emcmillan
09.11.15, 08:22
Witam,
Czy ktoś spróbuje objaśnić mój cykl. Ja się gubię, a ze względu na czynnik męski wyznaczenie dokładnego momentu owulacji jest niemal konieczne.
W środę wieczorem na USG widoczny był pęcherzyk 16 mm. Potem nie miałam możliwości zrobić usg.
temp. śro. 36,5 czw. 36,5 pią. 36,3 sob. 36,9 nie. 36,8 pon. 36,5
śluz do pią. wieczorem mokro, cała sob. i nie. rano lepko, od nied. wieczorem gęsty
testy owu. piątek wieczorem +/-, sob. rano pozytyw, sob. wieczorem i nie. rano +/-, nie. wieczorem negatyw
Przed środą wszystkie temp. były z zakresu 6,4 36,5
Przed środą śluzu w zasadzie brak.
W testach owulacyjnych +/- oznacza, że pole testowe było widoczne, ale jaśniejsze niż testowe.
Wg. mnie skok temperatury wskazywałby na owulację piątek, śluz o testy owulacyjne na noc z soboty na niedzielę, lub niedzielny poranek.
Z obserwacją śluzu mam zawsze problem i u mnie ten czynnik przyjmował mym za najmniej wiarygodny.
Z kolei owulację w piątek uważam za mało prawdopodobna – mam długie cykle i jajeczka wolno rosną, więc w piątek pęcherzyk mógł mieć 18 mm.
Co do temperatury to zastanawia mnie poniedziałkowy spadek – nie wstąpiły 3 dni wyższych temperatur.
Co o tym myślicie?