Nie wytrzymałam do juterka i ...........jest,kochane jest,moze nie aż tak
grubachna,ale jest,w końcu 6 dni temu nie było ani śladu.Nio i miałam
wytrzymać do sylwestra i powiedziec tatusiowi o 24:00,a ja wbiegłam do
łużka,niechcący uderzając Go,obudziwszy z płaczem powiedziałam że będzie
tatusiem,przytulił mnie i powiedział że to dobrze,nio i dumny jak paw bo za
pierwszym podejściem "strzelił gola".Dziewczynki żeby tylko wszystko było
ok!!!!Jeju,mam tysiąc myśli na minutę.Nie wierzę jeszcze.Nie mam żadnych
objawów,oprócz strasznych humorków i dziwnej wysypki na twarzy i
dekoldzie



.Dziewczynki przesyłam fluidki,tylko niewiem
jak



.Dziękuję że jestescie,że mogę się pochwalić wreszcie