Dodaj do ulubionych

Niech stanie się 50/h!

16.02.04, 19:00
Też lubię jeździć szybko, dobrymi drogami, przy ładnej pogodzie.
Chciejstwa zawsze w nas dużo – od dobrej wyżerki do szóstki w totka – różne
te nasze chęci.
Większosć z nas też chce jeździć równiutkimi drogami, spotykać uprzejmych,
uśmiechniętych policjantów i zgrabne rowerzystki w stringach.
Chciałoby się jeździć z pedałem gazu wciśniętym do oporu po pustej drodze.
Ale od chciejstwa do rzeczywistości dystans ogromny i nic na to nie poradzimy.
Drogi dziurawe, piesi pijani, rowerzyści bez świateł, furmanki, traktory i
błoto na drogach. Brak chodników, źle wyprofilowane zakręty, zalegające
kałuże, rozpadające się ciężarówki, stare fiaty i żuki.
To Polska właśnie!
Na zachodzie przy ogromie obwodnic i autostrad, więc przy mniejszym natężeniu
ruchu w ścisłym terenie zabudowanym, ograniczenie prędkości w większości
przypadków wynosi 50 km/h.
U nas w tym koszmarze, jaki nakreśliłem powyżej, a o którym każdy, kto jeździ
więcej niż raz w tygodniu na działkę za miasto, wie doskonale, chcemy jeździć
szybciej.
-bo wierzymy w legendy, że jazda przez Polskę z przepisową prędkością wydłuży
trasę nawet dwukrotnie niż jadąc „normalnie”,
-bo uważamy, że wychowani w takich trudnych warunkach, jesteśmy dużo lepszymi
kierowcami niż warzywka z Europy Zachodniej czy Stanów,
-bo mandaty za przekroczenie prędkości uważamy za szykany, złośliwość i łatwy
sposób na zarobienie lewej gotówki przez policjantów,
-bo mamy temperament, który dławi nas przy jeździe z prędkością zgodną z
ograniczeniami,
-bo nie wierzymy w obliczenia biegłych, którzy twierdzą, że zmniejszenie
prędkości z 60 do 50 km/h ma ogromne znaczenie dla poprawy bezpieczeństwa,
-bo uważamy, że nie przestrzeganie obecnych ograniczeń oznacza bezsens
wprowadzania nowych,
-bo dużo jeszcze uważamy.

Też mi się nie podoba obecny stan polskich dróg, ale mając do wyboru dalsze
brnięcie w koszmar albo próbę ucywilizowania społeczeństwa i ocalenie setek
ludzi, to jestem ZA wprowadzeniem powszechnego ograniczenia prędkości na
terenie zabudowanym w Polsce do 50 km/h, licząc, że tam, gdzie można, ta
prędkość będzie podniesiona.

Ciekaw jestem Waszych opinii, z wyjątkiem opinii rynsztokowych.

Pozdrawiam,

Mejson
Obserwuj wątek
    • Gość: JanG Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 16.02.04, 19:17
      Popieram!!!
      • Gość: fotograf Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.aon.at 16.02.04, 19:20
        Dawno juz powinno to obowiazywac.
      • Gość: Andrzej Re: Niech stanie się 50/h! IP: 195.207.109.* 25.02.04, 16:50
        Panowie, pomysł ograniczenia prędkości z 60 do 50 na godzinę, w celu
        zmnieszenia ilości wypadków, to taki wspaniały pomysł świadczący o całkowitej
        ignorancji wiedzy na temat wypadków drogowych i zdarzeń drogowych. Ale cóż
        możemy tym tropem póść dalej i zabronić jedzenia tłustych potraw, gdyż
        zwiększają ryzyko zawału i innych chorób związanych z nadwagą, lub też zabronić
        używania noży kuchennych, gdyż grozi to kalectwem, a może zmnieszymy prędkość
        przelotu samolotów do 50km/h i pułap lotu do 10m , pasażerowie mieli szanse
        przeżycia każdej katastrofy lotniczej.
        Bo to jest tak najprościej, zrobić coś by osiągnąć "sukces" i jeszcze się nie
        narobić. Uchwała cyk i sprawa załatwiona, można już medale odbierać. To tak jak
        w dobrym PRL wszystko można uchwalić w celu wyższych racji.A o konsekwencje się
        nie martwimy, bo statystyki zawsze zrobi się takie jakie trzeba.
        Ale jak ma się zmnieszyć zagrozenie to ja jestem za wprowadzeniem całkowitego
        zakazu ruchu co spowoduje spadek do 0 wypadków drogowych i aby wytropić
        przestępce drogowego wystarczy go złapać za rękę jak wsiada do samochodu i nie
        potrzeba takich drogich radarów i na drogi nie trzeba wydawać.
        Osoby które to wymyśliły podejrzewam jerzdżą codziennie w trasie dom 5 km praca
        i z powrotem, i to w korku, także i tak 50km/h jest im obce, a bardzej znaja
        50/h ale przekleństw.

        A może by tak zaangażować się w zwiększenie bezpieczeństwa bardziej aktywnie:
        1. Poprawę jakości dróg- nawierzchni
        2. Drogi krajowe i międzynarodowe porowadzić nie przez centrum każdej mieściny
        i wioseczki ale obwodnicami.
        3. Zbudowanie zaplanowanych w 1994 na 2004, 2500km autostrad, a nie tylko
        okradanie kierowców.
        4. Dokształcanie kierowców, nauki zachowania w trudnych warunkach - przecież
        50% kierowców uważa że poślisk równa się kolizji
        5. Restrykcyjne kontrolowanie stanu technicznego pojazdów na drodze. Swoją
        drogą ciekawe o ile by sie zmnieszyła wypadkowość, gdyby przestali co niektórzy
        na slikach w zimie jeździć.
        6. itp.

        Ludzie aby osiągnąc jakieś wyniki wymierne trzeba coś zainwestować a nie tylko
        uchwalać. Ale wiem łatwiej uchwalić i a może pomoże.
        • Gość: Jan Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.crowley.pl 25.02.04, 20:11
          Piękne propozycje, tylko co mają wspólnego ze sprawą? Fizyki sie nie uczyłeś,
          czy co? Skutki zderzenia przy prędkości 60 czy 50 nie zależą od stanu
          nawierzchni, a tylko od właśnie tej prekości.
          Majeson - tak trzymaj!
          • Gość: Andrzej Re: Niech stanie się 50/h! IP: 195.207.109.* 26.02.04, 08:36
            Pnie Janku, być może Pana samochód nie jest wyposażony w hamulce i dlatego
            prędkość zderzenia według Pana równa się prędkości maksymalnej. W przypadku
            samochodów sprawnych, jakość nawierzchni zdecydowanie wpływa na drogę
            hamowania, a przez to i na skutki kolizji. Przy badaniu skutków kolizji przy
            prędkościach maksymalnych, to nalęzy ograniczyc do 50km/h prędkości nawet na
            autostradzie.
            • Gość: Jacek Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 26.02.04, 18:13
              Absolutnie popieram Panie Andrzeju.
              Wezmy przykladowe wieksze miasto gdzie dzis na co lepszych trasach jezdzimy i
              80km/h i przejazd centrum-peryferia trwa wieki, zmusmy nastepnie wszystkich
              kierowcow do jazdy z predkoscia 50km/h. Korki wzrastaja dwukrotnie, czas
              przejazdu wydluza sie 2-krotnie. Paranoja!!!!
              pozdrawiam
              • Gość: Arik Re: Niech stanie się 50/h! IP: 142.204.20.* 26.02.04, 21:27
                Argument ze przy ograniczeniu predkosci wzrosna korki odpada. Droga ma
                najwieksza przepustowosc przy 40-50 km na godzine, bo wtedy odstepy miedzy
                autami sa w miare male.
                Do tego dochodzi tolerancja radarow - policja je bedzie ustawiala o 10 na
                godzine wiecej zeby nie musieli dyskutowac za dlugo jak ktos jechal 52. Kazdy
                sad uzna to za dopuszczalny blad licznika.

                Na obwodnicach powinny pojawic sie znaki z dopuszczalna predkoscia wieksza od 50
                na godzine, zaleznie od drogi. I problem z glowy.

                Ale fakt, ilosc mandatow wzrosnie - dla tych co przycisneli za duzo na pustym,
                prostym kawalku drogi ciemna noca.

          • Gość: Antoś Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 08:46
            Z tej samej fizyki wynika, że skutki zderzenia przy prędkości 30/h są dużo
            mniejsze niż przy 50/h. Znam przypadek przygniecenia do muru ze skutkiem
            śmiertelnym na pierwszym biegu (pewnie jakieś 10/h). Absurd goni absurd w imię
            nie przyznawania się do zbyt uproszczonego myślenia.
        • Gość: JanG Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.02.04, 10:32
          > Panowie, pomysł ograniczenia prędkości z 60 do 50 na godzinę, w celu
          > zmnieszenia ilości wypadków, to taki wspaniały pomysł świadczący o całkowitej
          > ignorancji wiedzy na temat wypadków drogowych i zdarzeń drogowych.

          Dokładnie odwrotnie.


          > używania noży kuchennych, gdyż grozi to kalectwem, a może zmnieszymy prędkość
          > przelotu samolotów do 50km/h i pułap lotu do 10m , pasażerowie mieli szanse
          > przeżycia każdej katastrofy lotniczej.
          [...]
          > Ale jak ma się zmnieszyć zagrozenie to ja jestem za wprowadzeniem całkowitego
          > zakazu ruchu co spowoduje spadek do 0 wypadków drogowych

          Ble, ble, ble. Tak można paplać na każdy temat, ale to jest wygodne, bo nie wymaga używania mózgu, i więcej niż żałosne.


          > A może by tak zaangażować się w zwiększenie bezpieczeństwa bardziej aktywnie: [...]

          To co proponujesz, to są pobożne życzenia. Pewnie się je uda zrealizować, ale za jakieś 30 lat.
          A ograniczenie prędkości powinno być z tym wszystkim połączone. Nie należy go więć wykluczać, tylko dopisać do twoich pobożnych życzeń.

          PS: Piszemy: "jeżdżą", nie "jerzdżą" (reguły pisowni można kwestionować na forum "Ortografia").
        • Gość: Witek Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.dfki.uni-sb.de 26.02.04, 10:43
          Rozumowanie jest sensowne, lecz argumentacja o zmniejszeniu predkosci do zera
          jest juz delikatnie mowiac bezsensowna.
          Wszyscy przeciez wiemy, ze nie mozna zabronic ludziom poruszania sie
          samochodami, w celu osiagniecia wiekszego bezpieczenstwa nie mozna prowadzic do
          paralizu komunikacyjnego.

          Moje rozumienie ograniczenia do 50-ciu jest takie, ze potrzebna jest
          predkosc-optimum (kompromis), ktora z jednej strony nie paralizuje ruchu, a z
          drugiej daje szanse przezycia pieszym w razie wypadku.
          W innych krajach europejskich doszli do wniosku, ze 60 to za duzo, oni moga
          sobie na to pozwolic majac rozwinieta siec drog.
          Pewnie, ze i u nas trzeba by drogi budowac, tylko nie wyrosna one od razu, ale
          czy ze wzgledu na to utrzymywac nadal 60-tke?
          Pojawia sie tez czasem argument, ze ludzie na 60-tce jezdza 80, wiec 50-tka i
          tak nic nie da.
          Ja mysle, ze na 50-tce pojada moze 70, 75 zawsze troszke wolniej, bo w razie
          zlapania mandat moze byc wiekszy, czyli cos ta 50-tka przyniesie.

          Dla wyjasnienia - nie jestem niedzielnym kierowca, robie okolo 40 tys km
          rocznie, tez przekraczam dopuszczalna predkosc, jednak mysle, ze wieksze jest
          zagrozenie jak sie pruje przez miescine 90, zamiast 60 niz jak sie jedzie na
          trasie 120 zamiast 90, czy na autostradzie 160 zamiast 130.
      • Gość: Antoś Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 09:26
        Leczenie (i inne konsekwencje) pieszego-ofiary kolizji z samochodem kosztuje
        dużo więcej niż samochodu. U nas piesi mają respekt nie przed przepisami ruchu
        drogowego, ale przed jadącym szybciej samochodem. Faktyczne(!) zwolnienie
        prędkości na większości dróg w Polsce spowoduje "kataklizm" wśród pieszych
        (zapłacilibyśmy w składce na ubezpieczenia).
        Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt tej sprawy. Czy znacie cenę jednego
        krążka blachy stojącego na słupku przy drodze? Usiądziecie po dowiedzeniu się
        (niektórzy mogą się wywrócić). Takim przepisom towarzyszy zacieranie rączek
        przez właścieli firm produkujących znaki drogowe i ludzi działających wraz z
        nimi w tym samym celu. Dzisiaj zmieniamy na 50 i mamy dwa lata niezlych
        zamówień, a potem się zmieni na 55 lub 45 i dalej do kasy (naszej!) ... W końcu
        stać nas na to, no nie? Mamy w budżecie wolne miliardy złotych.
        Nie tędy droga. Policja (nie fotoradary) niech wyjdzie na ulice naszych miast.
        A propos: ile kosztuje jeden fotoradar?
        • Gość: JanG Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 26.02.04, 10:46
          > Leczenie (i inne konsekwencje) pieszego-ofiary kolizji z samochodem kosztuje
          > dużo więcej niż samochodu. U nas piesi mają respekt nie przed przepisami
          > ruchu drogowego, ale przed jadącym szybciej samochodem. Faktyczne(!)
          > zwolnienie prędkości na większości dróg w Polsce spowoduje "kataklizm" wśród
          > pieszych (zapłacilibyśmy w składce na ubezpieczenia).


          Z twojego paplania wynika m.in., że należy prędkość zwiększyć, bo jak pieszy zauważy, że jedziemy 150, nie odważy się wejść na przejście.
          A jak już go przejedziemy, to koszty ograniczą się do zasiłku pogrzebowego, który jest znacznie mniejszy niż koszty leczenia.
          Gdyby Adolf Hitler miał cię wśród swoich generałów, Tysiącletnia Rzesza przetrwałaby milion lat.

          Na szczęście piszesz bez zrozumienia. W przeciwnym razie musiałbyś się zapaść pod ziemię ze wstydu.
    • Gość: TO JA Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.honeywell.com 16.02.04, 19:23
      Co prawda jestem "nietutejszy" ale sie wypowiem. Mnie interesuje tylko dlaczego
      az tak dlugo czekano z tym pomyslem. Cywilizowany swiat jezdzi POWOLI.
      Pozdrowienia
      • Gość: Michal Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.telia.com 16.02.04, 19:45
        Oczywiscie tak.
        Jazda wolna tez ma swoje uroki,przy odpowiednio zaplanowanym
        wyjezdzie.Pzdr.Michal
    • rekin1789 Re: Niech stanie się 50/h! 16.02.04, 20:40
      Pewnie ze byloby b pieknie gdyby wszyscy jezdzili 50 jak na zachodzie - tylko
      ze tu chodzi o to ze ta 50 w obecnych realiach to kolejny MARTWY, kosztowny
      przepis.
      • mejson.e5 Martwy przepis... 17.02.04, 22:59
        „Pewnie ze byloby b pieknie gdyby wszyscy jezdzili 50 jak na zachodzie - tylko
        ze tu chodzi o to ze ta 50 w obecnych realiach to kolejny MARTWY, kosztowny
        przepis.”

        Ten argument sam przytoczyłem rozpoczynając wątek:

        „-bo uważamy, że nie przestrzeganie obecnych ograniczeń oznacza bezsens
        wprowadzania nowych”

        Jedna rzecz to poprawa bezpieczeństwa przez zmniejszenie prędkości przez tych,
        co przestrzegają obecnych ograniczeń, z 60 do 50/h, a druga to zmniejszenie
        bezwzględnej prędkości przez „przekraczaczy”, którzy przy obecnej 60-ce jada 90
        a przy 50-ce będą jechali 70. Mandat i tak zapłacą, ale zagrożenie będzie
        mniejsze, choć wciąż za duże.
        A kiedyś służby nauczą się egzekwować WSZYSTKIE ograniczenia.
        Prędzej, czy później...

        Dzięki za wypowiedź i pozdrawiam,

        Mejson
        • klemens1 Re: Martwy przepis... 18.02.04, 11:19
          > a druga to zmniejszenie
          > bezwzględnej prędkości przez „przekraczaczy”, którzy przy obecnej 6
          > 0-ce jada 90
          > a przy 50-ce będą jechali 70.

          Zebys sie nie zdziwil.
          Ograniczmy predkosc do 10 - wtedy nawet popieprzeni tjuninkowcy beda jezdzic
          50, czyz nie?
          Wg mnie nie tedy droga do poprawy bezpieczenstwa - kierowcy tylko utwierdza sie
          ze ograniczenia sa po to zeby je olewac.
          • Gość: Pankracy Re: Martwy przepis... IP: *.dip.t-dialin.net 18.02.04, 12:12
            I do nas trafi cywilizacja, predzej czy pozniej przy wjazdach do miejscowosci i
            na wazniejszych skrzyzowaniach beda staly radary. Wtedy przepis nie bedzie
            martwy.
            A tak na marginesie: kradzez samochodow tez powinna byc dozwolona tylko
            dlatego, ze nie wszystkich zlodziei policja lapie?
            • klemens1 Re: Martwy przepis... 18.02.04, 12:55
              Gość portalu: Pankracy napisał(a):

              > I do nas trafi cywilizacja, predzej czy pozniej przy wjazdach do miejscowosci
              i
              >
              > na wazniejszych skrzyzowaniach beda staly radary. Wtedy przepis nie bedzie
              > martwy.
              > A tak na marginesie: kradzez samochodow tez powinna byc dozwolona tylko
              > dlatego, ze nie wszystkich zlodziei policja lapie?

              Powinno sie zapobiegac kradziezom, podobnie jak przekraczaniu dozwolonej
              predkosci. W tym drugim przypadku mozliwe sa 2 rozwiazania:
              1. Wszedzie fotoradary.
              2. Niech predkosc dozwolona = predkosc bezpieczna, a nie jak teraz
              predkosc dozwolona = predkosc bezpieczna - 20 albo wiecej (na wszelki
              wypadek) - efekty sa widoczne, kazdy dodaje sobie te 20 albo wiecej. 50 zmieni
              tylko czynnik dodawany przez kierowcow. Mozna tak brnac do 0 km/h.

              Najlepsze efekty daloby wg mnie zastosowanie obu punktow - wtedy mogloby sie
              okazac ze te fotoradary wylapywac beda prawdziwych piratow drogowych a nie
              jadacych 90 przez las gdzie jest tablica "Teren zabudowany".
        • Gość: Antoś Re: Martwy przepis... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 08:51
          Ograniczyć, zabrać, opodatkować, ukarać, zniewolić, sparaliżować ...
          Powodzenia Panowie. Tak trzymać. Statysyki się zinterpretuje po naszemu i
          będzie OK (a raczej: raj).
      • Gość: JanG Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.02.04, 10:08
        > tu chodzi o to ze ta 50 w obecnych realiach to kolejny MARTWY, kosztowny
        > przepis.

        Niby dlaczego "martwy", przecież tego jeszcze nikt u nas nie sprawdził.

        Niby dlaczego "kosztowny"?
      • Gość: Lukas Re: Niech sobie wprowadzą ja to wale. IP: *.crowley.pl 18.02.04, 12:25
        Nie czytałem wszystkich postów więc nie wiem czy się powtarzam.
        A niech sobie wprowadzą tą 50tkę i tak nic to nie da,przynajmniej w moim
        przypadku. Nie jestem szaleńcem w starym maluchu i nie smigam na 3 go.
        Ale dziś przejechałem 50km/h jakieś 5 km i mało co mnie szlak nie trafił miałem
        omamy że wyprzedza mnie żółw :))
        Ja jeżdże jakies 60-70 na prostych i to mi odpowiada jak reszcie chyba.
        Zresztą jak juz hulac to dlaczego nie 30 Hmm...
        Ta 50ka to ni w dupe ni w oko jechac na 3 czy na 4 kto wie...
        Niedługo będą wprowadzane silniki 0.3 L bo po co większe.
        Ale jest taka tędencja że moce coraz większe a prędkości coraz mniejsze.

        A! i najważniejsza sprawa wiecie dlaczego wprowadzaja ograniczenia bo to tancze
        niz remont dróg.
    • mejson.e5 Nie wierzę! 16.02.04, 22:08
      Żadnych obelg, tylko rozsądne posty!

      Wtrącę jeszcze, że za 60 na Łazienkowskiej i 70 na Siekierkowskiej autorów
      wsadziłbym do psychuszki. 80, jak na Toruńskiej, wystarczyłoby do bezpiecznej jazdy.
      Tylko, że na Toruńskiej połowa gna ponad setkę, a na Łazienkowskiej trochę mniej
      (o kurde, teoria się nie sprawdza, bo na Siekierkowskiej ponad 120!).

      Ale może dojdziemy do sytuacji, że wszyscy będziemy mogli płynnie jechać 80 na
      wszystkich mostach i lepszych trasach?
      Ale wszyscy, a nie tylko frajerzy rozjeżdżani przez tych cwanych...

      Pozdrawiam,

      Mejson
      • niknejm Re: Nie wierzę! 17.02.04, 10:42
        mejson.e5 napisał:

        > Wtrącę jeszcze, że za 60 na Łazienkowskiej i 70 na Siekierkowskiej autorów
        > wsadziłbym do psychuszki. 80, jak na Toruńskiej, wystarczyłoby do bezpiecznej
        > jazdy.

        Pełne poparcie.

        > Tylko, że na Toruńskiej połowa gna ponad setkę,

        I owszem.

        Jak dla mnie to 50 jest bez sensu. Najpierw wyegzekwujmy istniejące 60 (ale nie
        na trasach jak Łazienkowska, tak jak Mejson pisał - tam to kretyństwo). A jak
        już wszyscy dostosują się do 60, okaże się, że wcale nie trzeba wprowadzac
        martwego ograniczenia do 50, bo liczba wypadków i tak spadnie drastycznie.
        Natomiast wprowadzenie 50 to wiara w sprawczą moc słowa. Mocno złudna i nic nie
        pomoże. Ma tylko słuzyćdobremu samopoczuciu głuPola.

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: Tomek F. NIE IP: 195.116.99.* 17.02.04, 10:57
          Jestem zdecydowanie przeciw.
          To nie kwestia przepisu lecz jego przestrzegania. Nikt nie przestrzega
          ograniczenia do 60 km/h wiec co da ograniczenie do 50 km. Jesli macie racje (a
          nie macie) ze zwiekszy bezpieczenstwo to ogranczmy predkosc do 30 km/h. To
          bedzie dopiero bezpiecznie.
          Moim zdaniem winne sa rowniez zle drogi a przede wszystkim niska kultura
          kierowcow. Ograniczenia predkosci to martwe prawo. Kierowcy tylko kombinuja jak
          byc pierwszym, egoizm na drogach.
          Warszawa jest tu skandalicznym przykladem. Jazda po niej jest koszmarem. W
          wielokrotnie wiekszym Berlinie jazda autem to przyjemnosc bo drogi sa lepsze a
          ludzie na jezdni milsi.

          Co wiec zrobic?
          Wysokie mandaty. Procent od mandatu dla Policajntow (wieksza chec do pracy i
          ograniczenie korupcji). Mandaty uzalzenione od zarobkow.
          • michotek Re: NIE 17.02.04, 19:05
            > Jesli macie racje (a
            > nie macie) ze zwiekszy bezpieczenstwo

            Mamy rację.


            > to ogranczmy predkosc do 30 km/h. To
            > bedzie dopiero bezpiecznie.

            Są kraje (ze znanych mi - Kanada), gdzie tak jest na osiedlach, które czasem
            zajmują całe kilometry kwadratowe.


            > Moim zdaniem winne sa rowniez zle drogi

            Że kierowcy za szybko jeżdżą? To niech nas Bóg broni przed dobrymi drogami.


            > a przede wszystkim niska kultura
            > kierowcow.

            Kultura kierowców u nas to jest katastrofa. A jak to proponujesz zmienić, ha?
            A tak:


            > Wysokie mandaty. Procent od mandatu dla Policajntow (wieksza chec do pracy i
            > ograniczenie korupcji). Mandaty uzalzenione od zarobkow.

            Jeśli myślisz, że to wystarczy, znaczy, że jesteś w bardzo grubym błędzie.
            Potrzeba o wiele, wiele więcej (to temat na osobny wątek), a najpierw potrzeba
            ograniczenia do 50 km/h.
            • Gość: Kris Kelvin NIE DLA 50 km/h, tak dla EDUKACJI kierowcow IP: 80.48.103.* 17.02.04, 21:37
              michotek napisał:
              > Są kraje (ze znanych mi - Kanada), gdzie tak jest na osiedlach, które czasem
              > zajmują całe kilometry kwadratowe.

              tak takim krajem jest Polska, na osiedlach mieszkaniowych (cale kilometry
              kwadratowe) jest strefa zamieszknia z ograniczeniem do 20 km/h i pierwszenstwo
              pieszych na jezdni. Mimo to po moim osiedlu jezdza 80 km/h i jest sporo
              potracen.

              Kierowcow trzeba edukowac pokazywac skutki wypadkow, i moze nie tyle karac co
              pokazac ze kara za przekroczenie predkosci jest nieuchronna np. fotoradary.

              Bzdura jest wiara ze jak sie cos uchwali to to dziala tyllko dlatego ze
              obowiazuje.
              • michotek Re: NIE DLA 50 km/h, tak dla EDUKACJI kierowcow 18.02.04, 10:58
                > [...] Mimo to po moim osiedlu jezdza 80 km/h i jest sporo
                > potracen.

                A więc zgadzasz się, że jest problem. A jakie proponujesz rozwiązanie?


                > Kierowcow trzeba edukowac pokazywac skutki wypadkow, i moze nie tyle karac co
                > pokazac ze kara za przekroczenie predkosci jest nieuchronna np. fotoradary.

                O tym wie każdy, kto czyta gazety. Ale i to jest za mało.
                Uświadom sobie, że kilka dni temu zginął jeden z najlepszych (tzn.
                najsprawniejszych) kierowców w Polsce, bo nie zastosował się do przepisów ruchu
                drogowego.


                > Bzdura jest wiara ze jak sie cos uchwali to to dziala tyllko dlatego ze
                > obowiazuje.

                Tylko że jak się czegoś nie uchwali, to na pewno nie obowiązuje.
            • Gość: manix Re: NIE IP: 62.233.173.* 17.02.04, 21:48
              nic orginalnego nie wymyślili.dozwolona prędkość w strefie zamieszkania w
              Polsce to 20 km.no i co z tą kanadą???NIECH BIORĄ PRZYKŁAD Z POLAKÓW.
            • Gość: Tomek F. Re: NIE IP: *.terminus.pl / 195.116.99.* 18.02.04, 09:48
              michotek napisał:
              > > Jesli macie racje (a
              >
              > Mamy rację.

              moze nie zakladaj czegos apriori bo mamy dyskutowac i udowadanic sobie a nie
              trzymac sie z gory podjetych zalozen.


              > Są kraje (ze znanych mi - Kanada), gdzie tak jest na osiedlach, które czasem
              > zajmują całe kilometry kwadratowe.

              PUDLO U NAS NA OSIEDLACH JEST OGRANICZENIE DO 20 A I TAK NIE JEST BEZPIECZNIE


              > Że kierowcy za szybko jeżdżą? To niech nas Bóg broni przed dobrymi drogami.

              ZLE DROGI I ZLE ROZWIAZANIA KOMUNIKACYJNE RODZA FRUSTRACJE I AGRESJE BO NP.
              STOI SIE W KORKU ZAMIAST JECHAC



              > Jeśli myślisz, że to wystarczy, znaczy, że jesteś w bardzo grubym błędzie.
              > Potrzeba o wiele, wiele więcej (to temat na osobny wątek) a najpierw potrzeba
              > ograniczenia do 50 km/h.

              MYLISZ SIE OGRANICZENIE DO 50 NIC NIE DA, TRZEBA EGZEKWOWAC ISTNIEJACE PRAWO


              PRZYKLAD Z OGRANICZENIEM DO 20 NA OSIEDLACH CHYBA JESNO POKAZUJE ZE WCALE
              OGRANICZENIA NIE POWODUJA WZROSTU BEZPIECZENSTWA.
              • michotek Re: NIE 18.02.04, 11:13
                > moze nie zakladaj czegos apriori bo mamy dyskutowac i udowadanic sobie a nie
                > trzymac sie z gory podjetych zalozen.

                Robisz postępy. Zapisz to sobie i często powtarzaj.


                > PUDLO U NAS NA OSIEDLACH JEST OGRANICZENIE DO 20 A I TAK NIE JEST BEZPIECZNIE

                Po pierwsze: nie wydzieraj się.

                Po drugie: skoro i tak nie jest bezpiecznie, to co proponujesz?


                > > Że kierowcy za szybko jeżdżą? To niech nas Bóg broni przed dobrymi drogami
                > ZLE DROGI I ZLE ROZWIAZANIA KOMUNIKACYJNE RODZA FRUSTRACJE I AGRESJE BO NP.
                > STOI SIE W KORKU ZAMIAST JECHAC

                A, rozumiem. A więc jeśli ktoś się na kogoś zdenerwował i go następnie
                zamordował, powinien być uprawiedliwiony.

                Człowieku, najpierw pomyśl, potem gadaj albo pisz.


                > PRZYKLAD Z OGRANICZENIEM DO 20 NA OSIEDLACH CHYBA JESNO POKAZUJE ZE WCALE
                > OGRANICZENIA NIE POWODUJA WZROSTU BEZPIECZENSTWA.

                W Kanadzie mają więcej, i bezpieczniej!


                > MYLISZ SIE OGRANICZENIE DO 50 NIC NIE DA

                Pzestań się wydzierać histerycznie.

                Oczywiście, że da.

                • klemens1 Re: NIE 18.02.04, 11:27
                  > Po drugie: skoro i tak nie jest bezpiecznie, to co proponujesz?

                  Juz napisal co proponuje - egzekwowac istniejace ograniczenia, a nie osmieszac
                  sie kolejnymi.

                  > A, rozumiem. A więc jeśli ktoś się na kogoś zdenerwował i go następnie
                  > zamordował, powinien być uprawiedliwiony.

                  To nie jest usprawiedliwienie, tylko przyczyna. Mimo ze przyczyna nie
                  usprawiedliwia danego czynu, to moze go powodowac. Warto te przyczyny
                  likwidowac.

                  > > MYLISZ SIE OGRANICZENIE DO 50 NIC NIE DA
                  > Oczywiście, że da.

                  Chyba niewiele - bo spowoduje to wzrost ignorancji kierowcow do przepisow, a i
                  tak juz osiagnieto prawie maksimum.
                • Gość: Tomek F. Re: NIE IP: *.terminus.pl / 195.116.99.* 18.02.04, 12:12
                  PISZE DRUKOWANYMI NIE ZEBY SIE WYDZIERAC ALE BY ODROZNIC MOJ TEKST OD TWOJEGO.

                  michotek napisał:
                  > moze nie zakladaj czegos apriori bo mamy dyskutowac udowadanic sobie a nie
                  > > trzymac sie z gory podjetych zalozen.
                  >
                  > Robisz postępy. Zapisz to sobie i często powtarzaj.

                  ??????? SZCZERZE MOWIAC NIE BARDZO WIEM O CO CI TU CHODZI



                  > PUDLO U NAS NA OSIEDLACH JEST OGRANICZENIE DO 20 A I TAK NIE JEST BEZPIECZNIE
                  > Po pierwsze: nie wydzieraj się.


                  NIE WYDZIERAM SIE JUZ U GORY NAPISALEM PISZE TAK BY BYLO WIDOCZNIEJ

                  > Po drugie: skoro i tak nie jest bezpiecznie, to co proponujesz?

                  O TYM ZARAZ NA DOLE NAPISZE



                  > A, rozumiem. A więc jeśli ktoś się na kogoś zdenerwował i go następnie
                  > zamordował, powinien być uprawiedliwiony.

                  A KTO TAK NAPISAL?


                  > Człowieku, najpierw pomyśl, potem gadaj albo pisz.

                  PROPONUJE ROZMAWIAC ZAMIAST OBRAZAC INNYCH. JAK NIE MASZ ARGUMENTOW TO SIE
                  PRZYNAJ DO TEGO ZAMIAST RZUCAC EPITETY



                  > > PRZYKLAD Z OGRANICZENIEM DO 20 NA OSIEDLACH CHYBA JESNO POKAZUJE ZE WCALE
                  > > OGRANICZENIA NIE POWODUJA WZROSTU BEZPIECZENSTWA.
                  >
                  > W Kanadzie mają więcej, i bezpieczniej!

                  NO ALE U NAS TO NIC NIE DALO



                  > > MYLISZ SIE OGRANICZENIE DO 50 NIC NIE DA
                  >
                  > Pzestań się wydzierać histerycznie.

                  SPOKOJNIE JA CHCEM SPOKOJNIE CIE PRZEKONAC BO WIEM ZE MAM RACJE

                  CO ZROBIC?

                  OGRANICZENIE DO 50 NIC NIE DA BO NIKT PRAWIE NIE PRZESTRZEGA OGRANICZENIA DO 60
                  MOJA PROPOZYCJA TO FOTORADARY. NALEZY JE ZAMONTOWAC W DUZEJ ILOSCI WE
                  WSZYSTKICH MOZLIWYCH MIEJSCACH. DO TEGO DUZO KONTROLI POLICYJNYCH I WYSOKIE
                  MANDATY ALE UZALEZNIONE OD ZAROBKOW SPRAWCY I PROCENT OD MANDATU DLA
                  POLICJANTOW.
                  EFEKT MOIM ZDNIANIEM MUROWANY DOSC SZYBKO KIEROWCY Z OBAWY O PORTFEL OGRANICZA
                  PREDKOSC DO 60.

                  A JAKIE TY MASZ ARGUMENTY MEREYTORYCZNE ZA 50 KM/H
                  ALE PROSILBYM BEZ OBRAZANIE
                  • michotek Re: NIE 18.02.04, 15:50
                    > PISZE DRUKOWANYMI NIE ZEBY SIE WYDZIERAC ALE BY ODROZNIC MOJ TEKST OD TWOJEGO.

                    Nie bądź żałosny. Zanim zaczniesz pleść nowe głupstwa poczytaj sobie tu:
                    forum.gazeta.pl/forum/1,47474,1617503.html

                    > ??????? SZCZERZE MOWIAC NIE BARDZO WIEM O CO CI TU CHODZI

                    Problemy z rozumieniem prostych wypowiedzi rozwiązujemy tak: idziemy do szkoły.


                    > A JAKIE TY MASZ ARGUMENTY MEREYTORYCZNE ZA 50 KM/H

                    Zacznij od przeczytania tego, co inni napisali.

                    I powtarzam: najpierw pomyśl, potem gadaj albo pisz.
            • klemens1 Re: NIE 18.02.04, 11:22
              > a najpierw potrzeba
              > ograniczenia do 50 km/h.

              A ja sie jednak upieram nad ograniczeniem do 10.
          • mejson.e5 Re: NIE 17.02.04, 22:45
            „Jestem zdecydowanie przeciw.
            To nie kwestia przepisu lecz jego przestrzegania. Nikt nie przestrzega
            ograniczenia do 60 km/h wiec co da ograniczenie do 50 km.”

            Ten argument sam przytoczyłem rozpoczynając wątek:

            „-bo uważamy, że nie przestrzeganie obecnych ograniczeń oznacza bezsens
            wprowadzania nowych”

            Jedna rzecz to poprawa bezpieczeństwa przez zmniejszenie prędkości przez tych,
            co przestrzegają obecnych ograniczeń, z 60 do 50/h, a druga to zmniejszenie
            bezwzględnej prędkości przez „przekraczaczy”.
            Samo przestrzeganie obecnych 60/h poprawiłoby znacznie bezpieczeństwo, ale 50/h
            ma za zadanie poprawić je jeszcze silniej – przez ocalenie setek pieszych,
            którzy w skrajnych teoretycznych przypadkach nie byliby w ogóle uderzeni (przy
            hamowaniu z 50/h), albo uderzeni z prędkością 40/h (przy hamowaniu z 60/h).
            Niedowiarków odsyłam do wątku „Niewielka różnica?”.

            A zmuszenie nas do przestrzegania przepisowych prędkości to już inny problem.
            Prędzej czy później go rozwiążą: policja, straż miejska i kto tam jeszcze.
            To nieuchronne.
            Powinniśmy się przyzwyczaić do myśli, że prawo będzie u nas przestrzegane.

            Dziękuję za opinię i pozdrawiam,

            Mejson
          • Gość: wolf Re: NIE IP: *.Rozanka.WROC.PL / *.rozanka.wroc.pl 25.02.04, 17:16
            Sprzeciw wobec mandatów uzależnionych od zarobków! Komuna! Czemóż to gówniarze
            w rajdowych maluchach i rolnicy w zdezelowanych żukach, fiaciorach 125 czy
            innych trupach, z których urywają się różne części, mają płacić mniej tylko
            dlatego, że mniej zarabiają? Taki złom przekraczający prędkość jest o wiele
            niebezpieczniejszy, niż porządne auto (lepsze hamulce, ABS itd.)
        • michotek Re: Nie wierzę! 17.02.04, 19:16
          > [...] Najpierw wyegzekwujmy istniejące 60 [...] A jak
          > już wszyscy dostosują się do 60, okaże się, że wcale nie trzeba wprowadzac
          > martwego ograniczenia do 50, bo liczba wypadków i tak spadnie drastycznie.
          > Natomiast wprowadzenie 50 to wiara w sprawczą moc słowa. Mocno złudna [...]


          Wiara, że można od wszystkich wyegzekwować 60, jest jeszcze bardziej złudna. Po
          to się wprowadza 50, żeby kierowcy poprzestawali na 60 (większość przecież
          jeździ metodą "trochę szybciej, niż dozwolone").
          • klemens1 Re: Nie wierzę! 18.02.04, 11:33
            > Po
            >
            > to się wprowadza 50, żeby kierowcy poprzestawali na 60 (większość przecież
            > jeździ metodą "trochę szybciej, niż dozwolone").

            A wiec przepis sam zaklada ze bedzie olewany. Tylko to "wiecej" to ile? Czy
            zakladamy ze jezdza wiecej o 10 czy o 60? Do ktorych dostosowac ograniczenie?
            Rozumowanie tego typu (uwzglednianie przekraczania predkosci) samo siebie
            usprawiedliwia - bo kierowcy widzac takie ograniczenie rzeczywiscie ucza sie ze
            bezpieczna predkosc to wieksza o X od dozwolonej.
            Gdyby ograniczenia ustawiali normalni ludzie to predkosc dozwolona bylaby rowna
            predkosci bezpiecznej. Zysk: kierowcy zdawaliby sobie sprawe ze liczby na znaku
            warto przestrzegac. Obecnie wiekszosc jezdzi wg wlasnego uznania. Powod podales
            sam.
            • michotek Re: Nie wierzę! 18.02.04, 16:09
              > A wiec przepis sam zaklada ze bedzie olewany.

              Przepis niczego nie zakłada. Co innego jego użytkownicy.


              > Tylko to "wiecej" to ile? Czy
              > zakladamy ze jezdza wiecej o 10 czy o 60?

              Ogromna większość o 10. Niektórzy o 60, ale tym możesz limit prędkości ustalić
              na minus 10, a i tak będą go przekraczać.


              > Gdyby ograniczenia ustawiali normalni ludzie to predkosc dozwolona
              > bylaby rowna predkosci bezpiecznej.

              Zrozumiałem, że jutro po raz drugi w życiu usiądziesz sam za kierownicą. Albo
              jesteś zdumiewająco naiwny.
              • klemens1 Re: Nie wierzę! 19.02.04, 09:40
                > > A wiec przepis sam zaklada ze bedzie olewany.
                >
                > Przepis niczego nie zakłada. Co innego jego użytkownicy.

                Zaklada, bo ogranicza predkosc do nizszej niz bezpieczna przy zalozeniu ze i
                tak wielu dolozy swoje X km/h.

                > > Gdyby ograniczenia ustawiali normalni ludzie to predkosc dozwolona
                > > bylaby rowna predkosci bezpiecznej.
                >
                > Zrozumiałem, że jutro po raz drugi w życiu usiądziesz sam za kierownicą. Albo
                > jesteś zdumiewająco naiwny.

                Gdybym byl naiwny to bym twierdzil ze ograniczenia predkosci wskazuja na
                predkosc bezpieczna, ale poniewaz nie jestem naiwny wiec wiem ze ograniczenia
                sa tworzone z pewnym offsetem w dol, zaleznym od kaprysu urzednika.
          • Gość: M4TEUSZ Re: Nie wierzę! IP: *.pai.net.pl / 62.233.224.* 25.02.04, 18:44
            Prawdę mówiąc przy obecnym systemie mandatów nawet zmniejszenie prędkości nawet
            do 20Km/h by nic nie dało. Po prostu kary za nieprzestrzeganie przepisów są nie
            skuteczne. Znam takich któży tapetują sobie kibelek mandacikami bo albo ich nie
            płacą albo zapłacenie kwoty 500zł to dla nich pryszcz. Punkty można sobie odjąć
            płacąc za szkolenie. Najlepszy by był system skandynawski uzależniający
            wysokość mandatu od zarobków pirata.
        • mejson.e5 Sprawcza moc słowa... 17.02.04, 22:58
          niknejm 17.02.2004 10:42

          „Jak dla mnie to 50 jest bez sensu. Najpierw wyegzekwujmy istniejące 60 (...)
          A jak już wszyscy dostosują się do 60, okaże się, że wcale nie trzeba wprowadzac
          martwego ograniczenia do 50, bo liczba wypadków i tak spadnie drastycznie.”

          Jedna rzecz to poprawa bezpieczeństwa przez zmniejszenie prędkości przez tych,
          co przestrzegają obecnych ograniczeń, z 60 do 50/h, a druga to zmniejszenie
          bezwzględnej prędkości przez „przekraczaczy”.
          Masz rację, że samo przestrzeganie obecnych 60/h poprawiłoby znacznie
          bezpieczeństwo, ale 50/h ma za zadanie poprawić je jeszcze silniej – przez
          ocalenie setek pieszych, którzy w skrajnych teoretycznych przypadkach nie
          byliby w ogóle uderzeni (przy hamowaniu z 50/h), albo uderzeni z prędkością
          40/h (przy hamowaniu z 60/h).
          Kiedyś był taki wątek p.t. „Niewielka różnica?”.

          Dziękuję za opinię i pozdrawiam,

          Mejson
      • bms01pl Re: Nie wierzę! 18.02.04, 12:06
        zwróć uwagę, że gdy przed dwoma laty ukazał się raport o katastrofalnym stanie
        wiaduktow trasy toruńskiej za mostem grota w kierunku na białystok postawiono
        ograniczenie prędkości do 40 km/h oraz zakaz wjazdu ciężarówek bodajże powyżej
        20 ton. naprawę przeprowadzono, ograniczenia nie zdjęto, a nagminnie
        ustawiająca się w okolicy policja nie łapie tych, którzy jadę przełądowanymi
        ciężarówkami, tylko tych, którzy przekroczyli głupie w tym momencie i miejscu
        ograniczenie prędkości. i stąd pewnie bierze się też irracjonalna ochota do
        łamania głupich przepisów. po uogólnieniu zaś każdy przepis jest traktowany
        jako głupi.
    • Gość: Piotr Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.bre.com.pl / 195.187.134.* 17.02.04, 12:08
      Jestem przeciw
      Staram się jeździć 60 Uwierzcie mi jest to ciężkie zadanie. Wszyscy mnie
      wyprzedzają. Powszechna 50 spowoduje przynajmniej na początku większe
      zagrożenie !!!. Już obecnie wyprzedzający mnie na wszystkie możliwe sposoby ,
      podjeżdżający pod sam zderzak frustraci powodują ogromne zagrożenie. Czy
      ograniczenie do 50 to zmieni? Nie sądzę. Są miejsca gdzie ograniczenia są
      niezbędne Jednak nadgorliwość w ich stosowani powoduje psucie prawa i
      zobojętnienie. Taki sam skutek przynoszą policjanci wyskakujący z krzaków i
      krający za przekroczenie prędkości przy pozostawionym po remoncie drogi znaku.
      Nie tędy droga.
      • mejson.e5 Nie tędy droga? 17.02.04, 22:44
        „Staram się jeździć 60 Uwierzcie mi jest to ciężkie zadanie. Wszyscy mnie
        wyprzedzają.”

        Szczera pochwała za próby jazdy 60/h!
        Też miałem uczucie, że wszyscy mnie wyprzedzają, ale radzę Ci zerknąć wtedy w
        lusterko – całkiem sporo luda jedzie normalnie i nie zamierza wyprzedzać!


        „podjeżdżający pod sam zderzak frustraci powodują ogromne zagrożenie. Czy
        ograniczenie do 50 to zmieni? Nie sądzę.”

        Zgadzam się – nie zmieni. Ale nie możemy poddawać się terrorowi popychaczy,
        którzy nas chcą zmusić do jazdy nieprzepisowej. Podjeżdżający zbyt blisko sami
        podejmują ryzyko i to oni będą winni kolizji. Na pocieszenie będzie tylko
        nadzieja, że przy mniejszej prędkości, skutki ewentualnej kolizji będą
        mniejsze...

        „Taki sam skutek przynoszą policjanci wyskakujący z krzaków i
        krający za przekroczenie prędkości przy pozostawionym po remoncie drogi znaku.”

        Oj, za takie karanie, złożyłbym skargę do komendanta wojewódzkiego!
        Działanie w niczym nie zwiększające bezpieczeństwa ruchu, za to zmniejszające
        szacunek dla prawa, które w takim wykonaniu to prawo buszu.
        Na moje szczęście, nigdy mnie nie ukarano za szybszą jazdę na
        takim „ograniczeniu”.

        Nie poddawaj się!

        Dziękuję za opinię i pozdrawiam,

        Mejson
    • Gość: MANIX POLSKA KRAJ W KTÓRYM WSZYSTY CHCĄ IP: 62.233.173.* 17.02.04, 21:54
      zmieniać prawo a i tak nikt prawa nie przestrzega.ludzie opanujcie się.
      • Gość: Kris Kelvin Re: POLSKA KRAJ W KTÓRYM WSZYSTY CHCĄ IP: 80.48.103.* 17.02.04, 22:43
        Gość portalu: MANIX napisał(a):
        > zmieniać prawo a i tak nikt prawa nie przestrzega.ludzie opanujcie się.

        dokladnie
        proponuje uchwalic ze wszyscy sa piekni mlodzi i bogaci to dopiero bedzie dobrze
      • Gość: JanG Re: POLSKA KRAJ W KTÓRYM WSZYSTY CHCĄ IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.02.04, 11:46
        > zmieniać prawo a i tak nikt prawa nie przestrzega.ludzie opanujcie się.

        Znaczy: nie zmieniać prawa, bo przecież go nikt nie przestrzega.

        Znaczy: po co nam jakieś prawo?
        • Gość: manix Re: POLSKA KRAJ W KTÓRYM WSZYSTY CHCĄ IP: 62.233.173.* 19.02.04, 09:56
          egzekwować już istniejące.a jak udowodnią że to potrafią to dopiero brać się za
          majstrowanie,przy nowych martwych przepisachi ustawach.TO NIE PRAWO JEST ZŁE TO
          LUDZIE JE TWORZĄCY MAJĄ COŚ Z MOTYLI.
    • Gość: pazdzioch Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.chello.pl 17.02.04, 22:45
      Australia - Melbern niedziela 4,30 w nocy środek miasta 280k/h,ściana - 4 gości
      i przygodnie zabrana pielęgniarka.
      USA - Nowy York - środek miasta 180k/h - kierowca kaleka,ojciec zginoł.
      Polska - Warszawa/prawie bo to Bronisze/140k/h - pechowy kierowca zginoł,bo
      sprawcy stało się niewiele.
      To te wypadki które mnie dotkneły/brali w nich udział moi bliscy.
      Myślisz że tam nie było ograniczeń?Z tymi ograniczeniami to ta jak z
      dekalogiem,wszyscy znają a niewielu przestrzega!
      To nie znaczy żeby nic nie robić ale myślę że z ograniczeniami to jak z
      napisami"nie deptać trawników"
      • mejson.e5 Trawniki... 17.02.04, 23:03
        Gość portalu: pazdzioch napisał(a):

        "Z tymi ograniczeniami to ta jak z
        > dekalogiem,wszyscy znają a niewielu przestrzega!
        > To nie znaczy żeby nic nie robić ale myślę że z ograniczeniami to jak z
        > napisami"nie deptać trawników""

        Jeśli uznamy, że ograniczenia są bez sensu to właśnie będziemy robić to NIC.
        Tylko, że tu nie kończy się na deptaniu trawników.
        Twoje przykłady świadczą aż nadto, że zrobić COŚ trzeba!
        A może by tak zacząć przestrzegać przepisów a wtedy ci, którzy ich nie
        przestrzegają będą widoczni jak muchy na białym suficie?
        Bo na razie giną w tłumie...

        Dzięki za opinię i pozdrawiam,

        Mejson
    • Gość: TO JA Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.honeywell.com 17.02.04, 23:06
      Polacy wszystko robia powoli (pracuja, chodza, mysla, jedza, czytaja, modla sie
      itd) a tylko pare rzeczy robia szybko, jazda samochodem jest jedna z nich. Tak
      wiec nie tracmy nadziei, moze kiedys sie naucza i to tez robic w mniej nerwoeym
      tempie. Wystarczy wyjsc z domu troche wczesniej. Pozdrowienia
    • Gość: fotograf Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.dietrich.untertrifaller.com 18.02.04, 10:46
      W Zurichu jest taki odcinek czteropasmowej drogi szybkiego ruchu- ograniczenie
      predkosci do 50km/h- wszyscy jada 45km/h. Dlaczego? :-)
      Szwajcarzy tacy karni, znajacy przepisy i nigdy ich nie lamiacy?
      Bynajmniej: na odcinku kilkuset metrow stoi siedem radarow- aparatow
      fotograficznych. RAdary te mozna spotkac oczywiscie w roznych innych
      niespodziewanych miejscach. "Zdjecie" w tych automatach kosztuje za
      przekroczenie dopuszczalnej predkosci o 5km/h 60 CHF, o 10km/h 150 CHF, powyzej
      20km/h 750 CHF. Sam placilem to wiem- jezdze po calym Zurichu wiec 40 km/h mimo
      dpouszczalnej piecdziesiatki :-)

      W Warszawie byloby to samo- nie mam zludzen.

      Wasz forograf.
    • Gość: Jarek Re: Niech stanie się 50/h! IP: 217.8.186.* 18.02.04, 11:51
      Po pierwsze primo - chciałbym zauważyć, że ta prędkość jest
      NAJNIEBEZPIECZNIEJSZA, bo... statystycznie najłatwiej przy niej o wypadek (do
      największej liczby wypadków dochodzi przy zbliżonych do tej prędkości -
      potraktujcie to jako ciekawostkę), więc powinna być zakazana ;-)))

      Po drugie primo - przy aktualnym poziomie egzekwowania aktualnie obowiązujących
      przepisów, zmiana cyferki na znaku i tak nie będzie miała realnego wpływu na
      zachowania kierowców.

      Po trzecie primo - zakorzeniona w naszych umysłach poza "szarżującego ułana"
      oraz postawa łamania jakichkolwiek zakazów (ugruntowana zaborami i okupacjami -
      "jak robię na przekór władzy, to robię dobrze dla nas") wykluczacza zachowania
      podobne do pogardzanych przez nas "szwabów" (niezależnie, czy z RFN-u, Austrii,
      czy Szwajcarii).

      Podsumowywując zgadzam się z Nik'iem i mocno zastanawia mnie fakt, dlaczego
      jadąc dzisiaj przez stolicę Al.Krakowską/ul.Grójecką około 5-tej rano z
      prędkością ca. 70-80 km/h wszyscy mnie wyprzedzali? Może uciekali przed
      wypadkiem?
      • Gość: JanG Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.02.04, 12:07
        > Po pierwsze primo - chciałbym zauważyć, że ta prędkość jest
        > NAJNIEBEZPIECZNIEJSZA, bo... statystycznie najłatwiej przy niej o wypadek

        Rewelacja. 50 km/h to najbardziej niebezpieczna prędkość. Jutro ruszam na miasto w tempie zbliżonym do 200 na godz.
        Będzie bezpiecznie.


        > Po drugie primo - przy aktualnym poziomie egzekwowania aktualnie obowiązujących przepisów, zmiana cyferki na znaku i tak nie będzie miała realnego wpływu na zachowania kierowców.

        Zrozumiałem. Jutro zwrócę się do najbliższego prokuratora z prośbą o zaprzestanie nieuzasadnionego prześladowania seryjnych morderców.


        > Po trzecie primo - zakorzeniona w naszych umysłach poza "szarżującego ułana"
        > oraz postawa łamania jakichkolwiek zakazów (ugruntowana zaborami i
        > okupacjami [...].

        Nie dorabiaj filozofii do chamstwa.


        > [...] dlaczego
        > jadąc dzisiaj przez stolicę Al.Krakowską/ul.Grójecką około 5-tej rano z
        > prędkością ca. 70-80 km/h wszyscy mnie wyprzedzali? Może uciekali przed
        > wypadkiem?

        A może przed śmiercią?
        • Gość: Tomek F. Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.terminus.pl / 195.116.99.* 18.02.04, 12:20
          Gość portalu: JanG napisał(a):
          > > Po drugie primo - przy aktualnym poziomie egzekwowania aktualnie obowiązuj
          > ących przepisów zmiana cyferki na znaku i tak nie będzie miała realnego wpływu
          > na zachowania kierowców.
          >
          > Zrozumiałem Jutro zwrócę się do najbliższego prokuratora z prośbą o zaprzestan
          > ie nieuzasadnionego prześladowania seryjnych morderców.


          JA TO ZROZUMIALEM NIECO INACZEJ. LUDZIE MAJA GDZIES OBOWIAZUJACE PRZEPISY WIEC
          1. TY ZROZUMIALES W ZWIAZKU Z TYM ZE OLEWAMY PRZEPISY
          2. JA ZROZUMIALEM ZE NALEZY WLASNIE ODWROTNIE MOCNIEJ JE EGZEKWOWAC. W TWOIM
          PRZYKLADZIE JESZCZE SUROWIEJ KARAC SERYJNYCH MORDERCOW.

          W PRZYPADKU KIEROWCOW NAJLEPIEJ DOTRZEC DO NICH PRZEZ PORTFEL. MOZE BEDZIE
          WRESZCIE NA AUTOSTRADY. NALEZY PRZYTYM ZADBAC BY POLICJANCI NIE BRALI DO
          KIESZENI CO ZROBIC Z TYM??? PROCENT OD MANDATU DLA POLICJANTA !!!!!!

          JESLI 50 KM/H JEST TAKA BEZPIECZNA TO OGRANICZMY DO 10 KM/H WTEDY NIKT NIE
          ZGINIE
          • Gość: Szczepan Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.02.04, 15:14
            NIE WRZESZCZ
            • Gość: Jarek Re: Niech stanie się 50/h! IP: 217.8.186.* 18.02.04, 16:22
              Gość portalu: Szczepan napisał(a):

              > NIE WRZESZCZ

              Kolega z Gdańska?
        • Gość: Jarek Re: Niech stanie się 50/h! IP: 217.17.46.* 18.02.04, 14:35
          Gość portalu: JanG napisał(a):

          > Rewelacja. 50 km/h to najbardziej niebezpieczna prędkość.

          Mówimy o statystyce, a statystycznie najwięcej wypadków w naszym kraju jest w
          obszarach o tego typu ograniczeniach. Jeśli kolega nie złapał mojej ironii, to
          przepraszam. Wracamy do paradoksu, w którym jeśli człowiek jest z psem na
          spacerze to statystycznie mają po trzy nogi.

          > Zrozumiałem. Jutro zwrócę się do najbliższego prokuratora z prośbą o
          > zaprzestanie nieuzasadnionego prześladowania seryjnych morderców.

          Obawiam się, że nie. Bo jeśli aktualnie mało kto egzekwuje przekroczenia
          prędkości powyżej 60 km/h, to tuszę, że analogiczna sytuacja mieć będzie
          miejsce przy 50 km/h.

          > Nie dorabiaj filozofii do chamstwa.

          To pijane "chamstwo" zdobyło Somosierrę, czym się tak lubimy się chlubić.

          > A może przed śmiercią?

          Pesymista od urodzenia?
          • Gość: JanG Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 18.02.04, 18:00
            > Mówimy o statystyce, a statystycznie najwięcej wypadków w naszym kraju jest w
            > obszarach o tego typu ograniczeniach.

            I na używaniu ironii, i na statystyce trzeba się znać.

            Najwięcej wypadków jest na tego typu ograniczeniach? Nie wiem, skąd ta informacja (proszę o wiarygodne źródło), ale obszarów zabudowanych jest znacznie więcej niż innych. Równie sensownie można powiedzieć, że ludzie na ogół zjeżdżają z górki.
            Bo na statystyce trzeba się znać.
            • Gość: J. Re: Niech stanie się 50/h! IP: 217.8.186.* 19.02.04, 08:29
              Gość portalu: JanG napisał(a):

              > Nie wiem, skąd ta informacja (proszę o wiarygodne źródło),

              Swego czasu KG zrobiła taką analizę, ale nie była ona publikowana na zewnątrz,
              więc statystycznie jest ona mało wiarygodna, ile KG można uznać za wiarygodne
              źródło.

              Jeszcze raz najmocniej przepraszam za brak znajomości, szczególnie ironii.
    • Gość: Braził Nie wierzę! IP: *.chelm.sdi.tpnet.pl 18.02.04, 13:20
      mejson.e5 niedowiarek napisał

      >Żadnych obelg, tylko rozsądne posty!
      To ja dla urozmaicenia napiszę że 50 km/h niespecjalnie mi się podoba bo
      niewiedziałbym na jakim bigu mam jechać.
      Natomiast goraco popieram pomysł wprowadzenia rowerzystek w stringach.
      Mogły by mieć na pupach znak 50km/h albo i mniej i wtedy każdy samiec jechałby
      za taką przepisowo. Dobre zajęcie dla policjantek.
      pzdr

      • Gość: Jarek Tak! Tak! Tak! IP: 217.17.46.* 18.02.04, 14:38
        Gość portalu: Braził napisał(a):

        > Natomiast goraco popieram pomysł wprowadzenia rowerzystek w stringach.

        Jestem jak najbardziej za!!! Ale podkreślam, że jest to moje zdanie, które
        całkowicie podzielam.
        • Gość: pazdzioch Re: Tak! Tak! Tak! IP: *.chello.pl 18.02.04, 15:26
          Pomysł fajny/cholera że ja na to nie wpadłem/ tylko po co te stringi?
    • Gość: pazdzioch Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.chello.pl 18.02.04, 15:15
      ToJa napisał że polacy wszystko robią powoli,to nie prawda zwłaszcvza z tym
      poruszniem!Ja zaobserwowałem że poruszają się bardzo szybko,zwłaszcza na
      przejściach dla pieszych!
      Pozdr.-)
    • pietrekj Re: Niech stanie się 50/h! 18.02.04, 15:42
      W Warszawie jest 50 - zauważyliście? Tylko na kilku ulicach znaki wyznaczaja
      inną prędkość.
      Moim skromnym będziemy jezdzić wolniej po miastach, kiedy będziemy wyżyci na
      rozlicznych autostradach czego chciałbym dożyć. Dlatego roi mi się żeby w Polsce
      na Nowych Wspaniałych Autostradach obowiązywał system niemiecki. Co zresztą
      prawnie jest możliwe jezeli będą one prywatnymi drogami.
      • Gość: fragi Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.04, 18:51
        Problem jest następujący :
        -część kierowców przestrzega przepisów i jeździ powiedzmy 60 km/h,
        -inna część ma to gdzieś i jeździ ile uważa za stosowne (np 90-140 km/h)
        Proponuje się rozwiązanie :
        -ograniczmy dozwoloną prędkość
        Uzyskany efekt :
        -dokopiemy tym, którzy jeździli zgodnie z przepisami (część z nich przejdzie do
        grupy drugiej)
        -nic nie zrobimy pozostałym (i tak od czasu do czasu płacili mandat)

        Uważam, że lepsze rozwiązanie polega na poprawie egzekwowania dotychczasowych
        przepisów. Spowoduje to :
        - nic nie stanie się grupie pierwszej ( jeżdżących 60 km/h )
        - dolegliwość dla grupy drugiej (część z nich przejdzie do grupy pierwszej )

        Które rozwiązanie jest lepsze ? Używający mózgu nie powinni mieć wątpliwości.

        --
        fragi
        • niknejm Re: Niech stanie się 50/h! 18.02.04, 19:12
          Gość portalu: fragi napisał(a):

          > Problem jest następujący :
          > -część kierowców przestrzega przepisów i jeździ powiedzmy 60 km/h,
          > -inna część ma to gdzieś i jeździ ile uważa za stosowne (np 90-140 km/h)
          > Proponuje się rozwiązanie :
          > -ograniczmy dozwoloną prędkość
          > Uzyskany efekt :
          > -dokopiemy tym, którzy jeździli zgodnie z przepisami (część z nich przejdzie
          do
          > grupy drugiej)
          > -nic nie zrobimy pozostałym (i tak od czasu do czasu płacili mandat)
          >
          > Uważam, że lepsze rozwiązanie polega na poprawie egzekwowania dotychczasowych
          > przepisów. Spowoduje to :
          > - nic nie stanie się grupie pierwszej ( jeżdżących 60 km/h )
          > - dolegliwość dla grupy drugiej (część z nich przejdzie do grupy pierwszej )
          >
          > Które rozwiązanie jest lepsze ? Używający mózgu nie powinni mieć wątpliwości.

          Dokładnie to samo miałem na myśli pisząc swój post powyzej.

          Pzdr
          Niknejm
      • mejson.e5 Wyżycie 19.02.04, 19:36
        „Moim skromnym będziemy jezdzić wolniej po miastach, kiedy będziemy wyżyci na
        rozlicznych autostradach czego chciałbym dożyć. Dlatego roi mi się żeby w Polsce
        na Nowych Wspaniałych Autostradach obowiązywał system niemiecki.”

        Tu akurat się nie zgodzę – dłuższa jazda z większą prędkością przyzwyczaja do
        prędkości i stwarza złudzenie, że nawet nieznaczne zwolnienie jest większe niż
        w rzeczywistości. Nie obserwując licznika, po wyżyciu na autostradzie,
        pędzilibyśmy 90-ką sądząc, ze jedziemy 50-60.
        Sprawdzałem - to prawda.

        Pozdrawiam,

        Mejson
    • Gość: kret Re: Niech stanie się150/h! IP: *.chello.pl 18.02.04, 20:30
      -niech sie stanie jasnosc - i stala sie jasnosc
      -niech sie stanie ciemnosc - i stala sie ciemnosc
      -niech sie stanie jasnosc - i stala sie jasnosc
      -niech sie stanie - tu glos Boga,kto do cholery bawi sie tym swiatlem?
      • Gość: Kris Kelvin Brawo FRAGI, rozsadna wypowiedz za 60 km/h IP: 80.48.103.* 18.02.04, 20:40
        Fragi napisal bardzo madrze:

        > Problem jest następujący :
        > -część kierowców przestrzega przepisów i jeździ powiedzmy 60 km/h,
        > -inna część ma to gdzieś i jeździ ile uważa za stosowne (np 90-140 km/h)
        > Proponuje się rozwiązanie :
        > -ograniczmy dozwoloną prędkość
        > Uzyskany efekt :
        > -dokopiemy tym którzy jeździli zgodnie z przepisami (część z nich przejdzie do
        > grupy drugiej)
        > -nic nie zrobimy pozostałym (i tak od czasu do czasu płacili mandat)
        > Uważam, że lepsze rozwiązanie polega na poprawie egzekwowania dotychczasowych
        > przepisów. Spowoduje to :
        > - nic nie stanie się grupie pierwszej ( jeżdżących 60 km/h )
        > - dolegliwość dla grupy drugiej (część z nich przejdzie do grupy pierwszej )
        > Które rozwiązanie jest lepsze ? Używający mózgu nie powinni mieć wątpliwości.


        Uwazam ze to bardzo sensowne. Powiedziales to co ja czulem i mysle ze inni
        rowniez np. niknejm. Problemem nie jest ograniczenie ale sprawienie by bylo
        egzekwowane. Popieram.
    • Gość: Braził Re: Niech stanie się 50/h? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 22:30
      A ja ciągle nie wiem na którym biegu mam jeździć przy 50km/h.
      Jak do tej pory używam III-go biegu.
      No to będę miał lekko przerąbane.
      Ale tylko trochę bo moja skodzina ma staroświecki silnik który potrafi
      przyspieszać od 50 wzwyż nawet na V-tym biegu.
      Ale co mają zrobić właściciele małych wysilonych motorków wysokoobrotowych.
      n/p Stito 1,2
      Astra II 1,2
      itp. wynalazki?

      pzdr
      • mejson.e5 trzy po pięć 19.02.04, 19:35
        „A ja ciągle nie wiem na którym biegu mam jeździć przy 50km/h.
        Jak do tej pory używam III-go biegu.
        No to będę miał lekko przerąbane.
        Ale tylko trochę bo moja skodzina ma staroświecki silnik który potrafi
        przyspieszać od 50 wzwyż nawet na V-tym biegu.
        Ale co mają zrobić właściciele małych wysilonych motorków wysokoobrotowych.
        n/p Stito 1,2
        Astra II 1,2
        itp. wynalazki?”

        Wszyscy będą jeździć na III, jeśli będą chcieli przyspieszać albo wjeżdżać na
        wzniesienie, i na IV, jeśli będą się płynnie toczyć po równym.
        A z przyspieszaniem na V od 50 to nie przesadzaj – szkoda korbowodów i paliwa.
        Wiem, co piszę, bo sam długo miałem skodzinę ;-)

        Pozdrawiam

        Mejson
    • Gość: 130rapid Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.04, 23:17
      50 km/h?

      Chętnie, ale życzyłbym sobie, żeby jednocześnie dopuszczono szybkość 60-70 km/h
      (znakami) na drogach w obszarze zabudowanym, gdzie jest to naprawdę bezpieczne.
      I żeby pojawiły się ograniczenia szybkości tam, gdzie ich nie ma. Czekają na to
      np. tysiące dziś zaskakująco ciasnych zakrętów.

      Ale wiem, że jeszcze długo tak nie będzie ;-(

      Bo najpierw muszę dożyć chwili, gdy decydentami w zarządach dróg będą prawdziwi
      fachowcy i jednocześnie logicznie myślący ludzie. Nie tacy, przechowywani do
      emerytury dzięki litości zwierzchników. Nie biorący kopert pod biurkami za
      przymykanie oczu na ewidentne błędy projektantów dróg, na wpadki „fachowców”
      wytyczających oznakowanie poziome i stawiających pionowe znaki drogowe. Nie
      udający, z obawy o stołki, że nie dzieje się nic złego na fatalnie
      zaprojektowanym skrzyżowaniu, którego projekt wcześniej zaaprobowali.

      (Szefowie dawnej Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych oddział w Poznaniu przez
      5 lat „udawali” że nic się nie dzieje na skrzyżowaniu tras nr 2 i 24 na
      obwodnicy Pniew. Faktycznie, nic się nie działo – 15 osób zabitych, ponad setka
      rannych. Gdyby budowali je Niemcy 60 lat temu, w tym samym układzie
      komunikacyjnym, skrzyżowanie byłoby dwupoziomowe. Przy naszej biedzie mogłoby
      to być duże rondo, albo chociaż – od razu – sygnalizacja świetlna).

      Ale dziś niestety:
      - Znam kilka przejazdów kolejowych z zaporami lub półzaporami, przed którymi
      stoją znaki STOP.
      - Znam parking wytyczony po lewej stronie jezdni ulicy biegnącej po łuku w
      lewo. (Spróbujcie z czegoś takiego włączyć się do ruchu).
      - Powszechny na polskich drogach jest dziwny „konflikt” oznakowania pionowego i
      poziomego (np. zakaz wyprzedzania na stojącym znaku, ale przerywana linia D1 na
      jezdni).
      - Ostatnio w centrach wielu miast wytycza się nowe miejsca postojowe wzdłuż
      ulic. Ciekawe, ale powszechnie łamie się przy tym świętą zasadę, że 10 metrów
      przed przejściem dla pieszych lub przed skrzyżowaniem nie mogą stać żadne
      pojazdy!
      - Niektóre wewnętrzne przepisy regulujące zasady projektowania / oznakowania
      dróg świadczą o głębokim kretynizmie twórców (choćby kuriozalny zakaz malowania
      osi środkowej na jezdniach o szerokości poniżej 6 metrów i - jeśli dobrze
      pamiętam – obowiązujący od niedawna zakaz ustawiania nowych luster pomocniczych
      na skrzyżowaniach ze szczególnie ograniczoną widocznością).
      - Mejson, zapraszam cię na kręty i pagórkowaty odcinek drogi krajowej nr 24
      Pniewy – Gorzyń. To coś niesamowitego! Znajdziesz tutaj przerywane linie przed
      czubkami kilku wzniesień, przed i na słabo widocznych zakrętach (w tym na
      jednym wiodącym w prawo pod górę), „czeskie błędy” (linie wytyczone odwrotnie
      niż powinny być), przejścia dla pieszych i parkingi tuż za szczytami wzniesień
      lub za zakrętami. Jeżdżę tą trasą 2-3 razy w tygodniu i zawsze widzę kilka
      podbramkowych sytuacji, które mogły być sprowokowane tymi błędami.
      Jako pieszy nigdy nie korzystam z pewnego przejścia dla pieszych na
      wyremontowanej jesienią odcinku tej trasy. Nie chcę zginąć dlatego, że
      projektant miał pomroczność jasną (Stojąc na krawężniku widzisz jezdnię na
      odcinku ostatnich 15-20 metrów przed pasami, dalej zasłania ją budynek).
      W Gorzyniu wydano kupę pieniędzy, całkowicie przebudowując skrzyżowanie dróg nr
      24 i 160, które przez ponad 30 lat miało świetną opinię i kierowców, i policji.
      Skrupulatnie rozwalono stare jezdnie rozbiegowe i wytracania szybkości,
      pozwalające na sprawne i bezpieczne włączenie / wyłączenie się z ruchu na
      głównej drodze. Z resztek starego układu komunikacyjnego powstało skrzyżowanie
      w układzie T.

      Ktoś te rozwiązania zaprojektował (idiota z kupionym tytułem inżyniera?) i
      jeszcze wziął za to pieniądze.
      Ktoś uznał je za prawidłowe (zarządca drogi).
      Ktoś wykonał je bez szemrania (drogowcy).
      Ktoś nie protestował widząc ewidentne błędy (policja).

      P.S. Pisałem już na ten temat w swojej gazecie. Grochem o ścianę. Tylko
      policjanci poczuli się urażeni, że wytykam coś, czego oni dotąd nie zauważyli
      (sic!). Kusi mnie zarejestrowanie błędów oznakowania poziomego na trasie nr 24
      kamerą z jadącego samochodu i wysłanie kasety do Najwyższej Izby Kontroli z
      obywatelską prośbą o interwencję.
      • mejson.e5 Dożyć 19.02.04, 19:39
        „Bo najpierw muszę dożyć chwili, gdy decydentami w zarządach dróg będą
        prawdziwi
        fachowcy i jednocześnie logicznie myślący ludzie. Nie tacy, przechowywani do
        emerytury dzięki litości zwierzchników. Nie biorący kopert pod biurkami za
        przymykanie oczu na ewidentne błędy projektantów dróg, na wpadki „fachowców”
        wytyczających oznakowanie poziome i stawiających pionowe znaki drogowe. Nie
        udający, z obawy o stołki, że nie dzieje się nic złego na fatalnie
        zaprojektowanym skrzyżowaniu, którego projekt wcześniej zaaprobowali.”

        Może obaj tego dożyjemy, ale na pewno nie wtedy, gdy rozeźleni na obecnych i
        byłych urzędników, oddamy się pod skrzydła Samoobrony ;-)

        „Mejson, zapraszam cię na kręty i pagórkowaty odcinek drogi krajowej nr 24
        Pniewy – Gorzyń. To coś niesamowitego! Znajdziesz tutaj przerywane linie przed
        czubkami kilku wzniesień, przed i na słabo widocznych zakrętach (w tym na
        jednym wiodącym w prawo pod górę), „czeskie błędy” (linie wytyczone odwrotnie
        niż powinny być), przejścia dla pieszych i parkingi tuż za szczytami wzniesień
        lub za zakrętami. Jeżdżę tą trasą 2-3 razy w tygodniu i zawsze widzę kilka
        podbramkowych sytuacji, które mogły być sprowokowane tymi błędami.”

        O nie! Na pewno tam na trzeźwo nie pojadę, bo się boję.
        A po pijanemu nie prowadzę...

        Przerażające są te dane, temat na obszerny oddzielny wątek, rapid.

        Ale powiedz sam, czy błędy popełniane w jednej dziedzinie, będące przyczyną
        dodatkowych nieszczęść, mają powstrzymywać przed wprowadzaniem rozwiązań
        poprawiających bezpieczeństwo w inny sposób?
        To, że w mieście ludzie będą jeździć 50/h, zwiększy szanse przede wszystkim
        pieszych, pod warunkiem, że to ograniczenie będzie powszechnie przestrzegane.
        Nie wiem jak, ale w końcu jakoś się to wyegzekwuje – może seria radarów, jak w
        szwajcarskim przykładzie?

        Błędy w projektowaniu, wykonaniu i konserwacji infrastruktury drogowej bez
        wątpienia są przyczyną wypadków i to kiedyś też będzie uporządkowane. Tak samo
        jak stawianie ograniczeń lub podwyższeń dopuszczalnej prędkości na
        poszczególnych odcinkach dróg.
        Zastrzegłem już w poście rozpoczynającym wątek, że nie uważam za słuszny
        argument, że nie przestrzeganie obecnych przepisów, czyni bezsensownym
        wprowadzanie nowych, ostrzejszych. To jak zmiana tematu w rozmowie – Ty o
        jednym, ja o drugim...


        „Pisałem już na ten temat w swojej gazecie. Grochem o ścianę. Tylko
        policjanci poczuli się urażeni, że wytykam coś, czego oni dotąd nie zauważyli
        (sic!). Kusi mnie zarejestrowanie błędów oznakowania poziomego na trasie nr 24
        kamerą z jadącego samochodu i wysłanie kasety do Najwyższej Izby Kontroli z
        obywatelską prośbą o interwencję.”

        Uważam, że słusznie robiłeś zwracając uwagę na problem. To, że małostkowi
        gliniarze i urzędnicy nic nie zrobili w tej sprawie, nie powinno kończyć sprawy.
        Ten pomysł z rejestracją błędnego oznakowania jest genialny i taśma powinna
        trafić niekoniecznie do NIK, ale przede wszystkim do mediów ogólnopolskich.
        Już niejeden problem został rozwiązany dzięki „czwartej władzy”.

        Grunt, to się nie poddawać!

        Dzięki za obszerną wypowiedź,

        Mejson
        • Gość: J. Re: Dożyć IP: 217.8.186.* 20.02.04, 08:38
          mejson.e5 napisał:

          > To, że w mieście ludzie będą jeździć 50/h,

          Mylisz niestety słowa "powinni" z "będą". Rozejrzyć się do okoła i sam sobie
          odpowiedz, czy aby na pewno będą.
    • bocian4 Re: Niech stanie się 50/h! 19.02.04, 11:11
      mejson.e5 napisał:

      > -bo wierzymy w legendy, że jazda przez Polskę z przepisową prędkością wydłuży
      > trasę nawet dwukrotnie niż jadąc „normalnie”,

      Niewatpliwie. Fizyka jest nieublagana. Jesli przy tym samym S jedziesz z 2xV to
      t sie musi zmniejszyc. Cudow nie ma. Co bron boze nie znacyz ze nalezy lamac
      przepisy i powyzej pewnej szybkosci (kolo 120-130) szybsza jazda nie wiele daje
      w polskich warunkach bo na ogol sie ladujesz na kogos jadacego sporo wolniej i
      gosc jadacy 120-130- constant i tak cie dogania.

      > -bo uważamy, że wychowani w takich trudnych warunkach, jesteśmy dużo lepszymi
      > kierowcami niż warzywka z Europy Zachodniej czy Stanów,

      ;-))) CHlopie, to jest akurat w duzej mierze fakt. Jezdzilem z kupa kierowcow w
      stnach (amerykanie), ba, nawet jedyny wypadek w zyciu mialem jako pasazer w
      USA. PO wbiciu Cherokee 20 metrow dalej w row, majac zniszczony przod i
      cieknacy plyn chlodniczy, amerykanin staral sie pojechac dalej. ;-))))
      Amerykanie potrafia jezdzic 65 MPH na autostradach. I to mniejwiecej bylo by na
      tyle. Odrobina sniegu powoduje paraliz miast.

      > -bo mandaty za przekroczenie prędkości uważamy za szykany, złośliwość i łatwy
      > sposób na zarobienie lewej gotówki przez policjantów,

      Nie. ale czesto mi sie zdarzalo ze policjant straszyl mnei wysokim madnatem po
      to zeby potem zaproponowac "tansze rozwiazanie". A na koneic konczylo sie
      mandatem i tak o 25-50% nizszym niz poczatkowy.

      > -bo mamy temperament, który dławi nas przy jeździe z prędkością zgodną z
      > ograniczeniami,

      To prawda tacy tez sa. Ale to na ogol ci ktorzy mysla ze autko to przedluzacz.

      > -bo nie wierzymy w obliczenia biegłych, którzy twierdzą, że zmniejszenie
      > prędkości z 60 do 50 km/h ma ogromne znaczenie dla poprawy bezpieczeństwa,

      A ci biegli w jaki sposob to liczyli? I jest to bzdura na resorach. Po pierwsze
      twierdza tak glownei radni ktorzy 50 przeglosowali. A po drugie biegli mogli by
      sie wypowiadac gdyby mieli faktyczne odniesienie do 60 km/h. Tylko nikt nigdy
      po w-wie 60 nie jezdzil wiec jak tu cos porownywac. Najpierw trzeba egzekwowac
      obowiazujace przepisy, i oceniac cos na podstawie rezultatow a nie tworzyc
      martwe przepisy!

      > -bo uważamy, że nie przestrzeganie obecnych ograniczeń oznacza bezsens
      > wprowadzania nowych,

      Oczywiscie ze tak. Zastanow sie chlopie, a jesli przy 50 na godzine nadal jest
      duzow wypadkow bo i tak wszyscy jada 80 to nalezy ograniczyc do 20 km/h? A
      jesli nadal beda wypadki bo naldal bedzie powszechne 80? TO do ilu??? 0???

      > -bo dużo jeszcze uważamy.

      TO oczywiste.

      > Też mi się nie podoba obecny stan polskich dróg, ale mając do wyboru dalsze
      > brnięcie w koszmar albo próbę ucywilizowania społeczeństwa i ocalenie setek
      > ludzi, to jestem ZA wprowadzeniem powszechnego ograniczenia prędkości na
      > terenie zabudowanym w Polsce do 50 km/h, licząc, że tam, gdzie można, ta
      > prędkość będzie podniesiona.

      Czego idealnym przykladem jest w-wa - na Lazienkowskiej 60, na wislostradzie
      pod mostami - 60, itd. Badz zdrow majac nadzieje ze urzedasy pomysla.

      pzdr
      • mejson.e5 Refren 19.02.04, 19:38
        bocian4 19.02.2004 11:11

        „Jesli przy tym samym S jedziesz z 2xV to t sie musi zmniejszyc. Cudow nie ma.
        Co bron boze nie znacyz ze nalezy lamac przepisy i powyzej pewnej szybkosci
        (kolo 120-130) szybsza jazda nie wiele daje w polskich warunkach bo na ogol sie
        ladujesz na kogos jadacego sporo wolniej i gosc jadacy 120-130- constant i tak
        cie dogania.”

        Oj, bocian, czy jazda z prędkością 120-130 poza autostradami i eksprsówkami JUŻ
        nie jest „łamaniem przepisów”? Łapię, że cała masa rozsądnych ludzi jeździ
        rozsądnie właśnie z prędkościami ok. 120/h i o niebo wolę ich
        zamiast „Nieśmiertelnych” pędzących w amoku dużo szybciej. Tym bardziej, że jak
        słusznie podałeś, często w końcowym efekcie nie jadą krócej, niż jadący
        wolniej, ale płynnie.
        Ale jazda z prędkościami 120-130 na niezabudowanym i 70-80 na zabudowanym,
        skróci czas przejazdu na odcinku 1000 km w normalnym, „dziennym” ruchu,
        zaledwie o maksimum trzy kwadranse w stosunku do jazdy z przepisowymi
        prędkościami.
        Udowodnili to nie tylko dziennikarze ale przekonał się o tym także każdy dużo
        jeżdżący, potrafiący dobrze kojarzyć.
        A kto pokonuje często tak długą trasę? Jeśli nie jedzie nocą, albo po
        autostradzie, to niech zapomni o znacznym skróceniu czasu przejazdu.
        Fizyka jest nieubłagana.

        „> -bo uważamy, że wychowani w takich trudnych warunkach, jesteśmy dużo
        lepszymi
        > kierowcami niż warzywka z Europy Zachodniej czy Stanów,

        ;-))) CHlopie, to jest akurat w duzej mierze fakt.(...)”

        (Refren): A nie mówiłem?

        „czesto mi sie zdarzalo ze policjant straszyl mnei wysokim madnatem po
        to zeby potem zaproponowac "tansze rozwiazanie". A na koneic konczylo sie
        mandatem i tak o 25-50% nizszym niz poczatkowy.”

        Też płaciłem parę mandatów, ale przez ostatnie 10 lat nie było negocjacji i
        straszenia wyższym niż się „należało”. Co dziwne, mandaty naprawdę były dla
        mnie
        „wychowawcze” ;-)

        „biegli mogli by sie wypowiadac gdyby mieli faktyczne odniesienie do 60 km/h.
        Tylko nikt nigdy po w-wie 60 nie jezdzil wiec jak tu cos porownywac.”

        Biegły ma taką rolę, że liczy obiektywnie, nie porównuje do powszechnego stanu
        rzeczy ale do norm i przepisów. Skoro mu wychodzi, że hamowanie z prędkości
        50/h zakończy się w punkcie X, a przy hamowaniu z prędkości 60/h w tym samym
        punkcie X prędkość wynosi jeszcze 40/h, to jest co porównywać.
        A to, jaki procent kierowców, w jakim stopniu przestrzega ograniczeń prędkości
        w punkcie X, to nie jest rola biegłego, tylko statystyków i wróżek.


        „Najpierw trzeba egzekwowac obowiazujace przepisy, i oceniac cos na podstawie
        rezultatow a nie tworzyc martwe przepisy!”

        (Refren): A nie mówiłem?

        „jesli przy 50 na godzine nadal jest duzow wypadkow bo i tak wszyscy jada 80 to
        nalezy ograniczyc do 20 km/h? A jesli nadal beda wypadki bo naldal bedzie
        powszechne 80? TO do ilu??? 0???”

        Do 50/h.
        A tych z 80-ką na budziku prędzej czy później dopadnie – mandat, cela i wyrzuty
        sumienia, albo kostucha.

        Mejson: „jestem ZA wprowadzeniem powszechnego ograniczenia prędkości na
        > terenie zabudowanym w Polsce do 50 km/h, licząc, że tam, gdzie można, ta
        > prędkość będzie podniesiona.”

        Bocian4: „Czego idealnym przykladem jest w-wa - na Lazienkowskiej 60, na
        wislostradzie pod mostami - 60, itd.”

        Już niejeden post popełniłem opowiadając się za 80-ka na Trasie Łazienkowskiej.
        Ale jest 60, to jeżdżę 60. Natomiast wielu jeździ 100-120 i jeździliby tyle
        samo, gdyby było tam ograniczenie do 80/h. Na nich podziała już tylko represja.

        Dzięki za obszerną wypowiedź, bocian,

        Mejson
        • bocian4 Re: Refren 20.02.04, 10:34
          > Ale jazda z prędkościami 120-130 na niezabudowanym i 70-80 na zabudowanym,
          > skróci czas przejazdu na odcinku 1000 km w normalnym, „dziennym” ru
          > chu,
          > zaledwie o maksimum trzy kwadranse w stosunku do jazdy z przepisowymi
          > prędkościami.

          ;-))))))))))))

          NA odcinku 150 km jesli jade 130 - 80 zamiast 90-60 to zyskuje 20-30 km/h.
          czyli 150 km przejezdzam w okolo poltorej godziny (srednia kolo 100/h) zamiast
          w 2 godziny (srednia kolo 70-75 /h). Sprawdzane kilka razy na trasie z W-wy w
          strone lublina.

          > ;-))) CHlopie, to jest akurat w duzej mierze fakt.(...)”
          >
          > (Refren): A nie mówiłem?

          - ... ja podalem argumenty i przyklady ty... ech.

          > Też płaciłem parę mandatów, ale przez ostatnie 10 lat nie było negocjacji i
          > straszenia wyższym niż się „należało”. Co dziwne, mandaty naprawdę
          > były dla
          > mnie
          > „wychowawcze” ;-)

          Zadziwiajace. Czy tylko ja trafiam na policjantow sugerujacych "tansze
          rozwiazania"? Czemu za kazdym razem (kolo 2-3 razy do roku) proponuja mi mandat
          ktory jest kolo 50% wyzszy niz ten ktory otrzymuje finalnie??? Ostatnio
          propozycja 300 pln a wypisany mandat 200 PLN.

          > Biegły ma taką rolę, że liczy obiektywnie, nie porównuje do powszechnego
          stanu
          > rzeczy ale do norm i przepisów. Skoro mu wychodzi, że hamowanie z prędkości
          > 50/h zakończy się w punkcie X, a przy hamowaniu z prędkości 60/h w tym samym
          > punkcie X prędkość wynosi jeszcze 40/h, to jest co porównywać.
          > A to, jaki procent kierowców, w jakim stopniu przestrzega ograniczeń
          prędkości
          > w punkcie X, to nie jest rola biegłego, tylko statystyków i wróżek.

          Po pierwsze z tym 40/h w miejscu x podczas gdy z 50 juz stoje to niezle
          przesadziles. Ale ok.
          NAtomaist co do bieglych - w przypadku o ktorym mowilismy biegly nei wyliczal
          drogi hamowania (bo to co drugi polak potrafi) tylko wyliczal spadek ilosci
          wypadkow i ofiar, z przez co wzrost bezpieczenstwa przy zmianie z 50 na 60.
          Wyliczanie tego, startujac z danych rzeczywistych ktore sa przy 60 jest bez
          sensu w sytuacji gdy nikt tej 60 nie przestrzega. Bo dane poczatkowe maja takie
          jak by ograniczenie bylo do 80 a nie 60! Mysle ze rozumiesz... ale napewno sie
          nie zgodzisz. Wszakes mejson! ;-))))

          > „Najpierw trzeba egzekwowac obowiazujace przepisy, i oceniac cos na pods
          > tawie
          > rezultatow a nie tworzyc martwe przepisy!”
          >
          > (Refren): A nie mówiłem?

          - ... ja podalem argumenty i przyklady ty... ech.

          > A tych z 80-ką na budziku prędzej czy później dopadnie – mandat, cela i w
          > yrzuty
          > sumienia, albo kostucha.

          Oj mejson, musisz byc mlodziutkiskoros takim optymista (by nie uzywac slowa
          naiwnosc). Znam przypadek goscia ktory spalil samochod moich rodzicieli stojacy
          na parkingu przy okazji powodujac zniszczenie 7 innych (grzal 130 po warszawie
          i spowodowal karambol - bylo w wiekszosci dziennikow jakies 5 lat temu).
          Spedzil 3 dni na wozku po czym bylo wszystko ok. Przy odzyskiwaniu
          ubezpieczenia dowiedzialem sie ze pol roku temu doszczetnei rozbil inny
          samochod. A ostatnio widzialem tego samego goscia jak rozwalil tyl lanosa na
          wislostradzie. Ani kostucha, ani kryminal, ani przy najmniej odebranie
          prawajazdy...
          A najbardziej mnie rozczuliles tymi wyrzutami sumienia... TO maja nie wszyscy...

          > Już niejeden post popełniłem opowiadając się za 80-ka na Trasie
          Łazienkowskiej.
          > Ale jest 60, to jeżdżę 60. Natomiast wielu jeździ 100-120 i jeździliby tyle
          > samo, gdyby było tam ograniczenie do 80/h. Na nich podziała już tylko
          represja.

          I o to mi wlasnie chodzi. Nie ma sensu ustanawianie kolejnych ograniczen bez
          represji dla lamiacych dotychczasowe. I tyla.
          Pozdro
    • Gość: Toyota Corolla 1.4 Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.net.pl / *.net.pl 20.02.04, 12:21
      Ja jestem za 60 km/h w terenie zabudowanym. Nie lubie zmian. Jak mamy cokolwiek
      przestrzegac skoro ciagle to zmieniamy?
    • Gość: grogreg Jestem zwolennikiem 50 IP: 212.160.165.* 20.02.04, 13:43
      Dla mnie wystarczajacym argumentem jest spadek liczby zabitych pieszych we
      Warszawie po wprowadzeniu 50. A co co lubia szybko i tak beda lamac przepisy.
      • niknejm Re: Jestem zwolennikiem 50 20.02.04, 13:50
        Gość portalu: grogreg napisał(a):

        > Dla mnie wystarczajacym argumentem jest spadek liczby zabitych pieszych we
        > Warszawie po wprowadzeniu 50. A co co lubia szybko i tak beda lamac przepisy.

        Masz jakiś link do danych na temat spadku w dłuższej perspektywie czasu?
        Ciekawym.

        Z tego, co pamietam, mierzono to w ciągu 2 tygodni po wprowadzeniu tych 50.
        Wtedy Policja została 'podkręcona' przz przełożonych (mieli 'zrobić wynik') i
        aktywność 'chłopców-radarowców' była tak ogromna jak nigdy. I ludzie wtedy
        zwolnili. A potem 'akcja' się skończyła, wyniki opublikowano i skończyło się
        jak to zwykle w PL - wszystko wróciło na stare tory...
        Podejrzewam, że gdyby nie wprowadzono tych '50', a tylko z równym zacieciem
        egzekwowano '60', wyniki byłyby podobne :-)

        Pzdr
        Niknejm
        • Gość: grogreg Re: Jestem zwolennikiem 50 IP: 212.160.165.* 20.02.04, 14:03
          Jest to wypowiedz policjanta w telewizorni.

          Masz jakis likn do tych rewelacji z naciaganiem wynikow? Ciekawym.
          • niknejm Re: Jestem zwolennikiem 50 20.02.04, 14:28
            Gość portalu: grogreg napisał(a):

            > Jest to wypowiedz policjanta w telewizorni.

            Noooo, jak policjant tak powiedział, to na pewno tak jest... A nie powiedział
            przypadkiem, o ile był spadek? ) 0.001%, czy o 60%? Jak to zmierzyli? Tak
            samo 'przed' i 'po'?

            > Masz jakis likn do tych rewelacji z naciaganiem wynikow? Ciekawym.

            Nie. Własne obserwacje. Nigdy przedtem i nigdy potem nie widziałem
            tylu 'radarowców'.

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: grogreg Re: Jestem zwolennikiem 50 IP: 212.160.165.* 20.02.04, 14:51
              Jak pisalem 30%.
              Co do wiarygodności. Jesli urzednik mowi cos publicznie to znaczy ze ma na to
              podstawy - czytaj papier. Sam jestem urzedasem.

              W jakim okresie prowadziles swoje badania? Na jak licznej grupie (grupie
              skrzyżowań dróg itp)? Jakie sa odchylenia od sredniej? Czy porownales winiki
              obserwacji z innymi prowadzacymi podobne badanie?


              • Gość: Jarek Re: Jestem zwolennikiem 50 IP: 217.8.186.* 20.02.04, 15:59
                Gość portalu: grogreg napisał(a):

                > Co do wiarygodności. Jesli urzednik mowi cos publicznie to znaczy ze ma na to
                > podstawy - czytaj papier.

                Co do wiarygodności, to szef pewnej partii, twierdzi, że nie wysyłał producenta
                filmowego do redaktora pewnej gazety, (pozwól, że Cię zacytuję) co "znaczy, że
                ma na to podstawy - czytaj papier". "Człowiek z papierami"???

                > Sam jestem urzedasem.

                Jeśli masz "wejście" do KG, to po przoś o pewien dokument, o którym wspominałem
                wcześniej, ale który "z nieznanych" przyczyn nie był upubliczniany, a tyczył
                się przedmiotowej sprawy. No wiesz tak, jak urzędas z urzędasem - z całym
                szacunkiem dla wszystkich urzędasów.

                A może po prostu ktoś dorabia ideologię do wymaganych w UE przepisów?
                • Gość: pazdzioch Re: Jestem zwolennikiem braku ograniczeń? IP: *.chello.pl 20.02.04, 18:00
                  A ja myśle że ograniczenie predkości ma jedynie znaczenie ostrzegawcze,i tak
                  naprawde nie ma wpływu ani na ilość ani na "jakość" wypadków!/przynajmniej RP/
                  Wystarczy zabrać się w łańcuszku samochodów i obserwować znaki i własny licznik.
                  Owszem po znaku"teren zabudowany"szbkość spada ale to nijak ma się do kodeksu.
                  W mieście natomiast jedzie się tak jak pozwalają na to w danym momencie
                  okoliczności.Robi tak 99% kierowców!Wszystkie dywagacje na ten temat to tylko
                  chciejstwo i pobożne życzenia./łącznie z przedstawianymi w prasie,radiu czy
                  telewizji wynikami/Aby to zmienić potrzebny jest długi proces nauki wymagający
                  cierpliwości.Byliście w UE prawda?Jakie było Wasze zaskoczenie gdy staneliście
                  na przejściu i zaraz ktoś się zatrzymał aby Was przepuścić?Oni tam
                  mają "motoryzacje" od dziesięcioleci!Jestem pewien że my też do nich dołączymy
                  ale to musi potrwać.
                  W południe jechałem trasą AK,przy rondzie Sybiraków dogoniła nas karetka
                  wszyscy starali się ustąpić miejsca było małe zamiszanie,w pewnym momenci za
                  karetką"podwiesił"się jakiś cymbał,nie patrzył że ludzie uciekali na chodnik że
                  trzeba było chwili aby wszystko wróciło do normy,ale on był"cwaniak!"
                  To w/g mnie też wynik "braku motoryzacji"w tym kraju.
                  O kurde ale się rozpisałem,przepraszam.
                  Pozdr.
                • niknejm Nie mam nic do dodania do postu Jarka (n/t) 20.02.04, 18:51
                  • Gość: Jarek Prowokacja ADAC IP: 217.8.186.* 23.02.04, 10:34
                    Cytat:

                    >> Tempo-Überwachung statt Tempolimit

                    Ein Tempolimit ist nach Meinung des ADAC kein Patentrezept, um rücksichtsloses
                    Verhalten auf den Straßen zu lösen. Wesentlich effektiver könnte eine noch
                    konsequentere Überwachung der geltenden Verkehrsregeln helfen. "Wer vorsätzlich
                    die Verkehrsvorschriften missachtet und dabei sich und andere gefährdet, der
                    bricht auch heute schon die Gesetze und ist auch nicht mit einem Tempolimit zu
                    erziehen", so ADAC-Vizepräsident für Verkehr Dr. Erhard Oehm.

                    Bei der aktuellen Diskussion darf man nicht aus den Augen verlieren, dass
                    derzeit ohnehin bereits 99 Prozent aller deutschen Straßen tempobegrenzt sind.
                    Und die Autobahnen sind bei weitem die sichersten Straßen in Deutschland. Auf
                    diesen Verkehrswegen wird mehr als ein Drittel des gesamten
                    Kraftfahrzeugverkehrs abgewickelt. Demgegenüber beträgt der Anteil der tödlich
                    Verunglückten auf Autobahnen zwölf Prozent.

                    Beispiele aus anderen europäischen Ländern zeigen im Übrigen, dass eine starre
                    Obergrenze für das Autobahntempo die Sicherheit nicht erhöht. So liegt die Zahl
                    der tödlich Verunglückten pro einer Milliarde gefahrener Autobahn-Kilometer in
                    Italien bei 13,5, in Österreich bei 8,1 in Frankreich bei 5,5 und in
                    Deutschland bei 4,5. Selbst in den USA mit seinen niedrigen Tempolimits beträgt
                    der Risikowert 5,4.

                    "Ich meine, mit etwas mehr Gelassenheit, Fairness und Partnerschaft auf
                    deutschen Straßen könnte man viele riskante Situationen vermeiden", so
                    Oehm. "Eine solche Einstellung lässt sich aber nicht mit Paragraphen und
                    Tempolimits erzwingen." Auch moderne elektronische Anlagen, mit denen man
                    Geschwindigkeit oder Überholverbote situationsabhängig regeln kann, leisten
                    einen wichtigen Beitrag zu angepasstem Fahrverhalten.

                    Sehr bedauerlich findet der ADAC, dass der tragische Unfall auf der A 5 von
                    verschiedenen Seiten jetzt offensichtlich genutzt wird, um mit dem Tempolimit
                    ein Instrument aus der ideologischen Mottenkiste wieder hoffähig zu
                    machen. "Wir müssen uns doch mit den objektiven Fakten auseinander setzen", so
                    Oehm. "Es gilt zu hinterfragen, wie die Politik eine gesellschaftlich
                    problematische Ellbogenmentalität, die sich natürlich auch auf unseren Straßen
                    niederschlägt, positiv beeinflussen kann. Das Propagieren populistischer
                    Scheinlösungen bringt uns nicht weiter." <<

                    Źródło: www.autosieger.de/modules.php?
                    op=modload&name=News&file=article&sid=1335&mode=thread&order=0&thold=0

                    Niemieckie autobahny bez ograniczeń prędkości należą do najbezpieczniejszych???
                    Czysta prowokacja!!!
                    Ograniczenia prędkości nie wpływają na wzrost bezpieczeństwa??? Na głowę
                    upadli, czy co!!!
                    Słuszną ideę nazywają "populistyczną propagandą"??? Jak śmią?!?!?!
                    • Gość: grogreg Re: Prowokacja ADAC IP: 212.160.165.* 23.02.04, 12:11
                      Przepraszam, ale moj niemiecki nie jest najlepszy.
                      Chodzi o autostrady (nie drogi ekspresowe), czy teren zabudowany?
                      • Gość: J. Re: Prowokacja ADAC IP: 217.8.186.* 23.02.04, 16:00
                        Gość portalu: grogreg napisał(a):

                        > Przepraszam, ale moj niemiecki nie jest najlepszy.
                        > Chodzi o autostrady (nie drogi ekspresowe), czy teren zabudowany?

                        "Ein Tempolimit ist nach Meinung des ADAC kein Patentrezept, um rücksichtsloses
                        Verhalten auf den Straßen zu lösen."

                        Wolne tłumaczenie: Ograniczenie prędkości zdaniem ADAC nie jest receptą na
                        rozwiązanie strat na drogach.

                        "Und die Autobahnen sind bei weitem die sichersten Straßen in Deutschland."

                        Wolne tłumaczenie: I autostrady są przy tym wszystkim najbezpieczniejszymi
                        drogami w Niemczech.

                        "Beispiele aus anderen europäischen Ländern zeigen im Übrigen, dass eine starre
                        Obergrenze für das Autobahntempo die Sicherheit nicht erhöht."

                        Wolne tłumaczenie: Przykłady z innych krajów europejskich wskazują, że silne
                        obostrzenia prędkości nie podnoszą poziomu bezpieczeństwa.

                        Wiem, że tekst tyczy się ruchu na niemieckich autobahnach, ale wynika z niego
                        także, że pozostałe drogi są bardziej niebezpieczne,mimo, że w Niemczech
                        obowiązuje 50 km/h w terenie zabudowanym.

                        PS. Przepraszam za poziom tłumaczenia, ale mój niemiecki jest szczątkowy.
                • Gość: grogreg Re: Jestem zwolennikiem 50 IP: 212.160.165.* 23.02.04, 12:06
                  Szef partii czy premier?

                  Widzisz Duzy urzednik ma za soba wladze. Maly urzednik ma swoj urzedniczy honor
                  i ten switek ktorym moze sie probowac zaslonic przed ciosem.

                  Nie mam wejscia do KG. Sorry

                  Wypowiedz publiczn i to jeszcze zarejestrowana ma moc prawna dokumentu, wiec
                  publikacja byla.

                  Co do ideologi. Byc moze, ale prawda jest taka, ze w panstwach UE jako jest
                  bezpieczniej. Jest to napewno wina lepszych drog, lepszych samochodow,
                  surowszych policjantów, madrzejszych kierowców ale i prawa.

                  • Gość: J. Re: Jestem zwolennikiem 50 IP: 217.8.186.* 23.02.04, 16:11
                    Gość portalu: grogreg napisał(a):

                    > Szef partii czy premier?

                    Kilka dni temu, "TO" było jedno i to samo.

                    > Nie mam wejscia do KG. Sorry

                    W tajemnicy zdradzę Ci, że konkluzja była jedna - nie stwierdzono korelacji
                    między ilością wypadków, a POZYTWNYM ograniczeniem prędkości.

                    > Wypowiedz publiczn i to jeszcze zarejestrowana ma moc prawna dokumentu, wiec
                    > publikacja byla.

                    Sobotka (też chyba jakiś urzędnik państwowy - już były chyba?) publicznie się
                    wypowiadał, że Starachowice słyną tylko i wyłącznie z produkcji samochodów
                    (aktualnie MAN) oraz mięsa (ZM Constar). ;-)))

                    > Co do ideologi. Byc moze, ale prawda jest taka, ze w panstwach UE jako jest
                    > bezpieczniej. Jest to napewno wina lepszych drog, lepszych samochodow,
                    > surowszych policjantów, madrzejszych kierowców ale i prawa.

                    Super, tylko, że sama zmiana prawa nie powoduje niczego... bez restrykcji za
                    jego łamanie.

                    *********************************************
                    Sygnaturka typu cytat:

                    "Panie, miejrze na przyszłość tę pięćdziesiątkę w kieszeni. Policjant też
                    człowiek i też chce żyć. Wiesz pan jak ja nie lubie wypełniać tych szabloników."

                    Pewien funkcjonariusz pewnej drogówki w pewnym kraju w Europie, jak usłyszał
                    ode mnie, żeby pisał kwity za przekroczenie prędkości.
              • Gość: marbak Re: Jestem zwolennikiem 50 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 16:27
                ty wierzysz w to co piszesz i dlatego jest tak źle! I nawet nie rozumiesz co to
                jest naciąganie wyników przez polityków,
    • Gość: zxcvbn Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.02.04, 10:27
      Czy kiedyś jechałeś w dłuższa trasę niż 50-70 kilometrów?,ale nie na urlop.
      Raczej nie.
      Czy jeżdziłeś w krajach UE dłużej niż parę dni?.
      Raczej nie.
      I dlatego wydaje mi się że piszesz o czymś o czym wiesz bardzo mało.
    • Gość: grzes Re: Niech stanie się 50/h! IP: 62.233.231.* 23.02.04, 15:35
      Masz 100% racji.
    • Gość: herbal Re: Niech stanie się 50/h! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 16:01
      ja jestem spokojnym kierowcą, ale pokażcie mi warszawce kogoś kto jedzie
      50km/h. To są chyba te żuki i traktory, o których kolega mówi. i nie wierzę w
      te wszystkie dyrdymały tych wszystkich pajaców za biurkami (którzy często nie
      mają prawa jazdy) którzy twierdzą że od kiedy wprowadzono 50 to liczba wypadków
      śmiertelnych zmalała 3 krotnie. To jakieś bzdury nie poparte pratkyką. Daje to
      tylko pole do popisu naszym tępym policjantom, którzy na szerokiej trzypasmowej
      drodze, pustej po przecież późnym wieczorem stoją z szuszarką i łąpią jak ktoś
      jedzie 60. To jakiś paranoiczny kraj, który próbuje ściągać z Zachodu właśnie
      to co bezsensowne i głupie. Bo to co "amerykańckie" to najlepsze.
    • Gość: marbak Czy ty rozumiesz co piszesz??? biegli... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.04, 16:23
      stwierdzają że przy 50km/h pieszy może przeżyć to znaczy jak ktoś "wpada" pod
      samochód a w zasadzie chce popełnić samobójstwo!!!!! W rzeczywistości kisrowcy
      hamują!!!!!!! i dopiero uderzają! to znaczy że nawet teraz uderzają z
      szybkością mniejszą niż 50 km/h - prawda?? - a przed głupotą i nieuwagą nic nie
      ochroni!!!!
      To będzie jeszcze jedno martwo ograniczenie - jak w W-wie na trasie Wylotowej
      w kierunku Gdańska!!! G Ł U P O T A!! - Później nikt nie przestrzega innych
      ograniczeń - po prostu bo uważa że też są bez sensu!!!!
      • Gość: grzegorz Re: Czy ty rozumiesz co piszesz??? biegli... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.04, 16:52
        na trasie torunskiej wkierunku Białegostoku tuż za Wisłą są dwa ograniczenia do
        40 km/h-nikt,zupełnie nikt nie jedzie wolniej niż 70km/h.(nawet autobusy MZA).A
        czy nie powinien tam stać właśnie znak 70km/h
        • tomek_1234567890 Re: Czy ty rozumiesz co piszesz??? biegli... 29.02.04, 23:24
          Masz rację - tworzenie takich absurdów prowadzi do oswojenia nas z istniejącymi
          nierealnym przepisami i w konsekwencji uczy nas tylko, że nie należy się
          przepisami w ogóle przejmować!
      • Gość: artogo Re: Czy ty rozumiesz co piszesz??? biegli... IP: *.dolsat.pl / 81.15.194.* 25.02.04, 18:25
        masz rację popieram!!!
      • tomek_1234567890 Re: Czy ty rozumiesz co piszesz??? biegli... 29.02.04, 23:21
        Gość portalu: marbak napisał(a):

        > stwierdzają że przy 50km/h pieszy może przeżyć to znaczy jak ktoś "wpada"
        pod
        > samochód a w zasadzie chce popełnić samobójstwo!!!!! W rzeczywistości
        kisrowcy
        > hamują!!!!!!! i dopiero uderzają! to znaczy że nawet teraz uderzają z
        > szybkością mniejszą niż 50 km/h - prawda?? - a przed głupotą i nieuwagą nic
        nie
        >
        > ochroni!!!!
        > To będzie jeszcze jedno martwo ograniczenie - jak w W-wie na trasie
        Wylotowej
        > w kierunku Gdańska!!! G Ł U P O T A!! - Później nikt nie przestrzega innych
        > ograniczeń - po prostu bo uważa że też są bez sensu!!!!
        popieram.
        Tak jest jak mówisz: my oswajamy się z ignorowaniem bzdur - to po prostu
        naturalna nasza psychologiczna reakcja przed otaczającym absurdem.
    • Gość: marcin-m Re: Niech stanie się 50/h! IP: 194.29.130.* 25.02.04, 18:24
      bzdura. więcej patroli. ostre karanie za wymuszenia pierwszeństwa za
      wyprzedzanie na trzeciego, ogolnie za lamanie przepisow itd itp nie mówiac już
      o jezdzie pod wplywem. ale nie robcie z ludzi wariatow i np 70km/h na trasie
      siekierkowskiej i tudziez indziej.. jaja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka