17.04.09, 16:41
moj M mial wypadek samochodowy... Jakim cudem uniknal smierci na
mijscu bo facet zawracal na jezdni i ni z tego ni z owego jechal
czolowo na M. Gdyby nie przytomnosc umyslu M ,ktory jakos sie
wykrecil zostalabym w ciazy i nawet nie wiem jaki mialabym dac
nazisko dziecku bo nie mamy slubu...
Samochod zdaje sie jest do kasacji ale my wdzieczni jestesmy,ze to
tylko samochod...
Wczoraj lezalam kolo M ,sluchalam jak oddycha i tak strasznie
dziekowalam Bogu ,ze nie leze w tym lozku sama ...

Zycie jest pelne niespodzianek ale wydarzenia takie jak to pozwolaja
mi spojrzec na swiat z wlasciwej perspekywy.
Pieniadze,kariera ,rzeczy to wszytsko jest wazne ale..drugiej osoby
niczym sie nie da zastapic. Wiec tych ktorych kochamy trzeba
traktowac dobrze.

A dzis jestem zmeczona z tych emocji i fatalnie sie czuje...
Obserwuj wątek
    • moni.qa1 Re: Wczoraj 17.04.09, 16:50
      o matko...
      ja się zawsze boję, jak mój M. sam gdzieś jedzie samochodem, sama
      miałam dawno temu wypadek
      brr..
      trzymaj się
      • aga.zetka Re: Wczoraj 17.04.09, 18:28
        Jak dobrze że nic się Twojemu nie stało. Trzymaj się Kochana i nie
        denerwuj.
        Ja sama dzisiaj miałam różne mysli jak jechałam do mamy do szpitala.
        Aż się dziwię że spokojnie autem kierowałam. A nie jestem
        doświadczonym kierowcą.
        • bushko Re: Wczoraj 18.04.09, 09:32
          Ojej... Ale dobrze, że nic mu się nie stało.... Ja panikuję zawsze jak M późno
          nie wraca.... kiedyś zrobiłam mu po powrocie taką awanturę, że teraz przysyła
          smsa wink A umieram jak jedzie gdzieś dalej samochodem, albo leci samolotem....
          Czasem, nawet wolę żeby jechał pociągiem... jak jedzie samochodem to nawet nie
          dzwonię do niego, bo boję się że w nieodpowiednim momencie zadzwonię i coś mu
          się stanie przeze mnie...

          Bushko...
    • biedronka.online Re: Wczoraj 20.04.09, 10:03
      takie posty sprawiają, że uświadamiam sobie, że walka o to cholerne
      dziecko nie jest ważna tylko to, że jest obok mój mąż...
      trzymajcie się razem, widzisz jesteś w ciąży i ktoś tam na górze
      czuwa nad wami, że nie męzowi nic się nie stało, powodzenia
    • gosiaczek557 Re: Wczoraj 20.04.09, 10:16
      o matko... wyobrażam sobie jak to przeżyłaśsad
      całe szczęście, że nic się nie stało!
      dbaj o siebiesmile
      Gosia
      • dabrowianka21 Re: Wczoraj 20.04.09, 20:17
        dzielna jestes Justmaga,

        Przytulam cie mocno.
        Dobrze ze twojemu mezowi nic sie nie stalo.
        Ale musi byc w niezlym szoku.
    • lilith76 Re: Wczoraj 22.04.09, 16:42
      Wszystko dobrze się skończyło.
      justmaga, zainteresujcie się przy w Anglii - jak w Polsce - jest możliwość
      uznania ojcostwa dziecka nienarodzonego. To żadna pociecha smile

      I bardzo, bardzo, bardzo gratuluję ciąży, bo dopiero teraz się dowiedziałam z
      sygnaturki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka