Dodaj do ulubionych

Rozmowy zza kierownicy 2 :-)

IP: *.mm.com.pl 28.03.02, 21:28
Jechałyśmy jak zwykle, we dwie. Było późno, pusto, cicho i spokojnie. Almerka
słodko pomrukiwała, ja nuciłam coś do taktu. Nagle kichnęła.
- Na zdrowie! A co ci? zapytałam zaniepokojona.
- Nic, nic, coś mnie w nos posmyrało.
- ?????
- No sama zobacz, łachocze mnie w maskę, zachichotała.
W tym momencie zobaczyłam świetlnego zajączka biegającego po wnętrzu auta.
Skakał jak szalony po fotelu, po szybie, po moich kolanach...
- Ki czort? zawołałam. Kto się wygłupia?
Poczułam leciutkie dotknięcie w policzek. Promyk światła odbił się od szyby
i ucikł onieśmielony.
- To ja, usłyszałam gdzieś z góry. Spojrzałam i zobaczyłam go w całej
okazałości. Idealnie okrągły, świetlisty, uśmiechał się łobuzersko.
- Cześć, nie smyraj Almerki, ma straszne łaskotki. Poza tym nie zaczepia się
kobiet na drodze. Dobrze wychowane księżyce tak nie postępują.
- Nudzi mi się. Pusto, ludzie już śpią, nikt na mnie nie zwraca uwagi, żalił
się.
- Chcesz pogadać? zapytała Almera, to gadaj z nią, bo mnie jest ciężko jechać
i rozmawiać. Zadyszki dostaję.
- Mogę ci pomóc, zaproponował uprzejmie.
- Niby jak? warknęła swoim zwyczajem.
- Łap! zawołał zrzucając z góry świetlistą linę. Złapałam i owinęłam koniec
wokół kierownicy. Poczułyśmy lekkie szarpnięcie i zaczęła się jazda! Almerka
płynęła. Lekka, zwinna, szybka, zdawała się nie dotykać ziemi.
- I jak ci? zapytałam zafascynowana wpatrując się w złotą linię przed sobą.
- Bosko!!! nie mogła złapać tchu z zachwytu, mogłabym tak całe życie....
Nie wiedzieć kiedy zobaczyłam światła alei Krakowskiej.
- Prawie jesteście na miejscu, zawołał. Dalej już jedźcie same. Nie lubię
miasta. Do zobaaaczeeeeniaaaaaaa....
Bywaj zdrów!!! zdążyłyśmy zawołać. Jeszcze pomachał nam przy Mc Donaldzie,
mrugnął oczkiem na Żwirki-Wigury i znikł.
Z żalem, w milczeniu dojechałyśmy do domu. Było tak dobrze....
- Dlaczego nie wysiadasz? Coś się stało? zaniepokojony głos Mężczyzny Życia
sprowadził mnie na ziemię. Wyglądasz, jakbyś spadła z nieba...
- Zgadłeś, uśmiechnęłam się.

Czy jechaliście kiedyś na holu księżyca?
Obserwuj wątek
    • almera Wesołych Świąt! Sajonara! 29.03.02, 08:25
      Eeeeeeeee tam. Zwyczajnie było. Księżyc tylko w oczy świecił, bo wiosną tak
      często jest i Moja Pani przypominając sobie Jej pierwsze randki w majowe
      wieczory, nie wiedzieć czemu, rozmarzyła się i sama musiałam zadbać o powrót w
      stanie nienaruszonym ( ! – choć ten leksusik też gdzieś tam w kąciku komputerka
      utkwił jak mała drzazga . . .). I tak kilometr za kilometrem uciekał do tyłu,
      głupia micha księżyca uwodziła bujającą na srebrnym obłoczku moją Panią, ja
      pracowicie kręciłam motorkiem – nietrudno to przychodziło, w nocy wszystkie
      drogi prowadzą do domu. Tylko to oczko....boli podwiązane plastikowym
      bandażem . . .
      W ślad za Panią – pozdrawiam wszystkie almery (i leksusika). Almera
    • Gość: Darek Re: Rozmowy zza kierownicy 2 :-) IP: 212.106.189.* 29.03.02, 08:47
      Kropko lata 50-70 już minęły gdy fantazję przenosiło się w życie.Jazda to nie
      film i pamiętaj Ciebie Wielki Brat nie obserwuje kamerą abyś obnośiła się tym.Ale
      wogóle nie zaprzeczam jest to przyjemne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka