Dodaj do ulubionych

Ubezpieczenia

26.06.12, 09:09
Zacznę nowy wątek jako że w morzu pomyj wylewanych zupełnie nie na temat, temat pytania jakie zadałem zniknął.
Proszę o informację kto z was idąc w tatry Słowackie wykupuje ubezpieczenie a kto nie.
Pozdrawiam KA
Obserwuj wątek
    • sumire Re: Ubezpieczenia 26.06.12, 10:02
      ja. ale ja z tych, co w ogóle bez ubezpieczenia nie wyjeżdżają na wakacje.
      • kfadam Re: Ubezpieczenia 26.06.12, 10:27
        Osobiście ilekroć idę w Słowackie Tatry wykupuje ubezpieczenie, przyczyna jest prosta nie mam zamiaru zarzynać się spłacając koszty akcji ratunkowej bo z doświadczenia wiem ze nie ma nikogo na tyle doświadczonego i super wyekwipowanego by taka przykra przygoda z samego faktu doświadczenia i ekwipunku omijała go z daleka :).
        Jesteśmy dziwnym narodem, gro polaków po przekroczeniu granicy staje się statecznymi i rozważnymi kierowcami przestrzegającymi przepisy (mnie też to tyczy), stają się normalnymi turystami itd. itp. ale wystarczy że gdzieś zbierze się większa grupa rodaków i niemal zawsze i natychmiast poziom zidiocenia przybiera naturalne rozmiary znane z rodzimego grajdołka. Nie wiem czy wypływa to z faktu że wiemy ze filanca g... obchodzi że naszym kuzynem jest sołtys Pipidówka Górnego a szwagier komendantem straży wiejskiej w Pipidówku Dolnym i jak nam wypisze mandat to oni go zjedzą ;) nie wiem z czego bierze się nasze przekonanie o wyższości nad innym, brak życzliwości i zwykła bezsensowna zawiść i egoizm co dziwne wiemy że tacy są wszyscy w koło po za nami:) i nie potrafimy tego zmienić. Chyba te dobre chęci gdy się pojawią w nas giną w morzu bezsensownej zawiści i dopiero gdy wszystkim w koło jest źle potrafimy być normalnie życzliwi, pomocni i wyrozumiali.
        • oliwka65 Re: Ubezpieczenia 26.06.12, 12:04
          Zawsze kiedy planuje jaki kolwiek wyjazd w kraju czy zagranica doliczam koszty ubezpieczenie.
          Dla mnie wyjazd bez ubezpieczenia byłby dużym dyskomfortem.
          (tu można by było podyskutować nad wysokością tych ubezpieczeń)

          Pozdrawiam
          • kornel-1 Re: Ubezpieczenia 26.06.12, 22:31
            oliwka65 napisała:

            > (tu można by było podyskutować nad wysokością tych ubezpieczeń)

            A to ubezpieczenie do jakiej wysokości? ;-)
            Ja dawniej kupowałem jakieś takie polisy w Warcie czy PZU... ale w wariancie podst. działały bez turystyki górskiej... więc sobie dałem spokój.
            Ja chodzę po górach w miarę ostrożnie, więc wolę wydać pieniądze na inne rzeczy niż ubezpieczenie górskie ;-)

            W zeszłym roku bylem z synem na Czerwonej Ławce, Barańcu i Krywaniu. Z powodu burzy na sam szczyt Krywania nie wchodziliśmy - rozsądek w górach zastępuje mi ubezpieczenie
            ;-)

            Kornel
            • a_gdzies_sie_ty_sie_ulung Re: twoje ryzyko, twoje pieniadze, kornelu 27.06.12, 08:36
              kornel-1 napisał:

              > Ja dawniej kupowałem jakieś takie polisy w Warcie czy PZU... ale w wariancie po
              > dst. działały bez turystyki górskiej... więc sobie dałem spokój.
              > Ja chodzę po górach w miarę ostrożnie, więc wolę wydać pieniądze na inne rzeczy
              > niż ubezpieczenie górskie ;-)
              >
              > W zeszłym roku bylem z synem na Czerwonej Ławce, Barańcu i Krywaniu. Z powodu b
              > urzy na sam szczyt Krywania nie wchodziliśmy - rozsądek w górach zastępuje mi u
              > bezpieczenie
              > ;-)
              >
              > Kornel

              Twoja decyzja, tylko kiedy ulegniesz wypadkowi w Tatrach Slowackich to bedziesz musial pokryc koszty akcji ratowniczej z wlasnej kieszeni :-(
              I zdrowy rozsadek za Ciebie nie zaplaci :-)
            • kfadam Re: Ubezpieczenia 27.06.12, 10:22
              Kornel to co piszesz ma taki sam sens jak brak OC bo przecież ty jeździsz super technicznie i bezpiecznie..
              tak tylko że inni nie i zawsze ktoś może cię potrącić lub zwalić ci odrobinę gór na głowę coś odwrócić uwagę i już mamy fajną akcje ratunkową.
              KA
              • kornel-1 Re: Ubezpieczenia 27.06.12, 17:03
                Nie znam się na samochodowym OC, bo nie mam samochodu, ale zdaje się, że w ramach OC za szkodę odpowiada sprawca. Więc w ostatecznym rozrachunku (po serii długich procesów ;-) za akcję ratunkowa zapłaciłbym nie ja - o ile nie ja bym spowodował wypadek.

                Wracając do rzeczy.
                Jeśli idę do Morskiego Oka, prawdopodobieństwo wypadku jest znikome. Jeśli wchodzę na Rysy - prawdopodobieństwo rośnie, ale wciąż nie przekracza granic zdrowego rozsądku.
                Podczas burzy nie chodzę po górach, gdy widzę oznaki zbliżającej się burzy - schodzę z gór. Unikam nocnych tras, staram się wrócić „do cywilizacji” przed zmierzchem. Mgła nie jest przeszkodą, obliguje do czujności. Deszcz również nie jest przeciwwskazaniem, aczkolwiek komfort się zmniejsza..Niebezpieczeństwo lawin śnieżnych mnie nie dotyczy. Zachowuję szczególną ostrożność, przy przechodzeniu przez płaty śnieżne i w śliskich żlebach..Nie narażam ani siebie ani innych na spadające kamienie (bezpieczna odległość i ostrożność). Najtrudniejsze technicznie odcinki pokonuję bez nadmiernego pośpiechu. W stosunku do dzikich zwierząt zachowuję odpowiedni dystans, poruszam się z przewodnikiem lub, gdy to niemożliwe jest zapewnienie bezpieczeństwa - rezygnuję z wędrówki.
                W mojej ocenie - nie narażam siebie zbytnio.

                Można by zapytać: czy górale „znający każdy kamycek” - ubezpieczają się lub ubezpieczaliby się, gdyby była taka możliwość/konieczność? Nie pytam o górali, którzy są ratownikami górskimi. Pytam o ludzi, którzy często spędzają znacznie więcej czasu w górach, niż przeciętny mieszczuch. Co kieruje tymi, którzy rezygnują z ubezpieczania się? Niewiedza na temat zagrożeń? Przekonanie o własnych możliwościach?

                Kornel
                • kfadam Re: Ubezpieczenia 27.06.12, 19:31
                  Tak Kornel jesteś lepszy od Kukuczki i setek uznanych alpinistów którzy w górach zostali bo w przeciwieństwie do ciebie nie potrafili obliczyć niebezpieczeństwa. Człowieku chcesz mi udowodnić że przewidzisz wszystko? nawet błąd wymuszony czyimś błędem. No a już widzę jak wytaczasz proces gostkowi który potrącił kamień który spadł ci na głowę i sprawił że zleciałeś łamiąc kilka żeber i kończyn (pewnie zejdzie nawet jeśli będzie świadom że to efekt jego błędu i zostawi ci wizytówkę byś mógł go pozwać) nie wspominając jak udowodnisz że wypadek był efektem uderzenia kamieniem a nie twoim błędem.
                  W każdym bądź razie jesteś znakomitym przykładem że ubezpieczenie powinno być obowiązkowe by inni nie narażali swego zdrowia i życia dla ratowania wiedzących wszystko lepiej na własny koszt.
                  KA
                  • kornel-1 Re: Ubezpieczenia 27.06.12, 23:15
                    kfadam napisał:

                    > Tak Kornel jesteś lepszy od Kukuczki i setek uznanych alpinistów którzy w górac
                    > h zostali bo w przeciwieństwie do ciebie nie potrafili obliczyć niebezpieczeńst


                    Głupio piszesz. Nie jestem alpinistą.

                    k.
                  • kornel-1 Re: Ubezpieczenia 27.06.12, 23:19
                    Nie przewiduję wytaczania procesów nikomu :) Przedstawiłem pewną wizję w odpowiedzi na twój nietrafny przykład z OC.

                    k.
                    • kfadam Re: Ubezpieczenia 28.06.12, 08:53
                      Kornel życzę ci dalszych sukcesów.
                      Szkoda że nic nie zrozumiałeś.
                      KA.
                      • kornel-1 Re: Ubezpieczenia 28.06.12, 16:56
                        Ślicznie dziękuję ;-)
                        Ile razy się potknę na szlaku tyle razy pomyśle o tobie ;-)

                        Cheers,
                        Kornel
                        PS. Jak spotkam górala, spytam czy ubezpieczony ;-)
                • jabolkn Re: Ubezpieczenia 29.06.12, 08:11
                  kornel-1 napisał:

                  > Wracając do rzeczy.
                  > Jeśli idę do Morskiego Oka, prawdopodobieństwo wypadku jest znikome. Jeśli wcho
                  > dzę na Rysy - prawdopodobieństwo rośnie, ale wciąż nie przekracza granic zdrowe
                  > go rozsądku.

                  akurat nie o to chodzilo w tym temacie
                  idac do Morskiego Oka i na Rysy masz zapewniona bezplatna
                  pomoc TOPRu
                  > Co kieruje tymi, którzy rezygnują z ubezpieczania się? Niewiedza na temat zagrożeń? Przekonanie o własnych możliwościach?

                  moim zdaniem zwykla glupota albo poprostu naiwnosc
                  (pomijam tutaj osoby dysponujace duza kasa)

                  aby pozostac w temacie to w Slowackich gorach
                  jestem takze ubezpieczony
                  • kornel-1 Re: Ubezpieczenia 29.06.12, 16:37
                    abolkn napisał:

                    > akurat nie o to chodzilo w tym temacie

                    Moja negatywna odpowiedź na pytanie Kfadama była rozszerzona.

                    > moim zdaniem zwykla glupota albo poprostu naiwnosc
                    > (pomijam tutaj osoby dysponujace duza kasa)


                    Cieszę się, że doszliśmy do meritum sprawy.

                    Rzecz sprowadza się do pieniędzy. Po stronie słowackiej - płaci się. Ale ja o tym wiem. Ryzyko potrzeby pomocy (płatnej po stronie słowackiej oceniam na niskie w moim przypadku. To klasyczna sytuacja, kiedy człowiek sam dokonuje oceny ryzyka :) Inne sytuacje to na przykład: czy chcę się ubezpieczyć od kradzieży z włamaniem. Jeden ocenia ryzyko i wysokość potencjalnych strat jako wysokie, inny jako niskie. O czym tu jeszcze dywagować?

                    Kornel
                  • kfadam Re: Ubezpieczenia 29.06.12, 20:15
                    jabolkn napisał:

                    > aby pozostac w temacie to w Slowackich gorach
                    > jestem takze ubezpieczony
                    >

                    jak byś się potraktował sytuacje gdyby takie ubezpieczenie obowiązywało w kraju?
                    Pozdrawiam KA
                    • jabolkn Re: Ubezpieczenia 02.07.12, 07:53
                      kfadam napisał:

                      > jabolkn napisał:
                      >
                      > > aby pozostac w temacie to w Slowackich gorach
                      > > jestem takze ubezpieczony
                      > >
                      >
                      > jak byś się potraktował sytuacje gdyby takie ubezpieczenie obowiązywało w kraju

                      -mozesz sprecyzowac pytanie ?
                      -dlaczego takie ubezpieczenie mialoby byc obowiazkowe w kraju w ktorym ratownictwo gorskie jest bezplatne?
                      -jak wyobrazasz sobie wyegzekwowanie takiego obowiazku?
                      • kfadam Re: Ubezpieczenia 02.07.12, 09:01
                        Już odpowiedziałeś, to że coś jest to nie znaczy że nie można tego zmienić, uważam że bezpłatne (a tak naprawdę płatne z pieniędzy społecznych) akcje ratunkowe są nadużywane przez wielu (tzw Taksówki) i prowadzi do braku odpowiedzialności u wielu "turystów"
                        Świadomość zabulenia jak za zborze za akcje ratunkową bo np. pacjent postanowił przetrzeć "nowe szlaki" i nawet gdyby miał ubezpieczenie to ubezpieczyciel zleje go za łażenie po za szlakiem. Wielu ludzi mając świadomość kosztów akcji pochyli się nad mapą i przemyśli dwa razy swoje wyjście w Tatry. Wiem że i tak znajdzie się wielu kretynów ale trudno kretynizm na własny koszt nie przeszkadza mi tak bardzo jak kretynizm na koszt społeczeństwa.
                        KA
                • a_gdzies_sie_ty_sie_ulung Re: rece opadaja jak sie czyta Kornela 29.06.12, 11:48
                  kornel-1 napisał:

                  > Nie znam się na samochodowym OC, bo nie mam samochodu, ale zdaje się, że w rama
                  > ch OC za szkodę odpowiada sprawca. Więc w ostatecznym rozrachunku (po serii dłu
                  > gich procesów ;-) za akcję ratunkowa zapłaciłbym nie ja - o ile nie ja bym spow
                  > odował wypadek.
                  >
                  Faktycznie nie znasz sie. Najpierw tego sprawce trzeba zidentyfikowac. Co w wiekszosci przypadkow jest niemozliwe.

                  > Wracając do rzeczy.
                  > Jeśli idę do Morskiego Oka, prawdopodobieństwo wypadku jest znikome. Jeśli wcho
                  > dzę na Rysy - prawdopodobieństwo rośnie, ale wciąż nie przekracza granic zdrowe
                  > go rozsądku.

                  Piszesz nie na temat. W Tatrach po stronie polskiej z opresji wyratuje Ciebie TOPR. Pytanie: co to sa granice zdrowego rozsadku?

                  > Podczas burzy nie chodzę po górach, gdy widzę oznaki zbliżającej się burzy - schodzę z gór. Unikam nocnych
                  > tras, staram się wrócić „do cywilizacji” przed zmierzchem. Mgła ni
                  > e jest przeszkodą, obliguje do czujności. Deszcz również nie jest przeciwwskaza
                  > niem, aczkolwiek komfort się zmniejsza..Niebezpieczeństwo lawin śnieżnych mnie
                  > nie dotyczy. Zachowuję szczególną ostrożność, przy przechodzeniu przez płaty śn
                  > ieżne i w śliskich żlebach..Nie narażam ani siebie ani innych na spadające kami
                  > enie (bezpieczna odległość i ostrożność). Najtrudniejsze technicznie odcinki po
                  > konuję bez nadmiernego pośpiechu. W stosunku do dzikich zwierząt zachowuję odpo
                  > wiedni dystans, poruszam się z prz
                  > ewodnikiem
                  lub, gdy to niemożliwe jest zapewnienie bezpieczeństwa - [url=
                  > forum.gazeta.pl/forum/w,197,129251065,129251065,Popoludnie_pod_Qizilqaya
                  > _Dagi.html]rezygnuję z wędrówki[/url].

                  Jestes usosobienbiem wszelkich stereotypow polaka ktory sie nie ubezpiecza bo:
                  - mnie sie na pewno nic nie stanie,
                  - zachowuje sie zawsze ostroznie,
                  - ubezpieczenia sa za drogie
                  - jak sie ubezpiecze to i tak nie dostane odszkodowania,
                  - nie mysle o tym zeby sie ubezpieczyc
                  A jak cos sie stanie to jerst placz i zgrzytanie zebow i wyciaganie reki po pomce do tzw panstwa. Bo mnie spotkalo nieszczescie i panstwo musi mnie pomoc. Z pieniedzy podatnikow, ktorzy sie ubezpieczaja.


                  > W mojej ocenie - nie narażam siebie zbytnio.

                  Chodzac po gorach narazasz sie. Zawsze.

                  > Można by zapytać: czy górale „znający każdy kamycek” - ubez
                  > pieczają się lub ubezpieczaliby się, gdyby była taka możliwość/konieczność? Nie
                  > pytam o górali, którzy są ratownikami górskimi. Pytam o ludzi, którzy często s
                  > pędzają znacznie więcej czasu w górach, niż przeciętny mieszczuch. Co kieruje t
                  > ymi, którzy rezygnują z ubezpieczania się? Niewiedza na temat zagrożeń? Przekon
                  > anie o własnych możliwościach?
                  >
                  > Kornel

                  Odpowiedz jest prosta. Jest to glupota.
                  • kornel-1 Zgadzam się i zazdroszczę 29.06.12, 16:30
                    > Chodzac po gorach narazasz sie. Zawsze.

                    Tu przyznam ci rację.
                    Z tym, że ja nie chodzę po wysokich górach.

                    Ty to masz dobrze. Nie chodzisz po górach i nie ryzykujesz.

                    Pa.

                    Kornel
                    • a_gdzies_sie_ty_sie_ulung Re: czego zadroscisz? 29.06.12, 16:57
                      kornel-1 napisał:


                      > Ty to masz dobrze. Nie chodzisz po górach i nie ryzykujesz.

                      Smutne i szare jest Twoje zycia jesli Twoje spekulacje myslowe na moj temat sprawiaja Ci radosc.



    • a_gdzies_sie_ty_sie_ulung Re: powtarzam po raz kolejny, kfadam 27.06.12, 08:40
      kfadam napisał:

      > Zacznę nowy wątek jako że w morzu pomyj wylewanych zupełnie nie na temat, temat
      > pytania jakie zadałem zniknął.
      > Proszę o informację kto z was idąc w tatry Słowackie wykupuje ubezpieczenie a k
      > to nie.
      > Pozdrawiam KA

      Bez znaczenia jest czy ktos wykupuje ubezpieczenie jadac w Tatry Slowackie czy nie. Jak nie ma wykupionego ubezpieczenia, ulegnie wypadkowi, to za akcje ratownicza zaplaci z wlasnej kieszeni.
      Postaraj sie to zrozumiec, a nie wylewac kubly pomyj.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka