Dodaj do ulubionych

dr Witold Skręt

    • zula.a Re: dr Witold Skręt 05.08.06, 20:08
      upss coś mi się włączyło... chciałam się zapytać czy któraś z Was się u niego
      leczy? leczyła? prywatnie czy na kasę chorych? i jakie badania warto mieć idą do
      niego na wizytę. Chciałabym wiedzieć bo zmieniam lekarza (mój jejst
      beznadziejny)a ponieważ nie jestem z Rzeszowa to może wezmę jakieś świeże
      badania na wizytkę smile dzięki
    • aga1506 Re: dr Witold Skręt 05.08.06, 20:43
      Może predzej tu coś znajdziesz .
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=18090
    • zula.a Re: dr Witold Skręt 05.08.06, 20:56
      tak tu już patrzyłam ale chciałam dowiedzieć się więcej (podobno dr przyjmuje
      już w szpitalu w Rzeszowie)... może odpisze mi ktoś kto się u niego leczy lub
      leczyła i jest szczęśliwą mamą smile nie jestem z Rzeszowa ale w mojej
      miejscowości poprostu nie ma się u kogo leczyć, nie ma fachowca który zjamie się
      od A do Z i bedzie prowadzić jak trzeba bo albo słyszę:"no zobaczymy co nam
      przyniesie następny miesiąc: albo bez żadnych badań - CLO i HSG ... echhh szkoda
      pisać.
      • aga1506 Re: dr Witold Skręt 05.08.06, 22:35
        Coś o takich lekarzach wiem .... Ja chodze w tej chwili do 5 w ciagu tych
        trzech lat w których sie leczymy, a to jeszcze nie koniec. Mam jednak nadzieję
        ze wkrótce odezwie sie ktoś kto tego lekarza choc troszkę zna. Pozdrawiam
    • magdaszek Re: dr Witold Skręt 06.08.06, 20:54
      ja sie leczyłam kilka lat.
      Jets miły, nie odfajkowuje pacjentek (pzrynajmniej było tak w moim przypadku).
      bardzo sie starał i bardzo mu zalezało na efektach (ja niestety byłam oporna i
      taka zostałam do tej pory). Kiedy tylko weszły nowości typu HSG, lub testy na
      przeciwciała, zrobił mi je. W pewnym momencie szczerze mi powiedział,ze jego
      mozliowści juz sie koncząi podał mi kilka namiarów: Białystok, Kraków, Lublin.
      Pech chciał,ze wybrałam Krakow i prof. Klimka. Podobno wielu kobietom
      pomógł, ale to pewnie były proste przypadki, mnie tylko zaszkodził i wział kase.
      Sporo kasy. Mój dokotr był zdziwiony kiedy wróciłam do niego i opowiedziałm mu.
      Widocznie była takim pierwszym przypadkiem (znowu pierwszym? Jak królik
      doświadczalny!)I znowu próbowaliśmy, miałam dośc klinik po tym co tam przeszłam.
      Potem doktor odszedł z rezszowa ze szpitala. Teraz podobno pracuje w szpitalu
      Łancucie i tutaj ma praktykę prywatna, ale chyba nadal jest na Warzywnej w
      rzeszowie. często dawał mi skierowania z Warzywnej, zebym nie płaciła za badania
      smilei nigdy sie z nimi nie ograniczał.
      O nim mogę wypowiadac sie w samych superlatywach. Żadko spotyka sie lekarza,
      który potrafi sie przyznac, ze on już nic nie moze poradzić. Ale nie zostawił
      mnie samej, dał mi kontakty.... . Tylko ja miałam pecha jak do tej pory.
      Kiedys powiedział na wizycie prywatnej ,zebym przyjechała na Warzywną, bo "po
      co ma pani ładowac mi kase do kieszeni? Tam zrobimy porzadne USG i badania"
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka