bergsteiger
12.09.07, 20:41
Cały rok czekałem na wrześniowe wędrówki w Tatrach.Kiedy z znajomą zjawiliśmy się tam 4 września zaczęło padać.wytedy mówiliśmy sobie jak pogoda się poprawi,to przdłużamy pobyt.Na takim gdybaniu minął tydzień,więc nie zważając na pogodę staraliśmy się wychodzić na dostępne trasy prawie codziennie.Jesteśmy z tego pobytu oboje zadowoleni.Było to inne doświadczenie.Wyobrażacie sobie schronisko na Kondratowej około godz.18 kiedy robi się szarówka,a w sali tylko my we dwoje i pani z obsługi,co za nastrój! Pozdrawiam tych,którzy w Tatrach byli i tych,którzy się tam wybierają.