Gość: m
IP: 5.2.* / *.chello.pl
25.05.04, 22:55
3 lata temu kupilam buty stylgranda - nie wiem dokladnie jaki to model, ale jest dosc popularny - wysokie, na vibramie, z membrana i duza iloscia cordury, dzieki czemu nie sa bardzo gorace latem. Jak je kupowalam wydawaly mi sie idealne - schodzilam naprawde wiele sklepow i ostatecznie wahalam sie miedzy nimi i scarpami. Wygraly bo byly lzejsze i tansze. Normalnie nosze buty 39/40, gorskie zawsze 41 i te rowniez maja taki rozmiar - mierzylam 40 i bylo w sam raz w cienkiej skarpecie, wiec wzielam 41, bo zima ubieram nawet 3 pary :) I teraz zupelnie nie wiem co zrobic - na zalamaniu buty sa zupelnie sztywne, przez co na kazdym kroku zgniataja mi maly palec (ał!), w miejscu zalamania pekla membrana (w sumie to nie problem bo i tak sa zaimpregnowane, tylko czy to jest normalne?) mam wrazenie, ze sa za duze (ale mniejsze przeciez bylyby za male), chodzenie w nich po asfalcie jest koszmarem! (czasami je ubieram jak bardzo pada, ale wtedy bardzo boli mnie nadwyrezona kiedys kostka). W sumie nigdy wczesniej nie mialam porzadnych gorskich butow, moze to jest normalne? Moze jeszcze ich nie rozchodzilam wystarczajaco? (przeszly nie wiecej niz 200-300km w gorskim terenie). Jak ubieram gruuube gorskie skarpety i ide w teren to jest znosnie (nie powiem, zeby byly to najwygodniejsze buty, ale jest OK). Powiedzcie, czy mozna cos z tym zrobic? Wymiana butow nie wchodzi w gre :)