Dodaj do ulubionych

Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"?

16.05.06, 10:07
Dziewczyny chodzi mi o pytania typu:
-a co wy dzieci nie chcecie?
-kiedy macie zamiar zdecydować się na dziecko,lata przecież lecą!?
-jakiś wnuk by się już przydał..

i takie i jeszcze tysiące innych!
najbardziej denerwują mnie zadawane przez teściów (nie mam z nimi
najcieplejszych kontaktów) i czasem przez znajomych.Nie mam zamiaru się
tłumaczyć że się staramy itp.bo co to kogo obchodzi,to moje życie i moje
problemy i zawsze jakoś to przemilczam,czasem mówię -Jak Bóg da.:o)ale to
boli jakoś tak.ostatio najgorsze co mnie spotkało to uwaga męża mojej ciotki-
no!może w końcu w ciążę zajdziesz!-zatkało mnie i nie powiedziałąm nic bo
bałam się że jak otworzę usta to albo się rozpłaczę albo powiem coś
brzydkiego.
znacie pewnie ten problem,jak sobie z tym radzicie?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nglka Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 10:14
      Nie wiem na co się tak stresujesz? Olej.
      Ja tak robię, jak pytanie dotyczy zbyt bliskiej mi sfery to zmieniam temat bez względu na to ile razy takowe pytanie od jednej osoby zostanie zadane.
      Mężowi ciotki odpowiedziałabym kulturalnie acz stanowczo, że nie powinien się zbytnio interesować życiem innym.
      No.. kochana, nie masz wyjścia - albo ich zchwilowe zniesmaczenie i Twój spokój albo popadniesz w nerwicę.
      • nglka Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 10:19
        A złtej recepty nie znajdziesz. Jeśli nie chcesz popadać w konflikt z rodziną jest kilka wyjść:
        1. omijasz pytania tak jak cały czas - "Jak Bóg da"
        2. Ogłaszasz rodzinie, że jesteś bezpłodna i masz święty spokój od wszelakich pytań natomniast tych, co Cię pytali - będzie głupio
        3. Prosisz wprost by nie zadawano Ci takich pytań, gdyż źle się czujesz.
        Niektórzy ludzie nie rozumieją, że mogą sprawić przykrość takim (dla nich!) radosnym pytaniem. Szczególnie ci, którzy nigdy nie mieli dzieci lub problemów związanych ze staraniem się o dziecko.
    • monjan Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 10:20
      oj wiem co masz na mysli!!!
      najgorsze jest to, ze nie kazdemu tak odpowiesz, nie kazdego chcesz olac...
      i jeszcze pytania tych brzuchatych lub z malutkim dzieckiem: A wy kiedy
      planujecie???jakby mozna bylo sobie zaplanowac...
    • aneczka002 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 12:42
      u mnie olewacz się włączył na te pytanka...Ale w tą niedziele trzymałam dziecko
      do chrztu i póxniej rodzinne spotkanie... No to nie pytajcie jak ja się czułam
      jak usiadły "kochane" ciocie i zaczeły dysputy na temat mojego macieżyństwa...
      domysły... aż w końcu wprost zaczeły gadać do mnie "Ania Ty juz w tym wieku ze
      nie ma sie co zastanawiać... Ania już wszyscy w rodzinie maja w Wy nie.. itd" a
      ja myślałam ze wyjde z siebie... Mama tylko spojrzała na mnie i kiwała
      głową "nic nie mów" bo wie ze mnie stać na to zeby im odpowiedzieć tak zeby już
      sie nie odezwały.. No ale powiedziałam jak zawsze "wiecie my jesteśmy w
      najlepszym okresie maieżyństwa - ROBIENIE!" no i oczywiscie wytłumaczenie ze
      mam męża weekendowego...
      Ale przejdzie mi... mam ich wszystkich w du...... i Ty też włącz "olewacz"
      Powodzenia
      Ania
      • monjan poza tematem 16.05.06, 12:55
        sorry macierzyństwa
        ty chyba masz dysleksję??tyle błędów robisz...
        pozdr
        • agulka1001 Re: poza tematem 16.05.06, 14:01
          znam ten ból...kiedy wczesniej nie planowalismy potomka,to sprawa byla
          jasna,ale odkąd chcemy miec,to odpowiedz na pytania-glownie tesciowej-nie
          przychodzi mi łatwo...ale "pociesze" Cie,bo ja mam jeszcze jeden problem-
          zaszlam w ciaze za pierwszym razem,to bylo w wkwietniu 06...a tydzien temu
          poronilam...pytanie tesciowej to dla mnie cios w samo serce...a musze milczec i
          opanowac łzy...ona o tym nie wie...nikt o tym nie wie...
          • basia013 Re: poza tematem 16.05.06, 14:04
            oj przykro mi bardzo :o(

            trzymaj się-będzie dobrze w końcu kiedyś wszystkie zaciążymy i będziemy miały
            słodziutkie bobaski z dołeczkami na paluszkach-takie słodziutkie :o)!!

            pozdrawiam
          • anneczka78 Re: poza tematem 16.05.06, 14:26
            Agulko, wiem jak jest przykro odpierać takie ataki po poronieniu. Zwłaszcza,
            jeśli co tydzień słyszy się o nowej ciąży wśród znajomych.

            Niestety ludzie rzadko zastanawiają się nad tym, co mówią. Ja nie odważyłabym
            na takie pytanie w stosunku do bezdzietnego małżeństwa. Nawet jeżeli znaczna
            część pytających zna poronienia i niepłodność tylko z łzawych amerykańskich
            filmów i sądzi, że to coś, co nie zdarza się w ich otoczeniu, to przecież jest
            wiele powodów, dla których ludzie nie mają dzieci. I zawsze powinno się to
            uszanować.

            Chyba nie ma sposobu na takie pytania. Po prostu trzeba się zdystansować.
        • aneczka002 Re: poza tematem 16.05.06, 14:25
          nie nie mam.. pisząc nie zwracam na to uwagi.. ale oczywiście skoro Cię tak
          bardzo to przeszkadza to są dwa wyjscia.. nie czytaj moich postów albo ja
          postaram się bardziej uważać na to jak piszę...
          Narazie
          • monjan Re: poza tematem 16.05.06, 14:28
            heeeeeejjj po co od razu takim tonem??
            nie obrazaj sie!
            tylko grzecznie zwrócilam Ci uwagę
            wyjscie pierwsze odpada, bo lubię Twoje posty
            pozostaje opcja 2
            pozdr
            • aneczka002 Re: poza tematem 16.05.06, 14:33
              okismile Ja się nie gniewam... Poprostu jak tu pisze to nie zwracam na to uwagismile
              A nie moge ukryć że od kiedy pracuje w urzędzie to uwsteczniłam się w kwesti
              ortografi bo mam program któy poprawia po mnie błędysmile i teraz mam juz
              taki "chory" odruch że poprostu ale w klawiature i nie zwracam na to uwagi..
              tak wiec technika ma tyle plusów co minusów... poza tym ucze się pisać bez
              patrzenia na klawiaturę wiec literówki sa notoryczne.. ale ćwiczenie czyni
              mistrzasmile
              Pozdrawiam... smile
              Ania
    • aneczka002 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 14:45
      a jeszcze wracając do tematu pytań na temat starań o dzidzie to wiecie że
      ludzie szybko zapominają o tym, że sami też mieli probelmy.. Bratowa mojego
      męża sama miała problemy i starała się ok 2 lat.. teraz jak ma swoje maleństwo
      to zadaje mi pytanie o ciąże za każdym razem jak się widzimy.. jakby
      zapomniała, że niedawno sama była zał jak zadawano jej to pytanie...
      pozdrawiam
      Ania
      • anneczka78 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 14:59
        Ale może ona podejrzewa, co się dzieje i nie chce spytać wprost??? Jak miała
        takie same problemy, to może dobrze by Wam się gadało na ten temat. Zależy,
        jaki macie kontakt...
        • aneczka002 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 15:17
          jak jej powiedziałam że robiłam hormony itd. to ona ze ona tego nie robiła, nie
          musiała, z nią wszystko było ok... tylko poprostu miała blokade emocjonalną..
          nie wiem ile w tym prawdy ale już przestałam z nią dyskusje...
          Pozdrawiam
    • maialina1 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 14:47
      Mnie nie denerwuja. Raczej smiesza. Odpowiadam wszystkim to samo: "a nie
      zastanawiales/-as sie nigdy nad tym ze moze ktos nie moze i byc moze nie wypada
      tak prosto z mostu pytac?"
      Wszystkim robi sie glupio.
      Na pewno bardziej glupio niz mi na pytanie "a kiedy dzieci?".
      • maialina1 i babci tez 16.05.06, 14:50
        Babci to samo powiedzialam. "nie zastanawialas sie nigdy ze moze my nie mozemy
        i teraz nam jest przykro bo walnelas takie pytanie?"
        • monjan Re: i babci tez 16.05.06, 14:51
          dobre!!! moze i ja zastosuje...
          • anneczka78 Re: i babci tez 16.05.06, 14:57
            dla mnie troche za dramatyczne wink Ale jeśli tylko spełnia swoją funkcję...
            • maialina1 Re: i babci tez 16.05.06, 14:59
              Zapewniam cie ze spelnia swoja funkcje!
              O leczeniu nieplodnosci ikt nie ma pojecia, i nikt mnie juz wiecej o nic nie
              pyta, bo zdaja sobie sprawe ze przy kazdym pytaniu maja szanse wyjsc na kretyna.
              Z tych osob ktorym to powiedzielismy, nikt nie wrocil do tematu.
          • maialina1 Re: i babci tez 16.05.06, 14:57
            Ja tam uwazam ze lepiej od razu byc szczerym niz dawac powod to domyslow i
            rodzinnych dyskusji podczas ktorych gdy ja wchodze wszyscy milkna.
            • anneczka78 Re: i babci tez 16.05.06, 15:03
              Niektórym ludziom nie da się paszczy zamknąć na długo. Jak wychodzisz, dyskusja
              zapewne nabiera tempa spowrotem... Przynajmniej w moim środowisku

              Pocieszające jest jednak to, że ostatnio jakby ucichły te pytania... Znudziło
              się? Czy taktownie rozmawiają za moimi plecami? Szczerze mówiąc, wszystko mi
              jedno smile
              • madda4 Re: i babci tez 16.05.06, 15:36
                rozumiem cie, boli strasznie. szczegolnie tych, ktorzy sie staraja i im sie nie
                udaje a jeszcze bardziej tych , ktorzy stracili dziecko- tak jak ja. takie
                pytania to jakby ci ktos noz w serce wbijal. przynajmniej dla mnie. nie raz
                tego doswiadczylam. nie ma recepty na poradzenie sobie z bolem. ja przynajmniej
                nie znam.
                • agulka25 Re: i babci tez 16.05.06, 17:40
                  mi kiedys takie pytania nie przeszkadzały - kiedys, tzn. wtedy kiedy wiedzialam,
                  ze na razie dziecka nie chce, nie planuje, bo mam jeszcze cos do zrobienia.....
                  dzis, kiedy staram sie juz pol roku i nie wychodzi, kazda informacja o ciazy
                  kolezanki albo nowo narodzonym w rodzinie mnie dobija, bo wtedy wszyscy patrza
                  na mnie dwuznacznie i nie musza juz nic mowic.....wiem co chca powiedziec.....i
                  boli, boli, boli i jeszcze raz boli...............
                  w czwartek dowiedzialam sie, ze moja kuzynka urodziła coreczke(zdrowa - a miala
                  problemy), to zamiast płakac z radosci to ja plakalam z zazdrosci, niestety


                  pozdrawiam

                  agulka
    • kika1975 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 16.05.06, 19:20
      my trzymamy w scislej tajemnicy, ze sie staramy, miedzy innymi po to, zeby nie musiec sie tlumaczyc
      jakby nam sie dlugo nie udawalo. na pytania "kiedy w koncu sie zdecydujecie na dziecko" odpowiadamy
      ze nie jestesmy jeszcze gotowi, ze moze za rok, za ilestam.
      ale fakt, ze pewnie w sytuacji gdy ktos sie dlugo stara i sa to starania bezskuteczne to te pytania bardziej
      draznia i smuca.
    • lidek0 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 17.05.06, 06:27
      Wiem, że takie rozmowy sa bardzo trudne a wysłuchiwanie pytań do
      najprzyjemniejsych nie należy. Ja jestem jednak zwolennikczka odpowiadania
      zgodnie z prawdą czyli, że czasmi nie jest tak prosto jak by się chciało i
      pojawiają się problemy, z krótymi nie zawsze mozna sobie szybko poradzić.
      dzięki takim odpowiedziom uniknęłam kolejnych pytan i nagabywań a przy okazji
      dowiedziałm się, że znajomi tez mają problemy i stralismy się sobie jakoś
      pomóc, przynajmniej wygadać. Wiem, że przykre jest jak ktoś wtyka nos w nasze
      prywatne sprawy, ale może nie zawsze trzeba doszukiwać sie najgorszych intencji
      pytającego.
      • magasi9 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 17.05.06, 07:12
        Moja czesc rodziny i znajomych sie domysla ze mamy problemy (bo juz ponad dwa
        lata sie staramy) i takich pytan wogole nie zadaje
        czesc wogole sobie nie wyobraza ze z zajsciem w ciaze mozna miec problemy i
        pytania tego typu padaja, a ze jest to najczesciej jakas moja dalsza rodzina
        lub znajomi to odpowiadam im ze latwiej nam sie zyje bez dziecka (i wzbudzam
        oburzenie)
        ale sa tez w moim otoczeniu takie osoby, ktore mnie chwala, ze sie od razu w
        pieluchy "nie wpakowalam" (troche tylko dlugo to trwa bo jestem juz 4 lata po
        slubie)

        zalwazylam ze takie pytania zadaja najczesciej osoby ktore duzo nie wiedza
        wogole o moim zyciu, najblizsze mi osoby takich pytan nie zadaja i uwazaja ze
        to nasza osobista sprawa, czy chcemy dziecko czy sie staramy i czy te starania
        nam nie wychodza itp
        dlatego wogole sie tym pytaniami nie przejmuje, bo ja ich w wiekszasci
        przypadkow malo obchodze i sa tylko wscipskie i ciekawskie
    • milena_74 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 17.05.06, 08:48
      U mnie byly zaraz po slubie, potem byl rozwod. A teraz nikt sie nie spodziewa.
      A ja nie zapeszam bo i tak moj strach ma wielkie oczy.
    • alex74 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 17.05.06, 14:09
      Mnie strasznie denerwują i bola takie docinki,ale mało kto z zdających je osób
      sobie zdaje z tego sprawę.Jak mnie sie teściowa kiedyś zapytała kiedy się
      doczeka jakiegoś wnuka bądz wnuczki to jej powiedziałam '' nie będziesz miała
      wnuka (wnuczki),bo się za dużo dopytujesz i mały (mała )się wstydzi wyjść na
      świat,może jak skończysz o tym ciąglę gadać to się ośmieli i nas odwiedzi''Wtedy
      sie zamknęła i jakoś do dziś dzień bardzo uważa na to co mówi o dzieciach.Mój
      mąż mnie pochwalił za odpowiedż swojej matce-mojej teściowej wink Sam jej to już
      kiedys porzypomniał.Pozdrawiam i życzę powpdzenia w fasolkowaniu.Buziaki.Alex74
    • calusek70 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 17.05.06, 14:53
      Ja mówię wprost: nie możemy mieć dzieci (choć mam nadzieję, że nie jest to
      prawdą) - i zatyka to gęby skutecznie!
      Natomiast wogóle nie reaguję na zadawane pytania czy komentarze obcych ludzi
      typu pracownicy.
    • klusqa Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 17.05.06, 20:33
      Dobijają i jeszcze jak.
      Nie umiem sobie z tym radzić.
      • lidek0 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 18.05.06, 06:11
        A nie myslałaś, żeby w oględny sposób powiedzieć o problemach?
        • klusqa Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 18.05.06, 14:14
          Nie rozumiem, dlaczego obcy ludzie w ogóle interesują się tak intymną sprawą
          jak posiadanie dzieci przez inną parę (ja ich nie pytam o to, czy mają udane
          życie seksualne, a to podobny poziom intymności). I nie widzę powodu, żeby ich
          informować o prywatnych problemach. Wiedzą oni tylko najbliższe osoby, ale i
          one potrafią zachować się nietaktownie.
          • anneczka78 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 18.05.06, 14:44
            Dokładnie, tez nie widze powodu, dla którego miałabym się tłumaczyć obcym
            ludziom. Zaspokajanie ich ciekawości nie jest chyba obowiązkowe wink
            • lidek0 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 19.05.06, 21:33
              Pewnie, że zaspokajanie czyjejś ciekawości nie jest obowiązkowe, ale więszkość
              tu piszących cierpi z powodu właśnie takich pytań, więc może informacja o
              problemach by je ukruciła?
              • klusqa Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 20.05.06, 14:32
                Lidku, moje cierpienie się od tego nie zmniejszy, a poza tym boję się
                prymitywnych komentarzy sad
                • basia013 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 20.05.06, 16:35
                  Przykro mi że aż tak ci z tym trudno..
                  ja zaczęłam unikać kontaktów z ludźmi po których mogę się spodziewać takich
                  pytań i komentarzy..

                  pozdrawiam
                • lidek0 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 21.05.06, 01:11
                  A jeżeli ludzie przestaną w końcu zadawać te pytania? Czyż nie ot o między
                  innymi chodzi? Wiem doskonale jak Ci ciężko ale chciałabyś ukrucić wścibstwo
                  innych czy nie, bo już nic z tego nie rozumiem?
                  Wiele z Was denerwują takie pytania i sprawiają przykrośc, ale niewiele
                  decyduje się zdawkową informacją zamknąć buzię pytającym.
                  • klusqa Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 22.05.06, 19:50
                    Lidku, wolałabym, żeby ludzie o to nie pytali. Natomiast nie zamierzam ich
                    informować o przyczynach, dla których nie mamy dzieci. Nie mamy, bo nie mamy. I
                    już.
    • aluka25 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 18.05.06, 08:38
      Dobijają, dobijają... Staram się obracać wszystko w żart, np. mówię że czekamy
      aż będzie 2 tys. becikowego, albo że teraz jest modne rodzenie po 30, a mi
      jeszcze ponad 2 lata brakują. Albo ignoruję takie pytania, bo co to kogo
      obchodzi.
      • aagniesiaa Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 18.05.06, 12:30
        Wiecie u mnie jest tak, mama po mojej stronie jest i raczej nie pyta, tata
        opowiada ciągle że snią mu się dzieci (ale to tak raczej w żartach i też raczej
        ładnie zachowuje się w tej kwestii), natomiast teściowa co spotkanie to o tym
        wspomina, że ona na emeryture idzie od poazdiernika ale chyba sobie pieska kupi
        bo się zanudzi bo na wnuczka to się chyba nie doczeka ... wiecie jeszcze jakos
        biorę to na dystans i kwituję żartobliwie, ale też mi to w głębi duszy
        przeszkadza, przecież ja chcę, to nie jest tak że nie chcę, ale co tam

        gorszą przeprawę będę miala w robocie, szef rozwodnik, nie uważa rodziny i
        macierzyństwa za coś do życia potrzebnego, dla niego najlepiej byłoby gdybyśmy
        zamieszkali w pracy, nawet ostatnio powiedział koledze że w złym momencie robi
        remont bo tu tak dużo pracy, ale ja nie mam zamiaru ustawiać sobie życia pod
        niego, jeszcze mnie doceni jak mnie zabraknie

        trzymajmy się dzielnie dziewczyny
    • nimeska Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 19.05.06, 00:00
      a ja ciekawskim odpowiadam ze na razie jestesm na etapie cwiczen i nabywania
      praktyki wink
    • sylvia_b Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 19.05.06, 08:42
      Jesssu! Mnie tez dobijają, ale nie te o dzieci (choc te też), ale te o to kiedy
      zamierzam wyjść za mąż itp. Szczególnie teraz, kiedy właśnie sie rozstałam z
      największą miłością mojego życia i nie chce widzieć na oczy innego faceta.
      Normalnie, jak ktos porusza ten temat (a poruszany jest non stop w różnych
      wersjach, tonacjach, kontekstach i przez różne osoby - nawet te bardzo
      bliskie), to mnie strzela w dołku i od razu mam łzy w oczch i włącza mi sie
      agresor..
      • sky1980 Re: do sylvi_b 19.05.06, 10:21
        sylvia,przede wszystkim powodzenia i głowa do góry!!!miałam 20lat jak zaszlam w
        ciaze z ukochanym,miał byc slub...ale przestalo sie kleic i miesiac przed
        slubem odwolalam wszystkie przygotowania,rozstalam sie z ukochanym a byla to
        najtrudniejsza decyzja w zyciu...zwlaszcza ze bylismy sasiadami!!!potem samotna
        ciąza,krotko po porodzie byl ze mna ale po pol roku sie zawinął...nadal nic sie
        nie sklaniało w kierunku poprawy...a ile ja sie pytan w MIESCIE(malym wtedy)
        nasluchalam!!!kiedy ten slub,dlaczego odwolany,co sie stalo i co planujemy
        dalej i jak ja sobie poradze...itd...koszmar!!dzis po latach mieszkam juz gdzie
        indziej,mam nowego MĘŻCZYZNĘ który kocha i mnie i moją córcie.jest nam
        dobrze.slubu jeszcze nie mamy ale chcemy jak przyjdzie czas(i kasawink).rodzina
        dopytuje sie kiedy to w koncu nastapi...chcemy miec kolejne dziecko,staramy sie
        4 miesiące jak dotąd.nie mowie o tym nikomu bo jak mamie wspomnialam to sie
        zdziwila dosc mocno...a przeciez ja juz nie musze sie z niczego i nikomu
        tlumaczyc!i wszelkie uwagi nauczylam sie juz olewac!!!pieknie olewac-a w jakim
        tonie-zalezy od tego kto i jak pyta.nie warto sie dreczyc z powodu nietaktu
        innych osob!a Tobie Sylvio-raz jeszcze wszystkiego naj naj najlepszego!!!
        • sylvia_b Re: do sylvi_b 19.05.06, 10:50
          Wielkie dzieki za słowa otuchy wink
          Wiesz, ja juz nawet unikam najblizszych przyjaciół i części rodziny. Wiem, że
          oni sie o mnie martwia, ale ciągłe dopytywanie "jak tam
          sprawy", "rozmawialiscie", a "dogadaliście się jakoś", "a co powiedział" i w
          ogóle mnie po prostu bolą. A wiem, ze te akurat nie wynikaja ze wścibstwa, ale
          troski. A juz totalnie do szału doprowadzają mnie stwierdzenia pt. "nie
          przejmuj się, jak nie ten to inny". Tak jakby żadna z tych osób nigdy nie
          kochała sad
          Spoko, jakos to przeżyje wink
          • sky1980 Re: do sylvi_b 19.05.06, 11:24
            wiesz Sylvia,po rozstaniu z ojcem mojej córki odciełam sie tak samo -i od
            rodziny-kuzynów ktorym rodziły sie dzieci w szczęśliwych związkach,od ciotek i
            pytań,od znajomych którzy włąśnie brali śłuby i mnie nie zapraszali -bo
            niezręcznie im w tej sytuacji było(no bo z kim ja przyjdę...?)przestałam
            słuchać muzyki,oglądać filmy,zamknęłam sie z moją ciążą,potem małą córeczką..i
            po dwóch latach dopiero zaczęłam do świata powoli znowu wychodzić.i okazuje sie
            że można!ale nic na siłę!mam wielką nadzieję że poukłada sie Tobie z ukochanym
            i że odzyskasz spokój i szczęście czego ogromnie Ci Zyczę!!!!!!
            • sylvia_b Re: do sylvi_b 19.05.06, 11:32
              Bardzo bym tego chciała. dziekuję.
              • darcia74 do sylvi_b i sky1980 19.05.06, 17:53
                Wlasnie przeczytalam ostatnie Wasze posty (przepraszam, nie byly skierowane do
                mnie..). Podziwiam Was obje oraz Twoj upor i odwage sky1980! Czasami lamentuje
                nad swoim zyciem i nie zastanawiam sie przez co przechodza inne osoby.
                Ciesze sie sky1980, ze wkoncu znalazlas milosc i oparcie po tylu przejsciach, a
                Tobie sylvi_b zycze szczescia i wyjscia na prosta , tak jak to sie udalo sky.
                buziaki
                • sky1980 Re: do sylvi_b i sky1980 19.05.06, 18:41
                  udało mi sie darciu,prawda!dzięki za miłe słowa.chyba każdy ma coś do
                  przeżycia bolesnego,trudnego i "na próbę" .ale wierzę mocno że jeśli teraz nie
                  wszystko jest dobrze,to na pewno będzie niebawem,musi!człowiek jest stworzony
                  do szczęścia i na nie zasługuje i tego szczęscia w rozmaitej i upragnionej
                  postaci Zyczę Tobie,sylvi_b i wszystkim dziewczynom starającym sie zostać
                  mamusiami!!!
          • agulka1001 Re: do sylvi_b 21.05.06, 21:31
            dopoki nie staralam sie o dzieci,dopoki nie stracilam mojego Malenstwa (2tyg
            temu w 7tyg),to nie wiedzialam,ze pytania o dzieci tak ranią...wydawalo mi
            sie,ze to normalne,ze spotyka sie znajomych i pyta,czy juz mają,czy chcą mieć
            itp!teraz jestem ostrozniejsza...najbardziej mnie boli,jak tesciowa mowi,ze my
            juz dzieci miec nie bedziemy,że ona sie pogodzila,ze wnukow miec nie
            bedzie...plakac mi sie chce...mowie jej,ze sie staramy,ze chcemy...ale ona
            jakby mnie nie sluchala...zero zrozumienia...dlatego dziekuje Bogu,ze nikomu
            nie powiedzialam,ze bylam w ciąży i poronilam...tylko Wam moglam sie wygadac...
            • sylvia_b Re: do sylvi_b 22.05.06, 11:24
              Teściowa nie może tak mówić! To po pierwsze. Po drugie, zobaczysz, że urodzisz
              jeszcze duuuużo zdrowych dzieci!!
    • kaluha Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 21.05.06, 20:52
      mnie takie pytania omijały z daleka. aż do dziś, gdy to kuzyn nie pytania ale
      hasła rzuca typu: róbcie dzieci.... że on ma tak fajnie i tyle zajęć z nimi i że
      jest tak super. no kurde.....a co właśnie staramy się zrobić?
      najgorzej słuchać tego wtedy, jak rano teścik wstrętną grubą pojedynczą krechę
      pokazał. ano, co poradzić...nic.
    • mona819 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 22.05.06, 14:17
      mnie tez to wkurza, naprawde glupio mi jest mowic jak ktos sie pyta o dziecko,
      co mam powiedziec ,ze probujemy ale nic nie wychodzi juz prawie roksad
      • yskyerka Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 24.05.06, 02:20
        Zależy kto i w jaki sposób zada takie pytanie, ale często też mnie one
        wkurzają. Staram się je olewać i w ciągu roku uzbierał mi się już całkiem
        pokaźny zestaw odpowiedzi, których używam zależnie od sytuacji i nastroju.
        Na przykład takich:
        - Pracujemy nad tym.
        - Na razie jeszcze bardzo podoba nam się etap starań o dziecko.
        - Pokój dziecinny planujemy u sąsiadów. Na razie nie chcą nam sprzedać
        mieszkania, a nasze jest za małe.
        - Jak usłyszysz o promocji w Leklerku, to daj znać.
        - Chcielibyśmy od razu trzyletnie, a takie nie chcą się rodzić.

        Ale paru osobom powiedziałam wprost, że na razie nam nie wychodzi. Większość
        przeszła nad tym do porządku dziennego i więcej nie poruszała tego tematu.
        Jedna znajoma nas pociesza, że jej syn i synowa też mają kłopoty, więc dobrze
        wie, że nie ma nic na zawołanie. A z kolei brat taty, który jest lekarzem,
        powiedział, że gdyby tylko mógł jakoś pomóc, to mam do niego walić jak w dym.
        Wolałabym nie musieć korzystać z jego pomocy, ale dobrze mieć w nim wsparcie,
        gdyby jednak okazała się ona niezbędna.

        A co do ślubu... Wyszłam za mąż, mając 33 lata, więc też się trochę
        nasłuchałam. Na szczęście byłam w tej dobrej sytuacji, że moje dwie siostry
        cioteczne rozwiodły się po dwóch latach małżeństwa i mogłam mówić, że szukam
        kogoś na stałe, a nie po to, żeby rodzina mogła się pobawić na weselu. Choć
        przyznam, że po kolejnych nagabywaniach jednej wyjątkowo namolnej cioci
        odpowiedziałam, że chyba jednak wolę kobiety. Więcej nie pytała. wink
        • sky1980 Re: Nie dobijają was pyatnia z "zewnątrz"? 24.05.06, 16:33
          yskyerka!!odpowiedzi są super!!bardzo dobrze radzisz sobie z cikawością innych
          osób!a i pośmiać sie przy tym możnasmile bravo!!!a ciocia to miała pewno na pół
          roku temat do rozmyślań!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka