m.marcia2222
08.02.09, 21:12
Hej dziewczyny
Staramy sie juz z mezem od ponad 1,5 roku o dzidziusia i nic. Maz
robil badanie nasienia i jest dobre. Ja tez bylam u lekarza i nic mi
nie dolega oprocz nieregularnych cykli. Ale potrafie sama do sluzie
stwierdzic dni plodne.
Problem polega na tym ze ja chyba za bardzo tego chce. Maz boi sie o
mnie zebym w jakas chorobe nie wpadla.
W dni plodne staramy sie o dzidzie i przed okresem zawsze jestem
prawie ze tego pewna ze sie udalo. chodze cala w skowronkach i mowie
mezowi ze tym razem czuje ze sie udalo ze mam w brzuszku dzidzie i
ze w koncu bedziemy szczesliwi. zdarza sie nawet ze kupuje testy
ciazowe... i wtedy konczy sie moja radosc. patrzac na test i widzac
na nim tylko 1 kreske nie chce mi sie zyc. wszystko staje sie juz
dla mnie obojetne. placze i chodze przygnebiona. i jest tak mniej
wiecej do kolejnych dni plodnych kiedy znowu mam ta nadzieje ze moze
sie uda.
Prosze pomozcie mi!! Czy Wy tez tak macie?? Ja nie wiem jak sobie z
tym radzic!! Boje sie sama o siebie. Mam jakiegos bzika na TYM
punkcie ale nie wiem czy to jest normalne. Chodze nawet po sklepach
a pozniej mowie mezowi ile musimy odlozyc na wozek zeby byl taki
jaki bym chciala a ja przeciez nawet jeszcze w ciazy nie jestem!!
Jak mam sobie z tym radzic??