Witam wszystkich w Nowym Roku...oby był w porządku

Muszę Was spytać co o tym myślicie, bo ja sama już głupieję.
Zaczęło się tak: 14 - 16dc - plamienie (podejrzewam, że owulacyjne).
Przytulanko 14 dc, 15dc i 17dc. Nastepnie 23dc-znowu plamienie.
Cykle zazwyczaj 28-33 dniowe. Czekam na miesiączkę do 36dc, nie czuję się
miesiączkowo ani troche. Robie test- negatywny

( dodam, że robiłam go w
południe i po wypiciu dużej ilości herbaty). Czekam na miesiączkę...
Nie nadchodzi . 38 dc - idę do lekarza...pani doktor nic nie widzi na USG.
Daje mi luteinę na wywołanie. I tak sobie biorę tą luteinkę 3 razy dziennie i
nic. Dziś 40 dc. Objawów zarówno jednych jak i drugich nie ma. tak jakbym
była w środku cyklu. I juz powoli nie wytrzymuję. Nie licze na ciążę. Ale
dlaczego nie ma miesiączki? Wszystko mam w normie, cykle zawsze regularne...A
teraz niespodzianka.
dziewczyny sorki, że sie rozpisałam, ale poradźcie cos prosze...