a-r
09.07.03, 13:10
Czy wiecie, że w Polsce każda grupa poruszająca się na terenie większości
polskich gór, musi sobie obligatoryjnie wynająć zawodowego przewodnika?
Nowe ustawy okołoturystyczne i rozporządzenia wprowadziły monopol dla
przewodników zawodowych, przewidujący kary za społeczne (nieodpłatne)
prowadzenie wycieczek nawet osobom posiadającym uprawnienia przodownika
turystyki górskiej PTTK czy przewodnika GOT PTT. Wprowadzono przepisy, które
pozostają w rażącej sprzeczności z zagwarantowaną konstytucyjnie wolnością
działania organizacji społecznych, łamiące niezbywalne prawo do samodzielnego
decydowania przez grupę stowarzyszoną w jakimś klubie kto będzie przewodził
im na szlaku. A wydawać by się mogło, że czasy totalitaryzmu, kiedy o tym
decydowali urzędnicy państwowi już się skończyły bezpowrotnie...
Dziś prowadzenie tanich obozów wędrownych przez społecznych działaczy
turystycznych, które były znakomitą formą wychowania młodzieży w zdrowym
ciele i w zdrowym duchu, jest zakazane i zagrożone karą ograniczenia wolności
lub grzywny i zastrzeżone dla przewodników zawodowych. Kto więc ma
organizować wędrówki i zaszczepiać młodzieży taką pasję? Ci ludzie zostali
zepchnięci na boczne tory. Nie dziwota więc, że miejsce turystyki i
wędrownictwa zajmuje wzrastająca wśród młodzieży przestępczość i szereg
innych zjawisk patologicznych.
Zainteresowanie profesją przewodnika jest w skali kraju i wśród młodzieży
niewielkie. Tylko naprawdę nielicznych stać na drogie i czasochłonne
przewodnickie kursy i opanowanie całego zakresu wiedzy mającej niewiele
wspólnego z samą turystyką górską i zdawanie karkołomnych egzaminów.
Zdecydowana większość młodych ludzi traktuje turystykę, zwłaszcza górską,
jako hobby. Tacy chętnie by mogli udzielać się w kołach i klubach i w ramach
tychże klubów organizować i prowadzić wycieczki klubowe i inne impezy
górskie. Rzecz w tym, że w naszym rzekomo szanującym prawa człowieka kraju
jest to...nielegalne.
Pod pozorem troski o bezpieczeństwo kilku "mądrali" zadbało o własne interesy
i wprowadziło cały pakiet monopolistycznych przepisów służących tylko
nabijaniu kasy przewodnikom zawodowym. Takie choćby Rozporządzenie RM z
czerwca 1997 roku traktuje pozostałą resztę doświadczonych turystów górskich
jak idiotów nie umiejących poruszać się znakowanymi górskimi szlakami
turystycznymi. Czy wiecie, że w myśl tego Rozporządzenia praktycznie każda
grupa poruszająca się na terenie większości polskich gór, szczególnie tych
najbardziej atrakcyjnych a często latem wcale nie niebezpiecznych (np. Gorce,
Masyw Śnieżnika), musi sobie wynająć zawodowego przewodnika?
Historia kiedyś surowo oceni ludzi małych duchem, a wielkich swoją
pazernościa za brak szacunku dla działaczy społecznych - organizatorów
turystyki, instruktorów ZHP, opiekunów SKKT PTTK i innych pasjonatów, którzy
krzewili "bakcyla" turystyki górskiej wśrod młodzieży. Historia rozliczy
tworców przewodnickich monopoli, dławiących tanią turystykę młodzieżową w
polskich górach, za upadek schronisk młodzieżowych i górskie obiekty PTTK
świecące dziś pustkami i za zarastające szlaki, po których kiedyś wędrowała
wesoło młodzież szkolna i akademicka. Rozliczy ich za zdławienie szalenie
pozytywnej pracy wychowawczej z młodzieżą i przyczynienie się do zajmowania
się młodzieży zamiast turystyką - narkotykami, tworzeniem agresywnych
subkultur i innej patologii...
Oto link do tego przepisu:
ksp.republika.pl/rozporzrm.htm#d2
Szerzej o problemie:
ksp.republika.pl/nsz_list.htm