rupiowa
07.05.07, 13:11
mam roczna coreczke, super dzieciak, przesypia noce od poczatku, malo placze,
troche choruje ale da sie przezyc. Moj maz namawia mnie, zebysmy wzieli sie za
drugie dziecko. Ale... ja sie boje. Nie wiem czego. Jakos szkoda mi tego, ze
Osia nie bedzie miala mnie na wylacznosc, boje sie, ze nie bede potrafila
kochac obojga tak samo. A jak dwulatkowi wytlumaczyc co go czeka. Czy ktos ma
takie przemyslenia?