Gość: Heart
IP: *.vancouver35.dialup.canada.psi.net
17.03.02, 07:11
Nie rozumiem, skad sie bierze w Polsce totalne ograniczenie spozywania alkoholu przez kierowcow. Przeciez
Lampka czerwonego wina do obiadu to tylko lekarstwo. Wszystkie badania lekarskie potwierdzaja, ze np.
czerwone wino wplywa korzystnie na uklad krazenia. Przekraczamy zachodnia granice, i tam nikt nie przyczepi
sie do kierowcy o to ze spozyl piwo do obiadu i zaraz potem pojechal swoim samochodem do sklepu. Tak jest tez
w calej Amaryce Polnocnej. Osobiscie nie widze problemu z prowadzeniem samochodu po takiej drobnej dawce
napoju zawierajacego pewna ilosc alkoholu. Moim zdaniem jest on mniej niebezpieczny dla kierowcy na drodze
niz stres w pracy czy slawetny telefon komorkowy (nawet ten nie trzymany w reku).
Jakie jest wasze zdanie na ten temat?
Pozdrowienia