26 dc - testować?

14.01.06, 15:17
Dziś 26 dc przy 28dniowych cyklach. Czy mogę już zrobić test? Dziewczyny, nie
wytrzymam juz dłużej tego oczekiwania. Nie czuję się "ciążowo", wszystkie
objawy,które wcześniej sobie wmawiałam udało mi się "wymowić", ale cały czas
ta głupia nadzieja... bardziej jest ona męcząca niż pewność, że się nie
udało. Czy tes zrobiony w 26dc ma szansę być wiarygodny? Poprzednio zrobiłam
test w dniu spodziewanej @ i krecha była bardzo wyraźna, to może teraz 2 dni
nie zrobi wilekiej różnicy?
Nie wiem co ze sobą zrobić, snuję się po domu i tylko o jednym umiem myśleć.
A może jak zrobię test to przestanę mieć złudzenia i zajmę się czymś w
końcu...
    • madziczek79 Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 15:36
      ja bym zrobiła,życie jest zbyt krótkie żeby wiecznie na coś czekać.Mi wyszedł w
      24dc(przy cyklach 30 dniowych),nie mogłam wytrzymac i koniec i nie żałujęsmile
    • anulka322 Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 15:37
      nie bardzo cię zrozumiałam, ale z tego co piszesz na razie testy wychodzą
      negatywnie. Ja zrobiłam test w 24dc przy cyklach 27d, ale bardzo czyły, który
      pokazuje wynik pozytywny przy bHCG 10.No i wyszła II bardzo blada kreseczka. Na
      drugi dzień zrobiłam bete z krwi i wynik 40,74. Tak więc jeśli się tym razem
      udało to możesz zrobić test a najlepiej bHCG z krwi to będziesz wiedziała na
      100%. Ale ja na razie jestem 1 dzień przed @ i jeszcze nie mogę uwierzyć, że
      się udało, chociaż dzisiaj zrobiłam drugi test , mniej czyły(bHCG 25) i II
      kreska wyszła już wyraźniejsza, więe zakładam ,że wszystko jest OK i @ jednak
      nie przyjdzie, czego i tobie z całego serca życzę, bo wiem co znaczy to
      czekanie. Ale na pewno sie uda, mnie się udało za 4 podejściem.
      • kraplakowa Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 15:49
        Anulka, no może niezbyt jasno się wyraziłam - poprzednio, tzn w poprzedniej
        ciąży (którą niestety straciłam w 9 tygodniu). Wtedy zrobiłam sikańca w dniu @
        krecha była gruba i wyraźna. A jaki test, ten "superczuły" Ty zrobiłaś? Chcę
        taki sam (najlepiej z tym samym wynikiem...smile))Wiem, że beta jest bardziej
        wiarygodna niż testy sikane, ale te mają jedną przewagę - wynik jest
        natychmiastwink Dobra, idę po test, nie wytrzymam. Tylko powiedz Anulko jaki?
    • anulka322 Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 15:58
      to był BOBO-TEST, ale strumieniowy. Najlepiej zapytaj w aptece, jakie mają
      testy i jak czułe. Ten można już niby wykonać 7 dni po przytulanku,nie mam już
      opakowania, ale pisało, że wykrywa bHCG 10. Mnie wyszła ta II bladziutka
      kreseczka przy becie prawie 40, więc gdybym zrobiła test mniej czuły to pewnie
      nic by nie wyszło. Powodzenia!!!
      • kraplakowa Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 16:00
        Dzięki kochana. Lecę do apteki. Co ma być to będzie...
    • anulka322 Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 16:03
      poza tym przykro mi z powodu twojej I ciąży, wierzę,że ci się uda. Niestety
      nawet jak już zajdziemy to nikt nie daje gwarancji, że bedzie dobrze i że
      ujrzymy nasze maleństwo. U mnie to dopiero I ciąża i też jestem w strachu , czy
      będzie Ok, bo mam mięśniaka macicy, ale cały czas staram się pozytywnie myśleć.
      Jutro dzień @ i mam nadzieję, że nie przyjdzie i tak już pozostanie. Jeszcze
      raz powodzenia!!!!
    • magdak1977 Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 16:43
      Znam ten bol, jak tylko czekasz na testsadsadsad

      Ale chyba Cie nie pociesze, jak powiem, ze jednak chyba warto poczekac, tzn. po
      prostu warto materialnie. z mojego doswiadczenia wynika, ze testy sikane nie
      pokazuja wczesniej jak po 14 dniach od zapl i tyle. Szkoda pieniedzy wczesniej.
      A dwa dni jakos wytrzymasz, tym bardziej, ze jutro niedziela, wiec moze uda Ci
      sie zaplanowac cos fajnego. Mi w kazdym razie wykazywaly zawsze po 14-15 dniach.

      Trzymaj sie
      magda
      • kraplakowa Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 18:24
        No i lipa - wynik testu"-". Tylko, że nadal nic nie wiem. Bo w aptece nie było
        Bobo-testu tylko jakiś "clear blue", który według ulotki można robić "już w
        dniu spodziewanej miesiączki". Ładne mi JUŻ. Oczywiście i tak go zrobiłam, ale
        bez sensu zupełnie. Cholera, oszaleję niedługo. Miałam nadzieję, że wynik
        testu, nawet negatywny mnie uspokoi, bo będę wiedziala na czym stoję, a tak
        znow jestem w punkcie wyjścia. Nadzieja umiera ostatnia... Dobrze, że jest, ale
        czemu jest ona tak męcząca?...
    • maja78r Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 19:24
      Hej! Pamiętam Cię z forum "Poronienie". Cieszę się, że Cię tu spotykam, bo to
      znaczy, że zrobiłaś niezbędne badania i masz "zielone światło" na starania.
      Razem raźniej!
      Ja też zaczęłam, od tego cyklu, i czekam na wyniksmile naszych poczynań. Trochę
      się pośpieszyłam z betą, chociaż po tygodniu od ewentualnego zapłodnienia
      powinna już wzrosnąć. Niestety wynik 0,20, więc chyba się nie udało. Chciałam
      wiedzieć wcześniej, bo wyskoczyły mi okropne opryszczki (w poprzedniej ciąży
      też miałam zaraz na początku i lekarz powiedział, że może poroniłam przez ten
      wirus), a poza tym biorę duphaston i chciałam wiedzieć czy poprosic o kolejną
      receptę.
      Wiem, że nie powinnam mieć złudzeń, ale na wszelki wypadek zrobię test za kilka
      dni. Uczepiłam sie tej myśli...
      Ale muszę Ci powiedzieć, że w poprzedniej ciąży też zrobiłam test w 26 dc (przy
      27-29 dniowych cykalch) i wyszedł negatywny! a w ciąży byłam. Więc nie trać
      nadziei, bo może się udało?! Czego bardzo Ci życzę!
      P.S. Czy bierzesz też progesteron?
      • kraplakowa Re: 26 dc - testować? 14.01.06, 21:03
        Witaj Maju;
        To mój pierwszy cykl starań po poronieniu (minęły 3 miesiące). Właściwie nie
        robiłam badań po, bo większość zdążyłam zrobić jeszcze w ciąży. Nie dały
        żadnych ewentulanych przyczyn poronienia, stało się i muszę nauczyć się z tym
        żyć. Teraz jest mi łatwiej bo odkąd zaczeliśmy starania już częściej myślę o
        tym co będzie, nie o tym co było. A Ty jak sobie radzisz?
        Nie biorę żadnych leków (poza folikiem oczwyiście)i zastanawiam się czy to
        dobrze - większość dziewczyn po poronieniu bierze progesteron, a mi moja gin
        nie przepisała. Czy branie progesteronu to standard przy staraniach po
        poronieniu czy bierze się go tylko w jakiś konkretnych przypadkach? Może
        powinnam ją poprosiś? Ale przecież chyba sama powinna wiedzieć co mi dać a
        czego nie.
        Po tej dzisiejszej akcji z bezsensownym testowaniem postanowiłam, że jednak
        sprobuję spokojnie poczekać do wtorku. I tak "wyniku wojny nie zmienię", a we
        wteorek albo przyjdzie @, albo będzie sens robić test. Może jakoś doczekam wink
        Pozdrawiam serdecznie.
        • maja78r Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 17:51
          Po moim poronieniu też minęły 3 miesiące. Wydaje mi się, że psychicznie trochę
          już doszłam do siebie, choć są czasem takie chwile, kiedy jeszcze to
          rozpamiętuję i jest mi b. źle... Zrobiłam część badań, niektóre na własną rękę,
          i uspokoiłam się trochę, bo wszystkie wyszły w normie. Mam nadzieję, że teraz
          już nic złego się nie wydarzy, próbuję myśleć optymistycznie, ta nadzieja
          pozwala mi normalnie żyć, i trochę cieszyć się życiem. Ja też, od kiedy
          rozpoczęliśmy starania, myślę już tylko pozytywnie o przyszłości.
          Co do progesteronu: zauważyłam, że wiele dzieczyn bierze, ale lekarze chyba
          często zapisują go na prośbę pacjentek. Biorę w tym cyklu, ale po przeczytaniu
          ostanich postów na temat ewentualnego blokowania owulacji, lub niewłaściwego
          wpływu na endometrium, jeśli się weźmie za wcześnie, to sama nie wiem, czy
          dobrze robię. Zapytam lekarza na następnej wizycie, czy napewno muszę brać i
          czy nie zacząć brac po pozytywnym teście ciążowym. Badałam progesteron
          wcześniej i wyszedł w normie. Ale robiłam to na włsną rękę, bo lekarz
          powiedział, żeby nie badać, tylko wziąźć progesteron zaraz po owulacji.
          Pozdrawiam i życzę pozytywnego wyniku!
          • kraplakowa Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 18:05
            Ja nie badałam progesteronu, więc nie wiem czy powinnam go brać czy nie.
            Poprzednim razem zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu starań, więc mam nadzieje,
            że to oznacza, że z samym zajsciem w ciążę nie mam problemu. Gorzej z
            utrzymaniem... sad Może dostanę progesteron jak już będę w ciąży, tak na wszeli
            wypadek. Właściwie to bym chciała, tak dla uspokojenia samej siebie, że robię
            coś żeby pomóc dziecku ze mną zostać. Za dwa dni termin @, jeżeli przyjdzie to
            może jednak zbadam ten progesteron. Martwi mnie ten brak badań.
            Od wczoraj dziwnie się czuję - mam bóle brzucha, takie kłócia jakieś. Już sama
            nie wiem czy się nakręcam ciążowo, czy może faktycznie... a moze po prostu @
            nadchodzi. I jeszcze ostatnio naczytałam się o ciążach pozamacicznych po
            zabiegu i teraz do tych wszystkich nerów doszły obawy, że może to kłócie w
            brzuchu to właśnie to... Oszaleć można! Żeby już był wtorek...
            A Ty Maju, kiedy testujesz?

            Pozdrawiam serdecznie
            • magdak1977 Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 18:19
              Dwa dni to juz nie tak dlugo, moze jakis fajny film obejrzysz wieczorem to sie
              odprezysz. Ja wczoraj obejrzalam niezly i sie wscieklam, ze tam tak fajnie
              mlodzi ludzie maja, bawia si tyle, a kobieta w ciazy, tez niby mloda i nic jej
              nie wolno: ani sie napic, ani zapalic, ani poimprezowac i troche mnie od
              ciazy"odciagnelo". Nie znaczy to, ze nie chce juz dziecka, ale jakies takiego
              luzu nabralam, przynajmniej na dzis. Zobaczymy jak bedzie jutro. Alr powiem Ci z
              wlasnego doswiadczenia dwoch ciaz, ze jednak te 9 miesiecy dluzy sie
              niemilosiernie i poki mozesz postaraj sie pozyc "normalnie", bo potem to juz o
              to trudno. Wiem, ze trudno jest to zrozumiec komus, kto pragnie dziecka, ale
              uwierz mi ja tez bardzo tesknilam za dzieckie i kiedy pierwszy raz zaszlam,
              okazalo sie, ze to jednak caly swiat przewraca do gory nogami, czy tego akurat
              chcemy czy nie. Takze sprobuj teraz pocieszyc sie zyciem, ktore masz i wtedy,
              wyluzowana na pewno bedzoiesz w ciazy. A ze warto te wyrzeczenia poniesc - na
              pewno, bo inaczej po co byloby mi trzecie dziecko?

              Pozdrawiam i zycze Ci sukcesu w pozytywnym mysleniu i dziecka w najblizszej
              przyslosci
              magda
              • kraplakowa Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 18:40
                Oj Magdo kochana, ale jak tu się wyluzować? Tym bardziej, że w głowie cały czas
                kołacze myśl, że nawet pozytywny wynik testu nie oznacza tulenia za 9 miesięcy
                ukochanego maleństwa. Wiem jak to jest być w ciąży. Ale nie wiem jak to jest
                mieć dziecko. Czekam na tę ciążę, a jednocześnie bardzo się jej boję. Że
                znowu...
                I jeszcze wyrzuty sumienia - bo te papierosy cholerne! Nie palilam przez rok.
                Potem zaszłam w ciążę. A kiedy ją straciłam - idiotyczna myśl "skoro nie mogę
                mieć dziecka to chociaż sobie zapalę i pójdę na piwo", tak jakby to miało w
                czymkoliwek pomóc. Kac po piwie zniechęcił mnie do zostania
                alkoholiczką wink ,ale papierosy zostały. I tak już 3 miesiące. I nie mam na tyle
                silnej woli żeby rzucić. A jak się nakręcę, że jestem złą przyszłą mamą bo
                nawet rzucić palenia nie umiem, to chce mi się jeszcze bardziej palić.

                Ech, baby... wink
                • magdak1977 Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 20:09
                  Kraplakowa,

                  rozumien Cie dobrze z tym czekaniem na ciaze. Przeczytaj moj post " kto
                  jeszcze..." to zobaczysz, ze aktualnie jestesmy na tej samej pozycji, zadna nie
                  ma @ i kazda na negatywny test za sobasad

                  Ja tez niedawno zaczelam znow palic, nie duzo, ale dwa dziennie sobie pykne. No
                  i co, jak bylam w ciazy pierwszy raz, przez ponad miesiac palilam jak smok, bo
                  dowiedzialam sie dopiero w 6 tyg i nic. Teraz tez mysle, ze jak bede jak
                  zakonnica zyla, spala z mezem tylko w wyznaczonych dniach i jadla salate z
                  kminkiem, bo to zdrowe, to zadnego dziecka nie bedzie, bo taka wsciekla bede na
                  siebie i swiat. Wlasnie zrobilam soebie niezlego drinka i mil epiej. Trzeba sie
                  troche wyluzowac, bo inaczej zwariujemy.

                  I nie boj sie. to najgorsze, co mozesz sobie zrobic. kazda ciaza jest inna i
                  tyle. raz nie wyszlo, ale to nie znaczy, ze nigdy juz nie wyjdzie. Znam osobe,
                  ktora trzy razy przez to przechodzila i ma zdrowe, udane dziecko, wiec glowa go
                  gory. I tak, co ma byc to bedzie, bez Twojego martwienia sie. a pogoda ducha
                  naprawde moze wiele zmienic.

                  Trzymaj sie i odezwij sie , co slychac
                  magda
                  • kraplakowa Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 20:22
                    Magda, no czytałam i odpisałam. smile
                    Brak wystarczająceo silnej woli do rzucenia palenia strasznie mnie denerwuje,
                    ale jeżeli chodzi o inne "przykazania" przyszłej mamy to nawet nie będę
                    próbować im sprostać. Przy mojej pracy mogę zapomnieć o regularnych posiłkach,
                    nie mówiąc już o zdrowej diecie czy braku stresów. A sex na gwizdek jakoś mi
                    nie pasuje, wiec i testów owu robić nie zamierzam.

                    Ty jesteś w tej szczęśliwej sytuacji, że wiesz, że możesz mieć zdrowe dzieci,
                    że ciąża jest tylko kwestią czasu. A ja boję się, choć wiem, że to nie pomaga.
                    Ale Ty jako mam wiesz najlepiej - życie bez dzieci jest bezdennie puste, więc
                    jak można się nie bać, że się ich nie będzie miało?
                    Siedzę teraz sama w domu (małżon w pracy), w pokoju, który teraz nosi
                    idiotyczną nazwę "gościnny", choć już kolory ma "dziecinne". Tylko kiedy będzie
                    miał lokatora? Oj, zaczynam się nakręcać. Moze ja też sobie jakieś winko
                    strzelę? wink))


                    syganturka w remoncie
                    • magdak1977 Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 20:34
                      strzel, stzrel winko, mnie pomaga, troche sie luzujesmile

                      Sluchaj zycie AKTUALNIE bez dzieci nie znaczy W OGOLE bez dzieci. ja pzred
                      pierwsz ciaza tez sie leczylam i eszystko wyd\gladalo, ze trudno bedzie. a
                      jednak udalo sie i jestsmile Dobrze, ze masz w sobie to poczucie, ze chcesz dzieci,
                      to juz narawde polowa sukcesu.

                      Moj maz w domu i wlasnie obut\rczalm mnie, ze jestem wsciekla. No i tyle z niego
                      pozytku. na forum leoiej sie wygadac, wiec nie tesknij za bardzo, kobiety jedank
                      lepiej rozumieja ten bol.

                      A pokoj, na pewno w krotce sie przyda. jeszcze zatesknisz, zeby byl naprawde
                      goscinny i uporzadkowany, uwierz mi.

                      Tzrymaj sie i daj znac, jak bedzie Ci zle albo dobrze.smilesmilesmile

                      magda
            • maja78r Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 18:50
              Test zrobię prawdopodobnie w czwartek. Może znowu betę, bo testom nie ufam. Ale
              powoli pozbywam się złudzeń, bo w piątek beta wynosiła tylko 0,20 sad
              To czekanie jest okropne.
              Nie martw się progesteronem, musimy zaufać lekarzom. Wydaje mi się, że bierze
              się go trochę "na wyrost", a ponieważ nie ma skutków ubocznych dla płodu,
              lekarze chętnie pzrepisują.
              Poprzednim razem tez zaszłam w ciąże w pierwszym cyklu starań, mimo, ze jak się
              później okazało nasze plemniki są b. słabe! (tzn. dużo form patologicznych,
              czym b. się martwiliśmy, bo spotaliśmy się z opinią, ze to moze byc pzryczyną
              poronień i mogą się one powtarzać). Niestety w naszym przypadku niewiele się da
              zrobić w tej kwestii... Staram się już o tym nie myśleć, wierzę, że się uda.
              Zdaję sobie sprawę, że teraz nie musi się udac za pierwszym razem.
              Mnie też bolał trochę dół brzucha, miałam takie kłócia w okolicach jajnika, ale
              teraz troche przeszło. W poprzedniej ciąży też tak miałam i teraz przez chwilę
              myślałam, że może jestem w ciąży, bo czuję się podobnie jak wtedy. Nie wiem, co
              to mogło być, bo na "rozciąganie więzadeł macicy" było trochę za wcześnie. Może
              sobie to uroiłam, a może przyczyna jest inna. Trochę mnie to niepokoiło, bo w
              poprzedniej ciąży ten ból nasilił się pojawiły się takie jakby skurcze i stało
              się to co się stało... To m.in. z powodu obawy, że teraz też dzieje się coś
              złego wzięłam progesteron.
              Ja też naczytałam się o ciążach pozamacicznych i też pzreszło mi to przez
              głowę. Na prawdę zwariować można! Ale już niedługo się wyjaśni!
              Życzę spokoju duchasmile
              • kraplakowa Re: 26 dc - testować? 15.01.06, 20:01
                No niedługo się wyjaśni. A jak teraz się nie udało to może w następnym miesiącu
                się wyjaśni, albo jeszcze w następnym... To czekanie na wyjaśnienie się jest
                takie paskudne. Wcześniej czekałam na zielone światło, teraz na @ lub pozytywny
                wynik testu. A potem jak się w końcu uda zajść w ciązę to jeszcze czekanie czy
                uda się ją donosić. Nic, tylko czekanie. Czasem mam wrażenie, że moje życie od
                kilku miesięcy składa się wyłącznie z czekania.
                Ty Maju chociaż wiesz, co mogło być ewentulaną przyczyną utraty pierwszego
                dziecka, ja nie wiem prawie nic - jednen z lekarzy robiących mi usg powiedział,
                że mogło nią być źle ulokowane łożysko, ale to tylko hipoteza, której nie da
                się potwierdzić. A z pozostałych (śladowych) badań nie wynika nic.
                Tak się nastawiłam, że skoro wtedy udało się za pierwszym razem, to teraz też
                się powinno udać, że bardzo się boję nadejścia @ - bo pewnie się poryczę w
                pracy, albo zrobię coś w tym stylu. Czekam na ten wtorek nieszczęsny, nie wiem
                czy bardziej bojąc sie go czy mając nadzieję...
                Pozdrawiam Cię serdecznie, odezwij się w czawartek. Kiedyś na tym forum
                przeczytałam, że "dopóki nie pojawi się @, jest nadzieja", więc może Twoja beta
                się powiększy. Daj znać.
                Buziaki.
                A jeśli nie tym razem to
Pełna wersja