rezygnuję...

03.12.04, 13:43
Mam dość. Od czerwca się staramy. Były testy owu, była spontanicznośc i na
koniec zawsze to samo. Tylko jedna kreska. dziś kolejne rozczarowanie. ja już
nie mam siły, nadziei, nie mam nic....tylko wielka pustka. Zaraz wraca mężowy
z pracy i jeszcze tylko muszę mu to powiedzieć....że nie będzie malutkiego
groszka na święta z nami. Będą jak zwykle za to życzenia powiększenia
rodzinki bo juz czas. Jakby to takie proste było.....
Nigdy mnie życie nie oszczędzało ale teraz to ja juz wymiękam. Nie dam rady
kolejnego cyklu stawić czoła. Najgorsze przede mną bo idą święta a to nie tak
wszystko miało być.....ironia bo wszystkie moje koleżanki zaciążają a my nie.-
chociaż pragniemy dzidziula.
Ale odpuszczam, nie będę się starać. Nie dam rady znieść kolejnego
rozczarowania. Zabraknie mi łez.
Gratuluję wszystkim, któym się udało i uda. Opuszczam te strony chyba na
zawsze.....
    • kornelcia75 Re: rezygnuję... 03.12.04, 13:48
      E Wisienko to jeszcze nietak bardzo długo od czerwca,choc wiem ze dla Ciebie
      tak.Ja starałam sie ponad rok i własnie w zeszłym roku przyjmowałam zyczenia
      zeby na następne swieta był malutki ktos z nami.I co?I jest bedzie miał w
      swieta 3mc,a to dlatego ze nie straciłam nadzieji ale wyluzowałam trochę.
      Tego samego zycze Tobie,swieta to taki piekny czas,moze zaraz po nich fasolka
      zagosci u Ciebie w brzuszku?
      Trzymam kciuki
    • amelka1974 Re: rezygnuję... 03.12.04, 13:51
      NIe załamuj się Wisienko, poczytaj posty zaciążonych - wielu się udało w
      najmniej oczekiwanych momentach. Tobie też się uda.. i mnie i tym które jeszcze
      wciąż czekają... Wiem że nadchodzi najwspanialszy i najsmutniejszy zarazem czas
      dla nas starających się - Święta. Tez miłam nadzieję przywitać je dobrą nowiną -
      nie udało się i miałam smutniawke, ale wszystko się uda w nowym roku.
      Zobaczysz.
    • luna333 Re: rezygnuję... 03.12.04, 13:55
      opowiem Ci coś
      1. była sobie moja koleżanka której wszyscy gini świata prorokowali że nigdy
      nie zostanie mamusią - oczywiście niedawno powiła śliszną dziewuszkę,
      2. była sobie panienka która 2 lata jak trzeba się przytulała i nic -
      powiedziała dosyć chyba jestem bezpłodna- najwyżej nie będzie dzieci, po kilku
      miesiącach nie dostała okresu - pomyślała pewnie mam mięśniaki i mi się okres
      zatrzymał, albo jakieś zaburzenia, po 1 m-cu mąż ją złapał za pierś a ona auu
      boli i pomyślała - o matko chyba umieram -pewnie mam raka- i poszła do lekarza-
      a tam 2 raki tylko że w brzuszku i niedługo przyjdą na świat...
      3. było sobie małżeństwo które się starało 4 lata i nic - zmarła im babcia
      zostawiła spadek- kupili mieszkanko-zajęli sie jego urządzaniem i się panienka
      skapowała że 3tyg wcześniej powinna mieć okres - niedawno powiła syna smile
      Cuda się zdarzają- kiedy najmniej się tego człowiek spodziewa smile życze Ci by
      wasze dzieciątko poczęło się ze spontanicznej miłości jak najszybciej smile
    • magdulka26 Re: rezygnuję... 03.12.04, 16:54
      Wisienko po 5 cyklach i Ty sie już chcesz podddać.Nie wiem czy wiesz ,ale
      jesli jest para małzeńska która jest zdrowa to spłodzenie dziecka zajmuje im
      nawet 6 m-cy.Szanse na ciąże wynoszą u zdrowej pary 20-30 % w ciągu jednego
      cyklu, czyli nie tak dużo.A robiłas badania,czy mąż badał nasienie ,robiłas
      monitoring cyklu na potwierdzenie owulacji.Wiem że ta walka jest trudna ,ale 5
      cykli to naprawdę mało.Moze zacznij pomatulku cos robić a kierunku badań.Wiem
      że na pewno Cię sie uda smile))
    • basoni Re: rezygnuję... 03.12.04, 18:18
      6 m-cy to i długo i krótko. Długo dla kogoś komu latka już lecą, a rodzinka
      życzy przy wszystkich okazjach, a pozostali wymownie spoglądają na brzuszek to
      nielada stres.
      Dla lekarzy dopiero rok bezowocnych starań świadczy o niepłodności.
      Mnie dziecko nie jest pilnie potrzebne dlatego przeznaczam ten rok na
      przygotowania do zajścia i nie będę stosować antykoncepcji. Jak zajdę to dobrze
      a jak nie to będę już miała rok za sobą i lekarze nie będą mi mówić że to za
      wcześnie na diagnostykę.
      Trochę liczę też na regułę - przerwanie starań = ciąża.
    • ikw1 moze to i dobra metoda... 03.12.04, 20:04
      ja tez myslałam ze nie zaciaze bo za pozno wziełam sie do roboty i nawet nie
      zaglądałam na to forum bo mnie tylko dołowało i naprawde chciałam sie
      profesjonalnie zaczac leczyc na bezpłodność i wyluzowałam bo pojawiły sie
      mięsniaki i torbiele - a teraz jestem w ciązy i na dzidzie mowimy miesniak
      moze faktycznie trzeba przestac sie starac - my przestalismy i mamy malutki
      skuteczek w drodze, czego i Tobie zycze
      iza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja