Dodaj do ulubionych

"Szwajcarka" w Rudawach Janowickich

28.04.05, 01:34
mam małe wymagania, ale to schronisko - położone w ok. Sokolika i Krzyżnej
jest wciąż wymieniane przez przewodniki jako atrakcja - b. słusznie -
atrakcji nie brakuje.
Mimo iż położone blisko ważnej drogi (a więc nie jest to jakiś niedostępny
teren) chyba jako jedyne w Polsce, albo jedno z niewielu nie posiada
natrysków (tylko zlewy - zabytkowe:)) i ubikacji (tylko wychodek -
śmierdzący:P).
Atrakcją są także balkony z tabliczkami "Zakaz wstępu - grozi zawaleniem":)
oraz najgrubsza warstwa kurzu (dolne warstwy pamiętają jeszcze jak sądzę
czasy kiedy to mięso było na kartki) i galeria szkła - rożnokolorowe szkło -
niestety słabo widoczne - leży na podłodze korytarzy, które nie są oświetlone.

Niestety atrakcje atrakcjami, ale jedna z nich nie za bardzo przypadła mi do
gustu - miałem ochotę przespać się po całym dniu "łażenia", ale "gospodarz"
zorganizował imprezę integracyją w tym samym budynku - z muzyką, wrzaskami i
waleniem drzwiami - nie mogłem w niej uczestniczyć z powodu konieczności
przespania się - co zresztą z w.w. powodów i tak się nie udało - ściany są
drewniane słychać każde słowo, co dopiero śpiewy itp....
Polecam jeśli kogoś to interesuje - jeśli nie - w każdej okolicznej wsi (pół
godz, na dół) noclegów do wyboru, do koloru - z atrakcjami lub bez:)
Obserwuj wątek
    • detroit Re: "Szwajcarka" w Rudawach Janowickich 29.04.05, 09:33
      Zdumiony jestem tymi opowieściami. Byłem swego czasu w tym schronisku przy
      okazji wędrówki po Sokolich Górach i nic nie zapowiadało takich rzeczy. W
      schronisku to zwykle kultura panuje a tutaj takie chamstwo.
    • Gość: m Re: "Szwajcarka" w Rudawach Janowickich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.05, 01:35
      kultura w chroniskach to już raczej przeszłość - choć wiele zależy od ajenta i
      oczywiście od tego kogo się w tym schronisku spotka - jest to loteria.
      Jeśli już ktoś jest takim "prawdziwym" turystą i chce nocować w schroniskach to
      tylko po sezonie, choć i tu można n.p. na wycieczkę szkolną natrafić.Wydaje mi
      się, że czasy gdy zostawiało się bez obaw plecak albo buty przed wejściem już
      przeminęły - mamy kapitalizm, ajenci nastawieni są przede wszystkim na kasę, a
      nie na jakąś idee, a więc n.p. samotny turysta mniej ich interesuje niż jakieś
      stado wariatów:). Smutne jest też to, że wiele schronisk zamieniono w drogie
      hotele - te blisko miast, inne w domy kolonijne, w dodatku nie można już liczyć
      na porządne jedzenie - kiedyś norma - jedynie podają zapiekanki z mikrofalówki,
      zupki z kubka, odgrzewany bigos lub fasolke ze słoika itp. - oczywiście za 2
      razy większą kasę niż to świeże na dole.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka