quarol
06.10.06, 00:25
Tak sobie czytalem rozne watki 'sprzetowe' na tym forum i zaczalem sie
zastanawiac, skad tak duza liczba ludzi negatywnie nastawionych do 'nowosci'.
Od razu padaja oskarzenia o kreowanie mody, o marketingowe chwyty. A bylbym
sklonny postawic wiele na to, ze wiele osob w ten sposob wypowiadajacych sie
nie miala nigdy z omawianymi rzeczami kontaktu innego niz wzrokowy.
Skad przekonanie, ze jesli 'ojcowie' chodzili po gorach w traperach, getrach,
grubych swetrach, ze znalezionym po drodze kijem w reku to to najlepsza opcja
i wszelkie udziwnienia to tylko sposob wyciagniecia pieniedzy od ludzi.
Rozumiem, ze niewiele osob ma mozliwosc przetestowania nowych produktow,
przejscia szkolenia, ale jest wiele magazynow specjalistycznych, wortali,
forow, gdzie taka wiedze mozna znalezc, poczytac opinie, zapoznac sie z
wynikami testow.
A tymczasem facet z kijkami trekkingowymi budzi u niektorych usmiech
politowania (a kobiecie to niby uchodzi, bo slabsza czy jak?; czyzby kultura
macho i w gory zawedrowala?), wysokie buty z podeszwa wibramowa ku wielkiemu
zaskoczeniu slizgaja sie (no coz, trzeba niestety posiasc te magiczna,
absolutnie niedostepna wiedze, ze raz – rodzajow wibramowych podeszw jest
wiele; dwa - podstawowa cecha wibramu na ciezkich butach trekkingowych to
trwalosc, a nie dobre tarcie - to drugie jest lepsze w butach nizszych,
modelach tzw. approach shoes (niestety nie znam polskiego odpowiednika),
gdzie guma jest bardziej miekka, lepiej trzyma sie skaly, ale przez to
latwiej sie sciera)).
Zdaje sobie sprawe, ze rozne nowinki moga byc drogie - nie namawiam do
slepego ich kupowania, ale chociaz zasiegniecia jezyka, zapoznania sie z
nimi, zanim zacznie sie wyglaszac potepiajace sady.
Pozdrawiam!
Karol