Gość: Michalc Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.04, 12:55 Tylko dlaczego musial ucierpiec ten, kto jechal z przeciwka? On czemu jest winny? A gdyby doszlo do obrazen niewinnych ludzi? Jakbys sie czul? Nie pozdrawiam. Link Zgłoś
competer1 Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 25.01.04, 13:54 Coś się nie zgadza, albo potwierdza głupotę prowadzącego Vectrę: - gość, żeby stwierdzic , że ma zielone światło może, a nawet powinien potwierdzić to patrząc na samochody ruszające z naprzeciwka - wjeżdżając nawet na zielonym na skrzyżowanie trzeba chyba być ostrożnym tzn. zwracac uwage na to czy nic nie nadjeżdża z boku - czasem zdarza się, że staje za pasami, bo nie chcę hamowac z piskiem opon, i wtedy pierwsza uwaga ma miejsce. Jako prawnik powinieneś chyba znaleźć paragraf, pod który sam podpadłbyś, przyznając się w tym wątku do spowodowania tego zdarzenia.Jakby nie było zrobiłes to umyślnie, chyba że tylko tak to opisujesz. Link Zgłoś
Gość: jocek Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.acn.pl 25.01.04, 14:43 a ja zawsze skęcając w lewo i mając dwa pasy do wyboru i widząc cwaniaka zajmuję jego pas. szczególnie, jeśli jestem ostatnim mieszczącym się tam samochodem, tak,żeby cwaniak zatamował ruch na wprost prowokując ludzi jadących na pasie prawym, czy środkowym do nadużywania klaksonu. a kiedy taki cwaniak skręci już sobie z prawego i zajmie prawy pas, a ja jadę po lewym to zawsze staram się jechać równo z tym przysłowiowym maluchem z prawego pasa, tak, że cwaniak za nic w świecie nie może wyprzedzić mnie tak po prawym, jak i po lewym pasie. a kiedy jeszcze bardzo się szarpie i światełkami miga mi w lusterko wsteczne, to trzy-cztery razy pukam lewą nogą w hamulec. w sumie jak wjedzie mi w kufer, to jego wina. zawsze i wszędzie, nawet na puściutkiej drodze ... Link Zgłoś
Gość: mejson Testosteron IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.04, 20:17 Ach ten testosteron! Nie ma jak dreszczyk emocji, gdy sprawiamy, że komuś ciśnienie rośnie! Zawsze można się wytłumaczyć, że to w słusznej sprawie. Ale przyjemność pozostanie... Do wszystkich "nauczycieli": Jako kierowcy wolicie mieć wściekłego z tyłu czy szczęśliwego z przodu? Ja tam bezpieczniej się czuję bez wkurwionych maniaków na moich plecach. Ale to chyba temat na inny wątek... Pozdrawiam, Mejson Link Zgłoś
s2k Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 25.01.04, 14:54 Dobra robota. Chamów trzeba tępić. Szczególnie tych na drogach. PZDR Link Zgłoś
Gość: bobek [...] IP: *.katowice.msk.pl 25.01.04, 21:01 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Link Zgłoś
Gość: cwaniakiem byc Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: 212.160.230.* 25.01.04, 21:23 e tam wtedy dzialalby jawnie wbrew prawu a na to sie nie odwazy woli tak kombinowac zeby spowodowac kolizje ale samemu pozstac w swietle prawa "czysty" to jest dopiero cwaniactwo.... Link Zgłoś
Gość: kanciak Bravo, bravissimo IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 25.01.04, 22:40 Ja tak zrobilem juz kilka razy, ale na razie bez rezultatu. Link Zgłoś
andrzejmat Do Elwooda 25.01.04, 23:34 Do Elwooda > Na drodze wolę spotykać jednak cwaniaków, niż osoby o skłonnościch > sadystycznych, jakie nieoczekiwanie zademonstrowałeś. Kolego E. - opamiętaj > się! Dyskusja dyskusją, można dyskutować niby o wszystkim i do tego > kulturalnie - ale wynikiem TEJ dyskusji może być - trochę się obawiam - "wysyp" > > pomysłów na "nauczanie" metodami groźnymi dla otoczenia! No bo parę osób Cię > jednak z entuzjazmem popiera, to jest potencjalnie niebezpieczne. > A swoją drogą nie ma dobrej metody "walki" z tego rodzalu cwaniakami. To, co > robią, to jest oczywiście chamstwo, a tylko czasem wynik gapiostwa (zawsze > patrzmy na numer rejestracyjny, to może być ktoś z innego miasta). Ale nie > tylko absurdalne zachowanie Elwooda, ale i "nie wpuszczanie" za cenę blokowania > > sąsiedniego pasa nie jest tak naprawdę dobrym rozwiązaniem. Rozwiązaniem jest > zwyczajnie taki wzrost tzw kultury drogowej, na skutek którego takie zachowania > > staną się nie powodem do chwały (patrzcie ciołki,ale mam refleks!!) tylko > wstydliwe - jak siusianie na środku chodnika. > Pzdr. > A. Link Zgłoś
mr.elwood Re: Do Elwooda 25.01.04, 23:41 Wreszcie jakas sensowna wypowiedz. Myslalem ze sie nie doczekam :-) Link Zgłoś
Gość: mateo Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 08:29 Czytalem to wszystko i coraz bardziej upewnialem sie, ze mam do czynienia z osoba, dla ktorej prawo i przepisy to sposob na zycie. Ujmujac to innymi slowami, manipulowanie prawem i przepisami na swoja korzysc, ta osoba ma we krwi. Wybaczcie jesli sie powtarzam, ale calosci juz mi nie chcialo sie czytac. Tak wlasnie mamy skonstruowane prawo, ze nie mozemy ukarac osoby, ktora ewidentnie przyczynila sie do szkody, w tym wypadku mr.elwood. Dlaczego?? - otoz dlatego, ze u nas kazdy, kto zna sie na prawie znajdzie luke i sposob na obrone. Takowa znalazl bohater calego watku. On nie przyczynil sie w swietle prawa do wypadku. A jego osobiste odczucia nawet obojetnosc i brak wyobrazni nie swiadcza przeciwko niemu. W koncu nie wymaga sie przepisami posiadania wyobrazni i przewidywania skutkow wlasnego postepowania, nawet od prawnikow :) Reasumujac - pan prawnik jest niewinny w swietle prawa - ale, gdyby trafil na prawnika lepszego od siebie zostalby by ukarany w procesie poszlakowym. Moznaby bylo udowodnic, jego wspolwine w wypadku, sugerujac sie zwykla logika. Ze kazdy kierowca odpowiada za bezpieczenstwo drugiego. W tym wypadku, pan prawnik, nie bylby wstanie udowodnic, ze np. kierowca vectry pomylil pasy i chcial ten blad naprawic wjezdzajac przed auto i zatrzymujac sie na czerwonym, a co za tym idzie ruszyc gdy okaze sie, ze pozostali uzytkownicy tego pasa takze ruszyli. Czyli mial prawo kierowca vectry ocenic sytuacje jako - zielone swiatlo dla niego!!!. To sa oczywiscie dywagacje i cala sprawa bylaby oparta na poszlakach jednak krwi panu prawnikowi moznaby bylo spokojnie napsuc. Bo wyrok tu bylby niewiadoma w zaleznosci od tego jak do sprawy podszelby sad. Jesli obronca lub prawnik, reprezentujacy kierowce vectry mialby ikre - nasz prawnik mr.elwood nie mialby latwego zycia. Szkoda, ze pan prawnik nie rozumie, iz swoim postepowaniem narazil na szkode neiwinnego czlowieka. Szkoda, ze pan prawnik nie rozumie, iz zaleznosc przyczyny i skutku moglaby sie odbic na nim takze, gdyby trafil na czlowieka rozgarnietego w oplu, ktory wyraznie by przedstawil cala sytuacje a co najwazniejezsze gdyby pokazal tego wlasnie kierowce, ktory go oszukal. BO panie prawnik, policja uznalaby twoja wine albo wspolwine, za wprowadzenie w blad innego kierowcy oraz udowodnilaby Tobie, ze czerwone swiatlo oznacz STOP. Jesli juz sie przy czerwonym swietle zatrzymales nie wolno ci sie ruszac, nawet jesli masz ochote podkolowac autem pol metra bo tak ci wygodniej. A skad to wiem?? Bo sam ukaralem w ten sposob osobe, ktora o maly wlos nie spowodowala powaznego wypadku, tylko dlatego, ze wjechalem w miescie (nie wazne jakim) tak jak kierowca vectry, bo pomylilem pasy. I wiesz - policja mnie zrozumiala, bo zlapala mnie zaraz za skrzyzowaniem. Na szczescie tamto auto jeszcze stalo na swiatlach - i wskazalem winowajce. Dostal 200 zl mandatu. POzdrawiam Link Zgłoś
Gość: mateo Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 08:31 aha w tamtych czasach ja dostalem mandat 100 zl. pzdr Link Zgłoś
Gość: mateo Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 10:35 Tak gwoli wyjasnienia dodatkowego dostalem mandat nie za przejechanie na czerwonym swietle, a za to, ze przed swiatlami zjechalem na inny pas przekraczajac linie ciagla. Za to, ze przejechalem na czerwonym swietle mandat dostal ten gostek, ktory wprowadzil mnie w blad. pozdr Link Zgłoś
mr.elwood Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 26.01.04, 17:49 > Czytalem to wszystko i coraz bardziej upewnialem sie, ze mam do czynienia z > osoba, dla ktorej prawo i przepisy to sposob na zycie. Wybacz, ale takie jest zadanie prawnikow. Wiekszosc ludzi krytykuje prawnikow, ale gdy sami maja klopot to przychodza do nich i blagaja: "zrobcie wszystko byle mnie wyciagnac". I korzystaja z tego ich odrazajacego wg Ciebie sposobu na zycie. I wierz mi ze nei ma reguly - robia to nawet ludzie z ogromnym honorem i kregoslupem moralnym :-) >Ujmujac to innymi > slowami, manipulowanie prawem i przepisami na swoja korzysc, ta osoba ma we > krwi. > Tak wlasnie mamy skonstruowane prawo, ze nie mozemy ukarac osoby, ktora > ewidentnie przyczynila sie do szkody, w tym wypadku mr.elwood. Dlaczego?? - > otoz dlatego, ze u nas kazdy, kto zna sie na prawie znajdzie luke i sposob na > obrone. Takowa znalazl bohater calego watku. On nie przyczynil sie w swietle > prawa do wypadku. A jego osobiste odczucia nawet obojetnosc i brak wyobrazni > nie swiadcza przeciwko niemu. W koncu nie wymaga sie przepisami posiadania > wyobrazni i przewidywania skutkow wlasnego postepowania, nawet od prawnikow :) Skoro nazywasz to luka...Ja bym tego tak nie nazwal. Na zwiazek przyczynowy nie mozna tak spojrzec. To tak jakbys uznal braci Wright wspolwinnymi tragedii 11 wrzesnia bo zbudowali samolot ;-) Jest zwiazek ? Jest. Zbyt odlegly ale jest. A Ty granicy odleglosci przyczyny i skutku nie wyznaczasz w swojej wypowiedzi. Winny jest tez "niewinny kierowca" jadacy na zielonym swietle - bo nie zachowal ostroznosci - wymaganej przez kodeks. To tez bzdura, prawda ? > Reasumujac - pan prawnik jest niewinny w swietle prawa - ale, gdyby trafil na > prawnika lepszego od siebie zostalby by ukarany w procesie poszlakowym. Moznaby > > bylo udowodnic, jego wspolwine w wypadku, sugerujac sie zwykla logika. Ze kazdy > > kierowca odpowiada za bezpieczenstwo drugiego. W tym wypadku, pan prawnik, nie > bylby wstanie udowodnic, ze np. kierowca vectry pomylil pasy i chcial ten blad > naprawic wjezdzajac przed auto i zatrzymujac sie na czerwonym, a co za tym > idzie ruszyc gdy okaze sie, ze pozostali uzytkownicy tego pasa takze ruszyli. > Czyli mial prawo kierowca vectry ocenic sytuacje jako - zielone swiatlo dla > niego!!!. To sa oczywiscie dywagacje i cala sprawa bylaby oparta na poszlakach > jednak krwi panu prawnikowi moznaby bylo spokojnie napsuc. Bo wyrok tu bylby > niewiadoma w zaleznosci od tego jak do sprawy podszelby sad. Jesli obronca lub > prawnik, reprezentujacy kierowce vectry mialby ikre - nasz prawnik mr.elwood > nie mialby latwego zycia. Sad po pierwsze nie udowodni mi umyslnosci czynu. Chyba ze bedzie miec swiadka - mojego pasazera ktoremu pochwalilem sie mowiac: "Patrz jak faceta teraz zalatwie". Wtedy rzeczywiscie moznaby cos kombinowac. Dzialanie w zlej wierze itp. Po drugie jesli moj czyn byl nieumyslny i dzialalem mimo wszystko zgodnie z prawem to nie moge poniesc kary. Spojrz na to tak jak - na innym forum - spojrzal na to typson: "Czasem zdaza sie, ze mozna zrobic taka akcje zupelnie niechcacy. Ja czasem mam odruch ruszania, gdy rusza ktos obok mnie. Jesli wiec pas do skretu ma osobne swiatla i sa one dalej czerwone, a pasy do jazdy prosto moga wlasnie ruszac to mozna niechcacy rowniez ruszyc i zatrzymac sie po dwoch metrach. Wtedy taki gamon, co byl najsprytniejszy i objechal wszystkich, pakuje sie w klopoty." I co teraz ? Jesli tak sie wytlumacze ? Abstrahujac od wszystkiego o czym mowilismy wczesniej. 1 - Nawet gdybym znalazl sie w takiej sytuacji przez pomylke - i stalbym nie widzac swiatel, to na pewno nie uwierzylbym ze jest zielone tylko na podstawie tego ze pierwszy w kolejce ruszyl - wolalbym zeby na mnie zatrabili i pokrzykiwali przez okno a nawet wtedy postapilbym zgodnie z punktem 2. 2 - kazdy kierowca nawet jak ma zielone - powinien zachowac kodeksowa i zdroworozsadkowa "szczegolna ostroznosc" na skrzyzowaniach. Nie wiem jak Wy - ja ZAWSZE, nawet jak mam pierwszenstwo zwalniam na skrzyzowaniach i patrze we wszystkie strony. Szczegolnie gdy jade motocyklem - wtedy do nikogo nie mam zaufania - i pare razy mnie to uratowalo. Po trzecie - juz chyba o tym wspomnialem - na miejscu tego cwaniaka nie uwierzylbym czlowiekowi ktoremu przed chwila zajechalem droge, wykiwalem.. Po czwarte - gdy pasazer mowi Ci - "jedz, prawa wolna" to wierzysz mu i nie patrzysz w prawo ? Watpie. I jesli uwierzysz i dojdzie do wypadku to oskarzysz pasazera? Przeciez to Ty jestes kierowca a nie pasazer. Link Zgłoś
Gość: kierowca Nie wiem czy sie cieszyc czy nie... IP: *.tele2.pl 26.01.04, 10:54 No coz. Jest to jakas forma walki z cwaniaczkami na drodze. Polskich kierowcow dziele na kilka kategorii. Normalni (nie majacy cech wymienionych ponizej), niedzielni - "jade, boje sie, tak wszystko szybko pedzi, a moze zmieni sie zaraz na czerwone wiec przychamuje, za dwa kilometry jest skret w lewo wiec nie zjade na prawy pas, a nawet rozpoczne juz hamowanie, itp. itd.", slodkie idiotki - "ale o co chodzi, przeciez ja tu skrecic musze, to nic ze tu nie mozna, co z tego ze tamuje ruch", no i ostatnia z moich kategorii - kierowca odrzutowca - "zawsze pierwszy, stac w kolejce do skretu jesli mozna objechac nawet chodnikiem to wstyd i hanba, nikt nie pojedzie szybciej niz ja, itd. itp." do tego dochodzi jeszcze gora agresji i hamstwa. Dodac mozna jeszcze grope kierowcow obciazonych syndromem "Mad Maxa" - czyli wlasnie naszego bohatera mr.elwooda'a. Po przeczytaniu jego opowiesci mam mieszane uczucia. Z jednej strony nienawidze wprost strasznie cwaniaczkow w swoich bolidach i tepic ich mam straszna ochote, z drugiej jednak sposob jego jest zbyt drastyczny (skutkiem jest narazenie innego bogu ducha winnego kierowcy na szkody materialne i potencjalnie fizyczne). Osobiscie wole takich delikwentow przewiezc np. jak im sie chce startowac z pasu do skretu na wprost. Jak nie wyhamuja to zatrzymaja sie na slupie, drzewie, lub w ogole sie nie zatrzymaja urywajac zawieszenie. Link Zgłoś
Gość: przechodzien Re: Nie wiem czy sie cieszyc czy nie... IP: 213.173.200.* 26.01.04, 11:27 Mi sie wydaje ze autor tego watku nie robil wypadku z mysla o ukaraniu, lecz po prostu sie wkurzyl i nagle zahamowal - i wyszlo jak wyszlo. Kierowcy lamiace przepisy czasami niezle potrafia wkurzyc.. Moral? Jechac i nikogo nie wkurzac! :DD Link Zgłoś
Gość: Tojo Re: Nie wiem czy sie cieszyc czy nie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.01.04, 11:44 Mieszane uczucia. Dobrze że gosc został ukarany ale... szkoda drugiego uczestnika kolizji, bo ten nic nie zawinił a ma kłopot. Nie wiem co w tym jest ale okratowane vectry są szczególnie upierdliwe :) Ja dzisiaj przytrzymałem goscia, który ruszył ze swiateł pasem do skretu w prawo. Równiutko z nim jak przyspieszał, on wolniej to i ja bo ten za mną nie nadązał :)) i koleś został bo sie pas skończył.:)) Link Zgłoś
Gość: mr.elwood [...] IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 26.01.04, 12:07 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Link Zgłoś
mr.elwood Re: ALE Z WAS NAIWNIACY!!! 26.01.04, 13:07 Mam nadzieje ze co bardziej spostrzegawczy forumowicze zauwaza ze poprzedni post podpisany mr.elwood - nie ja pisalem tylko ktos komu skonczyly sie argumenty i postanowil zamknac watek... Link Zgłoś
dgr Re: ALE Z WAS NAIWNIACY!!! 26.01.04, 16:07 Mam do ciebie taką małą prośbę. Czy mógłbyś w jakis sposób odnieść się do wypowiedzi "mateo". Czy też uważasz że nie ma sensu już dyskutować na ten temat ? Pzdr DGR Link Zgłoś
pol1001 Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 26.01.04, 12:45 Po prostu nie myslisz za kolkiem ... :-( ,a masz na pewno jednego wroga na drodze wiecej i nazywa sie cwaniak. Link Zgłoś
robke Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 26.01.04, 15:07 Mimo kobiet w ciąży, próby morderstwa z premedytacją, wpuszczanie niewinnego kierowcy Vectry w maliny itp. w 100% popieram autora wątku. Codziennie widzę kilku takich debili, którzy w poczuciu rosnącej bezkarności pozwalaja sobie na coraz więcej. Nie daj sobie wmówić mr.elwood, że to Ty jesteś winien. Głosy przeciw świadczą, że chamstwo szerzy się coraz bardziej i cieszy się poparciem wielu osób. Może fakt, że udzieliłeś mu nauczki, spowoduje ograniczenie jego zapędów i w konsekwencji przyniesie więcej pożytku, kultury jazdy i mniej zagrożenia na drogach? Bierze to ktoś pod uwagę? Link Zgłoś
nissanek Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 26.01.04, 16:13 A jednak dla takiego postępowania - NIE ! "Ukaranie" - tak, ale bez ryzyka uszkodzenia pasażerów pojazdu, który może zostać uderzony przez "karanego". Przecież w opisywanej przez Ciebie (wydaje mi się, że jednak nieparwdziwej) sytuacji straty ponieśli także niewinni ludzie jadący zgodnie z przepisami. A "karany" przez Ciebie kierowca vectry uderzył w nich. Gdyby uszkodził tylko swój samochód to nie stałoby się nic strasznego. On popełnił błąd bo ruszył nie upewniając się, że napewno może już jechać. Ale niewinny kierowca padł ofiarą Twojej "lekcji". Czy napewno czujesz się dobrze w sytuacji sprawcy kłopotów niewinnego, jadącego zgodnie z przepisami kierowcy ? (Bo na pewno jesteś zadowolony, że "ukarałeś" kierowcę vectry.) Za etyczne to Twoje zachowanie uchodzić nie może. Popieram natomiast wszelkie metody utrudniania życia cwaniakom, które nie powodują u uszczerbku na zdrowiu i szkód materialnych. Nie warto denerwować się za bardzo i starać się być jedynym sprawiedliwym. Od karania jest policja i straż miejska. A prawnik powinien o tym wiedzieć ! Link Zgłoś
Gość: pazdzioch Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.chello.pl 26.01.04, 19:18 Tak czytam te twoje posty,czytam i zastanawiam się gdzie ja to juz słyszałem? I nagle olśnienie - prawnik,parlament,miller,eureka! Ty podobno prawnik,oni właśnie tak mówią - brak prawomocnego itd.To do twojego stwierdzenia że to nie ty zrobiłeś Bum! Link Zgłoś
Gość: magnum123 Pełne poparcie dla Elwooda. IP: *.lcs.net.pl / 195.205.150.* 26.01.04, 22:21 mr.elwood napisał: > Godzina 14, centrum miasta. Pas dla skrecajacych w lewo zatloczony, pas dla > jadacych prosto prawie pusty. Pomalu przesuwam sie w korku do przodu (na > pasie dla jadacych w lewo- zatloczonym). Tak wypadla zmiana swiatel ze > stanalem jako pierwszy na swiatlach. Patrze sobie w prawe lusterko i widze > cwaniaka jadacego pasem dla jadacych prosto, ktory najpierw probowal wcisnac > sie gdzies w srodku kolejki, a potem szybkim ruchem przejechal obok mnie, > wjechal na moj pas i stanal przede mna. Na szczescie stanal tak ze nie > widzial swiatel - obserwowal kiedy ja rusze. Tak wiec ja - jako kierowca w > swej praworzadnosci zlosliwy dla kierowcow nie stosujacych sie do przepisow - > ruszylem dosyc dynamicznie i od razu sie zatrzymalem( po okolo 2 metrach). > Cwaniak w okratowanej vectrze zrozumial ze swiatlo pewnie zmienilo sie na > zielone, wiec ruszyl(swiatlo oczywiscie bylo nadal czerwone). Po chwili > wszyscy stojacy grzecznie w korku uslyszeli pisk opon i BUM!! > Co za pech.... > Pan w vectrze odpowie za spowodowanie stluczki przejezdzajac przez > skrzyzowanie na czerwonym swietle.... Pokaralo.... > Pewnie teraz wszyscy forumowicze sie na mnie rzuca ze jestem niepoprawny, > zlosliwy, chamski i ze spowodowalem wypadek :-) A wiec oznajmiam ze > skrzyzowanie jest mimo takich wybrykow spokojne i nikomu sie nic nie stalo... Z uwagą przeczytałem wszystkie posty i odnoszę wrażenie, że ludzie kategorycznie odsądzający Ciebie Elwoodzie od czci i wiary nadzwyczajniej odwracają kota ogonem. Teoria względności święci teraz triumfy na gruncie nauk społecznych. Przeczuwam jednak przy tym, że tworząc ten wątek trochę mimo wszystko zastanawiałeś się i zastanawiasz się nad oceną tego zdarzenia (z punktu widzenia rozmaitych systemów normatywnych)- stąd chęć skonfrontowania ocen tego zdarzenia na forum. Toczyć można by tu rozmaite subtelne filozoficzne dyskusje dotyczące tej sprawy. Ta dyskusja takową jednak nie jest. Dlatego też powiem, że nie można stawiać świata na głowie, jak to czynią wielce szanowni niektórzy poprzednicy, dopatrujący się Twojego zawinionego przyczynienia się do zdarzenia. Czy "prowokacyjnie" otwierając okno w mieszkaniu i "zachęcając" w ten sposób bandytę do napadu rabunkowego, powinienem jednak od tego odstąpić, ze względu na obecność w domu groźnego psa lub dużej, kolczastej rośliny wegetującej pod oknem. Bandyta też mógł mieć np. rodzinę i małe dziecko - w końcu też człowiek. Przykład może dość luźny, ale można je mnożyć ... {na co nie mam aktualnie czasu}. Kretyn, który wjechał przed Elwooda zachował się w sposób absolutnie sprzeczny z prawem, po czym usiłował wymusić pierwszeństwo, czyli ponownie naruszyć prawo - sprawa jasna. Na marginesie: Kierowca owego samochodu oprócz lusterek wstecznych miał zapewne także czyste szyby poczne i przednią na tyle, że mógł przez nie obserwować otaczającą go rzeczywistość - w tym pojazdy na pasie ruchu, przez który zamierzał przejechać. Kolejną kwestią jest to , czy ów delikwent oprócz widoczności miał także mózg ... Nadto - osoba znajdująca się w sytuacji nadzwyczajnej mogłaby też bez przeszkód i to wyraźnie sygnalizować taką okoliczność sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi. "Podpucha" Elwooda nie jest chyba przesłanką upoważniającą do przejeżdżania przez "wszelkie skrzyżowania" i to "mimo wszystko". Szkoda słów ... Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: make love-not war! mr.elwood to cwaniak IP: 82.139.15.* 26.01.04, 22:26 a ja uważam że elwood zniżył się do poziomu tego cwaniaka! sam był od niego bardziej cwany i wygrał tę "bitwę". ale czy zachowanie elwooda jest rozwiązaniem problemu cwaniactwa?? nie wydaje mi się. Cwaniactwo jest, było i będzie i tego się nie wykorzeni, a wybryk elwooda przyniósł mu tylko ulgę i pozorne poczucie, że cwaniak ma nauczkę, więc się zmieni. Poza tym ciekaw jestem czy sam elwood jest tak bardzo przepisowy, jak zagorzały w karaniu łamiących przepisy?? Link Zgłoś
Gość: mgr Re: mr.elwood to cwaniak IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 23:04 Gość portalu: make love-not war! napisał(a): > a ja uważam że elwood zniżył się do poziomu tego cwaniaka! sam był od niego > bardziej cwany i wygrał tę "bitwę". ale czy zachowanie elwooda jest > rozwiązaniem problemu cwaniactwa?? nie wydaje mi się. Cwaniactwo jest, było i > będzie i tego się nie wykorzeni, a wybryk elwooda przyniósł mu tylko ulgę i > pozorne poczucie, że cwaniak ma nauczkę, więc się zmieni. Poza tym ciekaw > jestem czy sam elwood jest tak bardzo przepisowy, jak zagorzały w karaniu > łamiących przepisy?? No i o tym piszemy od paru dni. Chamstwo można wytępić tylko siłą a wielu z nas siły się boi na tyle, że nie ma ochoty nawet podnieść wyżej głowy żeby spojżeć chamstwu prosto w wredne ślepia. Brawo elwood. Na Sikorskiego pomiędzy skrzyżowaniem zNowoursynowską a Wilanowską (od strony Ursynowa) w Warszawie cała masa cwaniaków robi sobie skrót opłotkami i próbuje włączyć się do ruchu tuż przed Wilanowską. Nie są wpuszczani, to lawirują chodnikiem i wjeżdżają przez przejście dla pieszych. Kpina z przepisów w centrum miasta, w tłumie samochodów. Jedna glina po cywilu zebrałaby mandaty dla całej komendy na miesiąc. Od paru lat nie widziałem tam żadnego. To kogo do cholery mają się te chamy bać?? Elwood swim postem poruszył szerszy problem. Coraz bardziej dokucza "uczciwym" świadomość kompletnej bezkarności "nieuczciwości" na każdym kroku. Ta frustracja będzie prowadziła do zwiększania się ilości takich "Samosądów" POZDR Link Zgłoś
Gość: tato cwaniaka Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: 82.139.15.* 26.01.04, 22:45 "Gość: jocek 25.01.2004 14:43 odpowiedz na list a ja zawsze skęcając w lewo i mając dwa pasy do wyboru i widząc cwaniaka zajmuję jego pas. szczególnie, jeśli jestem ostatnim mieszczącym się tam samochodem, tak,żeby cwaniak zatamował ruch na wprost prowokując ludzi jadących na pasie prawym, czy środkowym do nadużywania klaksonu. a kiedy taki cwaniak skręci już sobie z prawego i zajmie prawy pas, a ja jadę po lewym to zawsze staram się jechać równo z tym przysłowiowym maluchem z prawego pasa, tak, że cwaniak za nic w świecie nie może wyprzedzić mnie tak po prawym, jak i po lewym pasie. a kiedy jeszcze bardzo się szarpie i światełkami miga mi w lusterko wsteczne, to trzy-cztery razy pukam lewą nogą w hamulec. w sumie jak wjedzie mi w kufer, to jego wina. zawsze i wszędzie, nawet na puściutkiej drodze ..." a teraz sobie wyobraź że taki cwaniak, jakimś cudem Cię wyprzedza... i co się wtedy dzieje?? jak Kuba Bogu... spowalnia Cię do prędkości 20 km/h -nie dając się wyprzedzić, a na najbliższych czerwonych światłach wysiada z auta i "sprzedaje Ci liścia" bo jest większy i silniejszy. po pierwsze: agresja rodzi agresje! po drugie: więcej tolerancji na drogach! Link Zgłoś
Gość: mgr Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.01.04, 23:14 Gość portalu: tato cwaniaka napisał(a): > i "sprzedaje Ci liścia" bo jest większy i silniejszy. > po pierwsze: agresja rodzi agresje! > po drugie: więcej tolerancji na drogach! Ty się po prostu boisz!!!!!! Nie piernicz o tolerancji dla chamstwa bo taka postawa powoduje tylko dodatkową bezczelność cwaniaków. POZDR Link Zgłoś
Gość: lesor Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? JAAA!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 07:56 Hej! cóż, ja też mam vectrę z kratką i przypuszczam, że właśnie ta kratka spowodowała rozlanie z kielicha Twojego charakteru. Zazdrość to takie polskie. Niewykluczone, że gdybym to był ja, również po polsku Dostałbyś Jaśnie Panie po mordzie. Skoro mam auto z kratką, to pewnie firmowe i nie przeraża mnie szkoda z AC, więc tylko czynna napaść, a że mam nieposzlakowaną opinię i dodatkowo osobiste OC, to pozostałaby mi tylko radość z ukarania "cwaniaka". lesor, co ma vectrę z kratką Link Zgłoś
Gość: Tojo Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? JAAA!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.04, 08:30 Przeczytaj warunki ubezpieczenia a dopiero potem wal w mordę.:))) Przy okazji ubezpieczenie nie chroni przed rewanżem bitego oraz odpowiedzialnoscia karną. Link Zgłoś
robke Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? JAAA!!! 27.01.04, 09:52 Lesor: potwierdzasz stereotyp o facetach w samochodzie z kratką. Lać po mordzie, bo ktoś przeciwstawił się Twojemu chamstwu? Wolałbyś, żeby Ci wszyscy na to przyzwalali i mógłbys śmiać się im prosto w twarz, bo Tobie wolno a im (gorszym, głupszym, mniej sprytnym) nie? Zastanów się człowieku z nieposzlakowaną opinią! Ciekaw jestem czy naprawdę jesteś taki mocny :)? Link Zgłoś
mr.elwood Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? JAAA!!! 27.01.04, 16:37 > Hej! > cóż, ja też mam vectrę z kratką i przypuszczam, że właśnie ta kratka > spowodowała rozlanie z kielicha Twojego charakteru. Zazdrość to takie polskie. Gdybys czytal uwaznie to co napisalem, to wiedzialbys ze nie kratka lecz cwaniactwo. Mogl jechac Polonezem, trabantem albo Bentleyem - dla mnie to bez roznicy. Co do zazdrosci - to nie najlepsze slowo w tej sytuacji. Dla Twojej informacji jezdze czyms lepszym niz Vectra kombi. Wiec zazdrosc odpada. Co do reszty: nieposzlakowana opinia nic Ci nie pomoze jesli na mnie napadniesz. Poza tym jak juz mowilem - zawsze moge zadzialac w obronie koniecznej i uzyc broni. Wiec sie nie wychylaj z takimi zuchwalymi planami. Link Zgłoś
Gość: Fred Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: 213.76.148.* 27.01.04, 10:52 Też nie lubię cwaniactwa, ale ty po prostu PALANT jesteś. Link Zgłoś
Gość: czytelnik Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.u.mcnet.pl 27.01.04, 12:47 Dobrze ze w tej swojej zlosliwosci nikt nie zginal cwaniaczku, ciekawe jak potem bys cwaniakowal jaki to bystry jestes, nie bardziej niz woda w klozecie. Link Zgłoś
snake_plissken Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 27.01.04, 18:22 Brak mi słów... Ty, człowieku, masz nierówno we łbie!!! Mnie czasem też cholernie denerwują tacy ludzie; czasem sam się wcinam (kulturalnie, jak jest miejsce, na pewno nie na pierszego jak wszyscy stoją - to buractwo), ale karać w taki sposób?? Nie przewidzisz wszystkich okoliczności! (Założę się, że w ogóle nie brałeś żadnych pod uwagę). A jakby ucierpiał ktoś trzeci? Zastanowiłeś się nad tym? Trzeba było wysiąść i mu nawrzucać, a nie prowokować stłuczkę! A może człowiekowi się po prostu spieszyło jak diabli i liczyła się każda minuta?? Myślisz, że jesteś taki świetny? No to pomyśl jeszcze chwilę. (Choć najwidoczniej czynność ta jest ci obca...) Ludzie, trochę wyobraźni i rozumu!! Link Zgłoś
Gość: michcior Ale jestes Pogiety IP: 5.3.1R* / *.ext.ti.com 27.01.04, 18:33 Ty polmozgu mogloes kogos zabic, ten ktos kto zderzyl sie z wlascicelem Vectry mogl miec zle przypiete w foteliku dziecko albo poduszki moglyby sie otworzyc, albo moglbym, wymienic 1000 scenariuszy na tragedie, jakby facet z vectry dostal zawalu serca. trzeba bylo w niego pieprznac wlasnym samochodem. Debil jestes, sorry za dosadnosc ale ktos ci musi zmyc glowe. Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Ale jestes Pogiety IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.01.04, 21:57 Dobrze kratowanemu kozakowi. Mam nadzieję, że nieźle się potłukł. Link Zgłoś
Gość: ropsu Re: Ale jestes Pogiety IP: *.cable.wanadoo.nl 28.01.04, 06:18 Mr.Elwood wciaz unika odpowiedzi na pytanie o trzeciego, kompletnie niewinnego uczestnika zdarzenia... Wiemy juz, ze przezyl w calosci ale poniosl straty nie mowiac juz o stresie, strachu, nerwach, etc. Co mialbys do powiedzenia temu czlowiekowi Elwoodzie? Ze gdzie drwa rabia...? Ze powinien byc ostrozniejszy bo Elwood uczy innych? Link Zgłoś
Gość: Czy to prawda? Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 09:53 Byłem na tym skrzyżowaniu i widziałem twoje numery i co? Złożyć doniesienie do prokuratury o popełnieniu przestępstwa. Podstawa- naoczny świadek i forum w Internecie. Jeśli coś piszesz, proponuje przemyśleć to.A swoją drogą myślę że to tylko wymyśliłeś. Link Zgłoś
beauty_baby ???????? 28.01.04, 13:47 Przeczytałam ten cały (okropnie długi zresztą) wąteki musze powiedzieć, że jestem w lekkim szoku. Tak sie składa, że ze wzgledu na pracę dużo czasu spędzam jeżdżąc samochodem. Widziałam już różne sytuacjena drodze ale takiej jak tu opisywana jeszcze (na szczęscie ) nie. Też nie cierpię chamsko wpychających się ale równie mocno nie znoszę tych stojących i nie chcących wpuścić. Jeżdż po rónych miastach i nieraz siezdarzylo, że nie wiedzialam, że gdzieś tam jest skręt albo było żle oznakowane zwężenie itp. W tej sytuacji nie miałam zamiaru się chamsko wpychać, chcialam po prostu sie włączyc licząc na jakąś wyrozumałość innych uczestników ruchu. Ale Ci tępi i ograniczeni za cholerę człowieka nie wpuszczą, podjężdżaą do następnego samochodu, że jakby mogli to wjechaliby mu do bagażnika. Na szczęscie nie wszyscy są tacy. A 'obca" rejestracja o niczym nie swiadczy, teraz w czasach leasingu i pracy w firmach z innych miast. cóż, mogę mieć np. numery warszawskie i pierwszy raz w zyciu byc w stolicy. elwood - ciekawa jestem bardzo czy faktycznie tak bezwzględnie i zawsze przestrzegasz praw? czy nigdy nie zdarzyło ci się uchybić jakimkolwiek przepisom? Piszesz, że z chamstwem na drogach będziesz walczyl i będziesz je karał w każdy możliwy sposób. Więc podam Ci przykład: ktoś wyprzedza na tzw."trzeciego" na dość wąskiej drodze, widząc jadące z przeciwka auta chce się "schować" ale ty w ramach nauczki go nie wpuszczasz. Niech ma za swoje, trzeba go ukarać, ukarać śmiercią! taki jest Twój tok rozumowania i postępowania? czytając Twój opis przychodzi mi do głowy jeszcze cos takiego jak podjudzanie. Nie wiem czy w polskim prawie jest takie pojęcie (w przeciwieństwie do Ciebie nie jestem prawnkiem) czy też inne tozsame ale na pewno cos takiego istnieje i jest karane. Ty można powiedzieć, że podjudziłeś tego kierowcę z Vectry. czytając tem wątek zastanowiło mnie jeszcze jedno - skąd tyle nienawiści do kierowców w samochodach z kratą? Nie rozumiem tego. Sama teraz jeżdżę bez kraty ale wkrótce mam się przesiąść na takie z kratą i zastanawiam się czy też będę wzbudzać niczym nie uzasadnioną nienawiść na drogach. Link Zgłoś
mr.elwood Re: ???????? 28.01.04, 15:45 > miałam zamiaru się chamsko wpychać, chcialam po prostu sie włączyc licząc na > jakąś wyrozumałość innych uczestników ruchu. Ale Ci tępi i ograniczeni za > cholerę człowieka nie wpuszczą, podjężdżaą do następnego samochodu, że jakby > mogli to wjechaliby mu do bagażnika. Na szczęscie nie wszyscy są tacy. A 'obca" > > rejestracja o niczym nie swiadczy, teraz w czasach leasingu i pracy w firmach z > > innych miast. cóż, mogę mieć np. numery warszawskie i pierwszy raz w zyciu byc > w stolicy. Bardzo czesto wpuszczam - ale tylko wtedy gdy widze ze wybor pasa jest wynikiem pomylki a nie cwaniactwa. Nawet usmiech do tego dorzuce - niebywale prawda ? > elwood - ciekawa jestem bardzo czy faktycznie tak bezwzględnie i zawsze > przestrzegasz praw? czy nigdy nie zdarzyło ci się uchybić jakimkolwiek > przepisom? Przestrzegam. Niekarany za przestepstwa ani za wykroczenia, wykroczenie drogowe - jeden raz - zabrudzona tablica rejestracyjna :-) Piszesz, że z chamstwem na drogach będziesz walczyl i będziesz je > karał w każdy możliwy sposób Niemozliwe ze tak powiedzialem. Bo nigdy nie bede walczyl w KAZDY mozliwy sposob. > karał w każdy możliwy sposób. Więc podam Ci przykład: ktoś wyprzedza na > tzw."trzeciego" na dość wąskiej drodze, widząc jadące z przeciwka auta chce > się "schować" ale ty w ramach nauczki go nie wpuszczasz. Niech ma za swoje, > trzeba go ukarać, ukarać śmiercią! taki jest Twój tok rozumowania i > postępowania? Wpuszcze. To jest zupelnie inna sytuacja. Zagrozenie jest o wiele wieksze. I wszystko zalezy w tym przypadku ode mnie - nie ustapie - bedzie wypadek. Ustapie - nie bedzie wypadku. A w opisywanej przeze mnei sytuacji facet w vectrze mial pelna swiadomosc ze wjezdza na skrzyzowanie. Zatem mogl w prosty sposob zorientowac sie ze samochody nadal jada- wystarczylo na nie spojrzec :-) Nie robcie z ludzi inwalidow - facet mial zapewne mozg, oczy i wystarczajaca bystrosc umyslu aby stwierdzic ze samochody nadal wjezdzaja na skrzyzowanie. A Wy sadzicie ze ludzie to maszyny ktore jak widza czerwone to stoja a jak widze zielone to jada i mozgi maja wylaczone nie patrzac co sie dzieje na skrzyzowaniu. > czytając Twój opis przychodzi mi do głowy jeszcze cos takiego jak podjudzanie. > Nie wiem czy w polskim prawie jest takie pojęcie (w przeciwieństwie do Ciebie > nie jestem prawnkiem) czy też inne tozsame ale na pewno cos takiego istnieje i > jest karane. Ty można powiedzieć, że podjudziłeś tego kierowcę z Vectry. Tak, jest podzeganie jako forma popelnienia przestepstwa. Wynika z winy umyslnej ktorej w tym przypadku przypisac mi nie mozna. Ty można powiedzieć, że podjudziłeś tego kierowcę z Vectry. > czytając tem wątek zastanowiło mnie jeszcze jedno - skąd tyle nienawiści do > kierowców w samochodach z kratą? Nie rozumiem tego. Sama teraz jeżdżę bez kraty > > ale wkrótce mam się przesiąść na takie z kratą i zastanawiam się czy też będę > wzbudzać niczym nie uzasadnioną nienawiść na drogach. Ja nei generalizuje i nigdzie nie napisalem ze taka nienawisc zywie. Przykre jednak jest to, ze wg moich obserwacji (i nie tylko moich) 3/4 wszystkich cwaniackich, nieprzepisowych i chamskich zachowan na drodze popelniaja ludzie jadacy sluzbowymi samochodami. I zazwyczaj wlasnie z kratka. Co nie oznacza jednak ze wszyscy z kratka sa zli - zdarzaja sie grzecznie jadacy :-) i w wiekszosci przypadkow gdy widze auta typu Berlingo, Kangoo, seicento van, vectra kombi itp - nie musze dlugo czekac az zrobia cos glupiego. I prawie nigdy sie w tej kwestii nie myle... Moze to wynika z typowo polskiego myslenia - o swoje dbam, ale co nie moje to moge zniszczyc. Link Zgłoś
lik5 Re: ???????? 29.01.04, 09:20 Tak tutaj to masz rację .Jesteś Polakiem o typowym myśleniu "jak ktoś mi zrobi nawet malutką przykrość to JA zrobię mu wielką szkodę, nie zważając że koszty jakie poniosą inni. Niech się pozabijają żebym ja miał satysfakcje. Przecież to jest przestępstwo-świadome spowodowanie wypadku w wyniku którego ucierpieli niewinni .Gdybym to ja był poszkodowany w efekcie działania Człowieka O Małym Rozumku , znałbym jego dane i posiadał wiedzę z tego forum napewno poszedłbym do sądu. A przypadkiem Stalin nie jest twoim Idolem ? On też za krzywy uśmiech wysyłał ludzi na Syberie.I też nieraz nie jednego ale całą rodzinę. Link Zgłoś
Gość: kiko [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.04, 15:57 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Link Zgłoś
profet można inaczej!! 29.01.04, 08:56 Przede wszystkim - sam nie lubię cwaniaków. Czasem, na kończących sie pasach sam sie wpycham (bo też jest tak, że buraki w kolejce NIEKOGO, ćwoki, nie wpuszczą). Ale poza tym staram się nie cwaniaczyć. Z kolei jest we Wrocku takie skrzyżowanie, na kórym na wprostu pusto, skręt w lewo zatłoczony. Na jezdni nie ma znaków, więc "cwaniaki" jadą w lewo z pasa do jazdy na wprost. Więc ja z premedytacją korzystam z zapisu, iż w tym wypadku mogę "zakończyć manewr na dowolnym pasie". Wyobraźcie sobie co się dzieje!! Hamują ostro i krzyczą, i machają ;-) Kij im w oko. Mr. Elwood - idea słuszna, ale narażanie ludzi na poważne kolizje - nie do zaakceptowania. Bądź dżentelmenem a nie akimś burackim Grinchem :-) Pozdrawiam Piotrek Link Zgłoś
Gość: Greg Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.acn.pl 29.01.04, 11:41 Bardzo sprytna metoda, jednak przy okazji niestety narazasz jadace praidlowo osoby na zielonym swietle. W podobnych sytuacjach, jednak kiedy burak ze srodkowego pasa do jazdy prosto chce skrecic w lewo, ja ruszam z lewego bardzo dynamicznie - tak jak on - i robie skret w lewo mozliwie najostrzejszym lukiem, tzn skrecam w ostatniej chwili i "wywoze" chama w pole. Link Zgłoś
Gość: WOTUR Do "Mr" "Elwooda" IP: *.aster.pl / *.acn.pl 29.01.04, 14:00 Jeżeli to, co piszesz o swym "ukaraniu" jest prawdą(w co zresztą wątpię), to powinieneś ponieśc odpowiedzialnośc karną. Ale jeżeli tylko sobie (co prawdopodobne) tak marzysz - to ja wyznam, iż od takich osób jak ty wolę być daleko, wolę już wokół siebie zwykłych chamów i cwaniaków - spryciarzy. W. Link Zgłoś
mr.elwood Re: Do "Mr" "Elwooda" 29.01.04, 14:17 > Jeżeli to, co piszesz o swym "ukaraniu" jest prawdą(w co zresztą wątpię), to > powinieneś ponieśc odpowiedzialnośc karną. Podaj konkretne przepisy z uzasadnieniem. Link Zgłoś
Gość: WOTUR Re: Do "Mr" "Elwooda" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.04, 14:44 Albo ciągle udajesz, albo jesteś infantylny. Tu nie chodzi o "przepisy" KD, tylko o odpowiednie artykuły KK. I bardzo poważne oskarżenie. Nie można wykluczyć wyroku skazującego, właśnie po to są prokuratorzy, świadkowie,biegli, śledztwo, postępowania takie i siakie itd itp i wreszcie sąd, który nie wydaje wszak wyroku "z tabeli mandatów". W. Link Zgłoś
mr.elwood Re: Do "Mr" "Elwooda" 29.01.04, 15:08 Ja pytam nie o przepisy KD, ale wlasnie o KK. Ktory zlamalem ? I nie chodzi mi o prokuratorow, bieglych itp ale o Twoja kontynuacje zarzutu wobec mnie. Uwazasz ze zlamalem prawo - wskaz mi zlamany przepis albo przepisy. Tylko o to prosze. Link Zgłoś
Gość: WOTUR Re: Do "Mr" "Elwooda" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.01.04, 16:59 Mógłbyś być oskarżany po prostu z art 174 KK. Czy prokurator w konkretnym przypadku (jeśli taki istniał) zdołałby przekonać sąd, że twoja prowokacja była prowokacją - masz jak w banku jakiś wyrok. Ale niezależnie od hipotetycznych działań wymiaru sprawiedliwości - ja nie chcę być blisko ciebie na drodze. Jak mówiłem - wolę poczciwych spryciulów i chamów... W. Link Zgłoś
mr.elwood Re: Do "Mr" "Elwooda" 29.01.04, 17:52 art 174 absolutnie nie pasuje do tej sytuacji. Nie pasuja dwa slowa: "bezposrednie niebezpieczenstwo" i "katastrofa". Prawo karne nie zna pojecia analogii i wykladni rozszerzajacej. Probuj dalej. Link Zgłoś
polo14 Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 29.01.04, 14:52 Dla mnie jestes tak samo zalosny jak wciskajacy sie koles z vectry. Co wiecej uwazam ze spowodowales powazne zagrozenie. Czy gdyby ktos zginal/ucierpial czulbys wyrzuty sumienia? Oczywiscie to koles z vectry zlamal przepisy nie ty. Mozesz byc z siebie dumny... Masz powody... P.S. Pewnie jeszcze pol miasta sie po wypadku zblokowalo wiec bylo sporo okazji co by ukarac wciskajacych sie. Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.aiut.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.04, 15:12 Nie chce mi sie juz czytac tych wszystkich postow, ale swoje 3 grosze chetnie dorzuce. Otoz uwazam, ze mr.elwood zachowal sie conajmniej niedojrzale, zamiast jezdzic autem po miescie bardziej nadawalby sie kamieniolomow albo jakiejs dzungli prostowac banany z malpami. Przede wszystkim bez wyraznego powodu narazil ZYCIE nie wiadomo ilu osob, bo aut moglo rozbic sie wiecej. A co jesli kierowca Vectry pochodzil z innego miasta, nie znal okolicy i za pozno zorinetowal sie, ze powinien ustawic sie na lewym pasie? A jak bys sie czul, gdyby w nastepstwie Twojej proby ukarania innego kierowcy kilka osob ponioslo smierc? Moze nawet ktos z Twojej rodziny? A poza tym co tak bardzo urazilo Cie w tym, ze ktos wjechal przed Ciebie na skrzyzowaniu? Stalo Ci cos z tego powodu? Korona spadla z glowy? Moze spieszyles sie na jakies wazne spotkanie, a przez tego kogos z Vectry bylbys na miejscu pozniej o jakies 1,5 sekundy? Bo prawda jest niestety taka, ze bez ZADNEJ przyczyny, tak dla zabawy mogles spowodowac smierc niewinnych osob... Przemysl to sobie. I mam nadzieje, ze po przemyslaniu sprawy spalisz swoje prawo jazdy i wiecej nie wsiadziesz do samochodu, bo nie chcialbym spotkac kogos takiego jak Ty na ulicy, bo jestes nieobliczalny. BTW2: Wlasciwie to sie do psychiatry nadajesz tak naprawde. Link Zgłoś
mr.elwood Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? 29.01.04, 15:15 > Nie chce mi sie juz czytac tych wszystkich postow, ale swoje 3 grosze chetnie > dorzuce. Sadzac po tym co napisales ponizej przydaloby Ci sie przeczytanie jednak "tych wszystkich postow". Wroc jak przeczytasz. Link Zgłoś
Gość: Mariusz S. Re: Ukaralem cwaniaka. Kto nastepny ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 18:43 Problemem tutaj nie jest to że ukarałeś cwaniaka- to popieram- ale to że ucierpiał ktoś trzeci- tego nie popieram- i w tym jest cały ból, i stąd ta cała zażarta dyskusja. Link Zgłoś
Gość: X Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje. IP: *.karlsbad.waw.pl / *.crowley.pl 29.01.04, 15:47 . Link Zgłoś