rafi.raf
19.03.05, 21:18
UWAGA jesli nie ogladaliscie tego filmu i nie chcecie znac zakonczenia: nie
czytajcie tego postu.
dzisiaj postanowilem pojsc do kina. nie bylo to postanowienie etyczne, jestem
bowiem chory. mieszkam w duzym miescie, a raczej w wielkiej wsi - warszawie
(wytlumacznie moze podam innym razem).
postanowilem pojsc do multiplexu, nie zwiekszylo to jednak zbytnio wyboru -
tylko jeden film mi odpowiadal: za wszelka cene. film wyjatkowo aktualny jesli
wspomniec ostatnie wiadomosci: usmiercenia terri schiavo.
jestem zwolennikiem eutanazji. ograniczonej, ale jestem zwolennikiem, clint
eastwood rowniez popiera ja. nie moge jednak uznac za godne pochwaly glodzenie
kogos na smierc.
czy widzieliscie ten film? czy macie podobny stosunek do tego co teraz ma miejsce?
wiem, ze moglem ten post napisac nieco chaotycznie, ale troche sie spiesze i
tak w ogole....
ps
pozdrawiam carrambe i sloggiego- nie mam teraz gg!