silver_doe
26.05.11, 10:21
Pozwalam sobie wejść na forum i popisać, ponieważ reumatolog podejrzewa u mnie RZS. Póki co są to tylko podejrzenia, ale przy moim wywiadzie rodzinnym (bardzo obciążający), objawach, pani doktor stwierdziła na 99% że to to. Czeka mnie badanie przeciwciał CCP, wtedy będzie jasne. A póki co jestem załamana. Mam 32 lata, a choruję tak, jak moja mama w tej chwili, ma stwierdzone RZS. Póki co najbardziej dokucza mi i boli jedna ręka (ograniczenie ruchu, obrzęki, ból, bardzo nasilony objaw Reynauda - to już w obu), ale co będzie dalej? Czy czeka mnie reszta życia z postępującym bólem, niedołężnością? Już teraz mam problemy z wykonaniem codziennych czynności, nie mogę już nawet pisać ręcznie, bo nie utrzymuję dobrze długopisu. Proszę, powiedzcie, czy tak już będzie zawsze? Oczywiście zaczęłam leczenie, ale taka diagnoza, nawet jeśli nie na 100% mnie podłamała. Czy z RZS można żyć normalnie, funkcjonując i wykonując czynności bez bólu i obrzęków?