justmaga
17.04.09, 16:41
moj M mial wypadek samochodowy... Jakim cudem uniknal smierci na
mijscu bo facet zawracal na jezdni i ni z tego ni z owego jechal
czolowo na M. Gdyby nie przytomnosc umyslu M ,ktory jakos sie
wykrecil zostalabym w ciazy i nawet nie wiem jaki mialabym dac
nazisko dziecku bo nie mamy slubu...
Samochod zdaje sie jest do kasacji ale my wdzieczni jestesmy,ze to
tylko samochod...
Wczoraj lezalam kolo M ,sluchalam jak oddycha i tak strasznie
dziekowalam Bogu ,ze nie leze w tym lozku sama ...
Zycie jest pelne niespodzianek ale wydarzenia takie jak to pozwolaja
mi spojrzec na swiat z wlasciwej perspekywy.
Pieniadze,kariera ,rzeczy to wszytsko jest wazne ale..drugiej osoby
niczym sie nie da zastapic. Wiec tych ktorych kochamy trzeba
traktowac dobrze.
A dzis jestem zmeczona z tych emocji i fatalnie sie czuje...