Dodaj do ulubionych

Dzień dobry

26.05.11, 10:21
Pozwalam sobie wejść na forum i popisać, ponieważ reumatolog podejrzewa u mnie RZS. Póki co są to tylko podejrzenia, ale przy moim wywiadzie rodzinnym (bardzo obciążający), objawach, pani doktor stwierdziła na 99% że to to. Czeka mnie badanie przeciwciał CCP, wtedy będzie jasne. A póki co jestem załamana. Mam 32 lata, a choruję tak, jak moja mama w tej chwili, ma stwierdzone RZS. Póki co najbardziej dokucza mi i boli jedna ręka (ograniczenie ruchu, obrzęki, ból, bardzo nasilony objaw Reynauda - to już w obu), ale co będzie dalej? Czy czeka mnie reszta życia z postępującym bólem, niedołężnością? Już teraz mam problemy z wykonaniem codziennych czynności, nie mogę już nawet pisać ręcznie, bo nie utrzymuję dobrze długopisu. Proszę, powiedzcie, czy tak już będzie zawsze? Oczywiście zaczęłam leczenie, ale taka diagnoza, nawet jeśli nie na 100% mnie podłamała. Czy z RZS można żyć normalnie, funkcjonując i wykonując czynności bez bólu i obrzęków?
Obserwuj wątek
    • blacktess Re: Dzień dobry 27.05.11, 14:33
      Witaj,

      choruję na RZS już 4 rok. Na początku , po zdiagnozowaniu przeżyłam szok i totalne załamanie. Po przeczytaniu wpisów na forum widziałam swoje życie tylko w czarnych barwach, myślałam,że to koniec i czeka mnie tylko cierpienie i kalectwo.

      Jednak jest inaczej ( na szczęście ). Zaczęłam brać MTX ( metotreksat ), najpierw w tabletkach, ale potem nalegałam na zastrzyki, bo chronią trochę wątrobę i mają mniej działań ubocznych. Po kilku tygodniach leczenia zaczęłam czuć poprawę, a od prawie 2 lat naprawdę nic mnie nie boli. Żyję zupełnie normalnie, nie mam żadnych ograniczeń, mogę tańczyć, spacerować, jeździć na rowerze itp.
      Jedyna niedogodność dla mnie to to,że na drugi dzień po zastrzyku z MTX czuję się osłabiona i czasem boli mnie głowa. Ale następnego dnia jest OK.
      Powoli oswoiłam się z tym,że muszę żyć ze świadomością choroby, ale jak nic mnie nie boli to życie jest łatwe.
      Wiem,że ludzie różnie przechodzą tę chorobę, jedni lżej inni ciężej. mam koleżankę , która choruje ponad 21 lat i jest zupełnie sprawna, cały dzień na nogach, ostatnio była w górach i zdobywała jakieś szczyty.
      Nie załamuj się . Ja przez pierwsze pół roku codziennie płakałam , a teraz widzę,że to było niepotrzebne. Czuję się bardzo dobrze, od roku biorę MTX raz na 2 tygodnie, zamiast co tydzień, bo nic mnie nie boli.
      Życzę, aby u Ciebie też było tak dobrze. Podstawa to lekarz, który chce pomóc i ma dostęp do nowoczesnych leków. Wiem,że gdyby była taka potrzeba dostałabym leczenie biologiczne, ale na razie nie trzeba, więc z tego nie korzystam.

      Pozdrawiam


      • ckcarol Re: Dzień dobry 17.11.11, 19:46
        Witam Cię Serdecznie Blacktess, mogła byś podać nazwisko Lekarza u którego sie wyleczyłaś z Tej choroby. moja adres mailowy to karol.borek@gmail.com ogromnie Cie prosze o jakiś kontakt poniewaz mam ogromny problem z ta chorobą i tylko informacje od ludzi ktorzy poradzili sobie z tą chorobą napewno mogą mi pomóc, dodam ze szukam wszystkiego co zwiazane z wyleczeniem tej choroby tzn bardzo dobry lekarz z całej polski pojade wszedzie i lekarstwa które rzeczywiscie leczą tą chorobę. Pozdrawiam i czekam na kontakt
    • partycjasan Re: Dzień dobry 09.10.11, 13:40
      Witam serdecznie mam 27 lat i ok półtora roku temu dokładnie 2 miesiące po urodzeniu córci stwierdzono u mnie rzs. Czułam się fatalnie. Bolały i sztywniały mi palce, ręce oraz kolana. Najgorsze było dla mnie to że nie mogłam utrzymać na rękach córci, bo leciała mi z rąk. Chciało mi się tylko płakać. Lekarz skierował mnie na wyniki ktore wyszły fatalnie między innymi antyCCp >500 (norma do 5), a czynnik reumatoidalny >35 (norma do 14). Trafiłam do reumatologa pełna nadziei ze mi wreszcie pomoże. Przepisał mi kwas foliowy 15mg, Trexan 2,5mg (6 tabletek raz w tygodniu) i movalis przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Niestety leki zamiast pomagać tylko mnie ogłupiły, a ból wcale nie ustawał tylko narastał. Nie poddawałam sie tylko szukałam naturalnych metod, próbowała m różne zioła, aloesy dżemiki i nic. Az wreszcie przyjaciel moich rodziców zadzwonił do mojej mamy z czymś co mogło mi pomóc. zażywam to (nie chce robić reklamy wiec nie podaje nazwy) od 2 miesięcy i cud. Ból ustąpił a wyniki są o wiele lepsze anty ccp 200, czynnik rf 5,5!!! ob, hemoglobina i crp też są w normie. Odstawiam własnie tabletki, postanowiłam zaufac temu niesamowitemu specyfikowi. I z całego serca go polecam. Jeśli chcesz to napisz do mnie patrycjaszusz@o2.pl to powiem Ci więcej na jego temat. Ja sprawdziłam na sobie i efekty mnie po prostu zaskoczyły, na reszcie mogę być prawdziwą mamą.
    • pixie01k Re: Dzień dobry 22.11.11, 19:59
      Witam ;) Mam 21 lat, na RZS zachorowałam ponad rok temu....Moja rada? Absolutnie się nie poddawać!!! Pamiętam początki choroby, gdy nie mogłam nawet chodzić, byłam załamana i ryczałam jak opętana...Miałam wrażenie, że tak będzie już zawsze, że będę kaleką! Starałam się jednak nie tracić optymizmu, zaciskałam z całej siły zęby i mówiłam sobie: nie poddawaj się, jesteś silna, uda ci się! W tej chwili czuję się dobrze i tylko czasami mnie coś boli...Niestety trochę zaniedbałam ćwiczenia i mam słabe mięśnie, ale niedługo zapisuje się na tai-chi, więc mam nadzieję wrócić do formy :) Dobrze jest też przejść na dietę, no i oczywiście regularnie ćwiczyć ;) Ale o szczegółach z pewnością dowie sie Pani od swojego lekarza ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka