swaihwe HEJ Kochane 17.06.05, 19:53 Po pierwsze - bo udało mi siędoczytać - gratulacje dla jednej z wątku Wielkie gratulacje!!! Kurczę - coraz rzadziej z Wami bywam. Jestem teraz strzępkiem, wrakiem człowieka! Dobrze, że piątek!!!!! Dostaję nieźle w kość w pracy. Fuuura roboty. A do tego jakieś dziwne akcje.... Byłam wczoraj na badaniach. Wkurzyłam się ostro, bo mimo ubezpieczenie musxiałam zapłacić 90 PLN. Dlaczego? Bo skierowania nei wypisał gin z przychodni! O zgrozo! Na co te składki idą???? Odpowiedz Link
annalalik Re: HEJ Kochane 17.06.05, 20:18 Magda tak to juz jest. Co w tej Twojej pracy co? A mnie maz zaatakował (przypływ mega siły) )))) pukpuk Odpowiedz Link
swaihwe oj Aniu... 17.06.05, 20:57 Duuużo tej pracy. A poza tym, posłuchaj: W zeszły piątek dostałam projekcik do prowadzeia. Dziś o 11.00 okazało się, że mam go nie prowadzić (choć już trochę pracy w to włożyłam). Więc przerwałam pracę. O 13.00 okazało się, ze jednak mam to robić. Tyle, że inne są założenia. Ja tak nie potrafię. Mój mózg cyba nie jest przystosowany do otrzymywania rozbierznych informacji na ten sam temat, bo się przepala. Dobrze, że piątek, ufff.I jeszcze presja czasu. Bo projekt ważny, a ja za 2 tygodnie (huuuuuura) idę na urlop. Mam nadzieję tylko, ż enie cofną mi go. Wrrr. Aniu, przeprasza że pytam, a jak w tym temacie Odpowiedz Link
swaihwe Re: oj Aniu...- ciąg dalszy 17.06.05, 21:00 Coś mi się za wcześnie wyałało. Dokończę więc pytanie - jak tam w tym temacie Twoje sprawy? Odpowiedz Link
annalalik Re: oj Aniu...- ciąg dalszy 17.06.05, 21:08 po staremu Madziu pracy nadal nie mam ale nie jest najgorzej Cały czas optymistycznie szukam Odpowiedz Link
swaihwe Re: oj Aniu...- ciąg dalszy 17.06.05, 21:14 To ja za Ciebie cały czas trzymam kciuki. OK? Kurczę, mógłby ten rynek się już zmienić! Jaka pogoda u Ciebie? U mnie leje deszcz! Miałam iśc na basen dla odstresowania się i na masaże wodne, ale... Przez ten desz nie poszłam. Za to zrobiłam sobie super sałatkę, wzięłam piweńko i poczytuję co się u Was wydarzyło przez te kilka dni, jak nie czytałam i trochę na GG gadam. No i przez deszcz zdrowy tryb życia - basenik - poszedł w zapomnienie. Odpowiedz Link
annalalik Re: oj Aniu...- ciąg dalszy 17.06.05, 21:16 U mnie bardzo cieplo mimo poznej pory (moze przez pukanko...) Odpowiedz Link
mama38 hello :) 17.06.05, 21:18 Gratulacje dla ciężarówki ) Aniu, to masz jak ja, ale ja na razie już nie szukam. Te monitoringi cyklu, za dużo czasu zabierają. A jak pójdę na USG jak zacznę dopiero pracę? Łapie póki co jakies umowy zlecenia żeby troche chociaż kaski było. Odpowiedz Link
annalalik Re: hello :) 17.06.05, 21:21 No ja szukam spokojnie ale maz mowi ze przeciez jak zajde to i tak nikt mi umowy nie przedłuży - a on twierdzi ze zajde niedlugo - moj ginek mowi to samo Wiec jak bedzie praca to dorobie troche i nie bede sie nudzila a jesli nie to coz... Narazie najwazniejsze jest staranie sie Odpowiedz Link
mama38 Oby!! 17.06.05, 21:25 A nie wiem czy zauważyłaś, że idziemy łeb w łeb że tak powiem...obie mamy 13 cykl. Pewnie Aniu, że starania teraz najważniejsze. U mnie dziś humorek nie ten tego bo już czuję że wredna @ się zbliża a przy okazji to dziękuję za wesołą pocztę Odpowiedz Link
annalalik Re: Oby!! 17.06.05, 21:30 No i Asiulka z nami 13 cykl. Moze 13 bedzie szczesliwa? Odpowiedz Link
annalalik Re: hello :) 17.06.05, 21:22 Monitoring robie tylko raz/dwa razy w cyklu Za duzo kasy (80 zl za 1 wizyte) by czesto powtarzac Odpowiedz Link
mama38 Re: hello :) 17.06.05, 21:27 Ja mam za darmoche bo w przychodni państwowej, ale za to najmarniej z dwie godziny czekania za każdym razem. W tym cyklu słabo rosły pęcherzyki to byłam aż 6 razy! Odpowiedz Link
mama38 Re: Wieczor ale porzadkuje :) 17.06.05, 21:32 a z Asiulką to ide nawet zgodnie z dniem cyklu. Jeszcze tylko nie rzuciłam sie na testowanko, ale w tym cyklu marne szanse, więc sie nie nastawiam nawet Odpowiedz Link
annalalik Re: Wieczor ale porzadkuje :) 17.06.05, 21:36 Wykresik masz ładny i nawet jakby 2 skok jest Ja dopiero jestem na poczatku 13 cyklu staran. Niby staramy sie od lipca a to juz 13 cykl (mialam kilka 15 dniowych z powodu niskiego prg), no ale tabletki odpuściłam juz w kwietniu 2004 wiec od tamtego czasu tak naprawde sie nie zabezpieczamy. Jakbym to doliczyła to bylby juz 16 cykl staran Ale od lipca bardzo mocno zabralismy sie do pracy Teraz juz zluzowalam troche - przełomowy byl 9 cykl... schiz wielki i trafienie na forum. Od tego czasu jest juz ok Jestem spokojna i bogatsza o wiedze Odpowiedz Link
mama38 Re: Wieczor ale porzadkuje :) 17.06.05, 21:43 Ja też zaczełam w lipcu ale te pierwsze cykle były jeszcze całkiem rozchwiane po niedawnym porodzie, no i z cyckami musiałam powalczyć, bo rozkręciłam laktację. Ale teraz już jest w miarę. U mnie już częściej zdażają się cykle bezowu, w czasie tych 13, 3 były bezowu.Lekarz powiedział że jak 3 cykle z CLO nic nie dadzą to będę miała inseminację.A leczę się w poradni niepłodności i endokrynologii rozrodu AM przy szpitalu w Poznaniu Odpowiedz Link
annalalik Re: Wieczor ale porzadkuje :) 17.06.05, 21:48 Ja mam 2 cykl bez owu prawdopodobnie. Teraz Clo powinno podziałać bo jesli mam owulacje to jest słaba - 1 pecherzyk zwykle tylko i slabo rosnie. Boje sie tylko o śluz bo przy clo estrogeny nie nadazaja - jesli w 1 cyklu z clo śluz bedzie marny to lekarz zapisze estrogeny wlasnie No i na szczescie moj lekarz jest gin - endo i tez leczy w kliniece gin endo a zajmuje sie tam nieplodnoscia wiec dobrze trafilam Odpowiedz Link
annalalik Re: Wieczor ale porzadkuje :) 17.06.05, 21:50 A i jesli po 3 cyklach z clo nic nie bedzie to czeka mnie w koncu test zgodnosci nasienia i sluzu no a potem zobaczymy. Moze cos zamiast clo Odpowiedz Link
annalalik Troche historii 17.06.05, 21:39 Zanim trafiłam do mojego ginka tez leczylam sie w przychodni panstwowej. Niestety moja Pani Ginekolog byla oporna troche, stwierdzila u mnie bezpodstawnie PCO (niestety 2 ginek to potwierdzil robiac USG w 21 dc... chore ...). No ale na szczescie znalazłam nowego gina tyle ze w Bytomiu i za kase. Ale jestem o wiele spokojniejsza Odpowiedz Link
mama38 Re: Troche historii 17.06.05, 21:47 Ciążę na pewno będę prowadzić prywatnie. Ale walka o dzidzię to wolę tam, gdzie jestem. Pewnie, że naczekam się w kolejkach i na terminy wizyt. Za to zysk w sensownych lekarzach, którzy prywatnie biorą straszną kasę (sama wizyta np 150) no i w tańszych usługach medycznych: u nich insem. kosztuje ok 400 zł, a w prywatnych klinikach 1000. Dla mnie duża różnica Odpowiedz Link