Dodaj do ulubionych

Bezsennie w ...

21.03.12, 01:40

Drodzy Mezczyzni,

Sytuacje mam nastepujaca: Do piatku jezdzilam Peugeot 206, 2001, automat.
Bylam szczesliwa kobieta. W piatek moj P 206 zakaszlal na rondzie. W chwile
pozniej kaszel przeszedl w rzezenie i samochod zgasl. I juz nie zapalil.
Spiesze dodac, ze w baku bylo paliwo i akumulator zmienialam rok temu.
To tak dla wyjasnienia aby uprzedzic ewentualne elementarne dociekliwe
pytania wstepne:). Rzezilo cos z tylu w okolicach tlumika i, przepraszam,
smierdzialo cos nieprzyjemnie.

Tak sie zlozylo, ze nie bylam ubrana odpowiednio do pchania samochodu.
Wrecz przeciwnie. Na szczescie sa jeszcze uprzejmi i pomocni mezczyzni.
I chwala Opatrznosci za nich. Wieczorem opowiadajac przyjaciolce historie
stresujacego doswiadczenia na rondzie wypilam za zdrowie i pomyslnosc
dwoch anonimowych kierowcow ktorzy byli uprzejmi zatrzymac sie i zepchnac
mnie delikatnie z ronda na sasiednia ulice na ktorej zaparkowalam.
Toast wznioslam hiszpanskim Rioja gdyby to mialo jakies znaczenie.

Wczoraj samochod z ulicy zabrala laweta i zostawila samochod w warsztacie.
Czekam na telefon z diagnoza i kosztami. Byc moze zauwazyliscie, ze pewne
plcie maja naprawy samochodow w warsztatach dokladniejsze i drozsze niz
plcie inne:) Niektore czesci, sprawne ciagle, wymienia sie wspomnianym plciom
profilaktycznie poniewaz na pewno zepsuja sie one w przyszlosci. Se la vie.

Zdecydowalam, ze po naprawie sprzedam P 206. I moge dolozyc max 25 K do
nowego uzywanego samochodu. Chce aby to byl automat (przyzwyczailam sie),
z sympatia patrze na Toyoty. Nie chce Skody i VW.

Tych wszystkich, ktorzy cierpliwie dotarli do konca mojej samochodowej opowiesci
prosze o opinie, sugestie i rady ktore pomoga mi stac sie ponownie szczesliwa
kobieta jezdzaca nowym uzywanym samochodem. Ta z przed piatku.

Serdecznie pozdrawiam -

prawie blondynka

Obserwuj wątek
    • izak31 Re: Bezsennie w ... 21.03.12, 08:04
      To może seat? Jesli nie chcesz skrzyni manualnej to zainteresuj się skrzynią DSG. Tylko niestety jest ona głownie w samochodach VAG czyli skodach, vw, seatach....
    • boomslang99 Re: Bezsennie w ... 21.03.12, 08:12
      W szpilkach też można pchać;-)
      A co do auta to za 25 k można sobie trochę poszaleć, wybór jest duży.
    • approved C`est la vie :) 21.03.12, 09:49
      Urzekła mnie twoja historia....:)

      Napisana ładnym językiem i w ilości słów oddającej sens poszukiwań.

      Za Peugeota nie spodziewałbym się więcej niż 6-7 tysięcy co razem z zadeklarowana kwotą +_ 25 tysięcy pozwala na zgromadzenie sumy umożliwiającej swobodnie kupno fajnego samochodu:)

      otomoto.pl/toyota-corolla-sol-serwis-igla-bez-wypadek-C23389793.html
      otomoto.pl/honda-jazz-automat-jak-nowa-67tys-km-C23249619.html
      otomoto.pl/toyota-corolla-wersja-amerykanska-C23347911.html
      allegro.pl/toyota-yaris-benzyna-1500-automat-i2194015508.html
      otomoto.pl/mazda-3-C22798304.html
      allegro.pl/mazda-3-sedan-i2202779623.html
      otomoto.pl/toyota-corolla-verso-super-zadbane-1-wlasciciel-C23163523.html
      otomoto.pl/mitsubishi-colt-salon-polska-automat-gwarancja-C22571345.html
      otomoto.pl/fiat-500-fiat-500-full-opcja-automat-C23344068.html
      otomoto.pl/honda-civic-super-stan-C23343504.html
      otomoto.pl/toyota-yaris-salon-polska-luna-automat-C23375605.html


      "Proszę Pana. Czego? Policzyłem, stoi 121 osób... Czuwaj"
      • tisi123 Mały komentarz.. 21.03.12, 10:29
        Urzekły mnie te propozycje....

        Połowa ze Stanów, a więc niedawno były przystankami autobusowymi. Oczywiście w opisie jest albo głuche milczenie o bezwypadkowości albo wzmianka o delikatnym trąceniu komara w locie, co spowodowało, że nadwrażliwy właściciel postanowił się pozbyć swego wychuchanego bolidu...
        Pozostałe albo sprowadzone z Niemiec więc też walone albo z komisów klasy "Ziutek-Auto" albo z Modlińskiej, słynącej z "najwyższej jakości świadczonych usług".

        Fantastyczne fury, które w cywilizowanych krajach jechały już do huty, tylko je Portorykanin, Turek albo niejaki ".....zalogowany" w humanitarnym geście wyjęli z pieca.

        Rozczuliła mnie zwłaszcza propozycja Toyoty z przebiegiem 158 000 km bo wg wszelkich możliwych teorii o jakości wszystkich obecnie produkowanych samochodów, zbliża
        się ona do śmierci technicznej. A naprawa zaboli.

        Z tej całej listy poświęciłbym po pół dnia ze swojego życia (i po jakieś 300-500 zł) na profesjonalne sprawdzenie Yariski a zwłaszcza Colta.
        • approved Re: Mały komentarz.. 21.03.12, 11:44
          Tisi trafiłeś w "sedno tarczy":):):)

          To oczywiście losowo wybrane oferty z wyszukiwarki w Allegro mające tylko zobrazować, że za taką kasę można coś kupić.

          Nie znam bliżej autorki wątku żeby od razu szukać dla niej bezwypadkowego samochodu marzeń. Myślę , ze jej facet dostał kilka wskazówek i teraz ma możliwość się wykazać.

          Yarisek jet faktycznie sporo i po 206 to sensowna propozycja.

          Ps. Ten Colt był tez grzechu warty i po rozsądnych negocjacjach na wstępie można mu się przyjrzeć.
          • tisi123 Re: Mały komentarz.. 21.03.12, 15:25
            No to się zgadzamy w 100%. Pozdrawiam
            • piotr33k2 Re: Mały komentarz.. 21.03.12, 17:15
              ja z tych wszystkich polecałbym te honde jazz .
              • prawie.blondynka Historii samochodowej ciag dalszy 21.03.12, 22:52

                Witam,

                Dziekuje za odpowiedzi. Sa cenne i w postepie geometrycznym wzbogacaja
                moja samochodowa edukacje. Przeczytalam tez inne, interesujace mnie watki.
                Trafilam na odpowiednie forum.

                Zadzwonil Pan Mechanik z diagnoza. Powiedzial: "poszla glowica, trzeba wymienic
                rozrzad i pasek rozrzadu, olej bo jest syfiasty". Wstepnie wycenil czesci na 670 PLN
                plus ~ 80 PLN za olej. Mowil tez dlaczego, przepraszam, smierdzialo. Mowil jezykiem
                wysoce technicznym wiec nie potrafie powtorzyc. Rozumiem, ze to orientacyjna cena
                czesci bez robocizny. Ma zadzwonic jutro i okreslic calosc precyzyjniej. Troche sie
                uspokoilam. Roztrzesiona wyobraznia podpowiadala, ze moglo byc gorzej.

                Dziekuje za linki. Przejrzalam. Colt i Yaris wzbudzily moje zainteresowanie.
                Wpisalam tez swojego P 206 aby zobaczyc poziom cen. Widzialam ten sam rocznik
                z wiekszym przebiegiem (moj 70 000 km) za 12 500. Cena innych oscyluje w okolicach
                10 K. Od takiej ceny chyba zaczne.

                Zauwazylam Wasza niechec do samochodow sprowadzanych z USA. Nie mam swojej
                opinii. Moze znajacy temat podziela sie ze mna swoja. Lepiej chyba kupic samochod
                od kogos kto kupil auto w kraju? Zdaje sobie sprawe, ze nie wygram licytacji z profesjonalnym
                handlarzem koni mechanicznych ale nie chce przegrac. Chce zremisowac:)

                I mam pytanie zasadnicze: Jezeli juz zaweze swoj wybor i bede krok od kupna
                to z czyich profesjonalnych uslug powinnam skorzystac przy ocenie wyboru - ASO,
                kazdej stacji obslugi, prywatnego warsztatu, polecanego mechanika czy wystarczy
                opinia pana Kazia, ktory podobno zna sie na samochodach? Jak Wy do tego podchodzicie?

                "Selawi" powinnam wsunac w "...". Bylo to ulubione powiedzenie mojego poprzedniego mechanika ktory tak do mnie mowil gdy wpatrywalam sie zaniepokojona w fakture za czesci
                i dodawalam do niej usluge juz niefakturalna. "Selawi" mowil pan Franek i dodawal: "Do zobaczenia" co niepokoilo mnie jeszcze bardziej. Zostawilam francuszczyzne pana Franka
                za soba i otworzylam z ufnoscia i optymizmem nowa znajomosc warsztatowa. Que sera, sera!
                La donna e mobile:)

                Wdzieczne pozdrowienia

                prawie.blondynka
                • qqbek Re: Historii samochodowej ciag dalszy 22.03.12, 00:22
                  prawie.blondynka napisała:

                  > Zadzwonil Pan Mechanik z diagnoza. Powiedzial: "poszla glowica, trzeba wymienic
                  > rozrzad i pasek rozrzadu, olej bo jest syfiasty". Wstepnie wycenil czesci na 67
                  > 0 PLN
                  > plus ~ 80 PLN za olej. Mowil tez dlaczego, przepraszam, smierdzialo. Mowil jezy
                  > kiem
                  > wysoce technicznym wiec nie potrafie powtorzyc. Rozumiem, ze to orientacyjna ce
                  > na
                  > czesci bez robocizny. Ma zadzwonic jutro i okreslic calosc precyzyjniej. Troche
                  > sie
                  > uspokoilam. Roztrzesiona wyobraznia podpowiadala, ze moglo byc gorzej.

                  Nie głowica, lecz zapewne uszczelka pod głowicą.
                  Zdarza się.
                  670 wraz z wymianą rozrządu (norma, byłoby wręcz dziwne i podejrzane, gdyby tej pozycji nie doliczył) i (mam nadzieję) pompy wody to cena jak najbardziej do zaakceptowania.

                  > Dziekuje za linki. Przejrzalam. Colt i Yaris wzbudzily moje zainteresowanie.
                  > Wpisalam tez swojego P 206 aby zobaczyc poziom cen. Widzialam ten sam rocznik
                  > z wiekszym przebiegiem (moj 70 000 km) za 12 500. Cena innych oscyluje w okolic
                  > ach
                  > 10 K. Od takiej ceny chyba zaczne.

                  Yariskę I ujeżdża od roku moja siostra i rada jest z tego faktu, nakręciwszy w międzyczasie coś około 25 tysięcy kilometrów tym autkiem. Jak dla mnie małe, ciasne i do d... ale ja jestem wybredny i nic poniżej 4m długości za samochód nie uznaję ;)

                  > Zauwazylam Wasza niechec do samochodow sprowadzanych z USA. Nie mam swojej
                  > opinii. Moze znajacy temat podziela sie ze mna swoja. Lepiej chyba kupic samoch
                  > od
                  > od kogos kto kupil auto w kraju?

                  I tak i nie.
                  Niechęć do szrotów z USA wynika z osobistej niechęci jednego z użytkowników forum do drugiego użytkownika forum. Ale w wypadku tych osobników dotyczy aut w cenach powyżej 100.000 złotych, tak więc można te wypowiedzi zignorować.
                  Co do kupna auta w kraju - i tak i nie - po kobiecie bym nie kupił, po szkole nauki jazdy (spore prawdopodobieństwo w wypadku Toyoty Yaris i Mitsubishi Colta) tym bardziej nie. Wystrzegałbym się też aut flotowych (firmowe wozidła pe-howców, czy jak kto woli przedstawicieli handlowych).

                  > Zdaje sobie sprawe, ze nie wygram licytacji z
                  > profesjonalnym
                  > handlarzem koni mechanicznych ale nie chce przegrac. Chce zremisowac:)

                  Poszukaj w ogłoszeniach w lokalnej gazecie, poszukaj ogłoszeń po szybach aut parkujących w okolicy... i nie zraź się faktem, że ci ludzie chcą więcej... oni wiedzą, że mogą wymagać więcej, bo mają za co.

                  > I mam pytanie zasadnicze: Jezeli juz zaweze swoj wybor i bede krok od kupna
                  > to z czyich profesjonalnych uslug powinnam skorzystac przy ocenie wyboru - ASO,
                  >
                  > kazdej stacji obslugi, prywatnego warsztatu, polecanego mechanika czy wystarczy
                  >
                  > opinia pana Kazia, ktory podobno zna sie na samochodach? Jak Wy do tego podchod
                  > zicie?

                  Zaufany mechanik-kolega albo członek rodziny.
                  ASO nie wierz, panu Kaziowi też... jak nie znasz mechanika, to weź ze sobą kogoś zaufanego, który się zna (tj. handluje samochodami, naprawia je, lub chociaż kupił samodzielnie więcej niż jeden używany samochód)

                  > "Selawi" powinnam wsunac w "...". Bylo to ulubione powiedzenie mojego poprzedni
                  > ego mechanika ktory tak do mnie mowil gdy wpatrywalam sie zaniepokojona w faktu
                  > re za czesci
                  > i dodawalam do niej usluge juz niefakturalna. "Selawi" mowil pan Franek i dodaw
                  > al: "Do zobaczenia" co niepokoilo mnie jeszcze bardziej. Zostawilam francuszczy
                  > zne pana Franka
                  > za soba i otworzylam z ufnoscia i optymizmem nowa znajomosc warsztatowa. Que se
                  > ra, sera!
                  > La donna e mobile:)
                  >

                  A 206 uchodził do niedawna za w miarę znośne auto... jak na "Francuza" (sprawę tylnej belki i korozji litościwie przemilczę).

                  > Wdzieczne pozdrowienia
                  >
                  > prawie.blondynka

                  Mam nadzieję, że się przydało.
                • tisi123 Re: Historii samochodowej ciag dalszy 22.03.12, 11:56
                  Jeżeli naprawa ma kosztować poniżej 1000 zł. to moim zdaniem nie ma sensu zamiany samochodu na inny. Napisałaś, że przebieg to 70.000. Napraw i jeździj dalej. 25.000 zł wydane na zakup nowszego, ale bardzo niepewnego samochodu mogą nie być najlepszą inwestycją. Pozdrawiam
                  • approved Re: Historii samochodowej ciag dalszy 22.03.12, 17:36
                    I znowu się zgodzę z Tisim123 :) To samo poradziłem swojej znajomej, która chciała wymienić swoją salonową Hondę (model przed Ufo) 1.4 benzyna z przebiegiem 50 tysięcy na coś nowszego:)

                    Dałem jej namiary na swojego mechanika i po wymianie oleju i paru żarówek śmiga dalej.
                    • prawie.blondynka Epilog 26.03.12, 19:55

                      Odebralam dzisiaj samochod. Koszt 1,930. Niemalo. W piatek i sobote dzwonil PM
                      i informowal o koniecznosci wymiany pewnych czesci. Mowil, ze od lat nic nie bylo
                      pod maska robione i sugerowal kompleksowa naprawe. Znajomy zajrzal do warsztatu
                      i widzial samochod stojacy na kanale z pracujacym silnikiem.

                      Dostalam faktury za czesci. Okolo 1,400. Reszta robocizna. Po 400 km mam przyjechac
                      na bezplatny przeglad. PM mowil fachowo i przekonywujaco. W czesci rozumialam.
                      Odradzal obecnie sprzedaz samochodu. Ma zrobiona cala gore. Tak powiedzial.
                      Nic nie bedzie z niego cieklo. Niechetnie tez chce sprzedac obecnie taki "drogi" samochod.
                      Prawdopodobnie poczekam ze sprzedaza do wiosny. Przyszlej. Przez lato i jesien
                      nic sie w samochodzie nie powinno dziac. Slowa PM. Nie mam dotychczas powodow
                      aby PM nie wierzyc. Za taka sume wszystko powinno byc ok. Chyba, ze...

                      Za wszystkie porady i opinie dziekuje.

                      Pozdrawiam - p. blondynka
                      • nom73 Re: Epilog 26.03.12, 21:47
                        Znajomej przy 80 tys. km w cetroenie AX 1.1 (chyba 2002r.) strzelił pasek rozrządu (wymiana niby przy 90 tys.km, ale wiek robi swoje ;-) ). Koszt 2000zł (części + robocizna).
                        Jak rozumiem u Ciebie w 206 pasek nie był wymieniany od nowości?

                        PS. znajomy kiedyś pojechał swoją astrą 1.4/60KM do ASO Opla na wymianę paska przy 160 tys. km (od nowości nie wymieniany), goście nie mogli uwierzyć, że tyle wytrzymał. :-)
                        • prawie.blondynka Re: Epilog 26.03.12, 22:43

                          Pasek rozrzadu tez zostal wymieniony. PM uwazal, ze moze wytrzymac jeszcze
                          najwyzej miesiac. Wczesniej o istnieniu pasku rozrzadu nie mialam pojecia:)
                          Twoj post tylko uwiarygodnia opinie mojego PM i zlagodzil bol wydania 1930 PLN:)
                          • janulo01 Re: Epilog 27.03.12, 00:28
                            Powodzenia w dalszej eksploatacji tego francuzika (chimeryczny jak oni wszyscy); jeżeli naprawe robił fachowiec, to posłuży jeszcze dłuższy czas. Zamiana na "nową używkę" wcale nie daje gwarancji i pewności dalszego bezstresowego jej użytkowania (tak jak wspominali koledzy powyżej, mogła mieć nieciekawa przeszłość lub nierozsądnego, kutwę właściciela). Wszystkiego dobrego, szerokiej, bezawaryjnej drogi !
                            • prawie.blondynka Klimatyzacja 15.09.12, 18:31

                              Drodzy moi,

                              Mialam bardzo dobre doswiadczenie z pytaniem na tym forum wiec ponownie
                              prosze o rady i sugestie.

                              Moj P 206, 2001 sprawuje sie dotychczas bez zarzutu. Z wyjatkiem dziwnego
                              zachowania klimy. Przy wlaczaniu silnika wlacza sie i dmucha ale jakos slabo.
                              Inaczej niz wczesniej. Mozna ja oczywiscie wylaczyc i czesto to robie ale ostatnio
                              wybralam sie do serwisu w ktorym przechowuje zimowe opony i zdecydowalam
                              sie odgrzybic i nabic klimatyzacje. Po usludze (150 PLN) powiedziano mi, ze
                              powinnam odwiedzic elektryka poniewaz cos - chyba sprezarka - nie wlacza sie
                              i nie uczestniczy w calym procesie chlodzenia/grzania. Podzielilam sie ta opinia
                              z moim mechanikiem ktory dotychczas zajmowal sie z sukcesem moim P 206.
                              Zajrzal po maske i do "skrzynki elektrycznej" od wewnatrz, podlaczyl komputer
                              i zajmowal sie samochodem przez ponad 45 min i nie znalazl przyczyny usterki.

                              Powiedzial, ze bede musiala przyjechac raz jeszcze i zostawic samochod na dluzej
                              poniewaz bedzie musial dostac sie do wnetrza i zdiagnozowac w koncu problem.

                              Moje wahania dotycza pytan: czy warto zajmowac sie problemem dalej? Byc moze
                              to slabe dmuchanie pozwoli mi przeskoczyc zime i dotrwac do wiosny.

                              Czy moze odwiedzic warsztat zajmujacy sie glownie klimatyzacja?
                              ASO wykluczam, ze wzgledu na koszt i wiek mojego P 206.

                              Czy na podstawie tego co metnie wyjasnilam moze ktos okreslic przyblizony koszt
                              takiej naprawy. Jest limit do kwoty ktora chce wlozyc w dalsza eksploatacje
                              mojego, niemlodego juz, samochodu. Rozwazam ewentualna zmiane auta
                              na wiosne/lato. Przygladam sie Japonczykom.

                              Za ewentualne zyczliwe uwagi, porady i sugestie bede wdzieczna.

                              p. blondynka


    • bemeta La Rioja, rodzaj zenski.... heheh 16.09.12, 14:34
      Piasalas "jakby to mialo jakies znaczenenie" otoz ma, to hiszpanska prorwincja jest rodzaju zenskiego, to na poczatek, La Rioja... wiec nie hiszpanskim Rioja opijalas mechanikow tylko hiszpanska...... wiem to mala dygresja ale spodobal mi sie Twoj post.
      Dalej, mozesz kupic wina riojanskie za 75 centow butla albo wydac 240 Eur na Vega Sicilia Unico, 1995 , czyli naprawa Twego bolidu....
      OK mozemy poleciec w Bodegas Valbueno wychodzi taniej ale rowniez przynajmniej 40 Euro za butle.
      Mysle ze porada mechanika jest warta El Coto de Imaz 2004 Reserva, jakies 10 Eurakow za butle.
      Ja czesto pije Paternina Banda Azul, w miare tanio i bardzo dobre.
      Pozdrawiam serdecznie i zycze taniej naprawy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka