monik39 09.06.06, 16:44 Dzieczwyny, która z Was podchodziła do in vitro w Invimedzie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
roza271 Re: in vitro w Invimedzie 09.06.06, 17:14 Ja i jestem w 16 tygodniu ciąży, osobiście byłam bardzo zadowolona z wyboru tej kliniki i uważam , że lepiej nie mogłam trafić. Odpowiedz Link
monik39 Re: in vitro w Invimedzie 09.06.06, 18:20 Gratulacje. Ja mam jutro punkcję i strasznie się denerwuję,bo dopadło mnie przeziębienie. Czy możesz mi powiedzieć jak mam się do tego przygotować? Czy oprócz tego, że mam byc na czczo powinnam cos ze sobą zabrać? (pidżama, kapcie, itp?) Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: in vitro w Invimedzie 09.06.06, 21:59 zabierz kapcie, skarpetki i koszule nocna. Odpowiedz Link
iwa2000 Re: in vitro w Invimedzie 10.06.06, 09:56 Moniko!Czy Puregonem byłaś stymulowana z jakiegoś konkretnego powodu,czy taki schemat obrał twój lekarz?Kto cię prowadzi?Napisz jak po punkcji. Odpowiedz Link
szarlota1 Re: in vitro w Invimedzie 10.06.06, 15:40 Czy możecie opowiedzieć, na czym dokładnie polega punkcja? Czy ten zabieg wykonuje się w znieczuleniu ogólnym? Odpowiedz Link
monik39 Re: in vitro w Invimedzie 10.06.06, 18:07 Symulację puregonem wybrał mój lekarz. Dziś miałam punkcję i okazało się że wyhodowałam 33 jajeczka. Mój mąż sie śmieje, że możemy otworzyc sklep. Leczę się u dr. Rokickiego. Tak, punkcja jest w znieczuleiu ogólnym Odpowiedz Link
roza271 do monik 11.06.06, 19:04 Trzymam mocno kciuki, pewnie jutro transfer.Powodzenia. Odpowiedz Link
monik39 Re: do monik 11.06.06, 21:45 Zgadza się, jutro mam transfer. Trochę się denerwuję. Zastanawiam się jak przetrwać te 2 tygodnie. Mam się nie denerwować, nie przemęczać. Ale jak tego dokonać? (Za trzymanie kciuków na razie nie dziękuję, mam nadzieję że to zrozumiesz?) Odpowiedz Link
roza271 Re: do monik 12.06.06, 10:34 To prawda czekanie z tego wszystkiego jest najgorsze, cały czas się człowiek zastanawia czy to dobrze że boli albo kłuje czy wprost przeciwnie. Znam to ale jaka jest potem radość jak się uda. Trzeba wierzyć że się udało i cierpliwie czekać. Na pocieszenie Ci powiem że jak ja miałam transfer to była niedziela i było nas 5 z czego 4 zaciążyły. Pani doktor się śmiała że to była niedziela cudów. Odpowiedz Link