Dodaj do ulubionych

Koszt jazdy na światłach- u mnie 240zł/rok - szok

04.08.10, 19:11
Znalazłem dziś program, który oblicza ile tracimy na niepotrzebnym zużyciu paliwa przez nakaz jazdy na światłach w dzień.
Mnie wyszło 240 zł rocznie, a wam?

Program

Niby nie majątek, ale jednak coś, poza tym w Polsce jest 14 mln samochodów. Rozproszenie strat i koncentracja korzyści - tak działają najlepsi oszuści. Okradziony nie odczuwa małej straty, beneficjent z wielu takich strat osiąga znaczny zysk.
Obserwuj wątek
    • mnie.sie.wydaje Bzdury to są 04.08.10, 19:23
      Tak można liczyć wydatek energetyczny tylko na biegu jałowym, kiedy
      bilans energetyczny nie jest zrównoważony. Zresztą i tak klima
      więcej wtedy pobiera mocy, niż żarówki.
      Przy prędkości obrotowej powyżej 2000/min alternator ma nadwyżkę nad
      mocą pobieraną i wtedy albo ładuje akumulator, albo ta moc się po
      prostu marnuje.
      Do programu należy więc podstawić, ile godzin dziennie stoisz w
      korkach - i to będzie dopiero realny koszt.
      • crannmer Masz racje 04.08.10, 19:27
        mnie.sie.wydaje napisał:

        > Tak można liczyć wydatek energetyczny
        > tylko na biegu jałowym, kiedy
        > bilans energetyczny nie jest zrównoważony.

        Bilans zawsze jest zrownowazony.

        > Przy prędkości obrotowej powyżej 2000/min
        > alternator ma nadwyżkę nad
        > mocą pobieraną i wtedy albo ładuje
        > akumulator, albo ta moc się po
        > prostu marnuje.

        Masz racje. Wydaje Ci sie. I to sa bzdury.
        • mnie.sie.wydaje Re: Masz racje 05.08.10, 01:09
          Przykład:
          Alternator - typ A133

          Prędkość_obrotowa_1000_1500_2000_2500_3000_3500_4000_5000_7000
          A ________________0____21___33___41___45___48___50___52___54
          V _______________14____14___14___14___14___14___14___14___14
          W ________________0___294__462__574__630__672__700__728__756


          Jeżeli moc wytwarzana przez alternator (zależna od prędkości
          obrotowej) przewyższa sumaryczne obciążenie przez odbiorniki, to nie
          ma mowy o dodatkowym zużyciu paliwa, aby zasilać żarówki.

          Zwracam uwagę, że prędkość obrotowa jest na wale alternatora, a nie
          na silniku. Przełożenie średnio można przyjąć jako 1:3, co oznacza,
          że na biegu jałowym silnika alternator kręci się co najmniej 2000
          rpm.
          A w trakcie jazdy mamy już co najmniej 6000 rpm, nawet
          u "ekodriverów".

          Na biegu jałowym załączenie świateł mijania może skutkować większym
          oporem ruchu alternatora, a więc zwiększonym obciążeniem silnika.
          Pisząc "bilans nie jest zrónoważony" miałem na myśli deficyt mocy
          wytwarzanej w stosunku do odbieranej. Taka sytuacja nie ma miejsca w
          trakcie jazdy. Nadwyżka mocy nie jest wtedy użyta i w tym sensie
          się "marnuje", bo nie ma więcej odbiorników do zasilania.

          Zatem twierdzenie, że w każdej minucie i godzinie jazdy zużywamy
          tyle samo paliwa na świecenie, jest nieuprawnione. Stąd te
          wyliczenia można o kant potłuc.

          Poza tym dopuszczone są światła LED i do jazdy dziennej, które nie
          żużywają 55W na każdą żarówkę.
          • dewulot1 Re: Masz racje 05.08.10, 06:03
            Prund to nie moja dzialka, ale:

            > Jeżeli moc wytwarzana przez alternator (zależna od prędkości
            > obrotowej) przewyższa sumaryczne obciążenie przez odbiorniki, to
            nie
            > ma mowy o dodatkowym zużyciu paliwa, aby zasilać żarówki.

            Moc alternatora to z definicji cos co ten alternator moze wytworzyc,
            albo innymi slowy "pokonac". Jezeli zwiekszasz pobor mocy to
            alternator sobie z tym poradzi zgodnie z podanymi przez Ciebie
            liczbami. Ale jezeli w ogole nie pobierasz z niego zadnej mocy to
            myslisz ze on jakas moc wytwarza? On tylko wytwarza napiecie.

            > Na biegu jałowym załączenie świateł mijania może skutkować
            większym
            > oporem ruchu alternatora, a więc zwiększonym obciążeniem silnika.

            Dlaczego mialoby byc inaczej na biegu innym niz jalowy? Kazde
            zalaczenie nowego odbiornika powoduje zwiekszony "opor ruchu
            alternatora". Jezeli nie wierzysz to odlacz alternator od silnika i
            krec go reka, a zonie kaz wlaczac coraz to nowe odbiorniki.

          • guidonn Re: Masz racje 05.08.10, 08:57
            Co to jest "moc wytwarzana"? O ile wiem, wytwarza się energię, a ta już
            wytworzona, może być albo zmagazynowana, albo pójdzie w pizdu.
          • crannmer Re: Masz racje 05.08.10, 10:11
            mnie.sie.wydaje napisał:

            > Przykład:
            > Alternator - typ A133

            Podane wartosci mocy to wartosci maksymalne, a nie chwilowe.
            Moc chwilowa alternatora regulowana jest przez regulator napiecia i odpowiada
            __dokladnie__ chwilowemu poborowi mocy przez odbiory pradu i akumulator. Gdyby
            nie odpowiadala, napiecie w sieci roslo by, albo obnizalo sie poza dopuszczalne
            granice.

            A pobierana przez alternator moc mechaniczna odpowiada oddanej mocy elektrycznej
            plus straty (mechaniczne, magnetyczne, rezystencyjne i caly legion innych). Ergo
            zwiekszony pobor mocy elektrycznej rezultuje zwiekszonym oporem mechanicznym,
            jaki alternator stawia silnikowi.

            A nad caloscia niepodzielnie panuje zasada zachowania energii, troszczaca sie o
            to, aby suma strumieni mocy wchodzacych i wychodzacych z urzadzenia wynosila
            zawsze zero.

            > Jeżeli moc wytwarzana przez alternator (zależna od prędkości
            > obrotowej) przewyższa sumaryczne obciążenie przez odbiorniki, to nie
            > ma mowy o dodatkowym zużyciu paliwa, aby zasilać żarówki.

            Bzdura.

            > Na biegu jałowym załączenie świateł mijania może skutkować większym
            > oporem ruchu alternatora, a więc zwiększonym obciążeniem silnika.
            > Pisząc "bilans nie jest zrónoważony" miałem na myśli deficyt mocy
            > wytwarzanej w stosunku do odbieranej. Taka sytuacja nie ma miejsca w
            > trakcie jazdy. Nadwyżka mocy nie jest wtedy użyta i w tym sensie
            > się "marnuje", bo nie ma więcej odbiorników do zasilania.

            Bzdura. Kompletna.

            > Zatem twierdzenie, że w każdej minucie i godzinie jazdy zużywamy
            > tyle samo paliwa na świecenie, jest nieuprawnione. Stąd te
            > wyliczenia można o kant potłuc.

            Rozprawiasz autorytatywnie na tematy, o ktorych bladego pojecia nie masz.
            Jedyne, co o kant potluc mozna, to Twoje wyjasnienia.

            Sprawnosc alternatora mozna z doposzczalnym przyblizeniem uznac za stala
            niezaleznie od obrotow i obciazenia. Ergo na zasilanie swiatel to stale
            mechaniczne obciazenie silnika. W miare niezalezne od predkosci i obrotow.

            Sprawnosc samego silnika oczywiscie nie jest stala i dosc mocno zalezy od
            obciazenia i obrotow. Niemniej mozna w przyblizeniu podac sredni wydatek
            energetyczny na godzine swiecenia swiatel i przynalezne mu srednie zuzycie paliwa.
            • abartosz Re: Masz racje 05.08.10, 11:50
              crannmer napisał:

              > A nad caloscia niepodzielnie panuje zasada zachowania energii,
              > troszczaca sie o to, aby suma strumieni mocy wchodzacych
              > i wychodzacych z urzadzenia wynosila zawsze zero.

              strumień mocy? Czy moc tworzy pole wektorowe?
      • guidonn Re: Bzdury to są 04.08.10, 19:31
        mnie.sie.wydaje napisał:

        > Tak można liczyć wydatek energetyczny tylko na biegu jałowym, kiedy
        > bilans energetyczny nie jest zrównoważony. Zresztą i tak klima
        > więcej wtedy pobiera mocy, niż żarówki.
        > Przy prędkości obrotowej powyżej 2000/min alternator ma nadwyżkę nad
        > mocą pobieraną i wtedy albo ładuje akumulator, albo ta moc się po
        > prostu marnuje.
        > Do programu należy więc podstawić, ile godzin dziennie stoisz w
        > korkach - i to będzie dopiero realny koszt.


        Zaraz, zaraz, czy w Polsce jest nakaz używania klimatyzacji?
        Poza tym nie rozumiem - uważasz, że energia bierze się z niczego? Jak moc może
        się marnować? Co się wtedy z nią dzieje?
        • statystyczny.polak Re: Bzdury to są 05.08.10, 10:19
          guidonn napisał:
          > Poza tym nie rozumiem - uważasz, że energia bierze się z niczego?
          Jak moc może
          > się marnować? Co się wtedy z nią dzieje?

          Ta wiedza jest niebezpieczna. Możesz znaleźć się po ciemnej stronie
          mocy !
    • mnie.sie.wydaje Bzdury to są 04.08.10, 19:23
      Tak można liczyć wydatek energetyczny tylko na biegu jałowym, kiedy
      bilans energetyczny nie jest zrównoważony. Zresztą i tak klima
      więcej wtedy pobiera mocy, niż żarówki.
      Przy prędkości obrotowej powyżej 2000/min alternator ma nadwyżkę nad
      mocą pobieraną i wtedy albo ładuje akumulator, albo ta moc się po
      prostu marnuje.
      Do programu należy więc podstawić, ile godzin dziennie stoisz w
      korkach - i to będzie dopiero realny koszt.
      • nazimno Co za brednie! Do szkoly! 05.08.10, 10:36
    • dewulot1 Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 19:28
      A ja obliczylem ze wszyscy forumowicze ktorzy Twoj watek przeczytali
      stracili czas , energie i niewykonane obowiazki zawodowe na sume
      dwoch tysiecy zlotych.
      • guidonn Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 19:32
        dewulot1 napisał:

        > A ja obliczylem ze wszyscy forumowicze ktorzy Twoj watek przeczytali
        > stracili czas , energie i niewykonane obowiazki zawodowe na sume
        > dwoch tysiecy zlotych.

        A czy ktoś im kazał czytać? Światła każą włączać.
        • dewulot1 Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 19:39
          > Światła każą włączać.

          Teraz oblicz ile marnujesz rocznie na rejestracje i ubezpieczenie.
          Do jazdy obie te rzeczy nie sa przydatne ale kaza i musisz placic,
          czyli tez tracisz pieniadze.

          • guidonn Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 19:47
            dewulot1 napisał:

            > > Światła każą włączać.
            >
            > Teraz oblicz ile marnujesz rocznie na rejestracje i ubezpieczenie.
            > Do jazdy obie te rzeczy nie sa przydatne ale kaza i musisz placic,
            > czyli tez tracisz pieniadze.
            >

            Czy ty jesteś idiotą, że się tak zapytam?
            • dewulot1 Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 19:54
              A dlaczego myslisz ze jestem idiota, ze sie tak zapytam?

              Mozesz tez obliczyc ile rocznie marnujesz na jedzenie. Bo na
              przyklad taki Chinczyk zyje o misce ryzu dziennie i mu to wystarcza.
              Jak cie synu nie stac na jazde samochodem zgodnie z przepisami to
              moze przejdz na komunikacje miejska.
              • guidonn Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 19:58
                dewulot1 napisał:

                > A dlaczego myslisz ze jestem idiota, ze sie tak zapytam?
                >
                > Mozesz tez obliczyc ile rocznie marnujesz na jedzenie. Bo na
                > przyklad taki Chinczyk zyje o misce ryzu dziennie i mu to wystarcza.
                > Jak cie synu nie stac na jazde samochodem zgodnie z przepisami to
                > moze przejdz na komunikacje miejska.

                Jesteś, bo sam zacząłeś od jakiegoś durnego przykładu, a potem myślałeś całe 7
                minut co by tu wymyślić. I wymyśliłeś - o ubezpieczeniu. Tyle, że ubezpieczenie
                i opłata rejestracyjna nikomu nie szkodzą, chociaż są ukrytym podatkiem. Nakaz
                jazdy na światłach natomiast szkodzi. Widzisz różnicę, czy ma tłumaczyć dalej?
                Ciekaw jestem czy sam jeździsz zgodnie z przepisami.
                • dewulot1 Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 20:04
                  > Nakaz jazdy na światłach natomiast szkodzi.

                  Tobie najwyrazniej zaszkodzil na glowe.

                  • guidonn Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 20:06
                    dewulot1 napisał:

                    > > Nakaz jazdy na światłach natomiast szkodzi.
                    >
                    > Tobie najwyrazniej zaszkodzil na glowe.
                    >
                    >

                    Dziękuję za wyczerpującą argumentację.
                    • dewulot1 Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 20:12
                      .
                      • jestklawo Re: Ty szkodniku spoleczny 04.08.10, 23:10
                        wytłumacz mi proszę, jeśli jadę bez świateł i "jestem niewidoczny",
                        dlaczego wszyscy mi migają że mnie nie widać?
                        • dewulot1 Re: Ty szkodniku spoleczny 05.08.10, 00:40
                          Jacy wszyscy? Ci co jada bez swiatel sa niewidoczni i dlatego ich
                          nie widzisz. A oni Ci nie mrugaja bo jedziesz bez swiatel i oni
                          Ciebie nie widza:)
                          Ci co mrugaja jak jedziesz bez swiatel chca Ci powiedziec "zapal
                          swiatla bo dostaniesz mandat" albo byc moze "zapal swiatla to Cie
                          bedzie widac wczesniej".
                          Zwroc uwage ze ja sie tu nie wypowiadalemm o wyzszosci czy sensie
                          albo bezsensie jazdy na swiatlach w dzien. Ja tylko nabijam sie
                          z "obliczenia" fachowca ktoremu wyszlo 240 zlotych. Niech obliczy
                          ile rocznie wydaje na papierosy albo piwo.
                          • guidonn Re: Ty szkodniku spoleczny 05.08.10, 08:55
                            Nie palę, a na piwo wydaję ile chcę i kiedy chcę, są miesiące, że w ogóle.
                            Widzisz różnicę, mentalny niewolniku?
        • iberia.pl zakazy są po to żeby je łamać 08.08.10, 14:57

          guidonn napisał:


          >
          > A czy ktoś im kazał czytać? Światła każą włączać.


          to nie wlaczaj, proste.
          • guidonn Re: zakazy są po to żeby je łamać 08.08.10, 16:36
            iberia.pl napisała:

            >
            > guidonn napisał:
            >
            >
            > >
            > > A czy ktoś im kazał czytać? Światła każą włączać.
            >
            >
            > to nie wlaczaj, proste.
            >

            A ty co się odzywasz?
            Co tam słychać w BPP?
            • iberia.pl Re: zakazy są po to żeby je łamać 08.08.10, 17:11
              guidonn napisał:

              > A ty co się odzywasz?

              po to zebys sie pytal:D

              > Co tam słychać w BPP?
              nie wiem, nie znam sie, zarobiony jestem:D
    • fredoo Re: Koszt jazdy na światłach- u mnie 240zł/rok - 05.08.10, 15:10
      Mnie przeraża inny rachunek.Przyjmując, że z tych 17mln. samochodów
      2 mln.jest ciągle w ruchu i każdy ma włączone 150W to w sumie
      zużywają 300MW czyli średniej wielkości generator w elektrowni.
      Ot ekologia.
    • jusytka Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 15:58
      Jeżdżą bez świateł również w nocy, jaka oszczędność ;)
      Ja akurat mieszkam blisko zachodniej granicy, wiec często bywam u naszych
      zachodnich sąsiadów, gdzie obowiązku jeżdżenia na światłach przez cały rok nie
      ma. Fajnie jest, kiedy jest jasno, jednak zbyt często widzę kierowców bez
      świateł, w ciemny deszczowy dzień lub o zmierzchu, którzy są naprawdę słabo
      widoczni i stanowią zagrożenie dla siebie i innych. Niestety nie wszyscy
      kierowcy maja na tyle wyobraźni, by wiedzieć kiedy należy włączyć światła, a
      kiedy nie.
      • nimex Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:02
        jusytka napisała:

        > Jeżdżą bez świateł również w nocy, jaka oszczędność ;)
        > Ja akurat mieszkam blisko zachodniej granicy, wiec często bywam u naszych
        > zachodnich sąsiadów, gdzie obowiązku jeżdżenia na światłach przez cały rok nie
        > ma. Fajnie jest, kiedy jest jasno, jednak zbyt często widzę kierowców bez
        > świateł, w ciemny deszczowy dzień lub o zmierzchu, którzy są naprawdę słabo
        > widoczni i stanowią zagrożenie dla siebie i innych. Niestety nie wszyscy
        > kierowcy maja na tyle wyobraźni, by wiedzieć kiedy należy włączyć światła, a
        > kiedy nie.

        To jakim cudem jeszcze żyjesz? Powinny cię te niewidzialne samochody dawno
        unicestwić.
        • mamkaantka Re: Egipcjanie poszli dalej.... 06.08.10, 16:07
          nimex napisał:
          > To jakim cudem jeszcze żyjesz? Powinny cię te niewidzialne samochody dawno
          unicestwić.
          Właśnie dlatego popieram ten przepis, by tacy jak nimex musieli, a nie zechcieli
          włączyć świata.
          • nimex Re: Egipcjanie poszli dalej.... 06.08.10, 20:26
            mamkaantka napisała:

            > nimex napisał:
            > > To jakim cudem jeszcze żyjesz? Powinny cię te niewidzialne samochody dawn
            > o
            > unicestwić.
            > Właśnie dlatego popieram ten przepis, by tacy jak nimex musieli, a nie zechciel
            > i
            > włączyć świata.

            Mylisz się niunia. Nie chcę, nie włączam i nigdy nie włączę. Mogą mi skoczyć,
            zresztą mandat 100 zł raz na trzy lata to nie majątek.
      • kontik_71 Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:02
        Jusytko.. toz autorowi i jego podobnym nie chodzi wcale o
        bezpieczenstwo lub ewentualne koszty.. im przeszkadza to, ze jest
        przepis nakazujacy uzywania swiatel.. tylko to.. Sa tak delikatni, ze
        taka bzdura jest w stanie zdeptac ich dume...
        • jureek Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:15
          kontik_71 napisał:

          > przepis nakazujacy uzywania swiatel.. tylko to.. Sa tak delikatni, ze
          > taka bzdura jest w stanie zdeptac ich dume...

          A Ciebie nie obrażają głupie i niepotrzebne nakazy i zakazy? Bez mrugnięcia
          okiem podskakiwałbyś na lewej nodze przechodząc obok domów z numerami
          nieparzystymi, gdyby sejm uchwalił ustawę nakazującą takie wygłupy? Nie obraża
          Cię to, że ktoś robi z Ciebie idiotę i wciska kit o bezpieczeństwie niepoparty
          żadnymi badaniami, a tylko na zasadzie "ze światłami jest bezpieczniej, bo jest
          się lepiej widocznym"? Nie obraża Twojej inteligencji wprowadzanie opłat za
          emisję dwutlenku węgla z powodu ochrony klimatu z jednoczesnym podnoszeniem
          bezsensownej emisji tegoż gazu cieplarnianego?
          Jeżeli to wszystko grzecznie łykasz, to znaczy, że jesteś idealnym dla każdej
          władzy obywatelem.
          Jura
          • kontik_71 Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:22
            Trudno aby mnie obrazal nakaz jazdy na swiatlach skoro sam z wlasnej
            woli, jezdze przez caly rok na swiatlach...
            Dyskusja z wami na ten temat przypomina dyskutowanie z "obroncami
            krzyza"...
            • jureek Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:54
              kontik_71 napisał:

              > Trudno aby mnie obrazal nakaz jazdy na swiatlach skoro sam z wlasnej
              > woli, jezdze przez caly rok na swiatlach...
              > Dyskusja z wami na ten temat przypomina dyskutowanie z "obroncami
              > krzyza"...

              Bardzo dobra analogia. Do "obrońców krzyża" tak samo jak do "świetlistych" także
              nie docierają żadne racjonalne argumenty - "krzyż ma stać i koniec". Co tam
              jakieś wyniki badań naukowych, co tam doświadczenia krajów z dużo bardziej
              rozwiniętą motoryzacją - my wiemy lepiej, bo ze światłami bezpieczniej jest i
              jest to "oczywista oczywistość" (ulubiona fraza Kaczyńskiego zresztą).
              Jura

      • dewulot1 Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:14
        Nie lepsi sa jezdzacy w nocy po miescie na swiatlach postojowych.
        Jazda bez swiatel spowodowana jest tkwiacym w mentalnosci
        przekonaniem ze swiatla zapala sie tylko po to zeby lepiej widziec,
        zeby oswietlic sobie droge. Poza tym w mentalnosci naszych obywateli
        tkwi przekonanie ze zapalenie swiatel zuzywa samochod (zarowki,
        paski, alternatory itp) i ze sporo kosztuje na benzynie. Dlatego tak
        protestuja. A do zakutych lbow nie dociera ze maja zapalic swiatla
        zeby ich bylo lepiej widac i ze to nic nie kosztuje.

        > Niestety nie wszyscy
        > kierowcy maja na tyle wyobraźni, by wiedzieć kiedy należy włączyć
        światła, a
        > kiedy nie.

        Dokladnie, i dlatego zeby nie bylo ze jedni juz wlaczyli a inni
        jeszcze nie, prawo rozwiazalo problem po prostu zakazujac jazdy bez
        swiatel i zdjelo z kierowcow potrzebe podejmowania tej trudnej
        decyzji, zapalic juz czy jeszcze nie.
        • jureek Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:17
          dewulot1 napisał:

          > Dokladnie, i dlatego zeby nie bylo ze jedni juz wlaczyli a inni
          > jeszcze nie, prawo rozwiazalo problem po prostu zakazujac jazdy bez
          > swiatel i zdjelo z kierowcow potrzebe podejmowania tej trudnej
          > decyzji, zapalic juz czy jeszcze nie.

          I nie przeszkadza Ci wcale, że jesteś traktowany jak debil, który nie wie, kiedy
          trzeba zapalić światło? Kolejny obywatel idealny.
          Jura
          • kontik_71 Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:25
            Ktos znajacy swoja wartosc nie bedzie sie czul jak debil w takij
            sytuacji.. zwyczajnie nie zwroci na to wiekszej uwagi i tyle.. Ale
            jesli sie ma slaba konstrukcje psychiczna to nawet taka pie...
            powoduje poczucie bycia debilem..
            Przemysl sobie to.. czyzbys byl taki slaby i tak nie znal swojej
            wartosci????
            • dewulot1 Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 16:43

              Inny forumowicz zapytal mnie:

              > I nie przeszkadza Ci wcale, że jesteś traktowany jak debil, który
              nie wie, kied
              > y
              > trzeba zapalić światło?

              Gdyby wydali przepis i postawili policjanta do sprawdzania przy
              wyjsciu z szaletu czy umylem rece, to uznalbym ze jestem traktowany
              jak debil. Ale jak wladza kaze jezdzic caly czas na swiatlach to
              moge byc tylko dumny z takiej wladzy!
              • nazimno Porabalo Ci sie... 05.08.10, 16:54
                "Ale jak wladza kaze jezdzic caly czas na swiatlach to
                moge byc tylko dumny z takiej wladzy!"

                Przymus jazdy na swiatlach nie daje zadnych podstaw,
                aby "byc dumnym" z wladzy. To jakas porabana brednia.
                A na czym niby mialaby polegac ta duma, co?

                A ile innych idiotycznych decyzji wladza podejmuje!!!
                I to Ci nie przeszkadza.
                Znasz rzeczywiste przeslanki wprowadzenia tego przymusu?
                Mozna tylko ryknac rechotem na full.

                • kontik_71 Re: Porabalo Ci sie... 05.08.10, 17:01
                  Oswiec nas i zdradz te "rzeczywiste przeslanki"... od razu ci
                  podpowiem, jesli chodzi o zwiekszenie zuzycia paliw to bylby nakaz
                  instalacji i uzywania klimatyzajci w kazdym aucie
                  • nazimno I Tobie tez...sie porabalo. 05.08.10, 17:20
                    Ty kontik_71 uwierzysz w kazda urzedowo zadeklarowana brednie.
                    Byc moze bierze sie to ze zbyt dlugiego pobytu poza krajem ojczystym.
                    Twoja wiara w enuncjacje politykow jest po prostu signum naiwnosci
                    az do granic bolu, gdy chodzi o warunki polskie.

                    PS
                    Rzniesz czy tez jestes malym naiwnym niedzwiadkiem?
                    Juz pare razy dawano tu przyklad Austrii i powody odwolania przymusu.
                    Jesli to do Ciebie nie dociera, to znaczy, ze szkoda czasu na
                    powolywanie sie na racjonalna argumentacje.
                    • kontik_71 Re: I Tobie tez...sie porabalo. 06.08.10, 09:06
                      Nie odpowiedziales na pytanie.. czyzbys nie potrafil?
                      • jureek Re: I Tobie tez...sie porabalo. 06.08.10, 09:47
                        kontik_71 napisał:

                        > Nie odpowiedziales na pytanie.. czyzbys nie potrafil?

                        Rzeczywiste przesłanki to interesy koncernów, a nie głodne kawałki o
                        bezpieczeństwie. Nie zastanawia Cię, że nakaz doświetlania słońca obowiązuje
                        przede wszystkim w krajach byłego bloku wschodniego, gdzie lobbystom różnego
                        rodzaju najłatwiej przepychać korzystne dla nich ustawy?
                        Jura
                        • nazimno Mialem nadzieje, ze kontik_71 wykaze sie inwencja 06.08.10, 10:16
                          i sam na to wpadnie. Moze to dobrze, ze mu to rabnales kawa na lawe.

                          W przypadku Austrii tzw. "austriackie gadanie" okazalo sie
                          zupelnie rozsadna decyzja. Moze to dlatego, ze tam w ostatnich latach
                          wszelkie przejawy lobbyzmu zalatuja nieswiezym zapachem juz z daleka
                          i stad tez "lobbysci" maja przechlapane.

                          • jureek Re: OT - o koncernach 06.08.10, 10:24
                            Dowiedziałem się niedawno od znajomego tłumacza, że niektóre koncerny zakazują
                            tłumaczom używania w tłumaczeniach słowa "koncern". Manipulacja na każdym kroku.
                            Jura
                            • nazimno Mnie wystarczy ten f, nie jest to zaden przypadek: 06.08.10, 10:33

                              www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=informacja&id=11803&komentarz=11803
                              No i personalnie tez jest jasne.
                              Kiedys bala taka reklama "....i wszystko jasne".
                              I ona tu swietnie pasuje, tez byla o zarowkach.
                      • nimex Re: I Tobie tez...sie porabalo. 06.08.10, 12:06
                        kontik_71 napisał:

                        > Nie odpowiedziales na pytanie.. czyzbys nie potrafil?

                        Winni - czekam na ustosunkowanie się.
                  • jureek Re: Porabalo Ci sie... 05.08.10, 17:39
                    kontik_71 napisał:

                    > Oswiec nas i zdradz te "rzeczywiste przeslanki"... od razu ci
                    > podpowiem, jesli chodzi o zwiekszenie zuzycia paliw to bylby nakaz
                    > instalacji i uzywania klimatyzajci w kazdym aucie

                    Myślisz, że nakaz klimatyzacji w każdym aucie dałby się uzasadnić kitem o
                    bezpieczeństwie?
                    Jura
                    • nimex Re: Porabalo Ci sie... 05.08.10, 20:55
                      jureek napisał:

                      > kontik_71 napisał:
                      >
                      > > Oswiec nas i zdradz te "rzeczywiste przeslanki"... od razu ci
                      > > podpowiem, jesli chodzi o zwiekszenie zuzycia paliw to bylby nakaz
                      > > instalacji i uzywania klimatyzajci w kazdym aucie
                      >
                      > Myślisz, że nakaz klimatyzacji w każdym aucie dałby się uzasadnić kitem o
                      > bezpieczeństwie?
                      > Jura

                      I jak to sprawdzić, czy ktoś używa?
                  • nimex Re: Porabalo Ci sie... 05.08.10, 20:54
                    kontik_71 napisał:

                    > Oswiec nas i zdradz te "rzeczywiste przeslanki"... od razu ci
                    > podpowiem, jesli chodzi o zwiekszenie zuzycia paliw to bylby nakaz
                    > instalacji i uzywania klimatyzajci w kazdym aucie

                    winni
            • jureek Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 17:03
              kontik_71 napisał:

              > Ktos znajacy swoja wartosc nie bedzie sie czul jak debil w takij
              > sytuacji.. zwyczajnie nie zwroci na to wiekszej uwagi i tyle.. Ale
              > jesli sie ma slaba konstrukcje psychiczna to nawet taka pie...
              > powoduje poczucie bycia debilem..

              Kontik, nie wiedziałem, że masz takie problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Ja
              nie mam żadnego poczucia bycia debilem. Ja mam poczucie, że władza mysli, że
              jestem debilem, ale władza się myli, bo nim nie jestem i nie dam sobie wciskać
              kitu o rzekomej poprawie bezpieczeństwa.

              > Przemysl sobie to.. czyzbys byl taki slaby i tak nie znal swojej
              > wartosci????

              Właśnie dlatego, że znam swoją wartość, nie muszę łykać każdego kitu, który
              próbuje mi się wcisnąć.
              Jura
            • nimex Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 20:53
              kontik_71 napisał:

              > Ktos znajacy swoja wartosc nie bedzie sie czul jak debil w takij
              > sytuacji.. zwyczajnie nie zwroci na to wiekszej uwagi i tyle.. Ale
              > jesli sie ma slaba konstrukcje psychiczna to nawet taka pie...
              > powoduje poczucie bycia debilem..
              > Przemysl sobie to.. czyzbys byl taki slaby i tak nie znal swojej
              > wartosci????

              W takim razie zabraniam ci podejmowania decyzji kiedy możesz jechać 50, a kiedy
              90 km/h. Od jutra masz jeździć zawsze 50. Jasne?
          • dewulot1 Tak, mam zal do wladzy... 05.08.10, 16:32

            Od kiedy jezdze samochodem, a robie to od baaardzo dawna, obojetnie
            w jakim kraju i na jakim kontynencie, zawsze przed ruszeniem zapinam
            pasy i zapalam swiatla. Robilem to duuuzo wczesniej niz wymyslili to
            ustawodawcy. W PRL mialem z jazdy w dzien na swiatlach pewne
            korzysci. Wtedy w dzien na siatlach jechalo sie z rannym w wypadku
            albo cos takiego. Dlatego niejednokrotnie na moj widok pieszy stawal
            i nie wchodzil na jezdnie, jadacy z naprzeciwka powstrzymywali sie z
            manewrem wyprzedzania a jadacy przede mna ustepowali mi z drogi.
            Teraz jak jazda na swiatlach jest powszechna i obowiazkowa,
            skonczyly sie dobre czasy. Yebany przepis:)))
            • jureek Re: Tak, mam zal do wladzy... 05.08.10, 16:59
              dewulot1 napisał:

              >
              > Od kiedy jezdze samochodem, a robie to od baaardzo dawna, obojetnie
              > w jakim kraju i na jakim kontynencie, zawsze przed ruszeniem zapinam
              > pasy i zapalam swiatla. Robilem to duuuzo wczesniej niz wymyslili to
              > ustawodawcy. W PRL mialem z jazdy w dzien na swiatlach pewne
              > korzysci. Wtedy w dzien na siatlach jechalo sie z rannym w wypadku
              > albo cos takiego. Dlatego niejednokrotnie na moj widok pieszy stawal
              > i nie wchodzil na jezdnie, jadacy z naprzeciwka powstrzymywali sie z
              > manewrem wyprzedzania a jadacy przede mna ustepowali mi z drogi.
              > Teraz jak jazda na swiatlach jest powszechna i obowiazkowa,
              > skonczyly sie dobre czasy. Yebany przepis:)))

              No cóż. Będziesz musiał w takim razie zacząć jeździć na długich, co zresztą
              praktykują już niektórzy motocyklisci (świetny skutek uboczny przymusu
              swiecenia, prawda?). Potem zaczniesz nas przekonywać, że tak jest bezpieczniej,
              bo lepiej Cię widać i wszyscy Ci ustępują. Potem niektóre koncerny zwęszą
              interes w nakazaniu wszystkim jazdy na długich, a Ty będziesz musiał kupić sobie
              koguta chyba.
              Jura
            • nazimno Swietlista przyszlosc przed Toba... 05.08.10, 16:59
              Trafisz pewnie od razu do nieba.
              I to tylnym wejsciem bez kolejki.
              • dewulot1 Re: Swietlista przyszlosc przed Toba... 05.08.10, 18:02
                Przepraszam, ale nigdzie nie wchodze tylnym wejsciem.

                A jak ten przepis zniosa i tak bede jezdzil na swiatlach!
                • nimex Re: Swietlista przyszlosc przed Toba... 05.08.10, 20:57
                  dewulot1 napisał:

                  > Przepraszam, ale nigdzie nie wchodze tylnym wejsciem.
                  >
                  > A jak ten przepis zniosa i tak bede jezdzil na swiatlach!

                  Boś głupi.
        • nimex Re: Egipcjanie poszli dalej.... 05.08.10, 20:52
          Regulamin nr 48 Europejskiej Komisji Gospodarczej Organizacji Narodów Zjednoczonych (EKG
          ONZ) – Jednolite przepisy dotyczące homologacji pojazdów w odniesieniu do urządzeń
          oświetleniowych i sygnalizacji świetlnej


          2.7.10. „Światło mijania” oznacza światło używane do oświetlenia drogi z przodu pojazdu, niepowodujące
          olśnienia ani dyskomfortu dla kierowców pojazdów nadjeżdżających z przeciwka i dla
          innych użytkowników drogi.


    • rysiekk111 ilu ma lampy dzienne ? 1% ? reszta nie ma prawa 05.08.10, 20:06
      narzekać
    • rysiekk111 nie wyciągać wniosków wg obecnych aut 05.08.10, 20:11
      pojazdy z konwencjonalnym napędem, z silnikami przewymiarowanymi
      zwłaszcza względem jazdy miejskiej (czyli obecnie prawie wszystkie)
      cechują sie niską średnią eksploatacyjną sprawnością wytwarzania
      energii. tak wcale byc nie musi (a że jest wynika z za taniego
      paliwa) więc takie obliczenia mówią jedynie jak wiele , wielu traci
      przez swa wielką głupotę
      ..a w żadnym wypadku nie jest to argument przeciw używaniu
      urządzeń "ciągnących" kilkanaście W (lampy jazdy dziennej )
    • rysiekk111 pby ta troska o oszczędność ogarnęła kiedyś cało- 05.08.10, 20:17
      -kształt Waszego pojmowania transportu.
      póki dominującym stylem jest jazda szarpana, a większość nadal
      podnieca sie osiągami fur, wszelkie żałosne narzekania z powodu
      świateł są śmichu warte
      • jureek Re: Ty, Rysiek, też z tych religijnych? 05.08.10, 20:33
        Chciałem powiedzieć - z tych wierzących, że jest jakieś sensowne uzasadnienie do
        obowiązkowego świecenia w słoneczny dzień?
        A ja według Ciebie mam prawo narzekać na obowiązek świecenia? Nie podniecam się
        koniami mechanicznymi, osiągami, przyspieszeniami, czy czym tam jeszcze, czyli
        mogę wyrażać niezadowolenie, że państwo kit mi wciska, tak?
        Jura
        • rysiekk111 wierzący w ograniczenie ryzyka 06.08.10, 01:00
          co do kwestii samych świateł to zwracam uwagę na to że rozwazania
          należy czynić pamiętając że kierowca nie jest idealnym automatem
          dokładnie i bezbłędnie analizującym obraz z wychwyceniem wszystkich
          szczegółów (jak n.p. jakis pojazd wsród wielu innych ).wierzę, że
          optyczne wzmocnienie iformacji może więc zapobiec potencjalnemu
          niebezpieczeństwu ze strony tych co "się zagapili".
          Warto rozważac zyski i straty takiego postępowania ale tylko przy
          założeniu że do rozważań tych przyjmujemy minimalny możliwy koszt
          tego rozwiazania.
          Jeżeli zaś do bilansu przyjmuje sie koszty ok 10krotnie zawyżone
          (bo komuś sie nie chciało zamontować "dejlajtów" albo nawet o nich
          nie słyszał) i jest wysokie prawdopodobieństwo że "pokrzywdzeni"
          krzykacze marnują jeszcze wicej przy innych okazjach to jest to
          absurdalne i tylko na to chciałem zwrócić uwagę
          • jureek Re: czyli jednak wierzący... 06.08.10, 10:11
            ... a ja tam wolę w takich sprawach oprzeć się na nauce, a nie na wierze.
            Badania doświadczalne jakoś nie udowodniły pozytywnego wpływu obowiązku używania
            świateł mijania przy dobrych warunkach oświetlenia na bezpieczeństwo, wręcz
            przeciwnie.
            Poza tym mylisz dwie rzeczy, co innego światła mijania (przeznaczone do
            oswietlania drogi), a co innego światła do jazdy dziennej. Używanie świateł
            mijania w słoneczny dzień to prowizorka, a nie żadne profesjonalne rozwiązanie.
            Nie można zrobić tak, jak robią to kraje stojące dużo dalej, jeśli chodzi o
            poziom rozwoju techniki, czyli stopniowo wyposażać samochody w światła do jazdy
            dziennej? Nie, my musimy zawsze być w awangardzie i jakieś prowizorki lansować.
            Sugestii, jakoby przeciwnicy absurdalnego nakazu byli akurat tymi, którzy jeżdżą
            najmniej ekologicznie, są po prostu wyssane z palca, bo nie prowadziłeś chyba
            badań na ten temat.
            Tutaj masz szczere wyjasnienie, dlaczego zwolennikami obowiązkowego świecenia są
            przede wszystkim kierowcy jeżdżący szybko i ostro:
            forum.gazeta.pl/forum/w,20,108706807,108825672,Re_Bez_swiatel_w_dzien_i_bez_mandatu_jednak_da.html
            Dlatego też koncernom lobbującym za obowiązkowym świeceniem łatwiej poszło w
            krajach byłego bloku wschodniego.
            Jura
            • rysiekk111 Re: czyli jednak wierzący... 07.08.10, 17:59
              jureek napisał:

              > ... a ja tam wolę w takich sprawach oprzeć się na nauce, a nie na
              wierze.

              Jedyne co doświadczenie i nauka mówi, póki co, na pewno to to, że
              obiekt ze światłem jest lepiej widoczny niż bez niego. Można stąd
              wyprowadzać hipotezy: bardziej prawdopodobne, że tak jest lepiej lub
              prawie nieprawdopodobne że tak jest gorzej

              > Badania doświadczalne jakoś nie udowodniły pozytywnego wpływu
              obowiązku używania

              Badania pokazują wynik całokształtu czynników wpływających na
              wypadki. Z checia zapoznałbym się z badaniami które szczegółowo
              analizują wyapdki pod kątem przyczyn. Śmiem przypuszczać że w
              znacznej części wypadków kierowca podjął złą decyzję bo czegoś "nie
              zauważył" n.p. pojazdu skąś tam nadjeżdżającego. Badania aby były
              wartościowe powinny przeanalizować te sytuacje niezauważenia pod
              kątem tego czy śwaitła by tam pomogły.


              > Poza tym mylisz dwie rzeczy, co innego światła mijania >
              (przeznaczone do oswietlania drogi), a co innego światła do jazdy
              dziennej.

              Przecież to nie ja mylę tylko 99% dyskutujących podających fałszywe
              argumenty o kosztach bo liczone wg lamp mijania których przeciez nie
              muszą używać

              > Sugestii, jakoby przeciwnicy absurdalnego nakazu byli akurat tymi,
              >którzy jeżdżą najmniej ekologicznie, są po prostu wyssane z palca,
              >bo nie prowadziłeś chyba badań na ten temat.

              To tylko stwierdzenie faktu na podstawie tego co widać na ulicach
              gdzie większosć ma w d.. wszelkie oszczędzanie i na podstawie mej
              pracy edukacyjnej na forach gdzie też większość albo nie jest w
              stanie przeczytać ze zrozumieniem gdy nauczam o pewnych kwestiach
              dot ekonomii, badź też jawnie występuje przeciw.
              Niech Cię więc nie dziwi oburzenie jak widzę gdy ci szkodnicy
              ekologiczni robią krzyk z powodu kilkunastu (a niechby i nawet
              kilkudziesięciu ) watów

              > Tutaj masz szczere wyjasnienie, dlaczego zwolennikami
              >obowiązkowego świecenia są przede wszystkim kierowcy jeżdżący
              szybko i ostro:...

              To nie jest agrument za celowością lub niecelowością świecenia. Tą
              należy rozpatrywać przy założeniu że działa bat na niegrzecznych.
              Inaczej dochodzi sie do niesłusznych wniosków o "szkodliwości"
              pewnych rozwiazań
              (analogicznie jest z odmierzaczami czasu które są od lat
              blokowane przez fahoffcuf pod pretekstem że "za bardzo sie będą
              rozpędzać" )


              > Dlatego też koncernom lobbującym za obowiązkowym świeceniem
              >łatwiej poszło w krajach byłego bloku wschodniego.
              Analogicznie, należy o tym pamiętać na wypadek gdyby obiektywnie
              wyszło że niepotrzebne, ale nie jest to argument dotyczacy sedna
              • jureek Re: czyli jednak wierzący... 07.08.10, 18:38
                Ryśku, znasz niemiecki? No to zapoznaj się z badaniami doświadczalnymi metodą View Point (nie statystycznymi, statystyki można bowiem naciągać, jak komu wygodnie) przeprowadzonymi na zlecenie rządu austriackiego, po których to badaniach Austria wycofała się z obowiązkowego świecenia, bo zysk dla bezpieczeństwa jest z tego żaden, a z powodu efektów ubocznych (zatrzymywanie wzroku przez kierowców na obiektach świecących) bardziej zagrożeni wypadkami są piesi, rowerzyści i motocykliści.
                Co innego światła do jazdy dziennej. One takich efektów negatywnych dla bezpieczeństwa nie wywołują. Mogę więc zrozumieć, że jako umysł ścisły jesteś za światłami do jazdy dziennej (ja też jestem), ale nie rozumiem jak możesz popierać takie szkodliwe namiastki, jak światła mijania włączane w dzień.
                Przyjemnej lektury życzę:
                www.bmvit.gv.at/verkehr/strasse/sicherheit/downloads/epigus_lichtamTag.pdf

                • rysiekk111 przecież nie popieram św mijania tylko dzienne 07.08.10, 20:05
                  co od początku jasno zaznaczałem, a sedno wątek dotyczyło udawania
                  troski o oszczedzanie przez krzykaczy.
                  Co zaś do tych niemieckich badań: jako człowiek wolący raczej
                  piękno, również w mowie, swój kontakt z tym językiem staram sie
                  ograniczać do Rammsteina wiec uprasza sie o streszczenie konkretów,
                  w szczególności jak "zatrzymanie wzroku" na obiekcie (czyżby jakieś
                  działanie hipnotyzujące ?) może być niebezpieczniejsze od
                  niezauważenia pojazdu
              • nimex Re: czyli jednak wierzący... 07.08.10, 21:44
                rysiekk111 napisał:

                > jureek napisał:
                >
                > > ... a ja tam wolę w takich sprawach oprzeć się na nauce, a nie na
                > wierze.
                >
                > Jedyne co doświadczenie i nauka mówi, póki co, na pewno to to, że
                > obiekt ze światłem jest lepiej widoczny niż bez niego. Można stąd
                > wyprowadzać hipotezy: bardziej prawdopodobne, że tak jest lepiej lub
                > prawie nieprawdopodobne że tak jest gorzej

                Z włączonymi światłami długimi jest jeszcze lepiej widoczny.
                I co z tego?
                • rysiekk111 odpowiedź da funkcja zauważalność=f(jasność) 08.08.10, 01:05
                  dopóki nie przedstawi sie czegoś co by tą funkcję opisywało jedyne
                  co pozostaje to oparcie sie na doświadczeniu które mówi że
                  świecącego łatwiej zauważyć ( przy czym, co ważne, chodzi o
                  zauważenie w sytuacji gdy do kierowcy dociera niekiedy b.dużo
                  informacji w krótkim czasie )

                  łatwo przewidzieć że funkcja ta nie byłaby "liniowa" więc nie
                  wiadomo po co wogóle o tych długich
                  --
                  • guidonn Re: odpowiedź da funkcja zauważalność=f(jasność) 08.08.10, 16:37
                    rysiekk111 napisał:

                    > dopóki nie przedstawi sie czegoś co by tą funkcję opisywało jedyne
                    > co pozostaje to oparcie sie na doświadczeniu które mówi że
                    > świecącego łatwiej zauważyć ( przy czym, co ważne, chodzi o
                    > zauważenie w sytuacji gdy do kierowcy dociera niekiedy b.dużo
                    > informacji w krótkim czasie )

                    > łatwo przewidzieć że funkcja ta nie byłaby "liniowa" więc nie
                    > wiadomo po co wogóle o tych długich
                    > --
    • wiesenblum Re: W pierwszej polowie watku 06.08.10, 01:24
      w pierwszej polowie watku (dalej nie czytalem - sil zbraklo) za polemike i
      wyjasnienia, zdaje sie, wzieli sie inzynierowie i matematycy.
      Jakos nie moge sie oprzec wrazeniu ze swiat zbudowany przez humanistow bylby
      bardzej co prawda chaotyczny ale jednak lepszy - lejesz i jedziesz - sie nie
      zastanawiasz - 240 PLN rocznie i tak ci sie rozejdzie na wino ;-)


      • guidonn Re: W pierwszej polowie watku 06.08.10, 08:20
        wiesenblum napisał:

        > w pierwszej polowie watku (dalej nie czytalem - sil zbraklo) za polemike i
        > wyjasnienia, zdaje sie, wzieli sie inzynierowie i matematycy.
        > Jakos nie moge sie oprzec wrazeniu ze swiat zbudowany przez humanistow bylby
        > bardzej co prawda chaotyczny ale jednak lepszy - lejesz i jedziesz - sie nie
        > zastanawiasz - 240 PLN rocznie i tak ci sie rozejdzie na wino ;-)
        >
        >

        Rozproszenie strat i koncentracja korzyści - tak działają najlepsi oszuści.
        Okradziony nie odczuwa małej straty, beneficjent z wielu takich strat osiąga
        znaczny zysk.

        Jeszcze gorzej, gdyby świat był zbudowany przez mentalnych niewolników.

      • krzychbe Re: W pierwszej polowie watku 06.08.10, 08:23
        Pewnie tak. Ale w świecie zbudowanym przez humanistów żaden pojazd nie ruszyłby
        z miejsca. Tak że "lejesz i jedziesz" raczej by nie zadziałało.
      • jureek Re: W pierwszej polowie watku 06.08.10, 09:43
        wiesenblum napisał:

        > w pierwszej polowie watku (dalej nie czytalem - sil zbraklo) za polemike i
        > wyjasnienia, zdaje sie, wzieli sie inzynierowie i matematycy.
        > Jakos nie moge sie oprzec wrazeniu ze swiat zbudowany przez humanistow bylby
        > bardzej co prawda chaotyczny ale jednak lepszy - lejesz i jedziesz - sie nie
        > zastanawiasz - 240 PLN rocznie i tak ci sie rozejdzie na wino ;-)

        Nie mam najmniejszych wątpliwości, że taki świat byłby lepszy. Lepszy dla
        sprzedawców przeróżnych niepotrzebnych ubezpieczeń, naganiaczy do piramidek
        finansowych, domokrążców sprzedających środki na porost włosów i odchudzanie,
        różnych Mirów, Rysiów, czy Chlebowskich grożących posłowi sankcjami partyjnymi
        za interpelacje w sprawie świateł itd. itp. Ludzie by płacili i nie pytali za co
        płacą. A tych pytających można by zawsze załatwić argumentem zawstydzenia "stać
        Cię na to, czy na tamto, a na to Cię nie stać?" i już zawstydzony humanista by
        płacił. Piękny, wspaniały świat.
        Jura
    • not.logged Dyskusja jest nierozstrzygalna 06.08.10, 12:53
      gdyż toczy się na poziomie przekonań, a nie faktów.

      Nie dysponujemy żadnymi danymi do oceny zmiany bezpieczeństwa w
      wyniku obowiązku używania świateł mijania w dzień. Nawet statystyki
      policyjne od 2007 roku są publikowane za każdym razie w innym
      układzie, aby nie dało się porównać wskaźników przyczyn wypadków.
      Wiemy tylko, że po wzroście liczby wypadków w 2007, w kolejnych
      latach następował spadek. Zresztą, i tak w 90% przyczyna jest
      określona jako "niedostosowanie prędkości do warunków", czyli nie
      wiadomo co.

      Proponuję jednak wyobrazić sobie taki scenariusz:

      W słoneczny dzień, przez zachodem słońca, jedziemy drogą wojewódzką
      (jednojezdniową bez pobocza, 1+1, na takich zdarza się ponad 80%
      wszystkich wypadków), wyjeżdżamy z lasu na otwartą przestrzeń,
      słońce mamy w plecy, a naprzeciwko nas jedzie samochód z szybą
      upapraną rozmazanymi truchłami owadów, okopconą od wewnątrz dymem
      papierosowym. Tenże samochód wyprzedza autobus PKS bądź ciągnik
      siodłowy z naczepą. Nasze auto jest czarne, granatowe, ew. zielone.
      Nie mamy włączonych świateł, no bo przecież jest widno. I my widzimy
      doskonale. Ale ten pod słońce, z brudną szybą, nie widzi nas dopóki
      nie znajdziemy się poza granicą cienia.

      Podobne sytuacje mogą mieć miejsce w mieście, gdzie zacienione
      obszary również występują.

      Po drugie - piesi nie zawsze mają dobry wzrok i podobnie jak
      doświadczeni kierowcy wyćwiczoną ocenę odległości. Szczególnie
      dzieci i osoby starsze. Często ciemnego samochodu mogą po prostu nie
      dostrzec.

      Choćby z tych powodów warto mieć włączone światła. Każdy wypadek,
      którego uda się dzięki nim uniknąć, jest tego wart.


      Zwolennikom teorii o spisku koncernów paliwowych i żarówkowych
      proponuję zaś

      takie rozwiązanie
      .
      • nimex Re: Dyskusja jest nierozstrzygalna 06.08.10, 13:02
        A teraz wyobraź sobie, ze jesteś rowerzystą (który nie ma świateł, a nawet gdyby
        miał to na pewno nie o mocy 55W każde) i opisz nam swoje wrażenia.
      • nazimno "White Power LEDs", nastepny kicius-lobbysta? 06.08.10, 13:04
        W sklad tych swiatel wchodzi niezla liczba LEDow.
        To dopiero jest interes!

        No i wszystko bedzie "bezpieczniejsze" byle miec te swiatelka, tak?
      • jureek Re: Dyskusja jest nierozstrzygalna 06.08.10, 13:22
        not.logged napisał:

        > Nie dysponujemy żadnymi danymi do oceny zmiany bezpieczeństwa w
        > wyniku obowiązku używania świateł mijania w dzień.

        Badania doświadczalne przeprowadzono w Austrii i na ich podstawie zniesiono
        nakaz świecenia niezależnie od warunków. Niestety, lobby świetliste woli opierać
        się na wierze w aksjomaty, niż na rzetelnych badaniach. Za niedługo wszystkie
        samochody i tak będą wyposażone w swiatła do jazdy dziennej, w przypadku których
        nie występują takie negatywne efekty dla bezpieczeństwa jak w przypadku swiateł
        mijania. Nie można spokojnie poczekać? Trzeba kombinować z jakimiś prowizorkami,
        których skuteczność, jak sam przyznajesz, nie jest potwierdzona żadnymi badaniami?
        Jura
        • not.logged Re: Dyskusja jest nierozstrzygalna 06.08.10, 14:25

          Włączone w dzień światła nie przynoszą oczywistych korzyści, a
          mogą nawet mieć negatywny wpływ na bezpieczeństwo - informuje
          profesor Ernst Pfleger, badacz wypadków z Wiednia. Pomiary wykazują,
          że przy dobrej przejrzystości i nasłonecznieniu spojrzenie
          kierowcy na światła samochodu jadącego z przeciwka trwa o 20-25
          proc. dłużej
          . Zdaniem profesora zwiększa się tym samym
          niebezpieczeństwo dla pieszych i rowerzystów znajdujących się blisko
          samochodu. Konkluzja jest następująca: przy włączonych światłach (i
          dobrej widoczności) auta jadące z przeciwka są wprawdzie widoczne z
          większej odległości, ale pojazdy i inne obiekty znajdujące się
          bliżej pojazdu są widoczne gorzej.


          Mamy tu więc do czynienia ze zjawiskiem rozproszenia uwagi. Podobnie
          jak w przypadku przydrożnych reklam, neonów, nadmiaru znaków
          drogowych bądź "błyskaczy" na przejściach dla pieszych, które
          również odwracają uwagę, nie wspominając już o spódniczkach mini ;)

          Profesor nie neguje, że samochód z włączonymi światłami jest lepiej
          widoczny. Zatem w przeciwieństwie do wyżej wymienionych zjawisk,
          poza negatywnym efektem odwrócenia uwagi (podświadomego), występuje
          tu również efekt pozytywny.

          Może więc skierować energię tej dyskusji na nakaz zlikwidowania
          wszystkich przydrożnych obiektów odwracających uwagę? Z pewnością
          wzrok kierowcy zatrzymuje się na nich znacznie dłużej, niż na
          światłach nadjeżdżających samochodów.
    • nimex O tym jak firma PR załatwiła nakaz świecenia 06.08.10, 13:39
      PR

      Wynika z tego, że mamy ten zbrodniczy i idiotyczny nakaz, bo kilka koncernów
      wynajęło do tego celu firmę PR.
      • not.logged Re: O tym jak firma PR załatwiła nakaz świecenia 06.08.10, 13:56
        Klient: Krajowa Rada Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego

        skład Rady:

        Tadeusz Czapiewski - Główny Specjalista w Departamencie Polityki
        Zdrowotnej
        Ministerstwo Zdrowia
        tel.: (22) 634-94-55
        fax.: (22) 634-93-76
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Anna Dakowicz - Nawrocka - Zastępca Dyrektora Departamentu Kształcenia
        Ogólnego i Wychowania
        Ministerstwo Edukacji Narodowej
        tel.: (22) 347-41-41
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Sławomir Galej - Prokurator w Departamencie Legislacyjno-Prawnym
        Ministerstwo Sprawiedliwości
        tel.: (22) 521-24-23
        fax.: (22) 621-61-04
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Departament Rozwoju Gospodarki
        Ministerstwo Gospodarki
        tel.: (22) 693 42 61
        fax.: (22) 693 40 84
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Stanisław Kamiński - Radca Ministra w Departamencie Zmian Klimatu i
        Ochrony Atmosfery
        Ministerstwo Środowiska
        tel.: (22) 579-24-11
        fax.: (22) 579-27-95
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        płk dypl. inż. Wiesław Bogdański - Szef Szefostwa Transportu i Ruchu Wojsk
        - Centrum Koordynacji Ruchu Wojsk
        Ministerstwo Obrony Narodowej
        tel.: (22) 629-52-80
        fax.: (22) 687-43-51
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Mirosław Maksimiuk - Zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i
        Autostrad
        Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad
        tel.: (22) 375-86-06
        fax: (22) 375-87-65
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        st. bryg. Dariusz Marczyński - Dyrektor Krajowego Centrum Koordynacji
        Ratownictwa i Ochrony Ludności
        Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej
        tel. (22) 523 30 58
        fax (22) 523 30 03
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        mł. bryg. Waldemar Maliński - Dyrektor Biura ds. Ochrony Ludności i Obrony
        Cywilnej
        Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej
        tel.: (22) 523-33-57
        fax.: (22) 523-33-58
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        nadkom. Rafał Kozłowski - p.o. Dyrektora Biura Ruchu Drogowego
        Komenda Główna Policji
        tel.: (22) 601-22-05
        fax.: (22) 601-34-97
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Tomasz Połeć - Główny Inspektor Transportu Drogowego
        Główny Inspektorat Transportu Drogowego
        tel.: (22) 630-13-70
        fax.: (22) 630-13-89
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Andrzej Bogdanowicz - Dyrektor Departamentu Transportu Drogowego
        Ministerstwo Infrastruktury
        tel.: (22) 630-12-40
        fax.: (22) 621-02-02
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Departament Gospodarki Narodowej
        Ministerstwo Finansów
        tel.: (22) 694-31-44
        fax: (22) 826-31-40
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Jacek Zalewski - Dyrektor Departamentu Analiz i Nadzoru
        Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji
        tel.: (022) 601-40-70
        fax: (022) 845-18-20
        ---------------------------------------------------------------------------
        -----
        Druh Mirosław Pawlak - Członek Prezydium Zarządu Głównego Ochotniczych
        Straży Pożarnych Rzeczypospolitej Polskiej
        tel.: (22) 826-52-91
        fax.: (22) 827-53-29


        żródło

        Ja rozumiem, że dyskusja Cię przerasta, czego dowodzi epitet "zbrodniczy
        nakaz", ale spróbuj nie fałszować rzeczywistości.
        • nimex Re: O tym jak firma PR załatwiła nakaz świecenia 06.08.10, 14:07
          not.logged napisał:

          > Ja rozumiem, że dyskusja Cię przerasta, czego dowodzi epitet "zbrodniczy
          > nakaz", ale spróbuj nie fałszować rzeczywistości.


          Hehe, ja wiedziałem, że tak będzie. Podobnie myśli otumanione polskie bydełko. Firma PR wie co robi.

          No to teraz zobacz tutaj:

          Koalicja
          • nazimno Przebiegle i przezornie uzywa sie slowa "moze". 06.08.10, 14:17
            Czyli moze, ale nie musi.
            • nimex Re: Przebiegle i przezornie uzywa sie slowa "moze 06.08.10, 15:04
              nazimno napisał:

              > Czyli moze, ale nie musi.

              Chodziło mi bardziej o listę członków koalicji na samym dole ;)
              • nazimno Zauwazylem te liste. 06.08.10, 15:25
                "Ladna" ona jest.
    • chris62 Re: Koszt jazdy na światłach- u mnie 240zł/rok - 06.08.10, 14:07
      To ciekawe ile to kosztuje tych co w dzień jeżdzą na długich albo
      dodatkowo na halogenach a tch drugich widuję notorycznie
      czyżby "jarali" się widokiem auta z właczonymi światełkami?.
      Przeciwnikom nakazu jazdy na światłach dziennych ew. mijania kiedy
      tych pierwszych w aucie brak w dzień powiem TAK jestem za,
      o ile podczes deszczowej pogody lub innych warunkach o ograniczonej
      widoczności jadący bez świateł mijania będą przez policję
      natychmiast eliminowani z ruchu a tymczasem codziennie widuję
      jadących bez świateł a czasem takie widma spotykam w nocy.
      Swoją drogą na ten moment policji brakuje skuteczności w wyłapywaniu
      tych co nadużywają świateł przeciwmgielnych zarówno przednich jak i
      tylnych i tych co nie używają właściwie kierunkowskazów. O tych co
      światła mają ustawione prosto innym w oczy nie wspomnę.
      • nazimno Pare znanych juz od roku realiow: 06.08.10, 14:26

        www.motofakty.pl/artykul/obowiazkowe_swiatla_nie_zmniejszyly_ilosci_wypadkow.html
    • not.logged OK, znieśmy ten nakaz. Wycofuję się z dyskusji. 06.08.10, 14:42
      Skoro austriacki profesor twierdzi, że przez ten nakaz pogarsza się
      bezpieczeństwo uczestników ruchu poruszających się bez świateł, a
      polepsza tych ze światłami, to znieśmy ten nakaz w cholerę i możecie
      wszyscy jeździć bez świateł.

      Ja będę je nadal włączał i w ten sposób wszyscy będą widzieli
      mnie, a nie Was, Szanowni Oponenci.
      • nimex Re: OK, znieśmy ten nakaz. Wycofuję się z dyskusj 06.08.10, 15:09
        not.logged napisał:

        > Skoro austriacki profesor twierdzi, że przez ten nakaz pogarsza się
        > bezpieczeństwo uczestników ruchu poruszających się bez świateł, a
        > polepsza tych ze światłami, to znieśmy ten nakaz w cholerę i możecie
        > wszyscy jeździć bez świateł.
        >
        > Ja będę je nadal włączał i w ten sposób wszyscy będą widzieli
        > mnie, a nie Was, Szanowni Oponenci.


        Chyba zapominasz, że to głownie rowerzyści i piesi są poszkodowani.
        Bo oni świateł o mocy 55W jedno nie mają nawet jakby chcieli.
      • nazimno Porabalo Ci sie, not.logged. Mocno sie porabalo. 06.08.10, 15:24
        Ty zachowujesz sie jak uparte dziecko - "na zlosc dziadkowi wlacze sobie
        swiatelka". Mozesz sobie tez wybic przedniego zabka, mnie to lata.

        Wlasnie, dziecinko, o to chodzi, aby wlaczanie swiatel bylo czynnoscia
        wykonywana (wg uznania) przez swiadomego kierowce w takich warunkach,
        ktore to wlaczanie uzasadniaja. Te warunki sa wszystkim znane.
        Tak to jest uregulowane w BRD i w Austrii oraz w innych krajach,
        gdzie lobbystow traktuje sie tak jak na to zasluguja, czyli
        pokazuje im sie drzwi wyjsciowe.

        Natomiast NIKT nie powinien rozpowszechniac BREDNI, ze jak sobie
        wszyscy wlaczymy, to bedziemy tez bezpieczniejsi.
        Jest to w swietle badan wlasnie oczywista BREDNIA, w ktora Ty
        bezgranicznie uwierzyles, dzieki swej rownie bezgranicznej naiwnosci.

        I tyle, drogi stary.
    • remo29 Re: Koszt jazdy na światłach- u mnie 240zł/rok - 07.08.10, 00:06
      > Mnie wyszło 240 zł rocznie, a wam?

      Mnie wyszło wchuj + VAT. Stać mnie. Z tego samego powodu nie tankuję za 10 zł,
      nie jaram "Męskich", nie piję wódki "Parkowej" i nie jem mielonki z odpadków
      zamiecionych z podłogi.
      Żal ci tych 240 zł? To kup używany rower i przestań p..ić. 240 zeta miesięcznie.
      To paczka fajek, kawa i małe piwo. Pewnie nie palisz, nie pijesz, bo broniąc
      kżyża mjastu nie masz czasu...
      • dewulot1 Re: Koszt jazdy na światłach- u mnie 240zł/rok - 07.08.10, 07:52
        Temu pojebancowi wyszlo 240 na rok i wpadl w szok. Ale zaszokowalo
        go ze tak malo? :)
        A tak a propos, widzisz teraz kto kurde dostepuje teraz zaszczytu
        bycia wspoluczestnikiem ruchu drogowego, i to kurde na rowni z Nami!
        Hanba.
        • v-6 Moje trzy grosze. 07.08.10, 14:21
          Z reguły nie zabieram głosu w licznych dyskusjach nt. nie/świecenia, bo temat jest mi raczej obojętny. Traktuję ten nakaz tak jak nakaz zapinania pasów, czyli przyzwyczaiłem się.
          Jednak niektóre argumenty przeciwników używania świateł budzą mój pusty śmiech:
          1. Sugestia, że to przypadłość skorumpowanych państw postkomunistycznych. Nie słyszałem o komunizmie w Danii, Szwecji, Norwegii i Finlandii. I proszę mi nie wypominać skandynawskiego klimatu, bo kiedyś spędziłem cały lipiec jeżdżąc po Skandynawii. Co prawda na 10 dni w Norwegii 8 było deszczowych, ale takie wakacje zaliczałem też na Mazurach. Jeżdżenie po Szwecji i Finlandii pod względem klimatu niczym nie różniło się od jeżdżenia w Polsce. Poza oczywistością, że im dalej na północ, tym dłużej było widno. I wszyscy świecili.
          2. Jureek i nazimno wprost piszą, że to spisek lobbystów-łapówkarzy. Wyglądają mi na ludzi wykształconych i z dużą wiedza ogólną, więc chyba słyszeli, że Skandynawowie są w ścisłej światowe czołówce państw korupcjoodpornych:

          www.nationmaster.com/graph/gov_cor-government-corruption

          3. Wiara w polskich kierowców, co to sami zadecydują, czy należy zaświecić, jest surrealistyczna: ten wątek otworzył człowiek "zaszokowany" faktem, że na własne bezpieczeństwo wydaje 240 zł rocznie. Odkąd w Polsce samochody naprawdę "trafiły pod strzechy" i przestały być domeną ludzi zamożnych, połowa polskich kierowców zainteresowana jest wyłącznie oszczędzaniem, a nie bezpieczeństwem. Oszczędzaniem na wszystkim: oni nawet kierunkowskazów nie używają, żeby żarówek nie wypalać. Jeśli nakaz zostanie zniesiony, ci ludzie niczego nie włączą dopóki przed maską będzie cokolwiek widać. Jak słusznie napisał dewulot, światła natychmiast zostaną zredukowane do funkcji oświetlania drogi i na tym koniec.
          4. To, że Niemcy jeżdżą bez świateł, nie jest żadnym argumentem, bo Polska to nie Niemcy. Na przykład oni grają w piłkę nożną lepiej niż mieszkańcy Czukotki Dolnej, a my nie. Wyprzedzanie tirów na drogach dwukierunkowych to polski, nie niemiecki narodowy sport ekstremalny.
          5. Co do statystyk, to ja znam tylko takie, które mówią, że liczba wypadków drogowych w Polsce spada, podobnie jak liczba zabitych na drogach. Pomimo stałego i znacznego przyrostu liczby samochodów, co różni nas np. od Austrii. Jeśli ktoś ma inne statystyki, chętnie się z nimi zapoznam. Nie wiem, na ile przyczyniaja się do tego spadku włączone światła, ale uważam, że maja w nim swój udział. A na pewno nie przeszkadzają.
          Jak napisałem na początku, temat mnie specjalnie nie kręci. Mogę świecić, mogę nie świecić. Ale jedno jest ważne: albo wszyscy jeżdżą na włączonych w dzień, albo nikt. Naprawdę niebezpiecznie robi się wtedy, kiedy 90% świeci, a reszta dumnie odmawia w imię własnej wolności i godności. Oczy przyzwyczajają się do wyłapywania świateł i człowiek reaguje z opóźnieniem na szare kształty pojawiające się z przeciwka.
          Pozdrawiam
          v-6
          • jureek Re: Moje trzy grosze. 07.08.10, 14:34
            v-6 napisał:

            > Naprawdę niebezpiecznie robi się wtedy, kiedy 90% świeci, a reszta du
            > mnie odmawia w imię własnej wolności i godności. Oczy przyzwyczajają się do wył
            > apywania świateł i człowiek reaguje z opóźnieniem na szare kształty pojawiające
            > się z przeciwka.

            Czyli potwierdzasz, że dzięki obowiązkowi świecenia możesz szybciej podejmować
            decyzje o wyprzedzaniu. Czy jazda na zasadzie "nie widzę świateł, więc rura"
            oznacza poprawę bezpieczeństwa, śmiem wątpić.
            Co do krajów skandynawskich, w których świeci się od dawna, to nie klimat jest
            decydujący, lecz szerokość geograficzna skutkująca tym, że słońce świeci pod
            innym kątem.
            Poza tym siła lobbystów to niekoniecznie korupcja. To także przekonanie opinii
            publicznej, że ze światłami jest bezpieczniej (choć nie ma na to żadnych
            dowodów). Nie pamiętasz jak nas zapewniano ile to istnień ludzkich dzięki
            świeceniu zostanie uratowanych? I jak sprawdziło się to wróżenie z fusów?
            Jura
            • v-6 Re: Moje trzy grosze. 07.08.10, 15:15
              jureek napisał:

              > Czyli potwierdzasz, że dzięki obowiązkowi świecenia możesz szybciej podejmować decyzje o wyprzedzaniu.

              Oczywiście.

              > Czy jazda na zasadzie "nie widzę świateł, więc rura"
              > oznacza poprawę bezpieczeństwa, śmiem wątpić.

              No a jaka jest bezpieczna alternatywa? Wyłącznie: jechać za kolumną ciężarówek. Dla mnie nie do przyjęcia, jeśli mogę je wyprzedzić bezpiecznie (wg mojej oceny sytuacji).
              Dopóki tiry nie będą jeździć autostradami, gdzie ich miejsce, światła nadjeżdżających z przodu bardzo pomagają przy ich wyprzedzaniu.
              Co do statystyk, to nikt nie potrafi zbadać rzeczywistego wpływu używania świateł w dzień na spadek liczby wypadków. Polskie statystyki w ogóle liczą tylko bezwzględne liczby wypadków i zabitych rok do roku, bez uwzględnienia ilości zarejestrowanych w danym roku samochodów. Mimo to te liczby maleją, więc obietnice jakby się spełniają. Coś tę poprawę stanu bezpieczeństwa powoduje. Na jakiej podstawie można twierdzić, że światła nie mają w tym udziału, choćby częściowego?
              Ja wiem, że widok ogromnego korka świecących samochodów w słoneczny dzień prowokuje do refleksji. Głupio to wygląda, ale czy rzeczywiście przeszkadza? No chyba że chodzi o te 240 zł.
              Pozdrawiam
              v-6

              • jureek Re: Moje trzy grosze. 07.08.10, 15:51
                Nie chodzi mi ani o te 240 złotych (aż tyle w Polsce nie jeżdżę), ani o to, że
                głupio to wygląda. Chodzi mi o wciskanie kitu, że obowiązkowe świecenie poprawia
                bezpieczeństwo, podczas gdy badania naukowe (a nie statystyka, czy wróżenie z
                fusów firm wynajętych do pijaru) wykazują, że jest odwrotnie.
                Bezpieczną alternatywą dla wyprzedzania na zasadzie "nie widzę świateł, więc
                rura" jest niepodejmowanie decyzji o wyprzedzaniu w ułamku sekundy, tylko
                upewnienie się, że rzeczywiście nic z przeciwka nie jedzie. Zdaję sobie sprawę,
                że upewniając się można stracić okazję na wyprzedzenie, a na następną trzeba
                będzie trochę poczekać, ale nikt mi nie wmówi, że jest bezpieczniej, jeśli
                decyzje o wyprzedzaniu można podejmować szybciej. OK, mogę przyjąć argumentację,
                że wtedy szybciej się dojedzie, że światła pomagają w wyprzedzaniu, ale nie jest
                tak bezpieczniej. Austriackie badania wyraźnie to pokazały.
                Jeżdżę trochę po Polsce i te tiry wcale nie są największym problemem. Wiele z
                nich jeździ z prędkością nawet wyższą od 90, więc po co mam takiego wyprzedzać?
                Nie raz specjalnie jadę za takim tirem, służy mi on wtedy jako tarcza przed
                jadącymi z przeciwka "rajdowcami" wyprzedzającymi na pałę.
                Jura

                P.S. W Polsce świateł używam i nie namawiam nikogo, żeby przepis ten bojkotował.
                Ja chcę tylko, żeby ten przepis zniknął, ale marne szanse na to widzę.
                • v-6 Re: Moje trzy grosze. 08.08.10, 00:26
                  jureek napisał:

                  > Nie chodzi mi ani o te 240 złotych (aż tyle w Polsce nie jeżdżę), ani o to, że
                  > głupio to wygląda. Chodzi mi o wciskanie kitu, że obowiązkowe świecenie poprawi
                  > a
                  > bezpieczeństwo, podczas gdy badania naukowe (a nie statystyka, czy wróżenie z
                  > fusów firm wynajętych do pijaru) wykazują, że jest odwrotnie.

                  Austriackie badania wykazały tylko to, że w jasny dzień światła pojazdów jadących z przeciwka zatrzymuja na sobie uwagę kierowcy dłużej, niż pojazd nieoświetlony. I z tym się zgadzam. Natomiast dalsza część wywodów pana profesora wcale mnie nie przekonuje, bo najwyraźniej nie jeździ on samochodem. Jego uwagi dotyczące gorszego postrzegania pieszych i rowerzystów byłyby słuszne, gdyby kierowca wpatrywał sie w drogę bez ruchu, jak cielę w malowane wrota. Tymczasem dla każdego kierowcy, w szczególności polskiego, jest oczywiste, że jadąc drogą dwukierunkową musi dzielić swoją uwagę pomiędzy prawe pobocze i to, co dzieje się naprzeciwko. To są dwa osobne spojrzenia - jedno do przodu, czy druga połowa jezdni jest wolna i mogę wyprzedzać, drugie na tył poprzedzającego samochodu i prawe pobocze, kiedy jadę spokojnie za nim. I kiedy sprawdzam, czy droga wolna, mogę rzeczywiście przeoczyć rowerzystę lub pieszego po drugiej stronie jezdni, bo mój wzrok przykują światła nadjeżdżających samochodów. Ale PO DRUGIEJ STRONIE JEZDNI. Jeśli z przeciwka jadą te świecące samochody, to chowam się z powrotem. W zaden sposób nie mogę skrzywdzić pieszego po tamtej stronie.

                  > Bezpieczną alternatywą dla wyprzedzania na zasadzie "nie widzę świateł, więc
                  > rura" jest niepodejmowanie decyzji o wyprzedzaniu w ułamku sekundy, tylko
                  > upewnienie się, że rzeczywiście nic z przeciwka nie jedzie.

                  Otoż im dłużej się upewniasz, tym dłużej przebywasz na nie swojej połowie jezdni. Blokujesz tych za tobą i odpuszczasz sobie prawą stronę.
                  Mam wrażenie, że naukowa część tych badań jest rzetelna, ale wnioski praktyczne napisane "pod tezę". A i tak pozostaje pytanie o dni pochmurne, deszczowe i porę zmierzchu.
                  Pozdrawiam
                  v-6
          • jureek Re: Moje trzy grosze. 07.08.10, 14:38
            I jeszcze jedno. Nakaz świecenia wprowadzono w krajach skandynawskich w czasach,
            gdy rządzili tam socjaliści. Socjaliści są łatwiejszym kąskiem dla lobbystów,
            łatwiej łapią się na argumenty "bezpieczeństwa" i inne politpoprawne teksty.
            Jura
            • nimex Re: Moje trzy grosze. 07.08.10, 16:45
              jureek napisał:

              > I jeszcze jedno. Nakaz świecenia wprowadzono w krajach skandynawskich w czasach
              > ,
              > gdy rządzili tam socjaliści. Socjaliści są łatwiejszym kąskiem dla lobbystów,
              > łatwiej łapią się na argumenty "bezpieczeństwa" i inne politpoprawne teksty.
              > Jura

              Nakaz w Szwecji wprowadzono, gdy zmieniono ruch z lewostronnego na prawostronny.
              Było dużo wypadków, więc uznano, że światła będą przypominac, którą stroną
              należy jechać.
              Z czasem liczba wypadków spadła, bo nomalne, że i bez świateł by spadała, a
              przypisano to światłom.
              Potem zaraza rozlazła się na całą Skandynawię.
            • remo29 Re: Moje trzy grosze. 07.08.10, 21:12
              > Socjaliści są łatwiejszym kąskiem dla lobbystów,

              Lobbyści, układ, łapówy... Brakuje Żydów, Ruskich i Tuska. Masz kliniczne objawy
              zespółu Macierewicza.
              Jeszcze nie wynaleziono na to leku, ale myśl pozytywnie.
              • nimex Re: Moje trzy grosze. 07.08.10, 21:46
                remo29 napisał:

                > > Socjaliści są łatwiejszym kąskiem dla lobbystów,
                >
                > Lobbyści, układ, łapówy... Brakuje Żydów, Ruskich i Tuska. Masz kliniczne objaw
                > y
                > zespółu Macierewicza.
                > Jeszcze nie wynaleziono na to leku, ale myśl pozytywnie.
                >

                Oj biedny ty jesteś, takich jak ty naprawdę łatwo otumanić.
                Idź sobie włącz TVN, a normalnym ludziom daj spokój.
                • remo29 Re: Moje trzy grosze. 08.08.10, 01:50
                  > Idź sobie włącz TVN, a normalnym ludziom daj spokój.

                  Rozumiem, że normalni mają nasłuch na Radio M? Szanuję wybór i już nie
                  przeszkadzam.
              • jureek Re: Moje trzy grosze. 07.08.10, 22:08
                remo29 napisał:

                > Lobbyści, układ, łapówy... Brakuje Żydów, Ruskich i Tuska. Masz kliniczne objaw
                > y
                > zespółu Macierewicza.
                > Jeszcze nie wynaleziono na to leku, ale myśl pozytywnie.

                Omamy wzrokowe można leczyć? O lobbystach owszem pisałem, ale układy i łapówy,
                to już sobie dopisałeś. No i pakując mnie do szufladki z oszołomami Macierewicza
                spudłowałeś aż miło. Nigdy nie popierałem PiS-u, nigdy na nich nie głosowałem.
                Najpierw głosowałem na Unię Wolności, a teraz na PO.
                Pracuję w agencji reklamowej (firma globalna - mamy biura na całym świecie, w
                Warszawie także), więc wiem jak się urabia opinię publiczną. To nie są żadne
                spiski, lobbing po prostu ma miejsce.
                Jura
                • remo29 Re: Moje trzy grosze. 08.08.10, 01:47
                  To jak to jest - robimy w tej samej branży, a jeden z nas widzi "onych", a drugi
                  nie? Może jednak to jednak nie kwestia branży, tylko wychowania, co kolego?
                  • nazimno remo29, sam dobrze wiesz, ze "to" zalatuje 09.08.10, 11:04
                    nieswiazym wiaterkiem od samego poczatku.

                    W przypadku swiatel decyduje fizyka.
                    Nie powiekszaj entropii, gdy nie musisz.
                    To jest proste.

                    I nie wspominaj o partiach politycznych, bo to ostatni "organ",
                    ktory ma pojecie o fizyce.
    • iberia.pl proponuję żebyś jeszcze policzył ile cię 08.08.10, 14:56
      kosztuje jazda z wlaczona klimatyzacja i radiem :D

      Kolejna bzdura od fanatykow dadl.
      • guidonn Re: proponuję żebyś jeszcze policzył ile cię 08.08.10, 16:39
        iberia.pl napisała:

        > kosztuje jazda z wlaczona klimatyzacja i radiem :D
        >
        > Kolejna bzdura od fanatykow dadl.


        Od kiedy jest nakaz używania radia i klimatyzacji?
        Co tam słychać, niunia, u Kaśki?
        • iberia.pl Re: proponuję żebyś jeszcze policzył ile cię 08.08.10, 17:10
          guidonn napisał:

          > Od kiedy jest nakaz używania radia i klimatyzacji?

          a czy ja napisalam, ze jest taki nakaz?
          Nie chcesz to jezdzij bez wlaczonych swiatel-proste jak parasol.

          > Co tam słychać, niunia, u Kaśki?
          A zalezy gdzie ucho przylozyc, a najlepiej zapytaj ja sam:P
          • guidonn Re: proponuję żebyś jeszcze policzył ile cię 08.08.10, 20:08
            iberia.pl napisała:

            > guidonn napisał:
            >
            > > Od kiedy jest nakaz używania radia i klimatyzacji?
            >
            > a czy ja napisalam, ze jest taki nakaz?

            To na ch... dajesz takie durne porównania?

            > Nie chcesz to jezdzij bez wlaczonych swiatel-proste jak parasol.
            >

            I tak zrobię.

            > > Co tam słychać, niunia, u Kaśki?
            > A zalezy gdzie ucho przylozyc, a najlepiej zapytaj ja sam:P
            >

            Pytam ciebie jako siostrę.
            • iberia.pl Re: proponuję żebyś jeszcze policzył ile cię 08.08.10, 21:27
              guidonn napisał:


              > To na ch... dajesz takie durne porównania?

              Moze troche zmien jezyk, co? Nie kazdy przywykl do tekstow spod
              budki z piwem jak ty.

              Porownanie nie jest zle, przypuszczam,ze radio masz wlaczone zawsze -
              i co spala autko wiecej? Nie stac cie jezdzic z wlaczonymi swiatlami
              to sie przesiadz na hulajnoge:D




              > > > Co tam słychać, niunia, u Kaśki?
              > > A zalezy gdzie ucho przylozyc, a najlepiej zapytaj ja sam:P
              > >
              >
              > Pytam ciebie jako siostrę.

              Ciekawosc-pierwszy stopien do piekla:P.
              • guidonn Re: proponuję żebyś jeszcze policzył ile cię 08.08.10, 22:11
                iberia.pl napisała:

                > guidonn napisał:
                >
                >
                > > To na ch... dajesz takie durne porównania?
                >
                > Moze troche zmien jezyk, co? Nie kazdy przywykl do tekstow spod
                > budki z piwem jak ty.
                >
                > Porownanie nie jest zle, przypuszczam,ze radio masz wlaczone zawsze -
                > i co spala autko wiecej? Nie stac cie jezdzic z wlaczonymi swiatlami
                > to sie przesiadz na hulajnoge:D

                Trochę grzeczniej, niunia.
                Włącz sobie lepiej ogrzewanie tylnej szyby nonstop. Co, nie stać cię?
                Już nie dziwię się, dlaczego żaden chłop cię nie chce.
                • iberia.pl nie karmię trolla, n/t 08.08.10, 22:46

                  • guidonn Re: nie karmię trolla, n/t 09.08.10, 08:37
                    Zmień płytę.
                    Ajajaj, dlaczego usunęłaś swój blog? Dobrze, że mam screena.
    • gzesiolek Re: Koszt jazdy na światłach- u mnie 240zł/rok - 11.08.10, 11:37
      Program ma sie tyle do rzeczywistosci co slowa politykow...

      Zeby nie bylo, sam jestem za zniesieniem nakazu jazdy ze swiatlami
      przez caly dzien, ale wprowadzenie ostrych zasad i kar dla debili
      oszczedzajacych nawet wtedy gdy jest to zupelnie niezasadne...
      Jak ktos bedzie mial zaplacic 1000zl raz i 1000zl drugi raz to nie
      bedzie wirazka ktory po 21 w wakacje jedzie bez swiatel, bo przeciez
      on widzi...albo jezdzi na oslepiajacych chinskich xenonach bez
      ustawienia i homologacji, ktore wplywaja na spalanie gorzej niz
      normalne sprawne swiatla mijania...
      Tak naprawde caly szum ludzi tak oburzajacych sie na nakaz jazdy na
      swiatlach w dzien dotyczy jakiegos 20% czasu w ciagu roku, bo w
      Polsce 80% obejmuje szarówke,zmierzch, noc, swit, mgly, opady,
      jesienno/zimowe miesiace itd. itp. kiedy wszelkie argumenty poza
      pseudo-eko nie mają zupełnie znaczenia, bo liczy się
      bezpieczeństwo...
      Co do spalania i jazdy na swiatlach... to kiedys zrobilem
      doswiadczenie (ok 2004 roku) gdy przez miesiac zrobilem najpierw
      1900km bez swiatel, a pozniej 1 miesiac przejezdzilem 2100km ze
      swiatlami, srednie spalanie wg tankowan wyszlo mi praktycznie
      identyczne na 100km (wiadomo ze nie jezdzilem identycznymi trasami,
      ale 80% sie pokrywalo, dojazd do pracy i z powrotem, oba miesiace
      jesienne wrzesien i pazdziernik). Po tym jak przeprowadzilem ten
      test olalem powody eko... i jezdzilem wg wlasnego poczucia
      bezpieczenstwa na swiatlach... i wszystkim to polecalem... i nadal
      polecam, ale nie jestem za zmuszaniem jezdzenia na swiatlach bez
      kontroli scislej tych ktorzy swiatlami wiecej szkodza innym niz
      pomagaja...
      • nimex Re: Koszt jazdy na światłach- u mnie 240zł/rok - 18.08.10, 13:08
        gzesiolek napisał:

        > Program ma sie tyle do rzeczywistosci co slowa politykow...

        Bo?

        >
        > Zeby nie bylo, sam jestem za zniesieniem nakazu jazdy ze swiatlami
        > przez caly dzien, ale wprowadzenie ostrych zasad i kar dla debili
        > oszczedzajacych nawet wtedy gdy jest to zupelnie niezasadne...

        Gdzie tu mowa o oszczędności? Z tego co widzę to jest mowa o usankcjonowanej
        prawnie kradzieży na kwotę około 3 miliardów zł rocznie.

        > Jak ktos bedzie mial zaplacic 1000zl raz i 1000zl drugi raz to nie
        > bedzie wirazka ktory po 21 w wakacje jedzie bez swiatel, bo przeciez
        > on widzi...

        Owszem, w wakacje o 21 nie ma potrzeby włączać świateł. Należy (i należało
        zawsze) to zrobić dopiero, gdy skończy się zmierzch.
        Nie wiesz jaka jest definicja zmierzchu? To poszukaj.

        > albo jezdzi na oslepiajacych chinskich xenonach bez
        > ustawienia i homologacji, ktore wplywaja na spalanie gorzej niz
        > normalne sprawne swiatla mijania...

        A co to ma do rzeczy? Rozmawiamy o nakazie włączania świateł mijania, a nie
        zakazie lans-xenonów.

        > Tak naprawde caly szum ludzi tak oburzajacych sie na nakaz jazdy na
        > swiatlach w dzien dotyczy jakiegos 20% czasu w ciagu roku, bo w
        > Polsce 80% obejmuje szarówke,zmierzch, noc, swit, mgly, opady,
        > jesienno/zimowe miesiace itd. itp. kiedy wszelkie argumenty poza
        > pseudo-eko nie mają zupełnie znaczenia, bo liczy się
        > bezpieczeństwo...

        LOL
        Mama cię trzyma w komórce, że tak rzadko słońce widujesz?

        > Co do spalania i jazdy na swiatlach... to kiedys zrobilem
        > doswiadczenie (ok 2004 roku) gdy przez miesiac zrobilem najpierw
        > 1900km bez swiatel, a pozniej 1 miesiac przejezdzilem 2100km ze
        > swiatlami, srednie spalanie wg tankowan wyszlo mi praktycznie
        > identyczne na 100km (wiadomo ze nie jezdzilem identycznymi trasami,
        > ale 80% sie pokrywalo, dojazd do pracy i z powrotem, oba miesiace
        > jesienne wrzesien i pazdziernik).

        Nie martw się, nie jesteś sam. W ogólnopolskim sondażu kilka procent
        respondentów odpowiedziało, że włączone światła zmniejszają zużycie paliwa.

        > Po tym jak przeprowadzilem ten
        > test olalem powody eko... i jezdzilem wg wlasnego poczucia
        > bezpieczenstwa na swiatlach.

        A ja czuję się bezpiecznie gdy jeżdżę bez świateł i wszystkim to polecam.

        > .. i wszystkim to polecalem... i nadal
        > polecam, ale nie jestem za zmuszaniem jezdzenia na swiatlach bez
        > kontroli scislej tych ktorzy swiatlami wiecej szkodza innym niz
        > pomagaja...

        A ja jestem przeciw zmuszania ludzi do zachowań idiotycznych i szkodliwych nie
        tylko dla zawartości portfela, ale przede wszystkim życia ludzkiego.
    • andzialipka Re: Koszt jazdy na światłach- u mnie 240zł/rok - 03.09.10, 15:46
      nie wiem czy program ten działa dobrze czy źle, ale wiem że denewruje mnie to ciągłe włączanie
      świateł. Jeżdżę maluchem, i przez włączanie świateł pozbywam się możliwości włączenia
      kierunkowskazu... (podczas zwykłej jazdy jeszcze czasem mignie, ale gdy dodatkowo hamuję no to
      już nie ma rady)
      Chociaż przyznać muszę, że teraz jeździ mi się lepiej, gdy np na trasie wszyscy mają włączone
      światła (całe szczęście, nie wiem jak wcześniej idioci mogli zasuwać 150 km/h po drodze krajowej
      na zgaszonych światłach...), lub gdy jadę pod słońce - też auta są lepiej widoczne.
      --
      Pozdrawiam serdecznie wszystkich zmotoryzowanych, szanujących ekologię i mięśnie rowerzystów :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka