Dodaj do ulubionych

Autko z komisu.

13.06.04, 21:49
Witam,

Potrzebuję porady. Wypatrzyłam sobie śliczne autko w komisie FIATa (na
1sierpnia w Warszawie). W sumie byłabym na nie zdecydowana, ale coś mnie
niepokoi.

Po pierwsze. Dlaczego auto jest wciąż zarejestrowane na poprzedniego
właściciela, jeżeli komis jako dowód zakupu oferuje mi FV? Jeśli wystawiają
FV, a nie pośredniczą w podpisaniu umowy miedzy mna a wlascicielem, to chyba
sami musza byc włascicielem pojazdu.

Po drugie. Samochód ma uszkodzony jakiś element sprzęgła. Objawia się to
wyciekiem z jakiegoś siłownika czy czegoś podobnego, ale sprzęgło chodzi
dobrze, przejechałam się kawałek tym autem i nie zauważyłam nic poważnego.
Sprzedawca powiedział, że to uszkodzenie naprawią w ramach gwarancji (auto
nie ma jeszcze dwóch lat). Czy to prawda, czy może gwarancja nie obejmuje
takich uszkodzen?

Z góry dzieki za pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: H2O Re: Autko z komisu. IP: 213.155.167.* 13.06.04, 21:55
      Nie kupuj włoskiego samochodu to ołtarzyki na kółkach na które tylko można
      patrzeć, podziwiać i modlić się żeby coś nie odpadło lub się nie zepsuło
      • ann.k Re: Autko z komisu. 13.06.04, 22:01
        Czy przeczytałeś/aś dokładnie i ze zrozumieniem mój post? Przecież ja nie
        pytałam nigdzie o to czy mam się zdecydować na włoskie auto czy nie. Pytanie
        było zupełnie inne, ale i tak dziękuję za podbicie wątku na samą górę.
    • Gość: Mar postaram się być rzeczowy IP: *.skorosze.2a.pl 13.06.04, 22:08
      1. Smoachód może być zarejestrowany na pierwszego wlaściciela, bo obowiązują
      jakieś terminy przy przerejestrowywaniu. Poza tym dla komisów samochodowych też
      istnieją pewne uregulowania - chodzi o to, żeby bez sensu nie rejestrować na
      kilka/kilkanaśnie dni. Podobne specyficzne regulacje dotyczą np. VAT płaconego
      przez komis. Teoretycznie komis kupując samochód od niewatowca musiałby
      naliczać vat, jeśli sam jest płatnikiem - dlatego opłaci vat tyulko OD
      PROWIZJI. Sam kupowałem kiedyś w carsewisie w komisie - wprwdzaie już ze 6 lat
      temu, ale sytuacja wyglaała podobnie.

      2. Jeżeli nie upłyneła gwarancja, to sprzegło tez nią jest objete. Lepiej
      jednak domagać się naprawienia tego sprzegła ZANIM wpłacisz coś więcej niż
      zaliczkę (MINIMALNĄ!).

      3. Czy ten samochód ma tzw. certyfikat Autoexpert? Jeżeli nie ma, to znaczy, że
      ma pewne wady - mógł być np. lekko walnięty albo ma jakieś uszkodzenia, o
      krtórych ci niechcą powiedzieć. Carserwis to dobry komis, ale to jednak KOMIS,
      a wiec biznes mocno złodziejski i pokrętny.

      Prawodpodobnie będą gadać, że "nie ma ceryfikatu Autoexpert, bo jest jeszcze na
      gwarancji". Jeżeli jednak nie bedą chcieli wydać takiego certyfikatu, to raczej
      nie kupuj. Dla mnie byłoby to podejrzane - zwłąszcza w przypadku dwuletniego
      samochodu.

      A jaki to samochodzik?
      • ann.k Re: postaram się być rzeczowy 14.06.04, 09:00
        No dobrze. Rejestracja to jedno, ale jak rozumiem sprzedając coś na FV musisz
        być właścicielem tego czegoś. Czyli powinnam się od nich domagać umowy kupna
        auta od osoby, której nazwisko widnieje w dowodzie rejestracyjnym. Dobrze
        kombinuję?

        Z tego co wiem certyfikatu nie ma, ale ja się nie dopytywałam dlaczego. W
        każdym razie na pewno miał stłuczkę - uderzony był z tyłu, ale nie mocno. Na
        tylnym zderzaku widać lekkie pęknięcie. Więc to może dlatego.
        Aha. Ten samochód ma 1,5 roku. Punto.

        Dzięki za odpowiedź.
        • blackmessiah Re: postaram się być rzeczowy 14.06.04, 09:59
          Aaa, jak Punto to daj sobie z nim spokój dziewczyno.
          Włosi zdaje się że (jeszcze) robią samochody "na oko".
          A najlepiej weź ze sobą jakegoś fachowca płci męskiej.

          Punto? Śliczne? Brrrrrr
        • Gość: Pitz Re: postaram się być rzeczowy IP: 81.210.87.* 14.06.04, 12:32
          ann.k napisała:

          > No dobrze. Rejestracja to jedno, ale jak rozumiem sprzedając coś na FV musisz
          > być właścicielem tego czegoś. Czyli powinnam się od nich domagać umowy kupna
          > auta od osoby, której nazwisko widnieje w dowodzie rejestracyjnym. Dobrze
          > kombinuję?

          Oni są właścicielem, nie jest na nich ten samochód tylko zarejestrowany. Jak Ty
          kupisz auto, to jesteś jego właścicielką od momentu podpisania umowy i przejścia
          pieniążków z ręki do ręki, a nie od momentu jak na siebie go zarejestrujesz. Tak
          samo oni, kupili od kogoś i jest ich, tylko nie rejestrują bo nie będą tego
          robić, żeby po kilku dniach wyrejestrować. Dla komisu samochód jest towarem, tak
          jak dla kogoś innego artykuły spożywcze, czy cegły. Jak kupujesz auto w salonie,
          to nie jest na nikogo zarejestrowane, ale to nie znaczy że jest niczyje.

          > Z tego co wiem certyfikatu nie ma, ale ja się nie dopytywałam dlaczego. W
          > każdym razie na pewno miał stłuczkę - uderzony był z tyłu, ale nie mocno. Na
          > tylnym zderzaku widać lekkie pęknięcie. Więc to może dlatego.
          > Aha. Ten samochód ma 1,5 roku. Punto.
          >
          > Dzięki za odpowiedź.
          >
        • mar_elx Re: postaram się być rzeczowy 14.06.04, 12:48
          ann.k napisała:

          > No dobrze. Rejestracja to jedno, ale jak rozumiem sprzedając coś na FV musisz
          > być właścicielem tego czegoś. Czyli powinnam się od nich domagać umowy kupna
          > auta od osoby, której nazwisko widnieje w dowodzie rejestracyjnym. Dobrze
          > kombinuję?

          Tak. Umowy kupna lub umowy komisu (chiociaz w tym przypadku raczj kupna, skoro
          wystawiają fakturę VAT). Dobrze byłoby też dostać fakturę pierwszego
          własciciela - tak aby mieć całą historię samochodu. Do tego książka pojazdu i
          gwarancja.

          > Z tego co wiem certyfikatu nie ma, ale ja się nie dopytywałam dlaczego. W
          > każdym razie na pewno miał stłuczkę - uderzony był z tyłu, ale nie mocno. Na
          > tylnym zderzaku widać lekkie pęknięcie. Więc to może dlatego.

          Żeby dostać certyfikat, samochód nie może być uderzony. A więc nic dziwnego, że
          go nie wydali. Natomiast tak na prawdę nie wiadomo JAK BYŁ udrzony i czy na
          prawdę lekko. Ja zażądałbym pokazania faktur od lakiernika - nowe auto, więc na
          pewno było naprawiane z AC lub OC sprawcy w autoryzowanym warsztacie. W
          przeciwnym razie narażasz się na utratę gwarancji na powłokę lakierniczą. Ja
          też sprzedawałem punto w zeszłym roku, które było minimalnie uderzone - ale ja
          miałem na to dowdy właśnie w postaci wyceny WARTY i faktury z wyszczegóklieniem
          zakresu napraw (który faktycznie był znikomy).

          Niemniej jednak, skoro nie dają certyfikatu, to należy się przejechać do
          niezależnego mechanika (wybranego przez CIEBIE), ktory sprawdzi specjalnym
          przyrządem czy ta stłuczka z tyłu była JEDYNYM bliskim spotkaniem tego
          samochodu z innym pojazdem.

          > Aha. Ten samochód ma 1,5 roku. Punto.

          No cóż... moim puntem II jeździła głownie matka, ale (a może dlatego), miało
          dwie poważne awarie - właśnie sprzegłą i skrzyni biegów. Cała reszta bez
          zarzutu do 60 tys. km. Niemniej jednak mniej więcej po 60-70 tys. nalezy się
          liczyć ze stukami w zawieszeniu, wyciekami stąd i stamtad... Niby niegroźne i
          niekosztowne, ale upierdliwe. Z drugiej strony - za podobne pieniądze nie
          dostanie się rzekomo (podkeślam: RZEKOMO) niepsującego się yarisa ani np.
          równie rzekomo niepsujacego się polo (które jest o połowę mniejsze w środku).
          Ciekawe jaki toto ma przebieg? Jest nadzieja, że to ci się miało zepsuć - już
          sie zepsuło i zostało wymienione na gwarancji.

          A gadaniem "nie kupuj bo to fiat" się nie przejmuj. Nie ma nic gorszego niż
          kupić sobie samochó, który się NIE PODOBA tylko dlatego, ze się "podobno nie
          psuje". Jeżeli okaże się rzeczywiście bezawaryjny, to zawzze bedziemy sobie
          zadawać pytanie: "a ciekawe czy fiat by się psuł". A jak się okaże, że i tak
          kupiliśmy złom, to wtedy jest jeszcze gorzej: "a niechby się psuł, ale żeby
          chociaz nie była taki wstrętny".
          • ann.k Re: postaram się być rzeczowy 14.06.04, 13:59
            Dzieki za rady. Autko ma nieduzy przebieg. Wyglada, ze wlasciciel jezdzil nim
            tylko po miescie.
            Ja sobie doskonale zdaje sprawe, ze nie kupuje auta super sprawnego. Ja tylko
            nie chce sie wpierniczyc w jakas nieuregulowana sytuacje prawna pojazdu, czy
            inny kit tego typu.
            Ale moze rzeczywiscie wezme zaprzyjaznionego lakiernika, zeby sobie tu i owdzie
            obejrzal, zeby wiedziec co kupuje do konca...
            • n0ras Re: postaram się być rzeczowy 14.06.04, 14:21
              OK, jeśli chodzi o sytuację prawną postaram się wyjaśnić na ile potrafię.
              Auto może być zarejestrowane na kogokolwiek, byle sprzedający był w stanie
              wykazać swój tytuł własności - umowy sprzedaży łączące człowieka z dowodu
              rejestracyjnego z nim (sprzedawcą) - pomiędzy nimi mogą też być właściciele
              "pośredni".
              Jeśli jest tak - nie ma problemu, zawierasz umowę sprzedaży i jesteś
              właścicielem - pamiętaj jednak o obowiązkowym ubezpieczeniu OC.
              Może być też tak, że sprzedający nie jest właścicielem, tylko komisantem - wtedy
              musi mieć zawartą z właścicielem (komitentem) umowę komisu.
              Zwykle bywa tak, że komis kupuje auto od właściciela, ale go nie
              przerejestrowuje - żeby uniknąć kosztów rejestracji (dowód, tablice - które i
              tak pójdą do zmiany) i ubezpieczenia.
              W tej sytuacji musisz (jak i w poprzednich) uważać na ubezpieczenie OC - kwestie
              przechodzenia tegoż ubezpieczenia reguluje przepis:
              USTAWA
              z dnia 22 maja 2003 r.
              o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i
              Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych
              Art. 31. 1. W razie zbycia pojazdu mechanicznego, którego posiadacz zawarł umowę
              ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, na nabywcę pojazdu
              przechodzą prawa i obowiązki zbywcy wynikające z tej umowy. Umowa ubezpieczenia
              ulega rozwiązaniu z upływem okresu, na który została zawarta, chyba że nabywca
              wypowie ją przed upływem 30 dni od dnia nabycia pojazdu mechanicznego. W
              przypadku wypowiedzenia umowy, rozwiązuje się ona z upływem 30 dni następujących
              po dniu nabycia pojazdu mechanicznego.

              2. W razie niewypowiedzenia przez nabywcę pojazdu umowy ubezpieczenia OC
              posiadaczy pojazdów mechanicznych w terminie określonym w ust. 1, zakład
              ubezpieczeń dokonuje ponownej kalkulacji należnej składki z tytułu udzielanej
              ochrony ubezpieczeniowej, poczynając od dnia zbycia pojazdu, z uwzględnieniem
              zniżek przysługujących nabywcy oraz zwyżek go obciążających, w ramach
              obowiązującej taryfy składek.

              3. W razie nabycia pojazdu mechanicznego zarejestrowanego, którego zbywca wbrew
              obowiązkowi nie zawarł umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych,
              nabywca jest obowiązany zawrzeć umowę ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów
              mechanicznych w dniu nabycia pojazdu mechanicznego.

              4. W razie zawarcia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych
              przez posiadacza pojazdu mechanicznego niebędącego właścicielem tego pojazdu,
              prawa i obowiązki tego posiadacza, wynikające z zawartej umowy ubezpieczenia,
              przechodzą na właściciela pojazdu mechanicznego z chwilą, gdy posiadacz utracił
              posiadanie tego pojazdu na rzecz właściciela. Umowa ubezpieczenia ulega
              rozwiązaniu z upływem okresu, na który została zawarta, chyba że właściciel
              pojazdu mechanicznego wypowie ją przed upływem 30 dni od dnia przejścia
              posiadania pojazdu na rzecz właściciela. W razie wypowiedzenia umowy, rozwiązuje
              się ona z upływem 30 dni od dnia przejścia posiadania pojazdu mechanicznego na
              rzecz właściciela.

              5. W razie niewypowiedzenia przez właściciela pojazdu umowy ubezpieczenia OC
              posiadaczy pojazdów mechanicznych w terminie, o którym mowa w ust. 4, stosuje
              się odpowiednio ust. 2.

              6. W razie wypowiedzenia umowy ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów
              mechanicznych w przypadkach, o których mowa w ust. 1 i 4, posiadacz pojazdu
              mechanicznego wypowiadający umowę jest obowiązany do zawarcia nowej umowy
              ubezpieczenia OC posiadaczy pojazdów mechanicznych najpóźniej w ostatnim dniu
              przed rozwiązaniem się umowy wypowiedzianej.

              I to Ty musisz zadbać, żeby przypadkiem nie wyjechać z komisu nieubezpieczonym
              samochodem.
    • blackmessiah Re: Autko z komisu. 14.06.04, 08:37
      A jakie to śliczne autko produkuje obecnie Fiat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka