Dodaj do ulubionych

Kłamstwa w komisach

IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.04.04, 16:41
Pare tygodni temu postanowilem sprzedac autko,dalem wiec ogloszenia do jednej
z gazet ogloszeniowych.Po paru edycjach ogloszenia wkoncu ktos
zadzwonil.Dzwonil wlascicel komisu informujac mnie o tym,ze ma
zainteresowanego kupnem mojego auta.Grzecznie poprosil mnie o przyjazd w celu
obejrzenia auta i zrobieniu zdjec zeby wyslac je mailem do
zainteresownaego.Po paru godzinach zadzwonil i powiedzial,ze kupiec obajrzal
zdjecia i jest powaznie zainteresowany.Musze wstawaci samochod na dwie
godziny zeby sobie je obejrzal.Oczywiscie wszystko szlo jak najlepiej,bo po
nastepnym telefonie wiedzialem juz ze samochod jest juz sprzedany.Problem w
tym,ze klient musi wziasc kredyt.Zgodzilem sie na to,bo wkoncu za pare dni
mialem dostac kase.Jednak z paru dni zrobily sie dwa tygodnie,a na moje
pytania o pieniadze dostawalem odpowiedz ze wszystko sie przeciaga,bo cos tam
cos tam.Wkoncu zrozumialem,ze zadnego kupca nie ma na moje auto a to jest
tylko sposob na to zeby miec jakies samochody w komisie.Proba zabrania
samochodu tez nie okazala sie latwa.Delikatnie mowiac zostalem troszke
zrypany jakbym chcial niewiadomo czego.Po paru godzinch oczekiwania i klotni
samochod zostal mi oddany.Po co tylko komisy stosuja takie dziwne manewry i
klamstwa?Czyzby nie mieli innych sposobow na to zeby miec czym handlowac.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka