megisa1 23.07.07, 18:03 nie mam siły pisać po raz kolejny wklejem link...jednak 07.07.07 nie był szczęśliwy forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47904&w=66361843 Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sotie Re: NIESTETY :( 23.07.07, 18:08 megiska... bądź dzielna kobieto! mocno Cię ściskam Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: NIESTETY :( 23.07.07, 18:24 Rybko kochana przytulkam Cię, bądź pełna wiary Odpowiedz Link
mentafolia Re: NIESTETY :( 23.07.07, 18:33 Megiś kochana,wpisałam się na zalinkowanym wątku,tak mnie ta wiadomość rozwaliła. Jestem z Tobą,ściskam.Teraz to juz ryczę jak bóbr... Odpowiedz Link
tessie124 Re: NIESTETY :( 23.07.07, 20:05 Megisa, Megisa, tak bardzo mi przykro;-((( płaczę razem z Tobą. Trzymaj się kochana. Pozdr Tess. Odpowiedz Link
anneczka78 Re: NIESTETY :( 23.07.07, 21:19 Nie znam dokładnie Twojej historii, ale ja też miałam problem z nawracającymi poronieniami. W końcu sie udało i to w sumie na dość prostym i niedrogim leczeniu. Mam teraz 3-miesięcznego synka! Wierzę, że Tobie też się uda. Jeśli będziesz chciała jakichś informacji na temat mojego leczenia, to napisz na priv. Trzymaj się, wiem, jak to jest usłyszeć kolejny raz, że coś jest nie tak... Odpowiedz Link
mercy2 Re: NIESTETY :( 23.07.07, 22:21 Megisa, cieszyłam sie razem z Tobą, a teraz aż mnie zatkało Przytulam Cię mocno ! Bądź dzielna ! -- Szymonek ma małżeństwem jesteśmy Odpowiedz Link
agulka1001 Re: NIESTETY :( 23.07.07, 22:50 megisa,spokojnie, poczekajmy na kolejny wynik-masz już go? to są początki,wszystko sie moze zdarzyc,to dopiero 6tyg,wiec dajmy czas malenstwu! Odpowiedz Link
aneczka293 Re: NIESTETY :( 23.07.07, 23:08 Kochana ja siedze i wyje. Daj prosze znac szybciutko co tam u Ciebie. Tak mocno trzymalam kciuki, mialam naprawde nadzieje, ze Ci sie uda! Jak zdobedziesz troszke sily to skrobnij mi pare slow! Niedawno to Ty mnie wspieralas i tak mi pomoglas, a ja czuje sie taka bezradna. Trzymaj sie cieplutko, sciskam Cie mocno, majac cicha nadzieje ze wrocisz do nas z dobrymi wiadomosciami! Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: NIESTETY :( 24.07.07, 00:13 Megisko kochana tli sie dla Ciebie malutki płomyczek. Buziaczki. Odpowiedz Link
martucha90 Re: NIESTETY :( 24.07.07, 08:18 Megisa, tak mi strasznie przykro (( Straszne nieszczęście... Bidulko... Mam nadzieję, że kiedyś czas uleczy Twój smutek po tej Dzidzi... i że jeszcze zaciążysz, lekarze Ci pomogą, medycyna działa cuda... Odpowiedz Link
mikrowanka przytulam... 24.07.07, 08:43 megisko kochana, wiem że powiedziec : trzymaj się, nie poddawaj sie jest łatwo, trudniej to wykonać ale przytulam Cie bardzo mocno, wierzę , wierzę w to że Bóg spojrzy na Ciebie i stwierdzi że tej kobiecie nie wolno już więcej cierpieć i da ci szczeście jakigo najbardziej pragniesz!!!! życzę Ci tego z całego serca Odpowiedz Link
noemi27 Mocne tulki tulki dla Ciebie Megisko. 24.07.07, 09:17 Megisko ściskam Cię strasznie mocno, wiem co przeżywasz. Całym sercem jestem z Tobą. Trzymaj się Skarbie. Odpowiedz Link
meggii791 Re: Mocne tulki tulki dla Ciebie Megisko. 24.07.07, 10:01 megisko placze jak dzieciatko. przykro mi (((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( tule cie mocno Odpowiedz Link
iwasz2000 Re: NIESTETY :( 24.07.07, 13:09 kochana, powiedzialabym cokolwiek, żeby tylko Ci było lżej. ale nie odchodz stad, co? w kupie raźniej. ja tez mam juz piekna bete, ponad 500, za sobą. Nastepnego dnia 40 i w cholere wszystko poszło. ale nie trace nadziei. może warto jej nie tracic. sciskam.pa. Odpowiedz Link
kawoszek Re: NIESTETY :( 24.07.07, 14:46 strasznie Ci wspolczuje i zycze duzo sily,nie wiem skad ja brac....,na razie czerp od nas a z czasem znajdziesz na pewno w sobie i sama bedziesz wspierac inne dziewczyny. sciskam Cie wiec goraco i bede trzymac kciuki na przyszlosc!!! Odpowiedz Link
megisa1 dzięki dziewczyny 25.07.07, 12:23 za słowa otuchy ale nie wierze już w nic... jest mi tak smutno beta z soboty 484 z poniedziałku 479,1...to juz koniec mysle tylko o tym żeby poleciało samo...to okropne ale mam nadzieje że obędzie sie bez zabiegu i tylko tej mysli sie teraz trzymam ...po jaką cholere była w tym szpitalu gdybym nie dostała tego progesteronu w tyłek pewnie byłoby po wszystkim teraz bede pewnie czekać tygodniami bo wszystko w normie no i beta wolno spada umówiłam sie dziś do mojego drugiego gina na 15.15, pomyslałam ze moze zleci mi jeszcze teraz jakieś badania bo przeciez po poronieniu wszystko wraca do normy bardzo szybko (dziewczyny tak sie zastanawiam czy lekarz moze na poronienie przepisac jakąs chemię czy wybór jest tylko między samoistnym i zabiegiem...no przecież na pewno cos jest co by pomogło ) jutro jestem umówiona do poradni leczenia niepłodności może jeszcze oni coś wymyślą no i czeka mnie po powrocie przeprawa z pracodawcą...ciekawe czy od razu dostane wypowiedzienie czy troche poczekają żeby "ładnie" to wyglądało... jestem taka rozżalona...jedyne pocieszenie że stało sie to teraz a nie później, ale co to za pocieszenie...przeciez miało być inaczej teraz myśle że my juz chyba nie bedziemy mieć dzieci...i po co tu kupować działkę, planować budowe domu...to nie ma żadnego sensu chyba jednak odpuszczę sobie forum bo rozklejam sie za kązdym razem kiedy mam coś napisać...teraz ledwo widze klawiaturę...trzymajcie się, pa Odpowiedz Link
iskierka1975 Re: dzięki dziewczyny 25.07.07, 12:49 a ni się waż tak mówić ani myśleć, do jasnej cholerki będzie dobrze i wiem że jest ci teraz trudno w to uwierzyć. trzymaj się i jak jest ci trudno wchodzić na forum to odpuść sobie na trochę. ja będę za ciebie trzymała kciuki. pozdrawiam magda Odpowiedz Link
poppy76 Re: dzięki dziewczyny 25.07.07, 13:46 Megisa, slow mi brak, wiec nic nie napisze. Przytulam mocno! Odpowiedz Link
noemi27 Megisa przywołuję cię do porządku! 25.07.07, 14:54 Kochana Megisko, Wiem co czujesz Skarbie, bo przeszłam przez to samo. Wiem, że każda z nas ten ból przeżywa inaczej. I każdy ból wydaje się być gorszym niz poprzedni. Zobacz jak wiele z nas na tym forum wie co czujesz. Ale nie wolno Ci sie poddawać! Abolutnie! Musisz walczyć ! Teraz spokojnie zajmij się sobą. Odbuduj organizm a przede wszystkim psyche. Dasz radę. Przecież kiedyś każda z nas będzie mamą i Ty też! Weź się w garść, bądź silna. Co nas nie zabije to nas wzmocni! Jesteśmy z Tobą całym sercem, wszystkie jak jeden mąż. Odpowiedz Link
aguita5 Re: dzięki dziewczyny 25.07.07, 15:09 Megisa, brakuje slow dla Twojej rozpaczy, ale zobaczysz, ze to sie zmieni, czas leczy rany, wokol jest mnostwo poronien a potem te same kobiety maja zdrowe dzieciaczki, naprawde tak bedzie tez u Ciebie!! Wydaje mi sie, ze lekarz moze podac jakis srodek, kiedys czytalam cos, ze dziewczyna bronila sie przed zabiegiem i wlasnie go wziela, to jest o wiele lagodniejsze niz sam zabieg, poszukaj na forach i namow lekarza, oczywiscie jesli w Twoim przypadku bedzie to wskazane. Tryzmaj sie i przetrwaj ten trudny okres, wyplacz sie, bo tak trzeba, a potem sama zobaczysz slonce przez lzy i zostaniesz mama Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: dzięki dziewczyny 25.07.07, 15:21 Megisa silna babka z Ciebie, dasz radę. Ściskam Cię mocno. Odpowiedz Link
agulka1001 Re: dzięki dziewczyny 25.07.07, 16:21 megisa,kobitko,nasza iskiereczko! wiem,ze cierpisz,bo przeszlam przez 2poronienia...wiem,ze czlowiek ma żal do calego swiata,zyc mu sie nie chce...rok temu szukalam domu,działki,wiekszego mieszkania....wszystkiego mi sie odechcialo,jak 2razy poronilam... ale cóz zrobic?broń Boze nie znikaj nam stąd,bo Ci dupsko zleje! bedziemy razem płakac sobie do rękawa...damy radę wszystkie razem! Odpowiedz Link
mjulka Re: dzięki dziewczyny 26.07.07, 11:53 Megisko, dopiero teraz się doczytałam i trudno mi uwierzyć, i jest mi ogromnie przykro, i nie nie znajduję słów, które mogłyby Cię pocieszyć. Pamiętaj tylko, że zawsze możesz na nas liczyć, jesteśmy tu i służymy wsparciem. trzymaj się, Kochana! Odpowiedz Link
mentafolia Re: dzięki dziewczyny 26.07.07, 15:36 Megisa,wiem,że niedługo się otrząśniesz,porobisz badania,poczytasz neta i z powrotem zaczniesz mysleć o dziecku. Jesli wolisz poronić samoistnie,to walcz o to.Nie jest to żadna łaska ze strony lekarzy.Podaje się wtedy prostaglandyny na wywołanie skurczów macicy i środek na rozszerzenie szyjki.Zwykle poronienie nastepuje po kilku,kilkunastu godzinach. Megisa,myslę o Tobie,trzymaj się howgh! Odpowiedz Link
kawoszek Re: NIESTETY :( 25.07.07, 14:57 Megisko!!! Nie rezygnuj z wszystkiego,to najgorsze co mozna zrobic,czerp z zycia ile sie da!!!! moze jak sie zajmiesz innymi sprawami to zdrowko tez sie w koncu ulozy.Buduj,nawet dla siebie,dla wlasngo dobrego samopoczucia,dla grilowania przed wlasna chata,a jak sie w koncu uda miec dzidzie to bedziesz siedziec z nia na lawce przed wlasnym domkiem..... Ja tez ryczalam jak bobr jak za duzo siedzialam na forum o endometriozie,jak sie naczytalam to zaraz sie czulam taka chora i biedna ....... Lecze sie i probuje dalej,moze jednak sie uda,czytaj troszke posty od nas i te pozytywne,i nie zaniedbuj leczenia,wizyt lekarskich itd. Nie wiem dokladnie jaka jest Twoja historia ,co jeszcze mozesz zrobic..... Na razie przede wszystkim odpocznij!!!!!!! Nabierz sily i staraj sie pozytywnie myslec,i buduj ten domek,moze oderwie Cie od ciaglego myslenia o smutkach ,choc pewnie niezupelnie odstresuje ale przynajmniej na co innego bedziesz sie wkurzac.Bardzo Cie sciskam i wysylam duzo pozytywnych wibracji!!!!!!! ************************************************************************************************************ Odpowiedz Link
aga1292 Re: NIESTETY :( 02.08.07, 17:37 My tez sie staramy i nic z tego nie wychodzi kazda miesiaczka to dla mnie koszmar i pytanie dlaczego? sama nie wiem co mam juz myslec niby staramy sie od pol roku i ze jeszcze nic straconego ale to mi nie pomaga! teraz wlasnie spoznia mi sie okres i niby sie bardzo ciesze ale gdzies w srodku jest obawa ze to moze sie skonczyc i bede krwawic1latwo jest powiedziec nie martw sie nie placz facet tego tak naprawde nie rozumie do konca czasem jest samej ciezko! jestem tu nowa i chciala bym zeby ktos napisal mi co o tym mysli Odpowiedz Link
martucha90 do agi1293 03.08.07, 13:24 > latwo jest powiedziec nie martw sie nie > placz facet tego tak naprawde nie rozumie do konca czasem jest samej ciezko! > jestem tu nowa i chciala bym zeby ktos napisal mi co o tym mysli Wszystkie lub prawie wszystkie przeżywamy tu to samo... Dobrze wiemy, jak to jest starać się, potem z niepokojem czekać na wynik, snuć plany i marzenia i niezmiennie otrzymywać od losu @. Cóż mogę powiedzieć - witaj w klubie... Może się jeszcze trochę staraj bez niczego, daj sobie czas powiedzmy do końca roku, a jeśli nie uda, to potem poszukaj tu wątków o badaniach albo wprost pytaj, co miałabyś badać. Tu są bardzo miłe i fachowe dziewczyny, na pewno Ci podpowiedzą Odpowiedz Link
wiosenka1 Re: NIESTETY :( 31.07.07, 16:27 Megisa czy już ciut lepiej się czujesz, czy chcesz nasze fotki, bo my wysyłałyśmy sobie. Ja chętnie Ci podeślę dla poprawy nastroju, jesteśmy piekne. Odpowiedz Link
martucha90 co u Ciebie, Megisa? 02.08.07, 12:01 W tamtym wątku pisałaś, że lekarz powiedział, żeby sobie nadziei nie robić, ale ja przyznam się odebrałam to tak, że może jednak jakaś nadzieja jest i że może jeszcze się okaże, że się ciąża utrzymała... Jak się czujesz? Co się z Tobą dzieje? Odpowiedz Link