kocinos
26.06.12, 14:33
Jakiś czas temu, cofając, trąciłem czyjś wóz hakiem holowniczym i trochę wgiąłem mu zderzak (widać, ale nie "przeszkadza"). Ulica w Kraku, późno, poczekałem circa 10 min., nikt się nie pojawił. Nie mając długopisu pod ręką tylko wetknąłem za wycieraczkę swoją (firmową) wizytówkę i odjechałem. Mogłem - rozsądnie - zrobić coś więcej? Gość się nie odezwał, a minęło ... ho, ho czasu.