Dodaj do ulubionych

Kilka pytan o raki

01.03.08, 17:20
Po raz kolejny potrzebuje Waszej pomocy. Chcialam sie dowiedziec, na
jakiej zasadzie dobiera sie raki? Tzn. wiem, ze do butow i
przeznaczenia, ale moze potraficie mi udzielic konkretniejszych
informacji? No i przede wszystkim, na jakie szlaki raki sa
niezbedne? Bede wdzieczna za konkretne tatrzanskie przyklady, ktore
pozwola mi wyobrazic sobie stopien trudnosci tych szlakow ;)
Bede zobowiazana za wszelkie informacje. Pozdrawiam :)
Obserwuj wątek
    • dr_diesel Z rakami jest tak: 01.03.08, 23:20
      Wyróżnia się zasadniczo trzy rodzaje:
      1. paskowe-mocowane do zwykłego obuwia turystycznego(każdego
      rodzaju) na paski. Nieco kłopotliwe dla mniej wprawionych,
      szczególnie kłopotliwe przy poprawianiu mocowania raka gdy paski są
      zalodzone. Atut to uniwersalność dopasowania do obuwia. Polecane dla
      turystów przemierzających szlaki takie jak np. kasprowy-świnica,
      przebieżka na giewont itp łatwiejsze tury w śniegu z miejscowymi
      przelodzeniami. Zastosowanie głównie przeciwpoślizgowe liczna zębów
      12-18, zęby o niezbyt ostrym zakończeniu.

      2. półautomaty- mocowanie z przodu na paski z tyłu na klamrę a'la
      wiązanie narciarskie, wymagają już "cięższego" obuwia z podeszwą
      profilowaną do zamka w tylnej części. Łatwiejsze mocowanie zw
      wzglądu na klamrę. Rozpowszechnione z racji uniwersalności i
      możliwości zastosowania w każdych warunkach, także do doraźnych
      lodowych przejść, dla wprawnych turystów, liczba zębów 12-14, zęby o
      ostrym kształcie, dobrze trzymające na lodzie. Wycieczki typu
      Mięgusze, Rysy, Orla.

      3. automaty-dla hardcoreowców i tych co wiedzą po co takie raki się
      kupuje. nalżejsze i najszybsze w zakładaniu, z przodu obejma
      metalowa, z tyłu zapięcie autoamtyczne. Lekkie, ostre, agresywne
      wymagające butów o bardzo sztywnej podeszwie (najczęściej skorupy),
      Do ciężkiej roboty w trudnym terenie, 80% na lód, wśród automatów
      można wyróżnić typowe raki na lodospady z pionowo profilowanymi
      zębami atakującymi. Lekkie a mimo to najmocniejszej konstrukcji. 8-
      12 zębów. Nie dla turystów, dla wyczynowców. W tych już raczej się
      nie łazi po szlakach. Kazalnica to raj dla nich.

      PS. Nie wystarczy założyć raki. Zeby chodzić w rakach poprawnie
      najlepiej zabrać ze sobą kogoś lub zabrać się z kimś kto wie o co
      dosłownie "w tym chodzi". O technice łażenia w rakach mogę napisać
      później jeśli waćpanna sobie zażyczysz...
      • katja_24 Re: Z rakami jest tak: 02.03.08, 12:17
        Dziekuje za wyczerpujace informacje. Jestem Ci bardzo zobowiazana, a
        bede jeszcze bardziej, jesli napiszesz cos wiecej na temat
        poslugiwania sie tym ustrojstwem :)
        Pozdrawiam.
        • weekenda Re: Z rakami jest tak: 02.03.08, 16:43
          się wtrącę :)

          Dr_Diesel ładnie wsio opisał. Ja ze swojej strony dołożę: mam raki z
          tej pierwszej, opisanej grupy. I byłam zima na Rysach, Świnicy
          Zawrat parę razy zimą potuptałam, wspinałam się też na nich na
          lodospadach. Aczkolwiek jasne jest, że na trudniejsze trasy
          łatwiejsze i bezpieczniejsze byłyby raki z wyższj półki :)

          Poza tym ja bardzo często raki zakładam już jak podchodzę zimą do
          schroniska. Kilka razy już o tym pisałam. Turyści schodząc z
          szarlotki, zjeżdżają na 4-literach po szlaku... po kilku takich
          dupozjazdach robi się zjeżdżalnia... lodowa rynna. I idź tym sobie
          pod górkę! :)

          Jak się nimi posługiwać? Po pierwsze porządnie i starannie założyć.
          Po drugie chodzić w nich pewnie, pewnie stawiać nogi. Założyć dobrze
          ochranicze, żeby nic nie dyndało, nie fruwało - łatwo zahaczyć.

          I jeszcze jedno... Bardzo istotne dla nas kobiet. Mężczyznom to
          przychodzi naturalnie, my musimy się tego nauczyć... W rakach trzeba
          chodzić na rozstawionych nogach. Trochę szerzej... Rozumiesz? :)
          Nauczysz się tego :)

          Raki to Twoje bezpieczeństwo, to pewność kroku. Nie bój się ich! To
          naprawdę proste :)
          • dr_diesel Przez Kościeliską w rakach... 02.03.08, 19:16
            Był już tutaj taki wątek siwy-napisał że na nosal ktoś w rakach
            szedł, a ktoś na to odparł że przez Kościeliską w rakach dymał.

            Co do łażenia w rakach.
            Zasadniczo można także wyróżnić trzy style łażenia w rakach:
            - jodełka- podchodzimy w linii spadku stoku czyli pionowo do góry
            stawiając nogi w jodełkę czyli zostawiamy po sobie ślad taki jak
            ciągnik rolniczy
            - trawersowy- podchodzimy zakosami stając nieco bokiem do stoku i
            dając przeplatamy nogami w sposób taki jakbyśmy bokiem wchodzili na
            schody
            - "amerykański"- podchodzenie w linii spadku stoku, z tym że noga
            wykroczna stoi równolegle do linii spadku stoku czyli na wprost do
            kierunku podchodzenia, a noga zakroczna jest ustawiona w miarę
            równolegle do linii spadku i jest dostawiana do wykrocznej. Po
            zmęczeniu zamieniamy nogi i dalej w górę.

            A teraz małe BHP raków i w ogóle.
            Zeby się nie kleił nam pod raki śnieg pryskamy podeszwę buta i raki
            smarem narciarskim w sprayu.
            Nogawki spodni maksymalnie muszą przylegać do butów i łydek. Ja np.
            kiedy wiem że nie ma kopnego śniegu i w większości jest lód zakładam
            spodnie które sięgają mi ledwie do końca cholewek butów i mają
            przylegające nogawki- dla zainteresowanych powiem że zamówiłem je u
            Małachowskiego, tanie i dobre.
            Stuptuty też najlepiej kupować jak najbardziej obcisłe ze względu
            j.w.
            O szerokości stawaiania kroków nie będę pisał bo już wspomniano.

            SZCZEGÓLNĄ!!!!!!!!!!!! I TU JESZCZE RAZ POWTARZAM SZCZEGÓLNĄ
            OSTROŻNOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!! Należy zachować przy schodzeniu!!!
            Zawadzenie o nogawkę lub teren to niechybny upadek w dół.
            Jeśli już przydarzy nam się upadek to w jakiejkolwiek pozycji byśmy
            nie zjeżdżali lub toczyli się w dół zawsze należy starać się obrócić
            na brzuch głową w górę i hamować czekanem. NIE NOGAMI!!!! Nogi
            podginamy do góry aby raki hamując nie przekoziołkowały nas... Z
            własnej praktyki wiem że to czasami trudne ale wykonalne.

            I tu doszliśmy do czekana. Które też dzielimy zasadniczo na (Boh
            trojcu liubit) trzy kategorie.

            1. 60-75cm- lekkie i długie czekany turystyczne do wycieczek i
            asekuracji w śniegu, lodzie, a nawet do podpierania się przy marszu
            na wszystkie trasy turystyczne. Proste stylisko, masywna budowa,
            szeroka łopatka, długi grot cztli koniec styliska.

            2. 55-60cm- już nie tak bardzo, ale nadal długie czekany do
            turystyki i niezbyt wymagającej wspinaczki w niezbyt trudnym
            terenie, stylisko proste, węższa łopatka, nieco krótsze ostrze
            i grot często z otworami umożliwiającymi wpięcie karabinka przy
            asekuracji

            3. 45-55cm- "dziabki" wyczynowe, mocne, masywne często z wygiętymi
            styliskami, i mocno zakrzywionymi ostrzami, zamiast grotów czasami
            ząbki wbijające się w lód, obowiązkowo z pętlami na nadgarstki.

            Sporo zdjęć raków i czekanów znajdziesz na:

            www.grivel.com/
            według mnie najlepszy sprzęt.

            Dla początkujących polecam czekany z II grupy bo są po prostu do
            wszystkiego a nie są wielkie jak motyki.
            Do czekana wypada dokupić kijek teleskopowy.
            W dostokowej czekan w odstokowej kijek i jest fajnie. Szczególnie
            przydatne przy schodzeniu.
            • weekenda Re: Przez Kościeliską w rakach... 02.03.08, 19:29
              :D no może nie przez Kościeliską ale do Murowańca i owszem :D
            • katja_24 Re: Przez Kościeliską w rakach... 02.03.08, 19:54
              Widze, ze jestes kopalnia wiedzy :). Dzieki
          • katja_24 Re: Z rakami jest tak: 02.03.08, 19:52
            Skoro wspomnialas o wyslizganych miejscach...bylam w lutym MOKu. Tam
            jest kawalek szlaku idacy przez las, nieby szybciej, niz
            droga...Mamo, co ja tam przezylam. Sam lod. Musialam trzymac sie
            poreczy obiema rekami, bo jedna dlon mam za mala. Krotko mowiac tez
            kawalek przebrnelam obejmujac te ladne, drewniane bale po
            bokach...Jak stamtad wylazlam, to bylam spocona i zla, ze dalam sie
            namowic na te "skroty" :)
            Ja sie rakow nie boje, tylko sie zastanawiam, czy jest sens w nie
            inwestowac, bo jesli sa potrzebne tylko na trudne szlaki, to ja sie
            na Swinice w zimie nie pisze :)
            A chodzenie na rozstawionych nogach chyba da sie opanowac. Jak
            faceci moga, to my tez. W koncu gorsze nie jestesmy ;)
            • weekenda Re: Z rakami jest tak: 02.03.08, 20:28
              Więc już wiesz dlaczego do schronisk czasami wchodzę w rakach :)

              Nigdy nie myśl, że jesteśmy gorsze. Jesteśmy inne. Tak samo jak
              mężczyźni różnią się od nas. To, że oni są inni i różnią się od nas
              nie znaczy, że są gorsi :) Bardzo się różnimy i dopełniamy ale żadne
              nie jest gorsze od drugiego :)

              A w zimowym chodzeniu po górach (w rakach czy bez) mamy nad
              mężczyznami jedną fantastyczną przewagę: jesteśmy lżejsze...
              • katja_24 Re: Z rakami jest tak: 03.03.08, 11:31
                Nigdy nie uwazalam sie za gorsza :)
                To mala waga moze byc w tym przypadku zaleta? Idac dalej tym tropem,
                z racji nikczemnego wzrostu mam dosc maly numer buta - 36. Da sie do
                tego dopasowac raki?
                • dr_diesel Re: Z rakami jest tak: 03.03.08, 12:46
                  Raki są regulowane w dużym zakresie jeśli chodzi o długość, po protu
                  odkręca się jedną śrubkę przestawia na odpowiedni rozmiar, skręca z
                  powrotem i jest ok.
                  • weekenda Re: Z rakami jest tak: 03.03.08, 12:59
                    ktoś lżejszy ma mniejszy nacisk na śnieg. Ileż razy ja szłam po
                    śniegu a chłopaki za mną lub przede mną zapadali się po uda...

                    Resztę już Dr_D. opisał :)
                  • katja_24 W takim razie prosze o odpowiedz na jeszcze jedno 03.03.08, 13:01
                    pytanie: czy raki firmy Climbing Technology beda wystarczajace dla
                    poczatkujacego? Sa sporo tansze od tych firmy Grivel, a z tego, co
                    czytalam, maja nienajgorsza opinie wsrod uzytkownikow.
                    Korzystajac z okazji, zadam tez drugie: stalowe czy aluminiowe? :)
                    • weekenda Re: W takim razie prosze o odpowiedz na jeszcze j 03.03.08, 13:22
                      moim zdaniem wystarczająco dobre :) a aluminiowe są po prostu
                      lżejsze. Ale poczekajmy co o tym powie Dr_D. Co facet to facet: dla
                      nich technika jest przyjaźniejsza niż dla nas :)
                      • katja_24 Re: W takim razie prosze o odpowiedz na jeszcze j 03.03.08, 13:31
                        No wlasnie, aluminiowe sa lzejsze, ale stalowe podobno bardziej
                        wytrzymale.
                        • dr_diesel W kwestii wagi: 03.03.08, 14:01
                          różnica w wadze jest na prawdę nieodczuwalna zwłaszcza że czasam
                          śniegu pod butami mamy więcej niż ważą raczki, aluminium jest ok,
                          ale na styliska do czekanów, za szybko się ściera a wiosenne
                          wędrówki obfitują w etapy lodowo-kamieniste, na przewianych szlakach
                          też kamoli sporo wyziera spod lodu więc aluminium szlag trafi po
                          kilku-kilkunastu eskapadach.
                          Jedyna opcja to taka: kup te alusy i z tymi bytami co masz aktualnie
                          zjedź je do zera, a jak Ci się spodoba to następne buty kupisz już z
                          podeszwą lepszą i raki lepszej klasy i wystarczy na kilka-naście
                          sezonów.
                          A co do ceny? Czasami warto wydać więcej kasy na coś na prawdę
                          solidnego.
            • dr_diesel Jeśli nie Świnica a tylko spacerki to polecam 03.03.08, 05:58
              coś takiego:
              www.grivel.com/
              dla spacerowiczów idealne i nie pociągają za sobą wydatków w postaci
              zakupu obuwia. Pasują do każdych i nie musisz kupować czekana aby
              wszystko elegancko chodziło... Tylko kijki lub jeden kijek.
              • katja_24 Re: Jeśli nie Świnica a tylko spacerki to polecam 03.03.08, 11:41
                No wlasnie o to chodzi, ze moje buty przezyly dopiero jeden wyjazd i
                nie bardzo mam chec za rok kupowac juz nowe. No chyba, ze sie
                rozpadna, ale mam nadzieje, ze nie. Kupilam zwykle trekkingowe na
                vibramie...do takich najlepsze pewnie beda raki paskowe?
                O, dokladnie takie (buty):
                monsun.com.pl/?product=68
                "To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia" J. Carroll
                • dr_diesel W tym przypadku tylko paskowe. 03.03.08, 12:44
                  za małe wcięcie w podeszwie pod piętą nie pozwoli na dobre
                  zamocowanie zapięcia półautomatów, tak że paskowe jedynie będą
                  możliwe do założenia.
                  • katja_24 Re: W tym przypadku tylko paskowe. 03.03.08, 12:56
                    Tak tez podejrzewalam. Dzieki :)
    • weekenda Jeszcze jedno 03.03.08, 13:12
      Ja wiem, że automaty czy pół, są dużo wygodniejsze. Jasne. Ale już
      widziałam jak sie wypinają i lecą w dół... a moje paskowe grivele,
      zawiązane trzymały się buta. Pewnie, że czasami się luzują i wtedy
      jest spory kłopot żeby oblodzone dobrze zawiązać ale nigdy nie
      odpadły.
      • dr_diesel Wypinały i leciały w dół??? 03.03.08, 13:53
        między bajki włóżmy te opowiastki, bo każde raki poł czy automaty
        mają pasek który nieruchamia klamrę tylną i przypina cały rak do
        nogi wokół kostki. Więc nie ms możliwości aby prawidłowo przypięty
        rak spadł na dół po wypięciu.
        • weekenda Re: Wypinały i leciały w dół??? 03.03.08, 14:05
          to widocznie to co leciało na mnie z Granatów było nieprawidłowo
          przypięte
    • katja_24 Dzieki za pomoc :) 04.03.08, 11:33
      Weekenda, Dr_D, jestescie nieocenieni :)
    • siwy_dym_komando raki w Zachodnich 05.03.08, 11:50
      długo długo nie brałem raków w Zachodnie. Zawsze wystarczały mi
      kijki.

      Jednak kilka lat temu zmieniłem zdanie. Było to w grudniu, nie
      napadało jeszcze dużo śniegu, ale zdążyło nieźle przymrozić. Szedłem
      sobie Ornakiem na Starorobociański. Od Siwej Przełęczy z powodu
      nawisów i wiatru bałem się isć granią, więc założyłem trawers do
      grani głównej. Już wkrótce jednak okazało się, że zrobiłem duży błąd.

      Ten rejon jest mocno zacieniony. Śnieg był bardzo twardy i
      zlodowaciały. Przed zrobieniem kroku musiałem ze 3-4 razy kopnąć,
      żeby wybić sobie mały schodek. Czekana nie miałem. A stok jest tam
      stromy, przy poślizgu gwarantowany długi zjazd. Skończyło się na
      tym, że stosunkowo krótki trawers szedłem ponad godzinę. W
      rezultacie nie wyrobiłem się z czasem i na granicy odtrąbiłem odwrót
      (oczywiście tym razem górą). Od tej pory zimą zawsze zabieram w
      Zachodnie albo czekan, albo raki.
      • katja_24 Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 12:01
        No wlasnie, zastanawiam sie, gdzie ja sie w przyszlym roku mam
        zamiar wybrac...bo to pod przyszloroczna wyprawe sobie raki
        szykuje :)
        Wiec mowisz, ze i w Zachodnich raki sie przydaja? Moglbys mi jeszcze
        powiedziec, czy Czerwone Wierchy sa w zimie do zdobycia? W lecie nie
        wygladaja zle, przynajmniej od strony Giewontu i Przeleczy pod
        Kondracka, ale zimowe zdjecia troche mnie przestraszyly. Jak to
        wyglada w rzeczywistosci? Pytam, bo ostatnio, jak Ci zapewne
        wiadomo, doswiadczony alpinista spowodowal tam lawine...
        • weekenda Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 14:04
          się wtrącę :)

          Zimą raki to podstawowe wyposażenie. Bez nich nie jadę w góry zimą.
          W jakiekolwiek góry.

          Jak najbardziej zimą Tatry Zachodnie są do zdobycia. Ale nr jeden to
          pododa, warunki i zagrożenie lawinowe. Pamiętaj, że zimą Zachodnie
          są dużo bardziej zdradliwe i niebezpieczne niż Wysokie. Są obłe,
          przez to sprawiają wrażenie łatwiejszych i bezpieczniejszych ale te
          nawisy... no i bardzo łatwo w nich drogę zgubić.
          • katja_24 Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 14:12
            Sie wtracaj, nie widze problemu. Twoje rady zawsze w cenie ;)
            Wlasnie czytalam, ze tam jest bardziej lawiniasto niz w Wysokich,
            dlatego pytam. Jak juz mowilam, sama nie wiem, co zaatakowac przy
            najblizszej zimowej okazji. Teraz w lutym bylam tylko na Murowancu,
            Rusinowej Polanie, Gesiej Szyi, w Dolinie Malej Laki no i oczywiscie
            nad MOKiem, wiec nie chce przesadzic, bo tak naprawde o zimowych
            Tatrach nadal wiem niewiele i nie orientuje sie, co bedzie w miare
            bezpieczne dla kogos takiego, jak ja.
            • weekenda Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 14:29
              Ja osobiście wolę Wysokie zimą. Bardziej czytelne i przewidywalne
              są. Jeśli w ogóle coś takiego można o górach powiedzieć...

              Jeszcze raz podkreślam: po pierwsze warunki. Wszystkie. Ja się
              zawsze pytałam i pytam nadal: dzwonię na tel info do TOPRu gadam z
              chłopakiem, pytam się jak tu i tu. Potem w schronie, też się pytam i
              pracowników i dyżurującego TOPRowca. Nawet tych co schodzą ale tu
              trzeba ważyć co mówią, bo to baaardzo różnie jest. Sama wiesz jak to
              z wiedzą i umiejętnościami tych co po górach chodzą bywa. No i
              przede wszystkim oceniam jak już idę. Jak się śnieg zachowuje, jak
              się trzyma. Co na suficie. Lata łazęgi po ścieżkach robią
              swoje: "chodząc po Krupówkach nie nauczysz się chodzić po Górach"
              rozumiesz? dopóki nie zaczniesz po nich chodzić nie nauczysz się :)

              Ja swoje pierwsze zimowe wyjście miałam na Zawrat. Do dzisiaj to
              pamiętam :) mokra byłam! i to wcale nie z wysiłku :) potem poszło.

              Zależy gdzie będziesz. Możesz zacząć np. od wejścia na Liliowe,
              Grzesia, Ciemniaka, Kopę, dojść do Pięciu Stawów z Wodogrzmotów, na
              Szpiglasowy od Moka, najlepiej tam gdzie przetuptane :) łatwiej
              będzie. Przetrenujesz chodzenie w rakach i zobaczysz czy to pachnie.
              Ale jeszcze raz powtarzam: komunikaty TOPR! najpierw.
              :)
              • katja_24 Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 14:44
                No wlasnie, tylko nie wiedzialam, od czego zaczac. Dzieki.
                Ty chyba tez niedlugo wyjezdzasz? W takim razie na zaostrzenie
                apetytu rzuc okiem na fotki z mojego wyjazdu ;)
                fotoforum.gazeta.pl/3,0,1092257,2,5.html
                • weekenda Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 14:59
                  czas.... już czas najwyższy :) tak już za chwilkę jadę :) cudne
                  fotki :)
                  szkoda, że to czarne kudłate nie może wchodzić w Tatry co? :)
                  • katja_24 Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 15:12
                    Oj szkoda, szkoda...wyszalalby sie za wszystkie czasy, wariat
                    jeden :)
                    Mam nadzieje, ze zdasz relacje ze swojego pobytu :)
                    • weekenda Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 15:20
                      coś napisać co? :) a piszę piszę... na razie dla siebie i
                      przyjaciół. Mam juz kilkanaście opowiadań ze swoich wyjść wyżej...
                      kto wie? może coś z tego będzie? może się odważę?
                      • katja_24 Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 15:27
                        Moglabys sie podzielic swoim doswiadczeniem z wiekszym gronem
                        odbiorcow...zostawic cos dla potomnych ;)
                        • weekenda Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 15:36
                          się jeszcze w zaświaty nie wybieram ;DDD wciąż nowych w Tatry
                          wprowadzam :)

                          a jak ktoś to stąd skopiuje i się podpisze jak pod swoim? ludzie są
                          różni...
                          • katja_24 Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 15:39
                            Moglabys chociaz bloga prowadzic. W zasadzie, to i tutaj mozesz
                            dzielic sie wiedza, ale pewnie oprocz spraw czysto technicznych masz
                            kilka ciekawych rzeczy do opowiedzenia.
                            • weekenda Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 15:44
                              bloga nie :) ale sporo piszę o górach to fakt. Na razie to zbieram.

                              Ostatnio o jednym z moich opowiadań usłyszałam, że za bardzo
                              uczuciowy jest czy jakoś tak... przeżywam te moje wyjścia bardzo i
                              spisuję to co mi się w głowie o górach tworzy... może do wierszy też
                              przejdę? kto wie? :)
                              • katja_24 Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 15:48
                                Skoro blog nie, to moze kiedys to wydasz? I staniesz sie slawna? ;)))
                                • weekenda Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 16:00
                                  no myślę o tym myślę :) na sławie to mi zależy tyle co na
                                  wczorajszym wietrze ale chciałabym się podzielić z tym co o górach
                                  wiem i jak na nie patrzę i co mi dały...

                                  na razie piszę i dojrzewam! :)
                                  • katja_24 Re: raki w Zachodnich 05.03.08, 17:30
                                    Ja oczywiscie zartowalam z ta slawa, ale milo by bylo napisac cos w
                                    rodzaju Nyki ;)
                                    A i forumowicze by chodzili dumni i bladzi :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka