Dodaj do ulubionych

Ja już nic nie rozumiem :(((((((

01.02.05, 19:23
Tym które nie wiedzą o czym piszę wklejam link z moim wątkiem:
Obserwuj wątek
    • ann99 Re: Ja już nic nie rozumiem :((((((( 01.02.05, 20:00
      Nitka nie wiem co mam Ci napisać, ale cytologia jest cytologią i nie można
      chyba tak źle pobrać materiału żeby nie było widac bakterii...A skąd wiesz,że
      to chlamydia???Ja miałam na chlamydię robiony specjalny posiew
      bakteriologicznyz szyjki...(u mnie wyszedl on ujemny, ale gin powiedział,że
      chlamydia jest częstą przyczyną niepowodzeń)...Jeśli masz możliwość ja
      poszłabym do innego gina i nie pokazywała poprzednich wyników...Niech Cie
      zbada, zleci może jakieś badania i zobaczysz co i jak...Powiedz,że nie miałas
      dawno robionej cytologii to na pewno Ci zrobi...
      • emka1974 Do ann99 02.02.05, 10:16
        Cytologia może wykazywać bakterie??
        Ja mam w badaniu cytologicznym gr. I i jednocześnie 3 szczepy bakterii
        (bezobjawowo).
    • basoni Re: Ja już nic nie rozumiem :((((((( 01.02.05, 21:32
      Twoja cytologia zeszłoroczna wykryła że miałaś wtedy stan zapalny, co
      potwierdziły również podejrzenia pani ginekolog (żółty śluz i przykry zapach -
      najprawdopodobniej infekcja bakteryjna). Moim zdaniem popełniła dwa błędy. Po
      pierwsze jeśli na oko widzi infekcje to albo powinna przepisać od razu kuracje
      albo skierować na badania. Cytologia służy badaniom przesiewowym w kieruku
      nowotworu a nie stanów zapaplnych. Po drugie jeśli podejrzewała stan zapalny
      nie powinna brać materiału do cytologii. Moja gin twierdzi że wtedy wychodzą
      głupoty.
      Twoja wina że nie zapytałaś o wynik. Ale dwójka to nie tragedia.
      To że cytologia po 4 m-cch wyszła b. dobrze to może też świadczyć że po prostu
      nie było już stanu zapalnego. Może organizm sam się obronił, albo infekcja
      przycichła.
      Co do leczenia u państwowych ginów jest różnie.Ja mam same złe doświadczenia. W
      moim mieście ginekolodzy państwowi bezpłatnie robią jedynie cytologie, tak że
      jeśli potrzebuję diagnostyki cenowo wychodzi prawie na jedno, za to zyskuję na
      czasie i komforcie. Nawet jeden państwowy patafian nie chciał mi pobrać wymazu
      za badanie którego chciałam sama zapłacić.
      A chlamydie badaj. Albo cierpliwie poczekasz na skierowanie albo zapłacisz za
      badanie, albo jedno i drugie.
    • ann99 Re: Ja już nic nie rozumiem :((((((( 02.02.05, 08:59
      Basoni mi panstwowy gin nie chcial zrobic cytologii, bo "przed 30 rokiem zycia
      NFZ refunduje tylko jedno badanie na 2 lata", no a ja starałam się o
      dziecko,więc..."jak zajdzie pani w ciążę to zrobimy"...tylko,że u mnie ta ciąża
      nie pojawiła sie jeszcze przez prawie 2 lata i od tego czasu prywatnie zrobiłam
      juz 2 cytologie...
    • badarka Re: Ja już nic nie rozumiem :((((((( 02.02.05, 09:17
      ja a propos tematu państwowy vs. prywatny

      rozumiem, że możesz nie mieć kasy na lekarza. Ale zawsze warto rozważyć
      długofalowe skutki chodzenia do jakiegoś konowała...
      Jeśli to faktycznie była chlamydia, to nieleczona może prowadzić do przeróżnych
      powikłań (niekoniecznie i oby nie u Ciebie, w końcu Ty przecież tej chlamydii
      nie jesteś pewna), a leczenie będzie Cię wtedy kosztowało duuuuużo więcej niż
      nawet końska, ale jednorazowa dawka antybiotyku dla Ciebie i męża.

      Zawsze warto poszukać naprawdę dobrego lekarza, zapłacić mu nawet duże
      pieniądze, ale mieć pewność, że będzie leczył i diagnozował tak, jak trzeba...
      Co nie znaczy, że każdy prywatny jest dobry - trzeba pytać, szukać.
      Zresztą jest tu gdzieś biała lista ginekologów, a pamiętam, że ktoś kiedyś
      tworzył listę dobrych lekarzy na NFZ.

      Ja jestem przekonana do tego, co mówię po tym, jak mój mąż kiedyś przez dwa
      lata prawie był leczony na grzybicę paznokci (przez kilku lekarzy, państwowych
      i prywatnych) a na koniec dopiero trafił na lekarza, który wziął wprawdzie
      stówę za wizytę (3 czy 4 lata temu, inni brali w tym czasie 40-50 złotych), ale
      jako pierwszy zdiagnozował łuszczycę sad A ile kasy poszło na te wszystkie
      niepotrzebne leki i badania, jak bardzo rozwalili mu wątrobę. sad
      • ann99 Re: Ja już nic nie rozumiem :((((((( 02.02.05, 12:46
        i chyba jeszcze warto dodac,że jeśli faktycznie to chlamydia to nalezy leczyc
        oboje partnerow, bo u mezczyzn takie zakazenia przebiegaja bezobjawowo...
    • nitka111 Re: Ja już nic nie rozumiem :((((((( 02.02.05, 14:15
      Przepisaną kurację skończyłam, dam jej jeszcze jedną szansę, skoro ma dać
      skierowania to wykorzystam, a co później nie wiem. Po 14 cyklach starań
      zwyczajnie już nie mam siły, próbuję przyzwyczaić się, że mój synek będzie
      jedynakiem. Tylko jak mam to jemu wytłumaczyć, skoro przynajmniej trzy razy
      dziennie prosi mnie o rodzeństwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka