Dodaj do ulubionych

Zbliża się 1 listopada

13.10.06, 09:16
Tego dnia lubię spacerować po cmantarzu, gdy zapadnie zmrok (oczywiście w
towarzystwie kogoś żywego), palą się wszędzie świeczki i pachną kwiaty, nie
jest wcale smutno, a tam, gdzie nie ma światełka, staram się zapalić choć
mały ogarek i zatrzymać się chwilkę nad zapomnianą mogiłką, zastanawiam się
wtedy kim był pochowany tam człowiek.
Wielkie wrażenie robi na mnie cmentarz na Powązkach, chciałabym też na
spokojnie zwiedzić raz jeszcze paryski Pere la Chaise.
Co sądzicie o tym święcie, lubicie odwiedzać cmantarze?
Obserwuj wątek
    • zoyka6 Re: Zbliża się 1 listopada 13.10.06, 20:18
      Lubię cmentarze. Odczuwam na nich spokój nie obecny gdzie indziej. Tak jakby
      czas się zatrzymał. Mam wrażenie że na cmentarzu nic złego nie może mnie
      spotkać.Oczywiście przebywam tam za dnia.
      • blue_ice1 Re: Zbliża się 1 listopada 14.10.06, 19:13
        a mnie co roku tego dnia jest straszlwie smutno,ze nie moge byc przy grobach
        moich obu kochanych mezczyzn, a tu w NL- nie obchodzi sie tego dnia. Czasem
        chodze na groby obcych ale to tylko wzmaga moj smutek......
        I boli mnie dusza na mysl- ze jesli odejda w Polsce moi rodzice- tez nie bede
        mogla pojsc podumac przy grobach ,jesli najdzie mnie ochota........
        • aniawx Re: Zbliża się 1 listopada 20.10.06, 22:17
          Ja kocham cmentarze. dziwnie to brzmi, ale to jaest dla mnie jedyne miejsce
          gdzie mozna się w życiu "zatrzymac" po myśleć o zmarłych wspaniałych ludziach,
          naszych bliskich i nie tylko. Można się zastanowić nad sobą i nad tym, do czego
          my tak w ogóle pedzimy - czy to na pewno jest dobre i czy na pewno ma sens??
          Ps. Byłam w Warszawie na POwązkach w środe (ja jestem z Krakowa), spacerowałam
          tam jakiś dwie godziny i nie przeszłam nawet pół cmentarza. Tam jest wspaniale,
          cudowne wspomnienia ludzi - piękne napisy na grobach. Lekcja dla mnie jest taka
          z tego spaceru, ze zawsze byli, sa i bądą wspaniali ludzie, po których zostanie
          ból, zal i smutek. Ale te groby przypominają nam o Nich - jacy byli kochani.
          Wiecie przeczytałam piękny wiersz z 1984 roku - żona napisła dla męża na
          grobie. Był naprawdę cudowny - Ona kochała Go ponad 100 lat temu tak mocno jak
          ja kocham Patryka teraz. I wiem, ze po mnie jeszcze będzie wielu w takiej
          sytuacji. N atym polega nasz świat, ludzie rodza się, zyją i umierają. Tylko
          kwestia jest tego, jak będą nas wspominac po śmierci - czy pozostanie po
          nas "pusty" grób, czy może ktoś jeszcze kiedyś sie zatrzyma i pomodli za nas...

          życze wszystkiego dobrego
          Ania
          • zeng Re: Zbliża się 1 listopada 21.10.06, 06:56
            ja nie wiem czy chciałbym żeby po mojej żonie zostały pomniki dla potomnych.
            Chcą jej stawiać pomniki z jej pracy naukowej, zgodziłem się dla naszego synka,
            żeby jak dorośnie wiedział, że jego mama była i czegoś dokonała. Ogólnie
            chciałbym jednak tak jak miałem ją dla siebie jako żonę zachować tylko i
            wyłącznie dla siebie w pamięci.

            Kiedyś, kiedy na cmentarzu w Szczecinie (3 co dowielkości w europie) nie było
            nikogo z mojej najbliższej rodziny lubiłem chodzić na spacer 1 listopada w
            nocy. Teraz na cmentarzu mam swoich kilka przystanków, jeden szczególnie bliski
            mojemu sercu, to jak dom, tak jest część mnie, odczuwam nieodpartąchęć bycia
            tam jak najwięcej, nawet ciągle. Poza tym cmentarza nienawidzę.
            • aniawx Re: Zbliża się 1 listopada 21.10.06, 17:49
              Zeng, po Twoich wypowiedziach wiem, ze jest Ci bardzo, bardzo, bardzo ciężko po
              stracie żony. Widze, ze faktycznie byliście tylko DLA SIEBIE. I współczuję Ci.
              I wiem, ze jeśli nie Twój synek nie byłoby Cie tu. Nie poradziłbyś sobie z tym.
              I jestem pełna podziwu jak można się za tak odciąc od znajomych jak Wy to
              zrobiliście. Ja zawsze miałam inne zdanie - spędza się czas z Ukochaną osobą,
              ale sa inni i trzeba z nimi utrzymywac kontakt. My tak zawsze robiliśmy -
              zawsze imprezy ze znajomymi, spotkania co tydzień w winiarni itd. Tylko sami
              wyjeżdzaliśmy na kajaki, bo tak chcieliśmy spędzac ten czas jak my chcemy, i
              nie być zaleznym od kogoś.
              Życze Ci dużo siły do przejścia tego "piekła".
              Pozdrawiam, ANia
          • blanka_e Re: Zbliża się 1 listopada 23.10.06, 09:39
            Aniu, a co czułaś, gdy zobaczyłaś groby powstańców? te brzozowe krzyże...kwiat
            młodzieży, wszyscy młodzi, szlachetni, dlaczego nie dane im było żyć? czym
            właściwie jest życie na tej ziemi? na pewno jest tylko krótkim etapem czegoś
            ważniejszego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka