Gość: ZenoDzisław"Fred"
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.06.04, 09:30
Ostatnio miałem taką przygodę . Bardzo mi się spieszyło ,bo przed kilkoma
minutami napadłem na oddział PKO a po drodze jeszcze jakąś furkę biznesmenowi
z Niemiec zwędziłem na koło . Nagle kierowca z naprzeciwka daje sygnały
swoimi migaczami ,jestem dosyć bystry i odrazu załapałem że gdzieś czi się
policja ,musi być niedaleko . Nie miałem odwrotu musiałem zwolnić i udawać
zagubionego turystę . Przejeżdżam kawałek a tam stoją 3 radiowozy , kilku
policjantów i kolczatka gotowa do użycia . Ale że jestem zaprawiony w
bojach - niespanikowałem . Znam niemiecki podjechałem spokojnie do
policjantów i udawałem że pytam o drogę .Ci zakłopotani że nie mogą mi pomóc
ponieważ nie znali języka puścili mnie wolno bez jakiejkolwiek kontroli .