Dodaj do ulubionych

Co można jeszcze zrobić?

31.03.05, 16:31
Może to głupie, ale ostatnio przeżywam kryzys emocjonalny. Związany
oczywiście z pragnieniem posiadania dziecka. Niezrealizowanym pragnieniem.
Staram się od września. Dla jednych to bardzo dużo, dla innych jeszcze nie
tak długo. Dotarłam do miejsca w którym zastanawiam się co dalej robić.
miałam badania hormonów (biorę bromek i duphaston), mąż miał badania
żołnierzyków- w porządku. Miałam też monitorowany cykl. Raz od A do Z (czyli
od 11 dnia cyklu do owu i po samej owu, żeby sprawdzić czy pęka). Moja ginka
mówi, że wszystko jest ksiażkowo. Z tego monitorowanego cyklu miałam ciąże
biochemiczną. No chyba, że mam przewidzenia i nie było drugiej różowej
kreski. Ale była, słaba, a 2 dni później już nie było, a zaraz potem dostałam
@- mocniejszą i boleśniejszą niż zwykle.
Teraz zastanawiam się co robić dalej. Czy powinnam zrobić laparoskopię? A
może inne badania? Ile w ogóle kosztuje badanie na drożność jajowodów? Nie
wiem czy mam się wyluzować czy działać u lekarzy? nic nie wiem. Czuję się
bezradna, załamana, zła. Same wiecie, że to nie najlepsze warunki na
poczęcie. Tylko, że ja nie wiem co robić. W mojej głowie sam chaos.
Zakodowane mam: jak nie zajdziesz przez 7 m-ce to dlaczego masz zajść za 8
czy 9. Boże, napiszcie pls, że można. W ogóle coś napiszcie. I, oczywiście,
przepraszam, że tak się rozwalam.
I jeszcze przed chwilą zadzwoniła do mnie przyjaciółka (nic nie wie o moich
staraniach) i mówi, że chyba znów jest w ciąży. Znów czyli drugi raz, za
pierwszym razem. Śmieje się: jestem płodna jak kotka. A ja sobie myślę: a ja
jestem wybrakowana.
Obserwuj wątek
    • asiulka1976 Re: Co można jeszcze zrobić? 31.03.05, 16:33
      po prostu nie mysl........ ja sie staram od 11 cykli i juz mi wszystko jedno
      czy to bedzie ten cykl czy nie juz mam dosc czekania, jak bedzie to bedzie jak
      nie top nie moze za nast. razem.
    • sabi35 Re: Co można jeszcze zrobić? 31.03.05, 16:44
      Tromyszko, jesteś płodna, musisz w to uwierzyć. To właśnie ta wiara,
      zadowolenie z życia, poczucie, że jesteś wspaniałą kocicą dodaje skrzydeł.
      Znajdź sobie inne zajęcia, inwestuj w związek (miłe kolacje, wspólne kąpiele,
      afrodyzjaki - nie na podniesienie potencji, tylko na wywołanie w was tego
      pierwotnego uczucia, że płodzenie dzieci jest rzeczą tak oczywistą, że nie
      warto o tym myśleć, zauważ, jak łatwo i bezstresowo poczynają się dzieci na
      początku znajomości, kiedy obopólna satysfakcja jest jeszcze ogromna). I
      zobaczysz, że kiedy będziesz zadowolona ze swojego życia, dziecko samo do was
      przyjdzie. Daj sobie jeszcze trochę czasu. Ja cały czas trzymam za ciebie
      kciuki.
      • tromysza Re: Co można jeszcze zrobić? 31.03.05, 16:46
        No właśnie- ja przestałam myśleć, ze to jest rzecz oczywista. A raczej: cud
        oczywisty. Ciągle słyszę o problemach z zajściem i chyba się zakodowałam. Twoim
        zdaniem nie powinnam stosować testów owu, co? Ale przecież wielu dziewczynom to
        pomogło...
        • sabi35 Re: Co można jeszcze zrobić? 31.03.05, 16:53
          Wiesz, ja nie chcę tutaj nikogo obrażać, ale jak sobie pomyślę, że komuś
          potrzebne są testy owu, to zastanawiam się, jaki jest jego związek. Ale może ja
          żyję w innym świecie albo jestem nienormalna. W każdym razie, żadnego seksu na
          komendę.
          • tromysza Re: Co można jeszcze zrobić? 31.03.05, 17:02
            masz rację. Mój mąż mnie pyta po co nam testy owu. Zresztą dla mojego męża
            monitoring i testy owu to po prostu najlepszy środek antykoncepcyjny. A nasz
            seks po monitoringu i testach owu był straszny. tego nie da się opisać. Spięci,
            zdenerwowani. Zero podniecenia. A przecież bez tego, poza owu- jest nam super.
            A tak? Zero fantazji. Brr. Nawet jeśli jest fantazja to i tak wiadomo po co to.

            P.S jak często się kochasz?
            • sabi35 Re: Co można jeszcze zrobić? 31.03.05, 17:06
              Hmm, często i to nawet bardzo. Ale dokładne dane tylko prywatnie wink))
              • tromysza do sabi i do magdulki 31.03.05, 17:08
                sabi, to napisz na mojego priva smile))) ja też Ci coś napiszę.

                magdulka, dziękuję smile)) jakoś mi lepiej. już wiem, mniej więcej, co muszę
                zrobić.
    • magdulka26 Re: Co można jeszcze zrobić? 31.03.05, 17:02
      Dokładnie zero sexu na komendę smile to musi być spontanicznie ,dziecko ma być
      poczęte z miłości prawda.Tromyszko ,jak by z Tobą było coś nie tak ,to byś nie
      mogła zajść wcale ,a jednak miałaś biochemiczną która wyklucza to że jesteś
      wybrakowana !!!

      Myslę że muisz przestać liczyć dni cyklu i isć na całość ,schowaj do szuflady
      termometry,testy .Zobaczysz że niedługo skrobiesz post "jestem w ciąży " ja to
      wiem -zobaczysz.Nie ma sensu robić laparo czy drożnosci ,bo takie badania robi
      sie w przypadku kiedy kobieta stara sie powiedzmy rok czasu i nie była wcale w
      ciąży.Myślę że psychika duzo czyni wiem to po sobie.Nie ma cudownej recepty na
      zajście ,ale ja wiem jedno że ktoś na górze zsyła nam te małe bobasy.I można
      stawać na głowie ,robic cuda na kiju.Jak ma się zajść -to się zajdzie kochając
      sie nawet raz w miesiącu.
      • laura73 Re: Co można jeszcze zrobić? 31.03.05, 22:37
        Tromyszko dokładnie cię rozumiem , staram się od czerwca ( w lutym straciłam
        ciążę ( 8 tydz. ).Wykonanie badań mnie trochę uspokoiło , monitoring też , ale
        nie ma nic gorszego jak przytulanie na zawołanie , zwłaszcza pod testy , które
        strasznie mnie stresowały choć pośrednio pokazywały , że mam owu. Dokładnie
        schowaj testy , kalendarz , termometr itp. kochaj się do woli kiedy hormonki ci
        podpowiedzą.
        P.S a badałas sobie tarczycę ? u mnie jedyną patologią było podwyższone TSH i
        przeciwciała przeciwtarczycowe , wtórnie do tego może się podwyższać prolaktyna
        i powodować wczesne poronieia tzn jeszcze przed terminem lub w terminie @ (
        ciąża biochemiczna ) wiem , bo to tez przeszłam
        pozdrawiam
    • lidek0 Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 07:25
      W/g mnie brak badań na chlamydię, listeriozę, boreliozę, toksoplazmoze,
      cytomegalię. Zamiast laparo pomyślałabym o HSG na drożność. Badanie hormonów i
      nasionek to dość mało jak na tyle cykli starań /lekarz powinien zlecić ci od
      razu choroby odzwierzęce/
      • tromysza Re: Co można jeszcze zrobić? 04.04.05, 09:36
        cytomegalię i toxo miałam badamą. jest okey. Zrobię te inne badania o których
        piszesz.
    • kattrin1 Tromyszko, seks dla przyjemnosci i... 01.04.05, 08:13
      tylko pozytywne myslenie!!!!!!! Reszta jest ważna, ale nie tak bardzo...sabi
      bardzo dobrze napisała, nie dla Ciebie moze testy i mierzenie tempki, tylko
      spokój spontaniczny seks z mężulkiem, kolacyjki przy swiecach, wypady za miasto
      na piknik, odpoczynek, a dzidzia ni stąd ni zowąd zaraz sie u Ciebie pojawismile))
      Chyba każda z nas przezywa taki kryzys, wiesz moze Ci to pomoze, zawsze gdy
      dorwie Cie ten kryzys pomysl ze są osoby, które dłuzej czekają na ten malusi
      cud, ale sie nie poddaja i wierzą ze dla nich tez zaswieci słoneczko, wiesz o
      kim mówie...
      Tromyszko zadnych badań, miałas ormonki badane, monitoring tez, przeszłas
      biochemiczną, mozesz zajsc w ciaze, wiec to tylko kwestia czasu, bys
      powiadomiła nas o swoim szczesciusmile))))))Tylko czekaj cierpliwie...
      Buziak, Kasia
      spokój jaki to piekny stansmile))
      • pszczolaasia Re: Tromyszko, seks dla przyjemnosci i... 01.04.05, 08:34
        Tromyszko, powiem Ci tak nic dodać, nic ująć podpisuję się obydwiema ręcami i
        nogami pod tym co napisały koleżankismile))) może jedźcie sobie na jakiś fajny
        długi weekend z mężulkiem, kwiatki, winko, wieczór przy kominku, spontaniczność
        przede wszystkim. poszalejcie trcohę oderwijcie się od tego!!!! i na pewno
        przyniesie to efektysmile)))) pozdrawiam, trzymaj się cieplutko!!!!
    • jedna_chwilka Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 08:50
      Tromyszko...
      jesteś mądrą osóbką a dałaś się trochę zwariować, to jest jedyny powód.
      Zgadzam się z dziewczynami choć taka rada to nie rada - wrzuć na luz.
      To pomaga i wszystkie szczęśliwe młode mamusie Ci to potwierdziły, miesiące w których przestały myśleć intensywnie o dzieciach były dla nich no nazwijmy to "owocne".
      Nie nakręcaj się, nie szukaj w sobie chorób, nie badaj się bezustannie - wszystko jest z Tobą w porządku...potrzebujesz tylko czasu jak my wszystkie...
      to stes i napięcie nas gubią, ale można się z tym pogodzić.
      Pamiętaj, bo to zawsze powtarzam - nadzieja umiera ostatnia - czego Tobie i wielu innym dziewczynom z całego serca życzę, masz tyle czasu przed sobą...teraz baw się, śmiej, ciesz szczęściem i zdrowiem, a Rodzina cóż...zawsze będzie miała coś do powiedzenia tyle że Ty masz przecież oparcie w swoim mężu.
      Znajdź do siebie drogę a kiedy Ci będzie źle zajrzyj do nas napewno Cię wesprzemy.
      Pozdrawiam wiosennie.
      Jagoda
      • pszczolaasia Tromyszko!!!!! 01.04.05, 09:50
        i na pewno nie jesteś wybrakowana, na Boga Wszechnocnego!!!!! doczytałam teraz
        i aż mnie zatrzęsło.... normalnie nie wierzę w to co przeczytałam....ani mi się
        waż coś takiego wogle myśleć...proszę złożyć mi tu przyżeczonko, że więcej
        takich myśli nie będzie!!!!! ciepluteńko pozdrawiamsmile))
        • espressoo Re: Tromyszko!!!!! 01.04.05, 10:49
          Tromyszko wiem, że to strasznie trudne, ale staraj się nie myśleć... Ja mam
          taka sytuację, że wszystkie moje koleżanki maja swoje pociech, albo lada chwila
          rodzą, a mój maż nie chce zacząć starać się o maluszka przed końcem roku....
          A ja nawet nie wiem czy uda mi się zajśc tak od razu, tym bardziej ze mam
          niedoczynnosc tarczycy, a to nie spszyja.

          Moja kolezanka za to miala sytuacje identyczna do twojej i jak juz przestała
          wierzyc, zajela się nowa pracą (czyli sytuacja nie sprzyjała, bo wiadomo, nowe
          obowiązki, nowe wymagania itp.) to zaszła i lada dzień będzie rodzic.
          Trzymaj się ciepło, a ja czekam az nas powiadomisz o radosnej nowinie,
          pamiętaj, ze ja tu bedę jeszcze kilka dobrych miesięcywink
          • zebra51 Re: co można jeszcz zrobić 01.04.05, 11:03
            Mozna jeszcze wiele. Można po prostu żyć. Postarać się znaleźć inne cele w
            życiu, starać się być pogodnym. Dostrzegać pozytywne strony w każdej sytuacji.
            Wiem, że to trudne. Ale wszystkie rady, które tu dostajesz są od kobiet, które
            rozumieją Twój ból, znają wszystkie Twoje rozczarowania. W smutku mogą stanąć z
            Tobą w jednym rzędzie, podać Ci rękę.
            Wyjdź na dwór, zaczerpnij głęboko powietrza, spójrz przed siebie i powiedz
            światu, że JESTEŚ.
            Jeśli Twoje wyniki są złe, spróbuj temu przeciwdziałać. Jesli są dobre -
            zostaje tylko cierpliwość.
            Dziewczyny, żyjcie, cieszcie się, sprawiajcie sobie max radości. Jesteśmy
            jeszcze młode i tyle jeszcze przed nami.
            Na prawdę.
            Zaręczam Wam, będzie dobrze.
    • marionetkaaa Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 13:31
      Hej! piszę po raz pierwszy na forum (bom taka nieśmiaławink)
      Jestem w tym samym punkcie życia co ty. Doskonale cię rozumiem. Również staram
      się od września i ciągle NIC. O słodka naiwności!!! Myślałam, że jestem taka
      sprytna i uda nam się za pierwszym razem (no ewntualnie drugim) hehe... Teraz
      każdorazowo druga niewidzialna krecha testowa odbiera mi nadzieję, że
      kiedykolwiek się uda...
      W zasadzie to chciałam napisać coś ku pokrzepieniu twego serduchasmile głowa do
      góry! trzeba wierzyć (choć to takie trudne!), że będzie dobrze!
      pomyśl, jakie twoje dzieciątko będzie szczęśliwe, czując jakie było upragnione,
      wymarzone, wyczekane!
    • portka1 Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 14:16
      Droga Tromyszko... Odstawiłam tabletki we wrześniu, w lutym juz miałam iść na
      wszystkie badania, myślałam o monitoringu...ale lekarz pojechał na narty wink
      Stwierdziałm że ja...... ja też jade na narty wink, wrzucam na luz na ile to
      możliwe (fryzjer, solarium).

      Ale juz tak przyzwyczaiłam sie do testów i w mojej głowie jedna myśl, że jak
      dostane @ będe na siebie zła bo nawet nie wiedziałam kiedy owulacja...zrobiłam
      test przed wyjazdem i były dwie krechy, po tym testy odstawiłam i myślałam o
      nich mozliwie jak najmniej, powiem Ci że dawno (pewnie z jakieś 4 miesiące) nie
      bawilismy się tak dobrze i..jak dzieciaki winkCzyste szaleństwo nie kończące się
      z dniem jedenj kreski na teście owulacyjny wink No i @ spóźniała się dwa dni,
      zatestowałam i...II kreski.

      Wiem że slogany "wrzuc na luz" najłatwiej się pisze, też tak myślałam... ale
      wiesz zaczełam inwestować w siebie, swój wygląd i czerpać przyjemność z
      życia wink nie zamartwiając się i nie zadając najgłubszego pytania " dlaczego nie
      ja" i ....tak się udalo smile

      Obym mogła potwierdzic to za 8 miesięcy smile

      Buziaki smile
    • netka76 Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 14:32
      A JA cI POWIEM CO ja zrobiłam starałam się o dziecko 3 lata z tym że z
      leczeniem to 1,5 roku z miesiąca na miesiąc traciłam nadzieję ale brałam te
      leki i tak sobie pomyślałam że KTOinny mi pomoże jak nie mama chodzi mi tu o
      pomoc duchową jakieś wsparcie słowne bo ja też nikomu się z tego że nie mogę
      mięc dzieci nie mówiłam ale niestety moja mama też już nie żyła więc zwróciłam
      się z prośbą do MATKI BOŻEJ ONA miała dziecko i wie jakie to szczęście dla
      rodziców i tak mnie natchnęło myślę że to za "JEJ" podpowiedzią zaczęłam
      odmawiać rózaniec codziennie cały i miałam jakąs taką nie określoną wiarę że
      tylko to mi pomoże i pomogło chyba nawet lekarz w to nie bardzo wierzył ale już
      minęło 5,5 roku mam syna.Proszę zacznij odmawiać różaniec może ja jestem dla
      Ciebie posłanikiem od MARYJI.
      • magi31 Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 14:52
        Ale piszecie dziewczyny wzruszające posty, aż mi łzy z oczu lecą i nie moge ich
        pochamować, a siedzę w pracy wśród ludzi...
        Ja też mam takie zmagania z naturą, wiarą, nadzieją, .
        Wciąż myślę-uda sie tym razem...i nic od 6 miesięcy. Jestem po duphastonie,
        badaniu nasienia męża - o.k., drożności -tu wszystko o.k.ostatnio miałam
        miesiąc przerwy, bo brałam bromergon od połowy cyklu, ze względu na 3 krotnie
        podniesioną prolaktynę, oczywiście co miesiąc monitoring. 3 dni temu poszłam w
        12 dc do ginki na usg. Powiedziała, że wkońcu widzi u mnie śluż-czego wcześniej
        nie miałam, no i piękny pęcherzyk 18mmm- tak,że dziś w 15dc pewnie pęknie. Mówi
        współżyjcie bo teraz widzi wielką szansę! no i co????
        Właśnie ... Ja i mój mąż jesteśmy załamani, bą z tą świadomością próbujemy się
        kochać od tygodnia i nic... brak wzwodu!!!
        Jesteśmy załamani, że teraz, kiedy mogłoby się wkońcu udać mąż nie może się
        podniecić.To jest dopiero straszne, że mogłoby coś być , ale niestety cykl znów
        stracony przez kawałek .... od czego w tym momencie wszystko zależy.
        Dodam, że problemy ze wzwodem, mąż miał nie raz, ale w ubiegłym miesiącu,
        kochaliśmy sie i było bardzo miło, bo nie mieliśmy świadomości, że robimy to po
        to by mieć ale by czerpać przyjemność.
        Wiem, że na kolejny cykl owulacyjny będziemy musieli znów poczekać parę
        miesięcy, a może tylko miesiąc?
        Idziemy do seksuologa... może problem tkwi u mojego męża w głowie, który
        również pragnie dzieciątka, ale ta myśl, że teraz kochamy się właśnie po to go
        przeraża.
        Może kiedys się udasad
        • pszczolaasia Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 14:55
          Kotku myślę, że to właśnie jest powodem- stres... zniechęcenie... jak
          najbardziej do lekarzasmile)) trzymajcie się cieplutko. pozdrawiam serdeczniesmile)))
          • sabi35 Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 14:59
            Albo zajmijcie się tylko seksem a nie płodzeniem.
            A swoją drogą, to twój mąż powinien się też przebadać u internisty (cukrzyca,
            serce itd.) Nie wiem ile ma lat, ale może to trochę za wcześnie na takie
            problemy?
            No i z drugiej strony, ja bym nigdy facetowi o owu i pęcherzykach nie mówiła,
            chyba że byłby strasznie zainteresowany.
            • tromysza Re: Co można jeszcze zrobić? 04.04.05, 09:47
              sabi, ale mój mąż nie ma problemów z erekcją smile))) źle zrozumiałaś.
              • sabi35 Re: Co można jeszcze zrobić? 04.04.05, 10:39
                Tromyszko, to było do magi31, nie do Ciebie! Ja wiem, że u was wszystko w
                porządku. Buziaczek!
      • tromysza netka... 04.04.05, 09:40
        To niesamowite. Naprawdę. Ja właśnie o tym wczoraj pomyślałam. W obliczu
        śmierci papieża. W obliczu moich religijnych rozterek. Zawsze mówię do mojego
        męża. A dlaczego Bóg ma słuchać akurat mnie?
        A mój mąż wczoraj powiedział: to módl się do Matki Boskiej. Ona była (jest)
        matką i wie i rozumie...
        Dziękuję, netko...
    • badarka Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 16:17
      Tromyszko kochana, a ja napiszę Ci przekornie: droga każdej z nas do
      upragnionego dziecka jest inna. I musisz znaleźć swoją.
      Czy to będzie "wyluzowywanie się" (fuj, jak to brzmi), czy bieganie z testami,
      nieważne. Tylko Ty musisz być pewna, że robisz wszystko tak, jak trzeba smile

      To sławetne "luzowanie się" nie jest wcale warunkiem koniecznym do zajścia w
      ciążę. Ja zaszłam na przykład w monitorowanym cyklu, wspomagana przez bromek,
      duphaston, wiesiołek, siemię lniane, mąż mój pił colę pół godziny przed (na
      ruchliwość). A mimo to seks był fajny, bo wszystko zależy od naszego
      nastawienia smile Ważne, żeby umieć sprawiać sobie przyjemność smile

      Przecież tyle jest par, które świadomie podejmują decyzję o tym, że chcą mieć
      dziecko. I zachodzą w ciążę bez najmniejszych kłopotów. Pamiętam żonę mojego
      kumpla, która kilka miesięcy przed planowanymi staraniami łaziła do sklepów,
      kupowała ubranka dla swojego przyszłego dziecka i ciążowe dla siebie...
      Nakręcona była maksymalnie. I udało im się za pierwszym razem.

      A ja pierwszy raz zaszłam w ciążę po 13 miesiącach starań (chyba w 11 cyklu,
      już nie pamiętam dokładnie), więc: każdy kolejny cykl jest dobry smile

      I jeszcze powtórzę Ci, co powiedział mi lekarz po poronieniu:
      Najważniejsze, że możesz zajść w ciążę. Jaśli raz już zaszłaś, to nie ma
      powodu, dla którego nie miałabyś zajść kolejny raz. Pamiętaj smile
    • nitka111 Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 16:32
      Staramy się od października 2003 roku czyli 18 cykli, i nic. Nie badałam się bo
      załozyłam że w końcu się uda, przecież mam już synka. Ale teraz już sama nie
      wiem. Dlatego świetnie Cię rozumiem.
    • kruszyna75 Re: Co można jeszcze zrobić? 01.04.05, 19:10
      Tromyszko, po pierwsze nie myśl, że jesteś wybrakowana, Masz w sobie tyle
      miłości, że dziecko przyjedzie. Kiedy? Oj gdyby to było takie proste, wiedzieć
      dokładnie kiedy. Czas oczekiwania (nie tylko te 9 m-cy) jest czasem kiedy
      możemy się przygotować.Chodzi tu zarówno o przygotowanie bycia Mamą (zapytaj
      się dziewczyn, które już mają dziecko ile cierpliwości ile czasu trzeba
      poświęcić dla dziecka), ale też do bycia kobietą-żoną kiedy już się jest Mamą.
      Musimy naszym Mężczyznom pokazać też, że są bardzo ważni dla nas, że życie nie
      kończy się tylko na chęci posiadania dziecka. To co już inne pisały, trzeba
      zająć się sobą (fryzjer, kosmetyczka, solarium) - to po pierwsze bo łatwiejsze,
      a póżniej już zająć sie czymś tak aby nie myśleć obsesyjnie o dziecku, zacząć
      rozmawiać z Mężem o rzeczach jak najdalszych od tematu starań. Tromyszko, nie
      załamuj się, słoneczko zaświeci tez dla Ciebie i mam nadzieję dla wszystkich
      nas.
      • pszczolaasia Tromyszko 04.04.05, 09:38
        daj znać jak nastrój dzisiaj????????? lepiej troszku, czy nie???????
        • tromysza kochane!!!! 04.04.05, 09:45
          Bardzo chciałam Wam podziękować. Wzruszyłam się- tyle ciepłych, mądrych słów.
          Jesteście cudowne.
          A mi naprawdę lepiej. Zresztą Odejście Papieża też sprawiło, że nabrałam pokory
          ( raczej: spokorniałam). Wiem, że pewnego dnia zostanę Mamą. Ja, Wy...
          Dziękuję jeszcze raz!!!!
          • pszczolaasia Re: kochane!!!! 04.04.05, 10:00
            odejscie Ojca każdego uczy pokory.... ale cieszę się, że z tobą już lepiej.
            naprawdęsmile)) powodzenia z całego serduchasmile)))
    • netka76 Re: Co można jeszcze zrobić? 04.04.05, 10:08
      Kochana tromyszo wiem co myślą kobiety ,które starają się o dziecko. J niw
      miałam tej możliwości żeby się podzielić z kimś swoim problemem , może nawet te
      5 lat temu nie istniało to forum. To dobrze że jest gdzie się wygadać
      wyżalić.Itak jakoś mi TY zapadłaś w pamięci i jeśli chcesz to podaję Ci moje gg
      2196124 jestem często przed komputerem i jeśli poczujesz potrzebę porozmawiania
      ze mną nawet o moich staraniach o dziecko o moich myślach o moich modlitwach to
      proszę napisz ja poprostu jestem
      • kattrin1 netko 04.04.05, 10:13
        bardzo dobrze Cię rozumiem, z tą modlitwą różańcową, sama odmawiam codziennie
        wracajac z pracy. I odkąd odmawiam, jestem chyba najspokojniejsza osoba pod
        słoncem, wiem ze kiedys zostana wysuchane moje modlitwy. Modle sie tez za
        dziewczynki z forum i teraz niektóre z nich juz sa szczesliwymi posiadaczkami
        brzuszka i małego cudu w nim. Wiec wiem ze to pomaga. Takze modle sie goraco za
        nas wszystekie i te brzuchate i te które czekaja...
        • netka76 Re: netko 04.04.05, 10:16
          życzę wytrwałości
          • tromysza Re: netko 04.04.05, 10:37
            netko, mogę do Ciebie napisać maila? Sierota ze mnie, bo nie mam gg. Napiszę Ci
            na adres gazetowy, okey? Za jakieś pół godziny, bo teraz mam sajgon.
    • mamka22 Tromyszko!!!! 06.04.05, 09:37
      Dawno nie byłam na waszym forum. W styczniu zobaczyłam upragnione dwie
      kreseczki. To juz koniec 12 tygodnia.

      Ale nie to chce powiedzieć:

      1. Udało mi sie dopiero za 8 razem. Tez przechodziłam chwile zwątpienia, kryzys
      na maxa. I myslę, że to pogłębiało niemoznośc zajścia w ciążę.

      2. Wiem, że to baaaardzo trudno, ale mUUUsisz się wyluzować. A może jakis
      wyjazd z mężusiem????

      3. Trzeba gorąco wierzyc, że każda z nas jest płodna i każda z nas będzie miała
      na pewno dzidziusia. Zyczę Ci tego z ogromnego serca!!!!!!!!!

      Teraz z perspektywy czasu, te 8 m-cy staran wydają mi się na prawde smieszne!!
      Wiem , że to głupio brzmi, ale serio tak jest. Tak więc prosze wyluzuj
      psychicznie i odpręz się trochę. Na pewno się uda.

      A jeszcze tak na marginesie: stres związany ze staraniami to pestka w
      porównaniu ze stresem przed każda wizyta w ciąży, przed każdym USG, każdy dzień
      przynosi coś nowego, każdy objaw niepokojący doprowadza nas do szału. I w kółko
      ta niepewność: czy z dzidzią wszystko ok.

      Zyczę szybciutkiego zaciążenia i bezstresowej ciąży.

      Trzymam kciuki.
      Mamka22
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka