01.08.07, 11:19
Dylematy czy sama podołam...
Obowiązkom; pogodzeniu pracy i macierzyństwa, koniecznemu zarabianiu na dwie
osoby i znalezieniu czasu koniecznego dla dziecka...
Wychowaniu; czy potrafię dobrze dziecko wychować?, czy nie dając mu wzorca
stereotypowej rodziny i wzorca stereotypowego ojca będącego w domu- czy
wychowam dziecko na osobę szczęśliwą?, czy moje dziecko będzie umieć zakładać
w przyszłości trwałe związki?, czy powieli schemat singla?
A co jeśli ja zachoruję?
A co jeśli dziecko będzie chore?
...
Jest wiele pytań z którymi trzeba się zmierzyć, zanim...
Obserwuj wątek
    • martucha90 Re: Strach 01.08.07, 11:48
      Uważam, że to niedobry pomysł...

      Z wielu powodów.

      Dziecko nie rodzi się "czystą kartą", nosi w sobie ślady obydwu rodzin: rodziny
      pochodzeniowej matki i rodziny pochodzeniowej ojca. Aby dziecko zrozumieć,
      trzeba znać obie te rodziny. Jak nie będziesz wiedziała, co powoduje Twoim
      dzieckiem, unieszczęśliwisz Was oboje.

      Zadaj sobie pytanie, kim chcesz, by Twoje dziecko w przyszłości było.

      Szczęśliwym człowiekiem, to jasne.

      Jak człowiek jest szczęśliwy? Taki, który umie wejść w dobre relacje z innymi
      ludźmi, a zwłaszcza w stały związek, który da mu miłość, oparcie w drugiej
      osobie, zrozumienie, rodzinę, akceptację itd.

      Czy Ty jesteś szczęśliwym człowiek według tej definicji? Nie. Czy Twoja rodzina
      Cię tego "nauczyła"? Nie, Ty tego nie umiesz.

      Czy jest szansa, że "nauczysz" swoje dziecko żyć szczęśliwie?

      Wygląda na to, że nawet cienia...

      Moim zdaniem potrzebna Ci terapia, nie dziecko. Terapia, która pozwoli poznać
      siebie i zrozumieć, dlaczego żyjesz tak jak żyjesz. Dlaczego związki Ci nie
      wychodzą, choć zawsze ich pragnęłaś. Najpierw poznaj siebie. Zmień coś w swoim
      życiu.

      Terapia ustawień systemowych Hellingera - bardzo polecam.

      Zajrzyj na www.hellinger.pl (nie od razu, strona jest w przebudowie).

      W porównaniu z problemami emocjonalnymi, jakie możesz dziecku zafundować,
      problemy finansowe czy bytowe to jest pryszcz...

      Związek przychodzi nie wtedy, gdy spotykamy właściwą osobę, ale wtedy gdy sami
      jesteśmy na to gotowi. Ty nie jesteś, przejdź terapię.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Marta, która wie, co mówi, bo terapię przeszła i po niej - niemalże jak za
      dotknięciem czerodziejskiej różdżki - znalazła wspaniałego męża.
      • cassadirisparmio Re: Strach 01.08.07, 12:05
        Gratulacje dla Ciebie.
        Owszem, moja "pełna" rodzina z której pochodzę, nie wychowała szczęśliwych dzieci.
        Nie mam dobrych wzorów miłości w związku, dlatego gdy była "naturalna pora"
        wychodzenia za mąż ja nie byłam do dojrzałego związku gotowa.
        Gdy przyszła moja gotowość - mężczyzna z którym byłam przez kilka lat wycofał się.
        Przebolałam, odchorowałam, zaczęłam szukać kogoś nowego- i- klapa. Wolnych
        mężczyzn z którymi chciałabym być, w moim wieku brak. Dla wielu jestem ZA STARA,
        bo mają tłumy 20-latek do wyboru. Mogę teraz być idealną kandydatką na żonę...
        ale musiałabym chyba ukraść komuś męża... a tego nie zrobię.
        • martucha90 Re: Strach 01.08.07, 12:40
          > Mogę teraz być idealną kandydatką na żonę...
          > ale musiałabym chyba ukraść komuś męża... a tego nie zrobię.

          Widzę wokół siebie mnóstwo wspaniałych ludzi, kobiet i mężczyzn po 30-tce.
          Wspaniałych z mojego punktu widzenia: fajni, sympatyczni, koleżeńscy, dowcipni,
          mający coś do powiedzenia, wykształceni. Chyba nie musisz kraść męża wink,
          mężczyźni samotni też istnieją.
          Mam kolegę, który byłby wymarzonym kandydatem na męża, bo oprócz w/w cech także
          marzy o rodzinie, o kochającej i kochanej żonie, o dziecku; przystojny, ponad
          1,90 m, gęste włosy, ładna twarz. Czemu się nie żeni? Otóż to... Z jego punktu
          widzenia nikt go nie chce, z mojego - jakiś feler psychiczny nie pozwala mu
          wejść w stały związek. Toksyczni rodzice i takie tam. "Wysłałabym" go na
          terapię, ale tak w oczy trudniej to powiedzieć niż anonimowo na forum...
          • cassadirisparmio Re: Strach 01.08.07, 12:59
            Też takich kilku spotkałam. Więc jak mam z nimi wejść w związek? smile Wolnych
            mężczyzn wokół mnie jest niewielu. Praca-dom-czasem impreza-czasem wyjazd na
            weekend i niewiele wiecej sie dzieje w temacie znajomości. Szukam, ale- Nie
            wszystkim ja się podobam i nie wszyscy mnie się podobają. A jak (jw) kolega na
            imprezie gdzie jest 80%kobiet na 20% mężczyzn twierdzi, że "on nie ma z kogo
            wybrać"... to wymiękam. A Kolejny 40 latek szuka ale max 25 latki żeby dzieci
            miała zdrowe... Inny narzeka, że jest sam a wcale mnie nie postrzega jako
            kobiety... w moim "starym wieku" smile). Śmieję się, ale nie przypuszczałam, że aż
            tylu "oryginałow" można spotkać...Że żonaci szukający kochanki to standart, ale
            reszta?... Smutne, bo fajni faceci na pierwszy rzut oka i moglabym z nimi
            spróbować..

            Ps.
            Byłam kilka lat w związku, nie boję się już tego.
            • mjulka Re: Strach 01.08.07, 20:01
              A ja się nie boję...już
              Mój związek wisi na włosku, żeby nie powiedziec wisieć już przestałsad
              I trzyma mnie w nim tylko jedna myśl, jeden cel. Własnie upragnione dziecko.
              Bynajmniej nie po to, by zatrzymać mojego partnera przy sobie. Na tym mi juz
              nie zależy. Zresztą to nie są metody. Jeśli związek szwankuje, mocą naprawczą z
              pewnościa nie będzie dziecko. Ale trzymam się kurczowo tej niteczki z jednego
              powodu. Wiem kim i jakim będzie ojciec mojego dzieckasmile
              Pewnie ktoś powie, że robię krzywdę swemu niepoczętemu nawet jeszcze dziecku,
              ale ja wiem że nie. Ktoś pewnie uzna mnie za mega-egoistkę, ale ja myślę o
              dziecku, które już mam. Nie chcę, by kiedyś zostało samo. Zresztą moja potrzeba
              macierzyństwa jest tak ogromna, ze niezaspokojona spowoduje, iż będę matką nie
              taka jak powinnam dla mojej córeczki.
              Proszę, mnie z mety nie potępiać, trzeba być w czyjejś skórze, by wydawać
              osądysmile
              • lilith76 Re: Strach 02.08.07, 11:27
                mjulka
                decydujesz za niego, że zostanie ojcem, przez pewnie min 20 lat będzie płacił alimenty (a może ma inny pomysł na wydanie tych pieniędzy?), jak będzie przyzwoity będzie interesował się dzieckiem (a może są fajniejsze sposoby spędzenia czasu?).
                To jest egoizm, bo dla własnego instynku komplikujesz komuś życie. Chciałabyś żeby ktoś tak potraktował ciebie?

                > Pewnie ktoś powie, że robię krzywdę swemu niepoczętemu nawet jeszcze dziecku,
                ale ja myślę o
                > dziecku, które już mam.

                Macie już dziecko i na pożegnanie chcesz strzelić sobie drugie???
                • mjulka Re: lilith76 02.08.07, 14:42
                  Widzę, ze jesteś jedną z tych osób, które potępiająsmile
                  Już wyjaśniam, nie decyduję za niego i nie liczę na wpadkę. Mój partner jest
                  świadomy zarówno starań jak i tego, że związek się rozpadł. Być może to właśnie
                  on liczy na to, że dziecko nas połączy na nowo. Tego nie wiem. Na alimenty
                  liczyć nie muszę, szczęśliwie jestem samowystarczalna. A dziecko, o którym
                  pisałam jest tylko mojesmile. Wiem, co to znaczy być samotną matką. Wcale się tego
                  nie boję i myślę, że mimo tego że w pojedynkę, dobrze wychowam swoje dzieci.
                  Czy jasno się wyraziłam? Nikomu zycia komplikować nie chcę, a co robię ze swoim
                  własnym? No to już moja sprawasmile
                  • lilith76 Re: lilith76 02.08.07, 14:51
                    A dziecko, o którym
                    > pisałam jest tylko mojesmile.

                    Nie potępiam.
                    A to jedno zdanie mówi o tobie więcej niż wszystkie inne...
                    Dziećmi pokrywasz porażki w życiu osobistym.

                    > Nikomu zycia komplikować nie chcę,

                    To powiedz partnerowi, że chcesz mieć z nim dziecko i jednocześnie rozstać się. Jeśli się zgodzi, to ok.

                    a co robię ze swoim
                    >
                    > własnym

                    To też życie twoich dzieci. To niezależne istoty, nie części twojego ciała.
                    • olamazur Re: lilith76 02.08.07, 15:05
                      mjulka napisała:
                      > Mój związek wisi na włosku, żeby nie powiedziec wisieć już przestałsad
                      > Mój partner jest świadomy zarówno starań jak i tego, że związek się rozpadł.

                      Może to trochę nie na temat, ale jak tak można kochać się z kimś, z kim ma się
                      zamiar rozstać i tylko chce się go wykorzystać w celu prokreacji?... Być tak
                      blisko, jak to w seksie tylko możliwe, a jednocześnie myśleć: "zapłodnij
                      człowieku i spadaj, na razie do drugiego pokoju, potem z mojego życia"?

                      Co z uczuciami tego mężczyzny? Szanujesz go? Jesteś dla niego czuła?
                      On ma nadzieję uratować związek, Ty nie? On wie, że ma zrobić swoje i odejść?

                      Urodzisz jego dziecko i będziesz je kochała mimo że będzie jego? Tego
                      niekochanego mężczyzny?

                      To nie tak że potępiam, usiłuję zrozumieć, jakie dobra, jakie wartości są dla
                      Ciebie ważniejsze, no jaką moralnością się w życiu kierujesz. (Bo że potrzeba
                      posiadania dziecka może być ogromniasta, to ja świetnie wiem).
              • cassadirisparmio Re: Strach 02.08.07, 21:29
                Mjulka, ale dlaczego Twoje dziecko które juz jes,t ma zostać w
                przyszłości "samo"? Przeciez poki co, ma matkę, ojca... w przyszłości, jesli
                się zamierzasz rozejśc z mężem, to będzie miało zapewne przyrodnie
                rodzeństwo..., a za 20 lat będzie miało własną rodzinę, własne dzieci a z
                ewentualnymi siostrami-braćmi bedzie się pewnie widywac kilka razy do roku i
                tyle...
      • arathlo Re: Strach 01.08.07, 22:29
        Nie zauważyłam, żeby ta Pani miała jakieś duże problemy ze sobą. Wcale się nie
        dziwię, że nie znalazła odpowiedniego kandydata na męża. Wielu mężczyzn jest
        niedojrzałych, małżeństwo w dzisiejszych czasach nie jest oczywiste, nie każdy
        facet będzie dobrym ojcem- konflikty po urodzeniu dziecka są podobno częste,
        kobieta nie rozumie mężczyzny, mężczyzna- kobiety. Wielu mężczyzn gubi się
        nawet jeśli chcieli mieć dziecko...Nie sądzę, by było łatwo znaleźć dojrzaełgo,
        odpowiedzialnego mężczyznę w pełnie gotowego i prawdziwie pragnącego rodziny.
        Mnie na razie wydaje się, że znalazłam...ale nie mamy jeszcze dziecka (zresztą
        jakie jeszcze- jesteśmy 3 tygodnie po ślubie!), chociaż bardzo chcemy i
        planujemy, ale nie mam gwarancji, że po urodzeniu dziecka będzie cukierkowo. Bo
        nie będziemy już tylko dla siebie, nasza uwaga będzie podzielona. Trzeba
        naprawdę dbać o związek, by dziecko połączyło a nie podzieliło.
        Uważam, że najlepszym wyjściem w tej sytuacji jest jednak nie znalezienie
        mężczyzny jako dawcy, ale jasne określenie przy poznaniu jakiegoś faceta swoich
        oczekiwań- że nie szuka się przygód, a szuka się stałego związku, że chce się
        małżeństwa i dziecka. Jak ktoś nie ucieknie- dobry znakwink Słabym wyjściem jest
        celowa wpadka, bo wtedy facet może się poczuć w obowiązku, a potem okaże się,
        że jedynym co was łączy to dziecko...Należy wiedzieć czego się chce i jasno to
        przedstawiać. Wtedy nie ma nieporozumień.
        • cassadirisparmio Re: Strach 02.08.07, 21:43
          arathlo napisała:

          > Wcale się nie
          > dziwię, że nie znalazła odpowiedniego kandydata na męża. Wielu mężczyzn jest
          > niedojrzałych, małżeństwo w dzisiejszych czasach nie jest oczywiste, nie
          każdy facet będzie dobrym ojcem-

          Przyznaje, przed laty to ja byłam zbyt niedojrzała a miałam dobrego chłopaka,
          który teraz jest mężem i ojcem trójki uroczych dzieci. Potem sama przegapiłam
          troche lat tkwiac w nierokującym związku, w międzyczasie ci wartościowsi wolni
          mężczyźni zostali wyłapani przez mądrzejsze i obrotniejsze koleżanki, nawet tu
          potrzebny tupet. A znaleźć trzydziestoparoletniej kobiecie kogoś do
          związku "ze zobowiązaniami" jest trudno a co dopiero jeszcze gdy się patrzy
          przez kryterium "czy on będzie dobrym ojcem"?........ nie liczę na cud, umiem
          sobie sama radzić w życiu choć jak chyba kazdy pragnęłabym byc z kimś kto
          rozumie i wspiera...


          > nie będziemy już tylko dla siebie, nasza uwaga będzie podzielona. Trzeba
          > naprawdę dbać o związek, by dziecko połączyło a nie podzieliło.


          Masz rację, czas pojawiania się dziecka jest duzą próbą dla związku. Zycze Ci
          żeby u Ciebie związek się tylko wzmocnił! smile


          > Uważam, że najlepszym wyjściem w tej sytuacji jest jednak nie znalezienie
          > mężczyzny jako dawcy, ale jasne określenie przy poznaniu jakiegoś faceta
          swoich
          > oczekiwań- że nie szuka się przygód, a szuka się stałego związku, że chce się
          > małżeństwa i dziecka. Jak ktoś nie ucieknie- dobry znakwink Słabym wyjściem
          jest
          > celowa wpadka, bo wtedy facet może się poczuć w obowiązku, a potem okaże się,
          > że jedynym co was łączy to dziecko...Należy wiedzieć czego się chce i jasno
          to przedstawiać. Wtedy nie ma nieporozumień.


          Duzo w tym racji...
    • puzzle33 Re: Strach 01.08.07, 12:04
      Paraliżuje Cię strach przed macierzyństwem. Zobacz ile ludzi wokół. Zdarzają
      się dorośli.
      • cassadirisparmio Re: Strach 01.08.07, 12:08
        Nie przed macierzyństwem... Bardziej przed sytuacją jeśli nie będę w stanie sama
        zabezpieczyć dziecku warunków do godnego życia...
        • kai_30 Re: Strach 02.08.07, 15:17
          cas - wiele kobiet zostaje samotnymi matkami z dnia na dzień, mimo że nic tego
          nie zapowiadało. I radzą sobie, bo muszą. Dziecko daje niesamowitego powera, i
          rzeczy, które jeszcze parę lat wcześniej wydawały się nie do zrobienia, teraz po
          prostu są normą.

          Ale inną zupełnie sprawą jest szukanie faceta tylko po to, żeby wszedł w rolę
          reproduktora. Nie można, po prostu nie można "wrabiać" kogoś w dziecko - bo
          jeśli się okaże przyzwoitym gościem, to obciążysz go na całe życie. A jeśli się
          okaże nieprzyzwoitym gościem, to odbierzesz dziecku szansę na poznanie ojca, na
          posiadanie ojca - choćby takiego, który jest daleko. Ale jest.

          W jakimś sensie Cię rozumiem. Ale masz jeszcze trochę czasu, nie trać nadziei,
          że uda Ci się założyć rodzinę. Prawdziwą, szczęśliwą rodzinę, a nie tylko
          urodzić dziecko, które ma Ci zastąpić udane życie osobiste.
          • cassadirisparmio Re: Strach 02.08.07, 21:20
            Nie chcę, żeby dziecko mi na zawsze zastapiło życie osobiste... Ale nie mam na
            co czekać jesli chodzi o dziecko...a TERAZ nie mam nikogo do związku...nikt nie
            chce być ojcem dla moich dzieci teraz, a potem ja nie bede mogla miec dzieci...

            Nawet jesli się taka osoba zjawi... to nie pobierzemy się po miesiącu... A
            mogę mieć w przyszłości szczęśliwe życie osobiste z kimś - i z dzieckiem które
            juz jest... prawda?
            • anula36 Re: Strach 02.08.07, 22:18
              a jaka masz opcje jesli nie bedziesz sie mogla zajac dzieckiem ( choroba) albo zwyczajnie cie braknie? dziadkowie jako rodzina zastepcza?
              • cassadirisparmio Re: Strach 03.08.07, 22:27
                Moi rodzice są już zbyt słabi i zmęczeni życiem, żeby wychowywać male dziecko.
                Ale mam czworo rodzeństwa,... bez problemu mogłabym powierzyc opiekę nad
                dzieckiem siostrze, tym bardziej, ze wiem, że dzieci uwielbia i ma do niech
                super podejście.
                • anula36 Re: Strach 03.08.07, 22:39
                  a to faktycznie, dosc komfortowa sytuacja.
                  • cassadirisparmio Re: Strach 03.08.07, 23:57
                    Wiem, ze w razie gdyby się coś stało, to na siostrę moge liczyć, na resztę
                    rodziny też. Bardziej się boję radzenia sobie na co dzień, od poczatku sama ze
                    wszystkim...,ciąża pewnie nie lekka ,... mieszkając sama, zarabiając sama, cała
                    organizacja "na wszelki wypadek" i 24 godziny na dobę włączone myślenie... żeby
                    mi się siły nie skończyły.uncertain
    • andreas3233 Re: Strach 03.08.07, 00:00
      Nie ma co sie zastanawiac i dzielic wlosa na czworo!
      Jak bedzie, tak bedzie.
      Jesli twoje uczucia macierzynskie sa silne tak jak Ty, i jestes i bedziesz
      samowystarczalna, to tylko IVF.
      Badania dowiodly, ze brak ojca jest dla dziecka bezpieczniejszym wyjsciem, niz
      ojciec bylejaki, juz nie mowiac partner-niebiologiczny ojciec.
      • cassadirisparmio Re: Strach 03.08.07, 22:34
        W mojej rodzinie był mały udział ojca w wychowywaniu dzieci, więc może dlatego
        perspektywa samotnego macierzyństwa zupełnie mnie nie przeraża, od zawsze
        musiałam sobie sama radzić. Choć wolałabym dziecku dać "normalnego"
        ojca..zaangazowanego. Ale jesli takiego nie ma... nie chciałabym tez, zeby
        się to odbyło kosztem ewentualnego "dawcy"...wole jasne sytuacje.
        • andreas3233 Re: Strach 03.08.07, 23:26
          Doskonale sobie zdaje sprawe, z tego, ze nie jestem kobieta, i nie zrozumiem:
          ((( wszystkich problemow i watpliwosci, ktore ujawniasz w poszcz. watkach.
          I nie jestem tez, maniakalnie przywiazany do mej sugestii.
          Jednak powoli znajdujesz sie pomiedzy mlotem i kowadlem = wlasciwy mezczyzna a
          pragnienie dziecka, to doprawdy nie wiem co innego realnego Ci radzic.
          Niedobry mezczyzna bedzie fatalnym wyborem.
          Mimo wszystko zycze Ci wszelkiego powodzenia w naturalnej drodze do
          macierzynstwasmile))
          • cassadirisparmio Re: Strach 03.08.07, 23:45
            Dzięki smile. O, naturalna droga byłaby najlepsza ..., i najprzyjemniejsza, mam
            nadzieję smile). Dobrze to ująłeś, między młotem i kowadłem, ... na cos powinnam
            sie zdecydować bo z łapania dwóch srok za ogon może wyniknać wielkie zero...
            Trzeba intensywnie "ocenic rynek"? hmmmm... A nawet na "dawcę" powinien byc
            właściwy męzczyzna,... z którym da się pewne rzeczy ustalić. Chyba, ze byłby
            nieświadomy konsekwencji.
            Mogłabym "zafundować sobie" dziecko z moim byłym sprzed kilku lat, ale wiem, ze
            absolutnie nie chcę z nim być, a on natomiast chciałby się zaangażowac i
            zrobiłabym mu krzywdę czyms takim...
    • asica7 Re: Strach 01.09.07, 12:46
      Cass ... jak ja Cie doskonale rozumiem ... Jestem dokladnie w takiej samej
      sytuacji, tak samo na to patrze. Godze sie juz z faktem, ze nie spotkam faceta,
      z ktorym zaloze rodzine. Wyklocam sie z Bogiem : ok, nie zaloze rodziny, ale
      dziecka pragne jak niczego w zyciu! Tylko ten strach ... ojciec przeciez jest
      tak bardzo wazny ... Hmmm ... Jestem myslami z Toba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka