10.03.05, 18:53
wizyta u gina:
gin-starsza pani zagłębiona w lekturze artykułu o padaczce - polecana w
jadnym z wątków na forum
ja - pacjentka - pełna zapału i z mnóstwem pytań

przebieg wizyty:
ja: pani doktor planuję ciążę w najbliższych miesiącach
gin: hmmmmm (tracę zapał i optymizm - zaczynam się zastanawiać czy czegoś się
wogóle dowiem)
ja: i chciałam się dowiedzieć czy może powinnam się jakoś przygotować - bo to
ważne wydarzenie i nie chciałabym czegoś zaniedbać...
gin: no taaaaaaaaak..... to przez 2-3 miesiące folik - napiszę ci dziecko na
karteczce żebyś nie zapomniała
ja: i to wystarczy? (niby rodzą się dzieci nawet i bez tego ale...czy ona nie
chce się mnie poprostu pozbyć??)
gin: taak - jesteś młodaaa..(O!!! jak miło - zaczynam się martwić co będzie
jak już będę w ciąży i będę miała pytania czy wątpliwości..)
ja: a co z różyczką? ja nie miałam a nie pamiętam już czy byłam szczepiona....
a toksoplazmoza?? ja się na tym nie znam, ale podobno to bardzo groźne?? a ja
mam kontakt z kotem
gin: no taaak.. sprawdż sobie książeczkę zdrowia dziecka tam jest czy miałaś
szczepienie...
ja: no dobrze a toksoplazmoza? ja wolałabym wiedzieć wcześniej a nie potem
się w ciąży martwić i denerwować
gin: to co? chcesz zrobić badanie krwi już przed ciążą? tak? (może najlepiej
byłoby zrobić listę badań we włąsnym zakresie i poprostu dać do podpisu??)
ja: no wolałabym
gin: no doobrze to wypiszę ci skierowanie do laboratorium to jest finansowane
z NFZ - ojej nie mam skierowań napiszę na karteczce
ja: dziękuję (chyba powinnam znaleźć sobie bardziej zainteresowanego gina?? )
gin: taaak
ja: dowidzenia
gin: dowidzenia dziecko!!

jak narazie wszystkie informacje o przygotowaniach czerpię z tego forum - no
oczywiście oprócz kwasu foliowego to powiedziała Pani dr !!
a jak to jest z waszymi ginami? czy informują was o wszystkim czy musicie ich
wypytywać i ciągnąć za język? o każdy szczegół???
ja miałam wyrzuty suminia że przeszkadzam i teraz jestem na etapie poszukiwań
kogoś mniej "zajętego"
smile)
Obserwuj wątek
    • nitka111 Re: "u gina" 10.03.05, 19:13
      Kurczę, mieszkasz w Krakowie czy co? Tak jakbyś opisała moją poprzednią ginkę.
      • agn81 Re: "u gina" 10.03.05, 19:54
        niestety nie w krakowie...
        ale skoro tam też się taka trafiła - to może to normalne a jacyś fajni i
        normalni to wymierający gatunek ????
        chociaż mam nadzieję że jednak nie i trafię w końcu na jakiegoś normalnego
      • sonique Re: "u gina" 10.03.05, 19:55
        No to moja wizyta byla z drugiego bieguna, ale nie wiem czy znowu nie za dobrze
        w druga strone.
        1. wizyta przed staraniami - skierowanie na toxo, rozyczke,estrogeny, prlaktyna
        i progesteron w 14 dniu (chyba dziwny ten dzien), USG i cytologia. Czyli niby ok
        2. wizyta, niski progesteron, bardzo, ale nie wiem, w jakiej fazie bylam wtedy,
        z wykresu temp. wcale nie wynikalo, ze to owu. Zalecenia folik, Duphaston 16-
        25 dc na pierwszy miesiac, na drugi CLO!!!!, a jak sie nie uda, to w trzecim
        miesiacu badanie meza. Poniewaz boje sie CLO jak ognia, biore na razie sam
        Duphaston i czekam na cudsad Tylko że tabletki mi sie konczasad
        Wiec juz nie wiem co z dwojga zlego lepszesad((To znaczy, jakie podejscie ginasad
        • krztyna Re: "u gina" 11.03.05, 08:55
          A u mnie po poronieniu wizyta z zaleceniami pomiędzy Waszymi doświadczeniami:
          - skierowanie na PRL, toxo, CMV, TSH
          - gin opisał mi dokładnie, po co te badania, co powiedzą nam wyniki, jak
          zamierza postępować, gdy się uda zajść w ciążę (ta będzie traktowana jak
          podwyższonego ryzyka)
          - wspomniał, jakie badania możemy zrobić, jeśli potrzebujemy się uspokoić (geny
          itp.) choć jego zdaniem nie ma wskazań
          - kazał się wyluzować, bo wyglądamy z mężem jak chodzące stresy smile
          I w ramach promocji ta wizyta była darmowa.




          --------
          A Dzieciątko przyszło jesienią...
          • keri5 Re: "u gina" 12.03.05, 11:05
            U mnie było tak a dodam jeszcze że mieszkam w Krakowie i przez długi czas
            chodziłam do jednej gin. ale ona wyjechała i zastąpiła ją inna. Więc po
            namowach pani zapisującej na wizyty że ta nowa jest ok. poszłam do niej. I co?
            Mówię że chcę się przygotować dobrze do ciąży i pytam jakie badania są
            potrzebne i co jeszcze mam robić. A ona na to wyciąga karteczkę i pisze -
            "folik" i mówi że to wszystko a ja jej na to - co z różyczką??? a ona była na
            pewno pani szczepiona w 7 klasie więc nie trzeba(ciekawe czy na pewno) a co z
            toksoplazmozą? a ona: a ma pani kota? mówię jej że moja mama ma i to przybłęda
            a ona: no to też może pani zrobić i nic więcej nie powiedziała, już nawet ją za
            język nie ciągłam bo wiedziałam że rozmawiam z osobą która mi nie pomoże w
            moich wątpliwościach. Postanowiłam zmienić gin. na osobę która była polecana
            niejednokrotnie na forum gazety, właśnie idę we wtorek, jestem strasznie
            ciekawa co mi powie. A dodam jeszcze że tamta gin. przyjmuje prywatnie, to tym
            bardziej powinna wytłumaczyć wszystko. No zobaczymy jak będzie u tej.
            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka