luna333
11.01.10, 19:50
się rozpłakać :( I też nie mogę bo dziecko patrzy :(
Odwiozłam młodego do przedszkola, ale źle się czułam, bolało mnie
serce, kręciło w głowie, stwierdziłam, że zostawiam auto pod
przedszkolem i pojadę autobusem. Qrde głupia byłam :(
Gdy wróciłam, mój samochód miał/ ma rozpierniczoną przednią szybę,
wgięty dach, o wycieraczkach nie wspomnę. Szkło w samochodzie, szyba
wgięta, o dziwo nie wypadła.
Wielki kawał zlodowaciałego śniegu, lodu, oberwał się z dachu
budynku i przyrypał mi w autko :(
Mam Ac, teoretycznie zarządca budynku ma OC, ale twierdzi, że to
jest parking tylko dla pracowników "pawilonu". No qrde tam jest też
sklep spożywczy i przedszkole, oprócz tych firm.
Pal licho mój samochód, tamtędy chodzą na spacer dzieci z owego
przedszkola! Gdyby to spadło (z wysokości ok 5 piętra) na 2 - 5
letnie dziecko, toby je zabiło na miejscu, skoro takie szkody
wyrządziło w moim samochodzie :(
No i teraz zabawa z PTU, po fakcie doczytałam o zabawach z tą firmą.
Ryczeć mi się chce, bo mrozy mają nadejść a mój synuś ma o 6.30rano
drałować 1,5 km na nóżkach od przystanku autobusowego :( W zeszłym
roku wylądował przez to na sterydach wziewnych i lekach
rozkurczających oskrzela. W tym roku, od kiedy jeździł autkiem, nie
chorował ni razu :(((
Tak mi smuutnooo :(
Czy ktoś "się" naprawiał z AC przy pomocy PTU, które to próbowało
ściągać coś z czyjegoś OC?