Witajcie,
Kilka miesięcy temu na USG lekarz dopatrzył się u mnie endometriozy, na
początek jako receptę zapisał mi ciążę
Od jakiegoś czasu śledzę to forum i muszę przyznać, że sporo się dzięki Wam
nauczyłam. Zaczęłam mierzyć temperaturę, kupiłam testy owulacyjne... no
właśnie, i okazało się, że kupiłam ich za mało.
Moje cykle są nieregularne, często wydłużone. Zaczęłam testować zgodnie z
instrukcją, ale byłam niecierpliwa i po 9 dniach spisałam cykl na straty,
jako bezowulacyjny. Wczoraj, po dwóch dniach przerwy, w 27 dc, coś mnie
natchnęło i użyłam ostatniego testu, jaki mi został - wyszedł pozytywny. Śluz
zrobił się przeźroczysty i rozciągliwy, od dwóch dni pobolewa mnie brzuch.
To chyba to... Teraz czekam na skok temperatury.
Poradźcie, co robić, żeby zwiększyć szanse?
Czy powinnam coś zażywać, pić jakieś ziółka?
Czy przytulać się częściej niż zwykle?
Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
Pozdrawiam