Byłam dziś na usg - 13dc - w lewym jajniku pęcherzyk 21mm a endometrium 7mm
(czy nie za małe, co sądzicie?).
Do środy wieczór biorę antybiotyk (Nolicin), więc nie nastawiam się
specjalnie na owoc tego cyklu, chyba nie będziemy robić starań (choć wczoraj
i przedwczoraj szaleliśmy, gł. dla przyjemności, więc jakby się udało, to
fajnie). A może jednak się postarać? W sumie ten cykl był z zamierzenia
odpoczynkowy, bo mąż brał antybiotyk 1,5 mies. temu. Jak radzicie?
A w ogóle zmieniam lekarza, ten mnie wkurza, ale to chyba tak jest w
większości gdy państwowo

4 maja idę do innej lekarki, którą znam, jest miła i fachowa. Wtedy dopiero
sobie sprawdzę czy pęcherzyk pękł. (a ten mi kazał przyjść w środę, ale sam
nie wiedział o której i podał takie godziny, że nie mogę - w końcu pracuję!)
Znowu się zdenerwowałam. Pewnie stąd mam taką horrendalną prolaktynę