Witam Dziewczynki,
to mój 5 cykl starań (po odstawieniu Cilestu), ale dopiero w tym naprawdę
odpuściłam sobie to całe wsłuchiwanie się w swoje ciało: mierzenie temp.,
skrupulatne odliczanie dni, z codziennym czytaniem forum włącznie
Troszeczkę chorowałam, zaplanowałam nawet badanie hormonów na następny m-ąc.
Co prawda wpisałam sie na wątek "testowanie w ok. 9.IV" ale postanowiliśmy z
mężusiem odczekać z tym aż do jutra, a więc 33 dc(zazwyczaj mam książkowe 27-
29, najdłuższy 32).
Nie wiem dziewczyny, czy powinnam o tym pisać wcześniej, ale jestem prawie
pewna,że jestem w ciąży (to byłaby 1-wsza). Od ow miałam mnóstwo mlecznego
śluzu, żadnego bólu jak na @, ale za to od 3-4 dni kłócie w jajnikach i
uczucie ciągnięcia i ucisku w podbrzuszu, a czasami pobolewanie w krzyżu.
Piersi zrobiły się ciężkie, brodawki "odskoczyły" i swędzą.
Mój mężuś już się cieszy, 1-wszy raz "prorokuje" powodzenie

Zabiera mnie
jutro na kolację, jak stwierdził "bez względu na wynik testu", ale wiem, że
bardzo liczy na pozytywny.
Dziewczyny, jakiś wewnętrzny głos mówi mi, że TO już.
Trzymajcie za mnie kciuki, do jutra.
(mam nadzieję, że nie zabrzmiało to jak wyznania szurniętej i zdesperowanej
baby

)