Podjęłam decyzję

08.04.05, 19:04
Cześć, chce Wam napisać, że podjęłam decyzję - to mój ostatni cykl z
monitoringiem, pregnylem i duphastonem/luteiną. Nie chcę się więcej
szprycować! Mam dość. Jeśli mi nie wyjdzie w tym cyklu - następny i kolejne
bez "wspomagaczy". Oczywiście starań nie zawieszam. Mam regularne cylke, mam
owulację, pęcherzyki pękają, a że mam trochę za mały skok LH ? Trudno - w
końcu się uda. Wątroba mi przez Duphaston wysiada, po pregnylu nie czuję się
najlepiej (i nie wyglądam, ale mniejsza o to). Po prostu czuję, że to branie
leków, monitorowanie, mierzenie temperatury do niczego dobrego mnie nie
prowadzi - i fizycznie i psychicznie. Psyche - cóż - przytulnie na komendę, po
12 dniach testy i decyzja - brac dyphaston dalej czy nie, a może jednak jedna
kreska, bo za wcześnie, monitoring - trzeba być w domu - a przecież w tym
czasie można pojechać w jakieś romantyczne miejsce z mężem. Chyba wtedy
szybciej dzidziuś przyjdzie....
To tyle co chciałam napisać - nie wiem, przepraszam za zanudzanie - chyba dziś
przyszła na mnie kolej wink
Pozdrawiam Was serdecznie.
ps. Z Forum się nie rozstaję smile
    • annalalik Re: Podjęłam decyzję 08.04.05, 19:10
      GRATULUJE!!! Świetna decyzja. Odpuść, daj głowie odpocząć i wtedy napewno sie
      uda. Trzymam kciuki !!!

      Ania
      • kingakw Re: Podjęłam decyzję 08.04.05, 19:29
        Bardzo dobra decyzja, czasem trzeba poprostu odpuścić i dać się ponieść
        miłości, a wtedy wszystko jest możliwe .... niezbadane są drogi plemników smile))
    • nika1310 Re: Podjęłam decyzję 08.04.05, 21:12
      a ja polecam inseminacje jesli zwykle starania nie przynosza rezultatu.
      Odpuszczanie sobie do niczego nie prowadzi a bariera psychiczna nie istnieje.Ja
      sobie tak odpuszczalam i wyluzowywalam sie przez pare lat, jestem 5 lat po
      slubie ale 3 miesiace temu sie obudzilam i zaczelam dzialac. Po 1 inseminacji
      mam pozytywny test ciazowy - pierwszy raz w zyciu. A tak samo chcialam jak
      wczesniej, tak samo rozmyslalam. Mam nadzieje ze ta ciąża zostanie ze mną na 9
      miesięcy a Tobie życzę - szybkich kroków i rezultatów w postaci 2 kresek
      • swaihwe Re: Podjęłam decyzję 08.04.05, 23:43
        Gratulacje II kreseczek!!! I powodzenia na te 9 miesięcy smile Który tydzień?
        Widzisz - inseminacja - może?? Też o tym myślałam, ale ja chyba nie mam podstaw
        do tego. Z żołnierzykami męża ok, ja mam drożne jajowody... W ciążę, którą
        poroniłam - zaszłam od razu - w pierwszym cyklu starań. Tyle, że wtedy po prostu
        chciałam, a teraz chcę tak mocno, ze aż "muszę" smile. I nie wychodzi. A co do
        bariery -nie wiem jak to jest,ale mam znajomych lekarzy - w tym ginekologa - z
        ogromnym doświadczeniem, którzy mi powtarzają, że nie można tak bardzo chcieć,
        bo wydziela się jakaś substancja, która blokuje - zatyka jajowody i ... wiadomo
        jakie rezultaty.

        W każdym razie - tak jak pisałam - jestem zmęczona tym wszystkim - a do tak
        zmęczonej i rozgoryczonej mamy dziecko nie będzie chciało przyjśćsmile. Tak czuję.
        Nie wiem - jestem dogłębnie przekonana o tym, że muszę przystopować, a wszystko
        pójdzie gładko. Nie wiem skąd to przekonanie we mnie.

        Pewnie,jak już parę razy było na forum wspominane - droga o macierzyństwa jest
        inna dla każdej z nas. Dlatego życzę Wam jednie podejmowania tych właściwych
        decyzji smile. Zobaczę, czy moja taką jest.
        • zaisa Re: Podjęłam decyzję 08.04.05, 23:55
          Swaihwe - Powodzenia!
          Wg mnie decyzja jak najbardziej prawidłowa - zwłaszcza, że czujesz, że musisz
          dać sobie odpocząć i od medykamentów i psychicznie. Polecam miłe wakacje, w
          czasie których nie będziesz miała okazji pomyśleć o terminie owulacjismile))
          • swaihwe Re: Podjęłam decyzję 09.04.05, 00:02
            Dzięki. Kurczę - ale czy ja tak jeszcze potrafię - nie myśleć o terminie owu? smile
            • martyna35 Re: Podjęłam decyzję 09.04.05, 07:17
              jeżeli tak czujesz to odpuść sobie na parę miesięcy
              leki ,stymulacje ,podglądanie.Tak naprawdę nigdy nie przestaje się myśleć,że
              może właśnie teraz jest owu i trzeba działać,ale już może bez takiej presji.Ja
              przed pierwszą ciążą leczyłam się ok.5 lat,potem odpuściłam,bo mąż stracił
              pracę,ja zaczęłam dokształcanie i co?Kurs trwał 9 mies.,a ja ze szpitala krótko
              przed cesarką jechałam na egzamin.TAKŻE POZWÓL SOBIE ODPOCZĄĆ I NIE OPUSZCZAJ
              FORUM,ŻYCZĘ POWODZENIA.
            • pszczolaasia Re: Podjęłam decyzję 09.04.05, 08:20
              potrafisz, potrafisz... bardzo dobra decyzja, niby nie masz blokady
              psychicznej, niektórzy wręcz twierdzą, ze takowej nie ma, ale cóż faktom ciężko
              zaprzeczyć, w ciąże zachodzą najszybciej , te które nie chcą, oraz te, które o
              tym wogle nie myślą... jakby myśleniem można by coś zrobić..dziwne nie? ale
              prawdziwe niestety... mężczyzna strzala a Pan Bóg kule nosismile)) urlopik,
              kolacyjka przy świecach, kompltna bezmślność na wiadome tematy i może, może, a
              na pewno odtsresujesz się, organizm ci odpocznie i na poewno przyniesie to
              rezulaty. naprawdę daj sobie trochę czasu na to by odpocząć. nie możemy w końcu
              dać się zwariowaćsmile)))) pozdrawiam cieplutko i zyczę, z całego serducha
              powodzeniasmile)))
              • ewa5005 Re: Podjęłam decyzję 09.04.05, 15:21
                kochana, dobrze cię rozumiem.
                ja jestem teraz w 9 cyklu starań i będę mieć po raz pierwszy inseminację. To
                mój 6 cykl na clo, luteinie.
                i ja też mam już dość, jeśli ta inseminacja nic nie da być może również wyrzucę
                wszystkie prochy i zrobie sobie przerwę.
                czy dam radę nie liczyć, nie obserwować? nie wiem.
                czy po stracie dwójki dzieci mogę się "wyluzować"? raczej nie bardzo.
                Być może chcę za mocno ale pragnienie posiadania kolejnych dzieci jest moją
                jedyną nadzieją po śmierci moich dzieci.
                trzymam za ciebie kciuki i zycze powodzenia!
                • tromysza Re: Podjęłam decyzję, ewa 5005 09.04.05, 15:24
                  ewa- trzymam kciuki mocno za Twoją inseminację.
                  Co do autorki postu: rób jak czujesz. To najważniejsze. To święte słowa: drogi
                  do macierzyństwa są różne. Czasem my same czujemy jaka jest nasza.
                  • tromysza blokada psychiczna 09.04.05, 15:29
                    nie jest żadnym wymysłem. jest zjawiskiem udowodnionym naukowo.
                    wiele jest przypadków, kiedy kobietę, która nie może zajść (a nie
                    ma "wiadomych" biologicznych przyczyn) wysyłano na psychoterapię. I zdarzały
                    się cuda. Nagle kobieta (wiele było takich przypadków) zachodziła.
                    Przyczyn niepłodności psychicznej jest bardzo dużo:
                    stres, ale też kiepski związek, problemy finansowe, lęki z dzieciństwa.
                    Wszystko. Na jednych to nie działa i mimo to mogą mieć dzieci, dla innych ta
                    blokada jest nie do przejścia. Albo: do przejścia, po pracy nad sobą, po jakiś
                    ważnych życiowych wydarzeniach.
                    • pszczolaasia Re: blokada psychiczna 09.04.05, 15:32
                      ale widzisz Tromyszko, dużo tutaj osób wypowiada się, że samo
                      wieeeeeeeelkieeeee chcenie, też jest blokadą psychiczną, co brzmi raczej
                      śmieszne, ale zdarzają się niestety wypadki, jak umęczona kobieta przez to
                      ciągłe chcenie, liczenie, wsłuchiwanie się w organizm, rzuca wszystko w
                      cholerę.. adoptuje dziecko i potem co? cyk nagle... cud... jest w ciąży. dziwne
                      nie? a jednak zdarza się. to też jest blokada, czy jak to nazwać? sama nie
                      wiem. nie chce mi się w to wierzyć, ale niestety w mojej rodzinie był taki 1
                      przypadek. no cóż.. życie. pozdrawiam cieplutkosmile)
                      • tromysza Re: blokada psychiczna 09.04.05, 15:34
                        To chcenie silne też jest blokadą. Ale też nie dla wszystkich. Każda z nas jest
                        inna. Mi się nie mieści w głowie, że można tak chcieć, że aż nie móc. No ale
                        wierzę mądrzejszym od jakiejś Tromyszy.
                        • pszczolaasia Re: blokada psychiczna 09.04.05, 15:38
                          od Pszczoły też, co mi się po prostu w głowie nie mieścismile)))) to był żarcik,
                          ja już taka jestem, że ciągle żartuje, nie wiem czemu...
                          • swaihwe Re: blokada psychiczna 09.04.05, 21:06
                            Słuchajcie, a może ja wcale nie bedę musiała tych prochów odstawiać?smile Jutro i
                            w poniedziałek ostatni pregnyl i ... kto wie... A może się uda?
        • nika1310 Re: Podjęłam decyzję 10.04.05, 18:07
          u mnie to dopiero 5 tydzień, właśnie czekam z niecierpliwością na
          poniedziałkowe wyniki bety i drżę żebykruszynka jednak ze mną została na długie
          9 miesięcy. Ja też nie miałam wskazań do inseminacji, wszystkie badania
          hormonalne miałam książkowe, przeszłam laparoskopię, histeroskopię, HSG, które
          tylko potwierdziły że jestem zdrowa.Wyniki męża bardzo dobre i NIC. Lata
          czekania, starań, testów owulacyjnych robionych przez wiele miesięcy i dopiero
          po inseminacji mi się udało. Gdybym nadal odpuszczała sobie starania to za 5
          kolejnych lat bym była za stara na dziecko bo jestem parę lat po trzydziestce.
          Mam nadzieję że podejmiesz właściwą decyzję.
    • swaihwe Re: Podjęłam decyzję 10.04.05, 22:23
      Nie, nie - ja sobie nie odpuszczam. Straać się będę nadal b. intensywnie. Tyle,
      że chwilowo bez leków.

      Powodzenia życzę. Daj znać jak tam u Ciebie wyniki.

      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja