Dodaj do ulubionych

Najgorsze auto,jakie poznałeś

12.07.10, 17:18
Piszcie też o takich,którymi nie jechaliście,ale za to dokładnie
oblukaliście.

Ja

TATA Indigo SW
Jest pewnie lepszy (bo szybszy,pakowniejszy,takie tam...) od
chociażby Fiata 126 (którego uwielbiam)... Ale na Boga! Jak głupi
jest ktoś,kto to kupił!? Trzeba mieć naprawdę sporo dystansu i dużo
na koncie,by sprzedawać W DZISIEJSZYCH CZASACH takie-było,nie
było-auto,właśnie w Europie.W nim wszystko jest do bani,chociaż
jeździ i to nie najwolniej.Nawet cena bardziej przeraża,niż
satysfakcjonuje!:)
Ale "najlepsze" w tym wszystkim jest to,że auto sprawia wrażenie
bycia powypadkowym i że na nowo składali go praktykanci gadający w
przerwach o piciu.Daewoo Tico prezentuje zajebiście wyższy poziom
jakości.Serio.




Obserwuj wątek
    • trypel Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 12.07.10, 17:37
      pisze tylko o takich którymi jezdziłem bo inaczej nie moge mówić że auto poznałem.
      1 miejsce bezapelacyjnie skoda 105


      długo długo nic i potem opel meriva.
    • robert888 ZAZ 968 12.07.10, 17:42
      ale ogrzewanie miał po byku. I korbę.
    • tomek854 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 12.07.10, 18:39
      Seddon Atkinson, jeden z ostatnich modeli.

      img696.imageshack.us/img696/5883/seddon.jpg
      To jest bardzo zunifikowane z iveco (czytaj: to jest praktycznie iveco, z tym że
      wykonane jeszcze gorzej (aż strach pomyśleć, że to możliwe) i dodatkowo
      przyciski są pozmieniane tak, żeby nic nie było tam gdzie się rozsądny człowiek
      tego spodziewa).
    • skodaach Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 12.07.10, 19:48
      skoda fabia i dodge calliber
      • octavian-3 Re:i octavia - zapomniałeś o tym, i superb, yeti, 18.07.10, 17:58
        roomster tyż.
    • crannmer Poznales = nim przez pewien czas jezdziles 12.07.10, 19:56
      Inaczej to nie jest poznanie, ale projekcja wlasnych uprzedzen i preferencji.

      Z poznanych najgorsze:
      - Ford Fiesta 1,0 rocznik 1978. Uszkodzona uszczelka pod glowica, walniety prog
      z lewej, lakier zupelnie matowy na calej powierzchni, rdza w wielu miejscach,
      wlasciwosci jezdne tapczanu, przyspieszenie ruchomej wydmy, wyposazenie w
      kierownice, kolo zapasowe i dwie korbki na szyby.

      - Magirus-Deutz MK ciagnik siodlowy z naczepa na dluzyce. Bez wspomagania
      kierownicy, z kompletnym brakiem dzialania synchronizacji biegow, bez kasownika
      kierunkowskazow, z zepsuta dmuchawa kabiny (latem), 130 KM na 9,5 tony DMC, w
      kabinie glosniejszy, niz na zewnatrz...

      Uzywany do okreznego rozwozenia malych partii w duzym miescie.
    • kontik_71 Opel Astra I combi 12.07.10, 20:07
      Obrzydliwa puszka po sardynkach.. Mialem to nieszczescie miec takie
      auto firmowe.. feee
    • do.ki ssangyong rodius 12.07.10, 20:17
      karalne powinno byc nawet wyprodukowanie takiego obrzydlistwa
    • jbl25 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 12.07.10, 20:45
      GOLF III SDI. Nigdy tam nie widziałem ile jadę, bo musiałbym chyba leżeć na
      fotelu, by zobaczyć zegary. Kierownica interpretowała tak dość luźno kierunki, a
      silnik był raczej z tych, że głośno, głośno, ale nic się nie dzieje.
    • qqbek Daewoo Tico 12.07.10, 21:00
      Jeździłem 125p i 126p, jeździłem Poldasem, jeździłem Wartburgiem 353 i
      1.3, zdarzyło mi się prowadzić Trabanta 1.1 (Tra-polo)... ale nic nie
      bije plastikowości/blaszaności, toporności i biedy wyrobu Daewoo.
      • jbl25 Re: Daewoo Tico 12.07.10, 21:01
        Jeździłem Tico z silnikiem co to kręcił się na 7kRPM, niezłego miał kopa :)
    • remo29 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 12.07.10, 21:58
      Zdecydowanie 126p. Mały, ciasny, głośny, megaawaryjny, z poziomem bezpieczeństwa
      bliskim rowerowi Wigry 3. Wiem - to kawał legendy PRL. I tylko to jest jego plusem.
      • qqbek Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 12.07.10, 23:03
        remo29 napisał:

        > Zdecydowanie 126p. Mały, ciasny, głośny, megaawaryjny, z poziomem
        bezpieczeństw
        > a
        > bliskim rowerowi Wigry 3. Wiem - to kawał legendy PRL. I tylko to
        jest jego plu
        > sem.

        Oburzam się w tym miejscu ;)
        Na 126p robiłem prawo jazdy... na trasie Lublin-Piaski, z olbrzymią
        "L" na dachu rozpędziłem toto do ponad 100km/h... instruktor był pod
        nie mniejszym wrażeniem niźli ja :)
        126p owszem... ale po 1990 roku, ja prawko robiłem jeszcze na starym,
        porządnym 126p (z cięgnami od ssania i zapłonu)... nazywanie tych dwu
        aut jednym i tym samym, to nieporozumienie :)
        • remo29 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 12.07.10, 23:35
          > 126p owszem... ale po 1990 roku, ja prawko robiłem jeszcze na starym,
          > porządnym 126p (z cięgnami od ssania i zapłonu)...

          Tak się składa, że też robiłem prawko na 126p. Ale to była bułka z masłem (jeśli
          chodzi o znajomość życia). Potem miałem pierwsze swoje auto tej słynnej właśnie
          marki. I stąd moja opinia o tym... czymś :)
        • pocieszne Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 23.07.10, 00:12
          qqbek napisał:

          > 126p owszem... ale po 1990 roku, ja prawko robiłem jeszcze na starym,
          > porządnym 126p (z cięgnami od ssania i zapłonu)... nazywanie tych dwu
          > aut jednym i tym samym, to nieporozumienie :)

          a ja mialem jeszcze lepszego (starszego) z 1979r nawet ......tempomat mial! :-)
    • tola111223 MB A-Classe rocznik '98 12.07.10, 23:00
      z silinikiem 1,6 benzyna. Jak już jeździło, to było fajnie - dobry
      silnik na masę tego auta. Ale... żeby jeździło wydałam kupe kasu na
      bieżące remonty, co chwile coś się psuło. Może to akurat felerny
      egzemplaż trafiłam, ale użtkowanie tego auta to był dramat. Głęboki
      wdech wdzięczności, gdy zamieniłam na nielubiane ogólnie auto
      francuskie (służy do dziś bez zastrzeżeń - Pug 206).
      • qqbek Re: MB A-Classe rocznik '98 12.07.10, 23:08
        tola111223 napisała:

        > z silinikiem 1,6 benzyna. Jak już jeździło, to było fajnie - dobry
        > silnik na masę tego auta. Ale... żeby jeździło wydałam kupe kasu na
        > bieżące remonty, co chwile coś się psuło. Może to akurat felerny
        > egzemplaż trafiłam, ale użtkowanie tego auta to był dramat. Głęboki
        > wdech wdzięczności, gdy zamieniłam na nielubiane ogólnie auto
        > francuskie (służy do dziś bez zastrzeżeń - Pug 206).

        Miałem przyjemność z A-Klasse i z 206.
        To tak jak z wadliwą klawiaturą... jak wszystko jest OK, to lepiej
        MB, jak wszystko ma się spier... to lepiej Peugeot, bo taniej
        naprawić. Ani A ani 206 nie są złymi autami... ale wolę MB.
        Mam osobisty uraz do 206, ale to osobna historia.
        Spośród aut, którymi jeździłem, ani A-Klasa ani 206 nie kwalifikuje
        się do miana najgorszego, wprost przeciwnie... są bliżej środka
        stawki (może od tej gorszej strony, ale to zawsze środek).
    • swan_ganz Mazda serii 3 w jakims dizlu... 12.07.10, 23:29
      na początku lat dziewięćdziesiątych musiałem przejechac tym ze
      dwadzieścia kilometrów po miescie...
      Nie wiem jaki tam był silnik poza tym, że był to cholernie hałaśliwy
      diesel z moca porównywalną do mocy malucha i to był mój pierwszy
      diesel jakim jeżdziłem...
      Przezyłem wtedy traumę, która trzymała mnie dobre pietnascie lat bo
      nawet patrzeć na diesle nie chciałem a nie tylko kupować samochody z
      takim silnikiem...
      • jbl25 Re: Mazda serii 3 w jakims dizlu... 13.07.10, 09:38
        No ja tak samo miałem z Golfem III co pisałem wcześniej, wiem, że to był diesel
        i że nie miał turbo, bo jeździło to ledwo ledwo. Skutecznie mnie zniechęcił do
        klekotów.
      • marek.usc Re: Mazda serii 3 w jakims dizlu... 27.07.10, 13:36
        swan_ganz napisał:

        > na początku lat dziewięćdziesiątych musiałem przejechac tym ze
        > dwadzieścia kilometrów po miescie...

        Co ty chłopie piszesz coś ci się musiało pomylić, na początku lat 90tych nie było mazdy serii "3" tylko mazda 323
    • wujaszek_joe mały fiat 13.07.10, 08:24
      pobije każde auto. Trzeba mieć całe pokłady sentymentu i wspomnień z młodości,
      żeby inaczej oceniać to coś.
      Przez jakiś rok jeździłem corsą B 1.2. mojego dziadka (po co mi było własne auto
      skoro te stało bezużyteczne)
      Jednak ten maluch 10lat wcześniej dawał mi jakąś radość z jazdy, ta corsa nie.
      Bez mocy, zawieszenie galopujące, szybka zmiana biegów wykluczona, bujało tym na
      boki.
      Wcześniejsze Twingo przy tym pancernym Niemcu było ideałem
      • antyrybiarz i ja dodam 13.07.10, 08:28
        -fiat 126 p - ale jest sentyment
        -tico- masakra
        -fabia,favorit tylko jako pasażer ale obsurne że hej ...
        • octavian-3 Re:i octavia - zapomniałeś o tym, i superb, yeti, 18.07.10, 17:57
          roomster.
      • nazimno Co do 126p - malo kto wie, ze: 13.07.10, 09:44
        samochod ten jest kreatorem olbrzymiej liczby inwalidow.

        Zlamania w obrebie od stopy do miednicy i kregoslupa wlacznie, nie liczac
        obrazen glowy to dzielo konstrukcji malucha bioracego udzial w wypadkach.
        Horror.

        Pogadajcie z lekarzami od urazowki. Potwierdza.
        • wujaszek_joe mało brakowało a byłby 127p 14.07.10, 22:30
          o epokę bezpieczniejsza konstrukcja. I bardziej uniwersalna
    • galtom Moje typy 13.07.10, 08:56
      1. Renault 21 Kombi - uklad skrzyni biegow wyjatkowo dziwny.
      Dlugo, dlugo zanim sie nie przyzwyczailem trafialem w 5 zamiast 3

      2. Bedford Icecream Van
      (tak wyglada
      Mialem kiedys w zyciu taki epizod z tym wynalazkiem :-)
      3 biegowy diesel - huk, smrod oraz maszyna do lodow ktora chciala
      mnie zabic nawet na namniejszym zakrecie.

      3. Astra II Kombi - najbardziej niewygodny samochod, ktorym
      jezdzilem. A 1.7 DTI to porazka a nie silnik.

      4. Peugeot 405 GRDT (mialem okazje jezdzic wersja przed i po
      liftingu). Wieczne probemy z elektryka i auta tak miekkie i bez
      czucia drogi, ze nawet w lecie czlowiek ma wrazenie, ze jedzie po
      lodzie.

      5. Vectra GTS - twardo, twardo, niewygodnie. Niestety... ale dupa
      w tym aucie dretwieje :-( A to przeciez ma nie byc sportowe auto
      (i nim nie jest) wiec dlaczego jest tak sztywne i twarde (choc nie
      przeklada sie to na wlasciwosci jezdne).

      6. Golf II 1.9 D bez turbo za to z rachitycznym automatem. W zyciu
      nie jechalem tak mulowatym autem!!!!

      7. Daewoo Matiz Van - boszeeee... nic nie jest w tym aucie OK.
      Zlom, zlom, zlom!
      • ulubiony19 Re: Moje typy 13.07.10, 13:44
        Bedford Icecream Van

        Jeździłem podobnym,ale z narkotykami!
        W GTA Vice City:)
      • analny_wybawca Re: Moje typy 13.07.10, 17:05
        > 6. Golf II 1.9 D bez turbo za to z rachitycznym automatem. W zyciu
        > nie jechalem tak mulowatym autem!!!!

        Ciekawostka, w MKII diesel miał pojemność 1.6
      • soner3 Re: Moje typy 16.07.10, 13:14
        galtom napisał:
        6. Golf II 1.9 D bez turbo za to z rachitycznym automatem. W zyciu
        > nie jechalem tak mulowatym autem!!!!

        Golf II nigdy nie mial silnika 1.9d i znasz jakis mniej rachityczny automat
        z lat 80-tych ?
        • analny_wybawca Re: Moje typy 16.07.10, 14:09
          soner3, i żeby było śmieszniej to jak na tamte lata to golf 2 z silnikiem 52KM
          (1.6D) zbierał się przeciętnie, mułem był w trasie, na miasto wystarczał. Na
          dzisiejsze warunki tragedia, ale wtedy w porównaniu z 126p był rakietą
    • ughj Maruti Suzuki, Zastawa, Fiat 127, VW Garbus 13.07.10, 09:00
      Z każdym mam złe wspomnienia.
      • qqbek Re: Maruti Suzuki, Zastawa, Fiat 127, VW Garbus 13.07.10, 09:34
        ughj napisał:

        > Z każdym mam złe wspomnienia.

        A mi jakoś i Zastava 1100p i VW1500 się podobały. Fakt, nie miałem
        żadnego z nich na własność i prowadziłem obydwa może po kilka razy w
        życiu, ale Garbus był sympatyczny (gdyby jeszcze nie ta rachityczna
        nagrzewnica w zimie) a Zastawka po prostu znośna w prowadzeniu.
        Co do Maruti się nie wypowiadam, bo tylko jako pasażer miałem
        wątpliwą przyjemność poruszać się tym jeździdłem, zakładam jednak, że
        jedzie się tym jeszcze gorzej niż gdy jest się tym wiezionym.
    • wicehrabia.julian Daewoo Leganza 13.07.10, 17:05
      czyli auto w którym psuło i rozłaziło się dosłownie wszystko (począwszy od
      pseudodrewnianej okładziny skończywszy na skrzyni biegów), monstrualne spalanie
      przy słoniowym temperamencie i prowadzeniu
    • analny_wybawca Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 13.07.10, 17:09
      Daewoo Lanos - podobno okolice 100KM, mocy nie czuć w ogóle jeśli "wyłączyć
      dźwięk" (bo auto głośne jak diabli). Do tego cholernie miękkie, ale nie
      komfortowe - po prostu miękkie, lata na boki przy lekkich skrętach...
      • milet72 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 13.07.10, 23:06
        Ciekawa opinia... Po 10 latach użytkowania Lanosa rozstawałem się z nim z
        wielkim żalem, ponieważ prawie nigdy mnie nie zawiódł (jedna poważna awaria w
        ciągu tego okresu!). Braku mocy też nie zauważyłem - wszyscy wyprzedzeni przeze
        mnie raczej też nie. Zawieszenie owszem było miękkie - ale jeśli nie chciało się
        szaleć w rajdowym stylu, był to raczej plus.
        • analny_wybawca Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 14.07.10, 14:37
          milet72 napisał:

          Braku mocy też nie zauważyłem - wszyscy wyprzedzeni przeze
          > mnie raczej też nie. Zawieszenie owszem było miękkie - ale jeśli nie chciało si
          > ę
          > szaleć w rajdowym stylu, był to raczej plus.

          Przyspieszenie w Lanosie to komedia, po słuchu to idzie jak burza, ale wystarczy
          spojrzeć na zegary żeby się przekonać jaki to muł. A zawieszenie nie było na
          plus - strach w oczach, gwałtowniejsze manewry a auto całe się kładzie
          • wujaszek_joe Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 14.07.10, 22:34
            Z mocą faktycznie dzieje się coś dziwnego. Pojawia się głównie na rachunku za
            paliwo.
            Buja tym autem niemiłosiernie. Jednak gdy przezwyciężyć strach, to pokonuje
            zakręty niczym normalne auto. Rysuje asfalt lusterkami ale nie piszczy i
            kierunek trzyma.
            Nie dziwię się że ktoś go tu wpisał, bo toporny nad wyraz. Za to mechanik wiele
            na nim nie zarabia
    • green_cactus C3, Tico, Matiz... 13.07.10, 23:04
      C3
      1.4 manual.
      zero dynamiki, brzęczący motorek, obroty rosną - niewiele sie
      dzieje.pozwyzej 90 strach w oczach, na zakretach podpiera sie
      klamkami. beznadziejny bagaznik. za sterowniki do elektr szyb na
      tunelu srodkowym - powinni kogos rozstrzelac.

      Matiz - o jezuuuu... ciasny, glosny...szajs totalny. szacunek dla
      gosci lecących ponad 130 na katowickiej.

      Tico - j.w.

      Ople z 1.7 TD lub D - traktory..dajsze w gaz i ....nic.
      • 111slavo Re: C3, Tico, Matiz... 21.07.10, 03:53
        Jesli dla kogos 900 kg autko z 75 km silnikiem jest mulem to
        wczesniej musial latac Concordem. Obecnie jezdze samochodem 220 KM,
        a mimo to Saxo 1.1 (a o 1.4 nawet nie wspominajac) jest dla mnie
        miejskim potworem.
        • forum_wyborcza 900 kg i 75 KM 22.07.10, 13:44
          > Jesli dla kogos 900 kg autko z 75 km silnikiem jest mulem to
          > wczesniej musial latac Concordem.

          900 kg masy i 75 km to parametry Skody Felici.
          Auto jak auto, zazwyczaj te spotykane na ulicy przaśne i bez wyposażenia, choć bywają i wersja z ABS, 4 poduszkami, elektryką szyb i lusterek, wspomaganiem.
          Ale...
          Demon miejskich przyspieszeń to na pewno z niej nie jest.
          Choć masa i moc jak podajesz. :-)

        • qqbek A czym jeździsz? 23.07.10, 00:34
          Skoro bowiem...
          111slavo napisał:

          > Jesli dla kogos 900 kg autko z 75 km silnikiem jest mulem to
          > wczesniej musial latac Concordem. Obecnie jezdze samochodem 220 KM,
          > a mimo to Saxo 1.1 (a o 1.4 nawet nie wspominajac) jest dla mnie
          > miejskim potworem.

          ...Saxo 1.1 miejskim potworem... to te 220 KM masz pewnie w śmieciarce
          (pasowałaby Skanka P94 akurat, DMC 18,2t)
          Tak się składa, że jeździłem też i Saxo trochę... na pewno nie wpisałbym go na
          tą listę, ale durnych rozwiązań toto ma masę (vide immobiliser w który za każdym
          razem musisz wpisać ten durny kod), ale na pewno nie nazwałbym go miejskim
          potworem. Z aut naprawdę miejskich, którymi jeździłem, o porównywalnej
          pojemności, potworem (warunkowo) nazwałbym CC Sporting.
      • pit123 Re: C3, Tico, Matiz... 21.07.10, 08:31
        Matiz? u mnie w firmie nikt na nie nie narzeka. Mają już przejechane ponad 200 tys. Owszem to miejskie autka bez rewelacji ale mało awaryjne
    • fredoo Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 16.07.10, 00:15
      VW garbus z 1953 poj 1200. Psuło wszystko. Był ciasny i dużo palił.
      Wyciągał 80 km/h. Głośny i niebezpieczny. Dramat a jest samochodem
      kultowym.
    • adoptowany ibiza z lat osiemdziesiatych 16.07.10, 13:09
      dokladnego rocznika nie pamietam,ale to wlosko-hiszpanskie
      dziadostwo jakich malo widzialem wczesniej,czy pozniej.Rdza,jedna
      gowniasta wycierczka szyby przedniej/zalosne nasladownictwo MB 190 z
      temtego okresu/ Nawet nasz 126p mial w elektryce swiatel przednich
      przekaznik zapobiegajacy wypalaniu sie stykow przelacznika,ktory w
      wypadku tej nieszczesnej ibizy mial wyglad i ksztalt klamki od
      zakrystii.To cos podpierane bylo marketingowo prestizem porsche,bo
      na pokrywie silnika widnial napis 'system porsche'!! Zdzierzylem z
      tym czyms ledwo 3 m-ce.
      • soner3 lanos, marea i BMW E30 16.07.10, 13:23
        Wszystkie za topornosc wykonania. W BMW tapicerka rodem z fiata 125p a
        przeciez to marka premium i nawet wiek nie usprawiedliwia takiej tandety.
        Nawet dobre zawieszenie nie bylo wstanie tego zamazac
        Ogolnie mam alergie na Fiaty i Deawoo ktora juz mi nigdy nie przejdzie a
        Fiata Marea uwazam za najwieskzego gniota jakim jezdzilem
        • 50m VW passat 16.07.10, 16:24
          W firmie jeżdzą same VW ..to zdecydowanie najgorsze badziewie jakim mialem okazje przejezdzic sporoa ilosc km...Dlaczego? badziewie ..stosunek jakosci /ceny. Ogromny minus za tandetne plastiki na dodatek pokryte guma. Ponadto w passacie bo to ze w golfie to standard trzeszcza plastiki.Silniki 1.9tdi po za oszczednoscia ropy jest masakrycznym klekotem. 2.0 w Passacie z rocznika 09 w serwisie po 24tys km !!! .Nie widziec czemu ceny za te auta sa tak wysokie, ciagle mamy jakies problemy z nimi.No chyba ze na PL VW daje jakies odzuty z produkcji. Dla mnie to zakazana marka, swoja opinie bazuje na doswiadczeniach z kilkoma autami.
          • jorn Tylko te, którymi jeździłem: 18.07.10, 18:49
            Dawno temu: Syrena R20.

            Na przełomie wieków: Tofaş Şahin czyli turecki Fiat 131, a więc na początku XXI w. auto mocno już przestarzałe, zwłaszcza że stan techniczny pozostawiał wiele do życzenia mimo rocznika 1998. W sumie w obejściu dość mocno przypominał Poloneza, no ale Polonezem, to ja kilka lat wcześniej przestałem jeździć.

            Niedawno: Chevrolet Cobalt Coupe. Niby OK, ale skrzynia biegów (klasyczny automat czterobiegowy) zabiera chyba z połowę mocy. Wydawałoby się, że 155 KM na samochód będący w istocie odmiana Astry to świat i ludzie, a tu zonk.

            Ostatnio (do dzisiejszego poranka): Chery M11 znane także jako A3. Dostałem go w wypożyczalni zamiast Fiata Pandy i nawet mi się auto podobało do momentu, kiedy usiadłem za kierownicą. Ustawienie fotela i kierownicy w taki sposób, żeby było wygodnie zajęło mi długo czas i tak do końca się nie udało. Producent podaje, że to cudo ma moc maksymalną 87,5 kW, ale raczej chodzi tu o konie mechaniczna, a raczej kucyki. Na płaskim się z trudem rozpędzał. Jedyny plus, to lusterka zewnętrzne wyglądające dość pokracznie, ale ze względu na swój rozmiar i wypukłość dające doskonały przegląd sytuacji z tyłu.

            Pozdrawiam
    • yasiek-23 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 22.07.10, 09:49
      z ostatnich to lancia lybra 1.6 W zimie palila 14l.benzyny Po wyjezdzie
      z naprawy przedniego zawieszenia od razu zaczelo pukac tylne,fotele
      takie na 3mniej,klimatronik zyl wlasnym zyciem,tylko radio bylo ok
      Generalnie megakasztan.. aha no i oprocz tego ze byl wolniejszy od
      23letniej toyoty z wolnossacym dieslem 1.5 (przyspieszenie slabsze) to
      jeszcze gasl bez powodu..jesli chodzi o zalety to szybko znalazl
      nabywce (tzw.frajer) -jednego z tych ktorzy wierzaa w magie "rocznika"
    • mariusz-ef Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 22.07.10, 14:18
      Nie zgadzam się z tezą autora wątku o tym iż Tata Indigo to taka kashana.
      Wypożyczałem to auto przez 2 tygodnie i.... całkiem niezłe auto. Jeździło
      bezawaryjnie. Jest wysoko zawieszone, więc... przepraszam, ale nie napiszę co
      potrafi.
      Wykończenie trochę szwankuje, ale niedawno przyglądałem się Dacii Duster i...
      też wygląda jakby wróciła od blacharza po wczeniejszym spotkaniu z przystankiem.
      Klimatyzacja wydajna, elektryczne szyby z fatalnie umiejscowionymi przysiskami
      sterującymi.
      Nie znam ceny mojej wersji. W salonie widziałem że coś koło 26 K. ale pewnie za
      golasa. Jeśli moja wersja byłaby w tej cenie i z 3 letnią gwarancją to nie wiem
      czy bym nie kupił jako 2 auto
      • ulubiony19 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 22.07.10, 14:54
        No to Ty chyba tymi wozami handlujesz:)

        > Wykończenie trochę szwankuje, ale niedawno przyglądałem się Dacii
        Duster i...
        > też wygląda jakby wróciła od blacharza po wczeniejszym spotkaniu z
        przystankiem

        Pałka się przegła!:)

        Akurat Duster trzyma normalny europejski poziom jakości,całkowicie
        akceptowalny w przypadku auta o tak konkretnych założeniach.Sprawia
        po prostu wrażenie,że wszystko jest zrobione świadomie (a nie jak w
        przypadku Indigo-"eee,powinno się europejczykom spodoooobaaaać").

        Wielu ludzi mających kontakt z innymi autami ( nie mówię,że Ty do
        tej pory na czarnym składaku śmigałeś;)) też Ci Powie,że Indigo to
        złe auto,nawet biorąc pod uwagę jego cenę (notabene za wysoką).
        Dziwię się Tobie generalnie,że Ci to auto pasuje(?).
        • gyroscope Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 23.07.10, 00:39
          Jak mamy Ci wierzyć, skoro w każdym wątku polecasz Renault (ew. Dacie)?

          • mariusz-ef Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 23.07.10, 10:57
            Ba! dalej polecam Dacię! Nic się nie zmieniło.
            Uważam że Dacia (zw. Logan) naprawdę dobre auto. Gdybym miał wybierać m-dzy
            Dacią a Tatą w tej samej cenie, to wybrałbym Dacię.

            O Tacie piszę na podstawie kilkudniowego, pozytywnego doświadczenia. Żałuję, że
            nie znam cen (nie chce mi się googlać), ale gdyby takie auto jakim jeździłem
            miało kosztować 26 K, to moim zdaniem jest to ciekawa propozycja.
            Dla usciślenia dodam iż miałem kombi, klimatyzację elektrykę szyb, halowgeny...
            Jedyne czego nie miałem to trzymania w fotelach, ale to pewnie wina tego, że
            jestem grubasem.
          • ulubiony19 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 23.07.10, 12:47
            gyroscope napisał:

            > Jak mamy Ci wierzyć, skoro w każdym wątku polecasz Renault (ew.
            Dacie)?

            Pomyśl... Wakacje.Ulubiony coś dużo ostatnio na forum siedzi...
            Czasem palnie coś od rzeczy.Czy naprawdę myślisz,że on ma 24 lata!?:)

            Co do polecania wyżej wymieniony aut
            Uznajmy to za swoiste odświeżenie umysłu po serii wątków nt. Volvo:)
            Poza tym to misja od Boga.Wiesz,na początku był chaos,szóstego dnia
            Bóg stworzył Renault,zobaczył,że jest dobre...

            Amen

            Pozdr
      • puszysta_gimnazjalistka Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 23.07.10, 15:49
        > Wypożyczałem to auto przez 2 tygodnie i.... całkiem niezłe auto.
        > Jeździło bezawaryjnie.

        Dwa tygodnie bez awarii ??? Rekord świata !
        • mariusz-ef Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 23.07.10, 18:06
          nie wspomniałeś jeszcze ze jestem grubasem i noszę okulary
    • bimota Escort 1.6 benzyna 23.07.10, 12:34
      To z takich nowoczesniejszych, bo pisanie o 126p jest nieporozumieniem. Co
      najwyzej mozna je chwalic. Mi sie np. fajnie jezdzilo 125p... :)

      Nie wiem co to auto robi z momentem, ale raczej nie uzywa do przyspieszania...
      Ma tez inne wady. Po przesiadce z Tempry 1.6 - tragedia...

      Wreszcie temat wypowiedzi sie na cos przydal. :)
      • gyroscope Re: Escort 1.6 benzyna 23.07.10, 21:36
        bimota napisał:

        > Nie wiem co to auto robi z momentem, ale raczej nie uzywa do przyspieszania...


        próbuję sobie przypomnieć, i jakoś nie, mogę kogokolwiek "z branży", który
        rozumiałby o co chodzi z tą mocą, momentem; dlaczego diesel jest taki szybki,
        choć teoretycznie powinien być wolny (nie, nie dlatego, że ma duży moment) itd.
        itp...
        • bimota Re: Escort 1.6 benzyna 24.07.10, 12:33
          Jesli rozumujesz tak jak piszesz...
          • africalibre Re: Escort 1.6 benzyna 26.07.10, 16:08
            Volkswagen Golf. Wstyd w ogóle do tego pudła wsiadać. Kierowcy większości z nich
            to szczeniaki z czapkami z daszkiem do tyłu.
    • v-6 Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 26.07.10, 22:11
      Oczywiście 126p, ale to było dawno. Z nowszych doświadczeń to jednak
      citroen c5 z 2002 roku. Piszę to z pewnym wahaniem, bo najgorsze
      kłopoty sprawiał konkretny typ silnika, który sam sobie wybrałem.
      Poza tym auto miało też niezaprzeczalne zalety. Z drugiej strony
      tandetność jego wykonania była chyba bezkonkurencyjna w Europie,
      porównywalna tylko z niektórymi wytworami amerykańskiego przemysłu
      motoryzacyjnego. Może jeszcze chińskiego, ale te znam tylko z
      opowiadań.
      Pozdrawiam
      v-6
      • hutchence Re: Najgorsze auto,jakie poznałeś 26.07.10, 22:46
        Czy to było 3.0 V6? Pytam bo kiedyś to auto mi się podobało. Ale po przeczytaniu
        iluś tam opinii i przyjrzeniu się "dizajnowi" wnętrza odpuściłem sobie.
        • v-6 Dokładnie, 3,0 V6. 27.07.10, 13:47
          Miał, jak napisałem, zalety: zawieszenie hydropneumatyczne było bardziej komfortowe niż w audi q7 i lexusie rx, a takiego wygodnego fotela nie miałem nawet w audi. Ale awaryjność potworna, nie tylko silnika, choć ten był najbardziej dokuczliwy (3 unieruchomienia przez 16 miesięcy).
          Pozdrawiam
          v-6
          • hutchence Re: Dokładnie, 3,0 V6. 27.07.10, 20:50
            No to już Mi dwa auta z głowy wybiłeś hehehe. Kiedyś o nim myślałem właśnie z
            tym silnikiem ale poczytałem trochę o tym 3.0, a Ty potwierdziłeś. Dziwne,
            zwykle V-ki nie sprawiają większych kłopotów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka