corrina_f1
28.12.05, 15:13
Coś mi się przypomina, ale pamięć mam raczej zawodną, że swojego czasu (a
było to z 10 lat temu) kiedy objeżdżaliśmy sobie słowackie Tatry, wyruszając
z Chochołowa, jakoś w miarę blisko granicy ale już po stronie słowackiej,
były w jakiejś małej miejscowości gorące źródła. Mam jakieś przebłyski, że
jechało się jednopasmową drogą, bardzo wąską raczej i że właściwie to nawet
nie było miasteczko, tylko mijało sie jakies łąki, pola czy coś w tym stylu i
te źródła były dość blisko od szosy. Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć
więcej szczegółów, wiem tylko że na pewno to było od Chochołowa a nie od
Łysej Polany i że dość blisko granicy i że z całą pewnością nie był to
Liptowsky Mikulas.
Czy możecie rozwiać tą pustkę w mojej głowie ?
pzdr
Kasia