naaser 12.01.14, 16:22 Witam, potrzebuje kupić prostownik samochodowy. Czy ktoś z forumowiczów się na tym zna i może coś poradzić a najlepiej polecić konkretnego producenta, model itp. ? Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
naaser Re: Jesli spamujesz, to po co pytasz? Juz wiesz - 12.01.14, 17:05 Nie jestem spamerem, to nie jest mój pierwszy wątek na forum, pytam poważnie. Link Zgłoś
soulshuntr Re: Jesli spamujesz, to po co pytasz? Juz wiesz - 12.01.14, 21:09 chlopie, bylejaki bye dzialal. Ja se kupilem na gieldzie jakis made in poland w metalowej czerwonej obudowie, najprostszy bez zadnej duperelowatej elektroniki. Link Zgłoś
zgredko Re: Jesli spamujesz, to po co pytasz? Juz wiesz - 12.01.14, 21:42 Może być byle jaki ale dobrze aby miał amperomierz i regulację prądu ładowania. Wskazane aby kocówkę ładowania dokonywać mniejszym prądem niż pojemność(Ah)/10 A. Tak mnie w szkole uczyli, ale to było b. dawno. Link Zgłoś
qqbek Re: Jesli spamujesz, to po co pytasz? Juz wiesz - 12.01.14, 23:40 zgredko napisał: > Może być byle jaki ale dobrze aby miał amperomierz i regulację prądu ładowania. > Wskazane aby kocówkę ładowania dokonywać mniejszym prądem niż pojemność(Ah)/10 > A. > Tak mnie w szkole uczyli, ale to było b. dawno. Takich prostowników w sklepach już chyba nie uświadczysz. Ja mam jeszcze "Zdiełano w CCCP" z amperomierzem i regulatorem prądu ładowania właśnie i 25 lat mu stuknęło a jeszcze ubiegłej zimy sąsiada akumulator ładował :) Teraz chyba nie ma co wybrzydzać - byle co, byleby działało przez okres gwarancji, a potem kupuj pan następny, jak masz pecha do "dobrze wyliczonego przez księgowych okresu przydatności produktu do użycia", albo użytkuj w nieskończoność, jak się akurat "felerny" trafi. P.S. - w szkole uczyli Ciebie dobrze, ale odnośnie akumulatorów z korkami jeszcze... przy bezobsługowych ładuję góra 3A (a mam odpowiednio 50 i 55Ah w samochodach), bo to szczelnie pozamykane jest i wiem, że jak pierdyknie, to po zawodach będzie (może i przesadzam z ostrożnością, ale wystrzał korka z jednej celi to pikuś w porównaniu z pęknięciem "bezobsługowego"). Link Zgłoś
needmoney Re: Prostownik 13.01.14, 08:32 Kupiłem Absaar 6A 12V za 100 zł i co mogę powiedzieć działa i wygląda solidnie jak na dzisiejsze konstrukcje epoki globalizacji oczywiście made in ... Link Zgłoś
soulshuntr Re: Prostownik 13.01.14, 08:39 Od dzisiaj w Lidl-u masz za 60zl z 3 letnia gwarancja. Bierz dla tej gwarancji, jesli ci padnie wymienisz na nowy lub dostaniesz kase z powrotem. Link Zgłoś
naaser Re: Prostownik 13.01.14, 17:21 soulshuntr napisał(a): > Od dzisiaj w Lidl-u masz za 60zl z 3 letnia gwarancja. Bierz dla tej gwarancji, > jesli ci padnie wymienisz na nowy lub dostaniesz kase z powrotem. Akurat mam lidla z 300 m od roboty ( do nazimno : uwierz nie pracuje dla żadnej sieci dyskontów i nie zależy mi wzroście sprzedaży ich produktów), więc chyba jutro skoczę do tego przybytku. www.bemoto.pl/motocykle/akcesoria/test-prostownika-z-lidla/ Martwią mnie tylko komentarze pod opisem produktu. Czy dobrze rozumiem, że tym urządzeniem nie naładuje zupełnie rozładowanego akumulatora ??? Link Zgłoś
do.ki Re: Prostownik 13.01.14, 18:50 > Martwią mnie tylko komentarze pod opisem produktu. Czy dobrze rozumiem, że tym > urządzeniem nie naładuje zupełnie rozładowanego akumulatora ??? To akurat nie powinno cię martwić. Zupełnie rozładowanego akumulatora się nie łatuje, tylko wyrzuca na złom, jak słusznie ktoś w komentarzach napisał. Link Zgłoś
nazimno Oczywiscie, ze nie naladujesz. 13.01.14, 19:45 Jesli akumulator jest martwy, to nic nie zrobisz. Urzadzenie ma z pewnoscia zabezpieczenie przeciwzwarciowe. Link Zgłoś
nazimno Prostownik jeszcze raz, bez emocji. 13.01.14, 10:28 Normalnym przypadkiem jest, ze prostownik do akumulatora potrzebny jest incydentalnie. To nie jest urzadzenie takie jak zapalniczka do papierosow dla nalogowego palacza. Tak wiec kupowanie jakiegos skomplkowanego kombajnu z rozbudowana elektronika do takich celow jak awaryjne doladowanie akumulatora raz na 3 lata jest pozbawione sensu. Jedynym istotnym parametrem prostownika jest wiec rzeczywista wydajnosc pradowa. Zalezy bowiem od tego czas przywrocenia akumulatora do stanu naladowania. Wydajnosc pradowa prostownika: 4...6 A jest wystarczajaca dla wiekszosci akumulatorow. I tyle. Link Zgłoś
do.ki Re: Prostownik jeszcze raz, bez emocji. 13.01.14, 12:09 > Wydajnosc pradowa prostownika: 4...6 A jest wystarczajaca dla wiekszosci akumul > atorow. > I tyle. A jak będzie mniej, to też dramatu nie ma, po prostu ładowanie będzie trwało dłużej. Przykład: czasem jak przewiduję, że nie będę jeździł motocyklem przez kilka tygodni, to zostawiam akumulator podłączony do "trickle charger". Taki miniprostownik daje tylko 250 mA, ale i z naładowaniem akumulatora sobie poradzi. Trzeba mu tylko dać parę dni. Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Prostownik jeszcze raz, bez emocji. 13.01.14, 15:41 > Tak wiec kupowanie jakiegos skomplkowanego kombajnu z rozbudowana elektronika > do takich celow jak awaryjne doladowanie akumulatora raz na 3 lata jest > pozbawione sensu. Bzdura. Jeśli chcesz kupić użytkowy zegarek, to kupujesz zegarek kwarcowy. Jest on bez porównania bardziej skomplikowany od mechanicznego, a mimo tego tańszy i dokładniejszy. Zwykłe prostowniki posiadają drogie i ciężkie transformatory. Sterowane elektronicznie prostowniki impulsowe ładują lepiej (wykrywają zasiarczenie, naładowanie, odwrotne podłączenie), są lżejsze, wygodniejsze i tańsze. Link Zgłoś
nazimno buhaha 13.01.14, 15:51 I to wszystko 1 x na 3 lata. baaaaardzoooooo istotne....... Link Zgłoś
qqbek Re: Prostownik jeszcze raz, bez emocji. 13.01.14, 16:21 liczbynieklamia napisał: > Bzdura. Sam pan jesteś bzdura. Mój prosty jak konstrukcja cepa prostownik ma 25 lat. Szanse, że przez następne 25 lat się zepsuje są mniej więcej takie, jakie były na jego awarię przez pierwsze 25 lat. Powiedz to o którymkolwiek z "elektronicznych kombajnów impulsowych". > Jeśli chcesz kupić użytkowy zegarek, to kupujesz zegarek kwarcowy. Tak właściwie to tym mi uśmiech politowania wzbudziłeś. Mam 60-letnią Omegę (rok produkcji 1953). Pokaż mi działający, 30-letni zegarek kwarcowy (bez obaw, już wtedy je produkowano), do którego da się nadal kupić baterie. > Jest > on bez porównania bardziej skomplikowany od mechanicznego, Serio? > a mimo tego tańszy > i dokładniejszy. Tańszy na pewno. Od certyfikowanego chronometru sporo dokładniejszy nie będzie. > Zwykłe prostowniki posiadają drogie i ciężkie transformatory. Które w przeciwieństwie do tych prostych, transformatorowych mają w środku mniej elektroniki. Ja rozumiem, że zasilacz impulsowy to nie jest high-tech, ale to zawsze trochę elektroniki, którą można kupić tanio, a która prędzej czy później padnie. > Sterowane elektronicznie prostowniki impulsowe ładują lepiej (wykrywają zasiarc > zenie, naładowanie, odwrotne podłączenie), są lżejsze, wygodniejsze i tańsze. A. Są lżejsze. B. Są tańsze (bo mniej miedzi=tańsza produkcja). C. Prostownik trzymam w garażu a nie noszę na plecach, także nie wiem, co uważasz za "wygodny" prostownik. D. Odwrotnie nie podłączam - po to mam plusik i minusik na klemach i "żabkach", żeby je ze sobą połączyć. E. "Wykrywają zasiarczenie" - i co z tego? Zasiarczony lekko akumulator da się podratować, w stanie "agonalnym" nie pomoże już nic. Fakt - impulsowy prostownik, generując 200 i więcej impulsów na sekundę (przy 50 "pikach" tradycyjnego prostownika) trochę lepiej radzi sobie z odsiarczeniem... ale tylko w wypadku, gdy jeszcze jest co odsiarczać. F. "Wykrywają naładowanie" - nigdy nie ładowałem akumulatora, który dawał jeszcze "oznaki życia" (tzn. był w stanie obrócić alternatorem) - po co mi to? Napięcie i prąd zmierzę sobie i tak miernikiem uniwersalnym lepiej i pewniej, gdybym potrzebował. Dopóki ktoś w takim automacie "szacującym naładowanie" nie zainstaluje dodatkowo czujnika temperatury zewnętrznej, to o kant dupy taki "automat" (zwłaszcza gdy ładujemy w chłodnym pomieszczeniu) potłuc. Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Prostownik jeszcze raz, bez emocji. 14.01.14, 10:14 > Szanse, że przez następne 25 lat się zepsuje są mniej więcej takie, jakie były > na jego awarię przez pierwsze 25 lat. Nawet jeśli będzie działał, to nie naładujesz nim poprawnie dość głęboko rozładowanego akumulatora AGM, stającego się powoli standardem w nowoczesnych samochodach, więc liczenie, że podziała jeszcze 25 lat niewiele ci da. > Napięcie i prąd zmierzę sobie i tak miernikiem uniwersalnym lepiej i pewniej Pokaż mi miernik uniwersalny, którym zmierzysz prąd akumulatora samochodowego. Tego czy akumulator jest naładowany czy nie, nie jesteś w stanie sprawdzić dokładnie multimetrem, bo tu jest konieczna znajomość przebiegu ładowania, impulsów prądowych i zmian napięcia. Napięcie końcowe zależy od temperatury, stanu i rodzaju akumulatora. > Dopóki ktoś w takim automacie "szacującym naładowanie" nie zainstaluje dodatkowo czujnika temperatury zewnętrznej Nie jest potrzebny. Temperatura nie jest istotna, punkty gazowania akumulatora i jego naładowania określa się na podstawie przebiegu napięcia i prądu w czasie ładowania. > tzn. był w stanie obrócić alternatorem Zadanie domowe dla ciebie - sprawdzić, co to jest alternator i rozrusznik. Link Zgłoś
qqbek Re: Prostownik jeszcze raz, bez emocji. 14.01.14, 14:30 liczbynieklamia napisał: > Nawet jeśli będzie działał, to nie naładujesz nim poprawnie dość głęboko rozład > owanego akumulatora AGM, stającego się powoli standardem w nowoczesnych samocho > dach, więc liczenie, że podziała jeszcze 25 lat niewiele ci da. Dlaczego? Dlaczego naładowałbym taki akumulator poprawnie tanim prostownikiem impulsowym, a nie naładuję go poprawnie zwykłym prostownikiem? Bzdura. Bez jaj - AGM to po prostu brak płynnego elektrolitu w celach (ale nadal jest, tyle że zamknięty w rurkach z włókna szklanego), a nie jakaś kosmiczna technologia (to samo tyczy się akumulatorów żelowych [VRLA]). > Pokaż mi miernik uniwersalny, którym zmierzysz prąd akumulatora samochodowego. > Tego czy akumulator jest naładowany czy nie, nie jesteś w stanie sprawdzić dokł > adnie multimetrem, bo tu jest konieczna znajomość przebiegu ładowania, impulsów > prądowych i zmian napięcia. Napięcie końcowe zależy od temperatury, stanu i ro > dzaju akumulatora. 1 - jeżeli znam akumulator (bo to mój akumulator) to zmierzę napięcie i na jego podstawie będę w stanie powiedzieć, czy jest zupełnie rozładowany 2 - to, czy jest dostatecznie ładowany alternatorem zmierzę miernikiem uniwersalnym (mierząc napięcie ładowania). > Nie jest potrzebny. Temperatura nie jest istotna, punkty gazowania akumulatora > i jego naładowania określa się na podstawie przebiegu napięcia i prądu w czasie > ładowania. I na pewno w prostowniku z Lidl-a za 6 dych uwzględniono wszystkie możliwe opcje, które wyłączają zwykły prostownik z ładowania akumulatora VRLA lub AGM? Jaja sobie robisz. > > tzn. był w stanie obrócić alternatorem > Zadanie domowe dla ciebie - sprawdzić, co to jest alternator i rozrusznik. Jak się na szybko pisze, to czasami bzdura z rozpędu się trafi. Gorzej, gdy bzdury pisze się z rozmysłem. A to niektórym się zdarza. Link Zgłoś
crannmer Jak zniszczyc akumulator AGM 14.01.14, 19:47 qqbek napisał: > Dlaczego naładowałbym taki akumulator poprawnie tanim prostownikiem impulsowym, > a nie naładuję go poprawnie zwykłym prostownikiem? Bzdura. Naladujesz - owszem. Ale z duzym prawdopodobienstwem rowniez przeladujesz - doprowadzisz do gazowania silniejszego, niz taki akumulator jest w stanie zrekombinowac. Ergo zadziala zawor bezpieczenstwa i upusci chwilowy nadmiar gazow, a drogi z powrotem nie ma. Ladowanie akumulatorow AGM i zelowych klasycznie, az do napiecia silnego gazowania to niszczenie tych akumulatorow na wlasne zyczenie. Jesli chce sie zachowac trwalosc takiego akumulatora, to nalezy definitywnie odpusici sobie ladowarki stalopradowe, a stosowac wylacznie ladowarki z odpowiednio niskim napieciem koncowym i z filtracja napiecia ladowania. Bo nic mi nie da wyprostowane dwupolowkowo napiecie skuteczne 14,2 V, jesli napiecia szczytowe beda 50 razy na sekunde przekraczac 20 V. Inna sprawa to zaleznosc koncowego napiecia ladowania od temperatury. Im temperatura akumulatora wyzsza, tym napiecie winno byc nizsze, aby ograniczyc gazowanie. > Bez jaj - AGM to po prostu brak płynnego elektrolitu w celach (ale nadal jest, > tyle że zamknięty w rurkach z włókna szklanego), a nie jakaś kosmiczna technolo > gia (to samo tyczy się akumulatorów żelowych [VRLA]). To nie jest kosmiczna technologia (technika zreszta tez nie), lecz po prostu pewne wlasciwosci inne od akumulatorow klasycznych. Link Zgłoś
liczbynieklamia Re: Prostownik jeszcze raz, bez emocji. 14.01.14, 22:03 > I na pewno w prostowniku z Lidl-a za 6 dych uwzględniono wszystkie możliwe opcj > e, które wyłączają zwykły prostownik z ładowania akumulatora VRLA lub AGM? Tak i to z tego samego powodu, dla którego telefon komórkowy za 6 dych łączy się z siecią komórkową przez nietrywialny protokół. Na rynku jest cała masa chipów do różnych zastosowań - obsługa GSM, obsługa Wi-Fi, obsługa USB, często jest to pointegrowane w pojedynczych układach. Dlaczego nie miałoby być na rynku gotowego układu do prostowników? Rynek jest bardzo duży, przy koszcie rzędu 2-3 dolarów za sztukę koszt przygotowania oprogramowania zwraca się błyskawicznie. Link Zgłoś
jamesonwhiskey Re: Prostownik 13.01.14, 16:04 nie na temat ale ostatnio jak mi akumulator padl bo samochod dlugo stal nie odpalany i mu pradu zabrako to tez mialem kupic prostownik i sie motac z noszeniem i ladowaniem ale w efekcie kupilem jump start i jestem duzo bardziej zadowolony odpalilem potem sie juz doladowal z samochodu szybko sprawnie i bez problemow Link Zgłoś
nazimno Tez dobre. 13.01.14, 16:08 W wielu miastach niemieckich przedsiebiorstwo taksowkowe za symboliczna oplata przysyla taksowkarza z modulem "jump-startu" i samochod mozna uruchomic. Miotanie sie akumulatorem usprawiedliwione jest tylko w ostatecznosci. Link Zgłoś
mika_p Re: Tez dobre. 13.01.14, 22:03 Jump start to odpalenie przy pomocy kabla i drugiego samochodu? To w polskich miastach też można, chyba że ja mieszkam w jakimś wyjątkowym i można tylko tu :) Jakies 20-25 zł kosztuje taka przyjemność. Link Zgłoś
nazimno Pod tym pojeciem nalezy rozumiec. 13.01.14, 22:09 Jest to przenosny prostownik wraz z niewielkim akumulatorem, ktorego pojemnosc wystarcza do do uruchomienia silnika. Kable do "pozyczania" zasilania z drugiego pojazdu to co innego. Link Zgłoś
mika_p Re: Pod tym pojeciem nalezy rozumiec. 14.01.14, 17:49 Czuję się dokształcona, dziękuję. Pierwsze linki w googlu mówiły o kablach Link Zgłoś
nazimno Ten ma akumulator bezobslugowy o pojemnosci 17 Ah. 13.01.14, 22:15 www.mytoolstore.de/images/products/einhell/4006825552904.jpg Link Zgłoś
nazimno I jeszcze jedno. 13.01.14, 22:22 Jesli pozycza sie zasilanie z innego pojazdu, to nieumiejetne przeprowadzenie tego zabiegu moze doprowadzic do uszkodzen modulow elektroniki pojazdu "pozyczkodawcy" i dlatego taki autonomiczny modul startowy (jak pokazalem na obrazku) pozwala uniknac tego rodzaju bardzo drogich niespodzianek. Modul startowy ma wlasne kable o wlasciwym przekroju w mm2, ktore wytrzymuja obciazenie pradem rozruchu ( czesto 100...200A). Link Zgłoś
qqbek A jak jest "nieumiejętnie"? 13.01.14, 23:29 Krótka piłka, podjeżdżamy, gasimy. Plus do plusa, minus do czystego kawałka masy. Uruchamiamy "zdrowego", czekamy chwilkę i uruchamiamy "trupka", odłączamy minus, odłączamy plus i po zawodach. Jako, że ze mnie stworzenie uczynne, czyniłem tak już kilkadziesiąt razy i nic nigdy nie schrzaniłem. Link Zgłoś
waga170 Re: A jak jest "nieumiejętnie"? 14.01.14, 00:29 > podjeżdżamy, gasimy. Po co gasimy? Zeby za chwile zapalic? To zgasmy i zapalmy dwa razy. > Uruchamiamy "zdrowego", czekamy chwilkę Na co czekamy? Az akumulator dawcy odzyska energie ktora zuzyles na niepotrzebne zgaszenie i zapalenie? Ja tez nic nigdy nie scchrzanilem a robie tak jak Ty (bez owego gaszenia) tylko ze dodaje gazu w samochodzie dawcy w czasie odpalania trupka. Link Zgłoś
qqbek Re: A jak jest "nieumiejętnie"? 14.01.14, 08:34 waga170 napisała: > > > podjeżdżamy, gasimy. > > Po co gasimy? Zeby za chwile zapalic? Żeby uniknąć gwałtownego skoku napięcia, który mógłby zrobić kipisz naszej pokładowej elektronice? No, chyba że szanowny pan "ekspert" jeździ Wołgą albo 125p - wtedy może sobie odpuścić gaszenie. > To zgasmy i zapalmy dwa razy. > Jak szanowny pan "ekspert" sobie życzy. > > Uruchamiamy "zdrowego", czekamy chwilkę > > Na co czekamy? Az akumulator dawcy odzyska energie ktora zuzyles na niepotrzeb > ne zgaszenie i zapalenie? Ja tez nic nigdy nie scchrzanilem a robie tak jak Ty > (bez owego gaszenia) tylko ze dodaje gazu w samochodzie dawcy w czasie odpalani > a trupka. A po co dodawać gazu? Przy zwiększonym poborze prądu silnik sam nam wejdzie na wyższe obroty (no chyba, że jeździmy starą Wołgą... albo już spiep..liśmy ECU [na przykład nieumiejętnym "pożyczaniem" prądu w przeszłości] tak, że tego nie uczyni). Link Zgłoś
waga170 Re: A jak jest "nieumiejętnie"? 14.01.14, 19:55 > Żeby uniknąć gwałtownego skoku napięcia, który mógłby zrobić kipisz naszej pokł > adowej elektronice? Jakiego gwaltownego skoku napiecia? Podlaczasz trupka do swojego akumulatora przy pracujacym czy zgaszonym silniku to roznica napiecia dawcy w tych dwoch przypadkach jest 1-2 wolty, a w ogole jak cos do swojego samochodu podlaczasz to masz chyba chwilowy spadek a nie skok napiecia u siebie. Dalej nie wiem na co czekamy przez te "chwilke". > Przy zwiększonym poborze prądu silnik sam nam wejdzie na wyższe obroty (no chyb > a, że jeździmy starą Wołgą... Bez dodawania gazu obroty spadna i najwyzej same wroca do obrotow biegu jalowego. To moze byc (i czesto jest) za malo, tak samo jak moze byc za malo podlaczajac kable na niepracujacym silniku dawcy. A szanowny Pan Ekspert zaklada do tej roboty rekawiczki, okulary ochronne i buty dla elektrykow? Link Zgłoś
nazimno To, ze Tobie sie nie "zdarzylo", nic nie znaczy. 14.01.14, 10:35 sa "utalentowani", ktorzy lacza najpierw kable masowe, a potem dopiero PLUS. Przy zakladaniu tego plusa spada im on przypadkiem gdzies na mase w komorze silnika. Reszty nie trzeba tlumaczyc. Panie w tym sa wyjatkowo utalentowane. Link Zgłoś
nazimno Inne problemy. 14.01.14, 10:40 Dlugie kable startowe o niewlasciwym przekroju dzialaja jak niewielka indukcyjnosc, na ktorej nastepuja gwaltowne zaniki pradu. Powstaja wiec gwaltowne skoki napiecia w calej instalacji (przepiecia). Moduly elektroniki, ktore nie sa nadzwyczyjnie dobrze zaprojektowane pod tym wzgledem potrafia po prostu "zdechnac" definitywnie. Takic przypadkow ADAC notuje wiele i przed nimi ostrzega. Link Zgłoś
qqbek Odpisz to. 14.01.14, 14:41 nazimno napisał: > > Dlugie kable startowe o niewlasciwym przekroju dzialaja jak niewielka indukcyjn > osc, > na ktorej nastepuja gwaltowne zaniki pradu. Powstaja wiec gwaltowne > skoki napiecia w calej instalacji (przepiecia). > > Moduly elektroniki, ktore nie sa nadzwyczyjnie dobrze zaprojektowane pod tym wz > gledem potrafia po prostu "zdechnac" definitywnie. > > Takic przypadkow ADAC notuje wiele i przed nimi ostrzega. > > Odpisz to "ekspertowi" waga170 (biedny człowiek znów się zbłaźnił tutaj)... ja to wiem, mi nie musisz klarować :) Odnośnie "pomysłowych Dobromirów": miałem sąsiada, który miał Palio Weekend 1,4. Żal mu tyłek ściskał, żeby wydać na nowy akumulator, więc odpalał na pych. Raz widząc tę żałosną scenę zaproponowałem kabelki... odmówił, bo "już nie raz tak robił" a na kable (5 minut na przyniesienie z garażu) nie ma czasu czekać "bo spieszy się do pracy". Potem mu tłumaczyłem, że aut z silnikami na paskach się nie pcha. On "wiele razy już pchał i nic się nie stało". Rzecz jasna zerwał, za którymś tam razem pasek i Palio poszło na złom, bo nie opłacało się trupa remontować (co więcej okazało się, że 8-zaworowce FIRE wcale nie są bezkolizyjne)... ale on przecież "wiedział lepiej, a zawsze wychodziło dobrze". Link Zgłoś
nazimno Nie mam zamiaru sie katowac wyjasnianiem wadze170. 14.01.14, 14:54 Wystarczy to, co juz napisalem i to, co Ty napisales. Ludzie wierza swiecie w jakies totalne brednie. I to do tego stopnia, ze ich argumentem staje sie tepy upor. I dopiero, gdy dostana po dupie, dociera do nich to "cos". Ale wtedy mowia, ze mieli "pecha", bo do wlasnej glupoty nikt sie nie przyzna. Link Zgłoś
crannmer Nowa elektrotechnika 14.01.14, 19:57 nazimno napisał: > Dlugie kable startowe o niewlasciwym przekroju dzialaja >jak niewielka indukcyjnosc, > na ktorej nastepuja gwaltowne zaniki pradu. Powstaja wiec gwaltowne > skoki napiecia w calej instalacji (przepiecia). Brednie. Induktywnosci (terminu indukcyjnosc w polskiej elektrotechnice nie ma) przewodow pomocy startowej jest zupelnie pomijalna i nie ma zadnego wplywu ani na proces rozruchu, ani na zjawiska nastepujace po nim. Skoki napiecia moga miec miejsce w samochodzie dawcy w chwili odlaczania przewodow po rozruchu, a ich zrodlem jest altermator, nie nadarzajacy za nagle zmniejszonym poborem mocy. Gadanie o "gwaltownych zanikach pradu, ktore powoduja skoki napiecia" to pseudofachowe brednie bez zwiazku z rzeczywistoscia. Link Zgłoś
nazimno crannmer , caly on....buhahahahaaa !!! 15.01.14, 09:59 www.proz.com/kudoz/german_to_polish/electronics_elect_eng/1477676-fein_grobschutz_entkopplung.html Popraw sam siebie, Mr Czepialski vel Crannmer I nie pajacuj. Jesli alternator ma uklad regulacji tak sp.....ny, to widocznie zaprojektowany zostal przez inzynierow podobnych do Ciebie. Link Zgłoś
nazimno Indukcyjnosc... 15.01.14, 10:03 AGH, Krakow: brasil.cel.agh.edu.pl/~08plozinski/pole-magnetyczne/indukcyjnosc.php Link Zgłoś
crannmer Re: Indukcyjnosc... 15.01.14, 12:23 Co do samego wyrazenia indukcyjnosc, to napisales poprawnie, a ja sie pomylilem. Co do reszty, to tekst > Dlugie kable startowe o niewlasciwym przekroju dzialaja >jak niewielka indukcyjnosc, > na ktorej nastepuja gwaltowne zaniki pradu. Powstaja wiec gwaltowne > skoki napiecia w calej instalacji (przepiecia). jest w dalszym ciagu wynikiem fantazjowania i bredzenia. Link Zgłoś
nazimno Elektrotechnika dla "dummies" 15.01.14, 10:27 Crannmer, do szkoly !!! Tu masz prosty kalkulator do obliczenia indukcyjnosci wlasnej kabla. www.consultrsr.com/resources/eis/induct5.htm Zaloz, za masz tylko kabel plusowy o dlugosci 5m (500cm). Parametry kabla jako geniusz-elektryk znasz. Oblicz indukcyjnosc wlasna takiego przewodu. Nastepnie oblicz wartosc napiecia powstajacego na takim kablu, gdy prad I=200A, zniknie w ciagu 10µs (nic nadzwyczajnego). I nie chedoz wiecej. Link Zgłoś
crannmer Re: Elektrotechnika dla "dummies" 15.01.14, 12:18 nazimno napisał: > Tu masz prosty kalkulator do obliczenia indukcyjnosci wlasnej kabla. Jaka indukcyjnosc ma przewod, to ja wiem bez internetu. > Zaloz, za masz tylko kabel plusowy o dlugosci 5m (500cm). Zalozenie, ze jest tylko przewod (kable kladzie sie w ziemi albo wodzie) plusowy, jest absurdalne, albowiem przy polaczeniu wylacznie przewodem plusowym nie ma zamknietego obwodu i nie poplynie prad. > Parametry kabla jako geniusz-elektryk znasz. > Oblicz indukcyjnosc wlasna takiego przewodu. > > Nastepnie oblicz wartosc napiecia powstajacego na takim kablu, > gdy prad I=200A, zniknie w ciagu 10µs (nic nadzwyczajnego). Przyklad wyciagniety z nie powiem jakiej czesci ciala, albowiem takie czasy wylaczenia 200 A nie sa mozliwe bez specjalnych srodkow. I nie maja miejsca przy polaczeniach dwoch samochodow przewodami rozruchowymi. Dalej fantazjujesz i opowiadasz brednie. Link Zgłoś
nazimno mylisz sie 15.01.14, 12:30 Zrob eksperyment, dolacz oscyloskop. "Szpile" napiecia siegaja 150V. Powiedz, dlaczego jestes takim upartym.... zwierzatkiem? Link Zgłoś
nazimno i jeszcze, bo mam chwilke 15.01.14, 13:24 1. Nooo, teraz "przewod" (kabel jednozylowy) ma jednak "indukcyjnosc" (cud prawdziwy) ktora potrafisz obliczyc BEZ internetu. Boze, jaki zdolny facet... 2. Co do "plyniecia pradu" 3. Nie wiem, kto cos pil, ale to nie bylem ja. ( to apropos: > Zalozenie, ze jest tylko przewod (kable kladzie sie w ziemi albo wodzie) plusow > y, jest absurdalne, albowiem przy polaczeniu wylacznie przewodem plusowym nie m > a zamknietego obwodu i nie poplynie prad. ) To, ze istnieje przewod masowy (kabel jednozylowy nie zakopany w ziemi) laczacy masy elektryczne obu pojazdow jest tak oczywiste, ze Twoja uwaga sugeruje po Twojej stronie stan lekkiej nietrzezwosci. A bez jakich to srodkow nie jest mozliwe te 10µs? To przerwanie obwodu. PRZERWANIE, jasne? Co do czesci ciala, z ktorej wyciagnalem ow przyklad, to ciesze sie, ze nie byla to Twoja .... .... glowa. Link Zgłoś
crannmer Re: i jeszcze, bo mam chwilke 15.01.14, 13:47 nazimno napisał: > To, ze istnieje przewod masowy (kabel jednozylowy nie zakopany w ziemi) laczacy > masy elektryczne obu pojazdow jest tak oczywiste Widocznie nie dla wszystkich, bo to nie ja napisalem "masz tylko przewod plusowy", lecz uzytkownik "nazimno". > A bez jakich to srodkow nie jest mozliwe te 10µs? > To przerwanie obwodu. PRZERWANIE, jasne? Primo obwodu wykonanego normalnymi przewodami startowymi miedzy dwoma samochodami nie przerwiesz podczas przeplywu 200 A w 10 us, bo otwierajac obwod zdjeciem klemy zajarzysz luk elektryczny, ktory bedzie stal znacznie dluzej, niz rzeczone 10 us. Secundo to proba zmylki, albowiem na samym poczatku napisales > Dlugie kable startowe o niewlasciwym przekroju dzialaja >jak niewielka indukcyjnosc, na ktorej nastepuja > gwaltowne zaniki pradu. Owa "indukcyjnosc, na ktorej nastepuja gwaltowne zaniki pradu" to jest wlasnie pseudoelektryczny belkot. Ta wypowiedz jest tak absurdalna, ze nie da sie z nia w ogole dyskutowac. Dla potomnych: Indukcyjnosc przewodow startowych jest parametrem nieistotnym i pomijalnym. Niezaleznie od tego, czy te przewody maja krotkie 2, czy dlugie 5 m dlugosci. Link Zgłoś
nazimno krotko 15.01.14, 14:26 1. Slowo "tylko" odnosilo sie do obliczenia indukcyjnosci tylko dla przewodu plusowego. (przewod taki mozna sprowadzic rowniez do rownowaznego ukladu RLC) Jako elektryk rzniesz glupa, bez sensu. 2. Luk (dla postronnych to iskrzenie) bedzie sie jarzyc, ale nie masz zadnej podstawy, aby zaprzeczyc tym 10 µs. To tylko twoj dogmat na uzytek tej dyskusji. Obserwacje oscyloskopowe pokazuja stany nieustalone po odlaczeniu obciazenia. Sa to oscylacje wysokiej czestotliwosci i 10 µs jest wartoscia realna. 3. Przewod posiada indukcyjnosc, to juz ustalilismy, a przewod przewodzacy prad w pewnym momencie przestaje go przewodzic. Poniewaz przewod taki jest elementem, posiadajacym L, moze byc zastapiony indukcyjnoscia zastepcza. Wyrazenie, ze "na indukcyjnosci przewodu nastapil zanik pradu" sugeruje od razu wzor U= L*(di/dt) ( ty to wiesz "bez internetu, prawda, elektryku) I to nie jest zaden belkot. Absurdalne jest tylko to, ze czepiasz sie wlasnie tego, ty taki purysta od "induktywnosci", buhahaha. Dla potomnych: 1. Indukcyjnosc przewodu startowego miesci sie orientacyjnie w przedziale: [7...20] µH 2. Im dluzsze przewody, tym wyzsza ich indukcyjnosc zastepcza i rezystancja ( zalezna od przekroju w mm^2 i dlugosci) 3. Im dluzsze i gorsze przewody (zbyt maly przekroj Cu w mm2, wyzszy opor) tym nizszy prad rozruchu (dodatkowa szeregowo wlaczona rezystancja pasozytnicza przewodu po drodze) i tym wiekszy na nich spadek napiecia. Odbiornik jest "glodzony napieciowo". 4. Nie sluchajcie crannmera, albo lagodniej nie sluchajcie go za kazdym razem, powyzej wyjasnilem, dlaczego. 5. Ostrzegam przed kupowaniem tanich, cienkich, badziewiarskich "Kabli Startowych" zaopatrzonych w gowniane "krokodyle" na koncach (nie zapewniajace pewnego polaczenia) 6. Minimalny przekroj takiego przewodu startowego to ~ 20 mm^2 (Cu). Link Zgłoś
crannmer Cobys teraz nie napisal 15.01.14, 15:05 ... nic juz nie pomoze, bo na wieki zostales autorem godnych wyrycia w marmurze slow cytuje > Dlugie kable startowe o niewlasciwym przekroju dzialaja >jak niewielka indukcyjnosc, na ktorej nastepuja > gwaltowne zaniki pradu. nazimno napisał: > 2. Luk (dla postronnych to iskrzenie) bedzie sie jarzyc, ale nie masz zadnej po > dstawy, aby zaprzeczyc tym 10 µs. To tylko twoj dogmat na uzytek tej dyskusji. Przy pradach stalych rzedu 200 A i recznym przerwaniu obwodu luk elektryczny stoi przez czas rzedu mili-, a nie mikrosekund, czyli rzedy wielkosci dluzej. Przez caly czas stojacego luku elektrycznego plynie prad. Ergo czas wylaczenia jest znacznie dluzszy, niz podane 10 us, a indukowane napiecia o rzad (rzedy) wielkosci nizsze. Poza tym nikt przy zmyslach nie bedzie przerywac obwodu podczas najwiekszego pradu rozruchu, wiec i plynace podczas przerywania prady beda o rzad wielkosci nizsze. Link Zgłoś
nazimno i co bys nie napisal...crannmer.... 15.01.14, 15:18 1.Wyryj sobie to w marmurze i powtarzaj codziennie przed paciezem. Moze wtedy zrozumiesz, ze przewod moze miec indukcyjnosc wlasna. 2. Co do luku elektrycznego, to proponuje ci jednak pozyczyc oscyloskop i zmierzyc. Tylko nie sp.... przyrzadu, bo z reguly drogie one sa (te porzadne). 3. "Nikt przy zdrowych zmyslach" ? Nie widziales spadajacych, gownianych "krokodyli" , ktorym zaszkodzila pierwsza z brzegu, wibracja w komorze silnika przy starcie? Gdy rozlaczy sie tak przewod masowy, to pikus. Ale gdy spadnie przewod z plusa - oooo to jest fajna zabawa !!! (domysl sie) I to by bylo na dzisiaj tyle. Link Zgłoś
crannmer Re: i co bys nie napisal...crannmer.... 15.01.14, 22:17 nazimno napisał: > Moze wtedy zrozumiesz, ze przewod moze miec indukcyjnosc wlasna. Skoro napisalem 14.01.14, 19:57 ze indukcyjnosc przewodow pomocy startowej jest zupelnie pomijalna i ze nie ma zadnego wplywu ani na proces rozruchu, ani na zjawiska nastepujace po nim, to sugerowanie, ze kiedykolwiek przeczylem istnieniu indukcyjnosci przewodow, jest zwyklym klamstwem i proba zlosliwej erystyki. > 2. Co do luku elektrycznego, to proponuje ci jednak pozyczyc oscyloskop i zmier > zyc. > Tylko nie sp.... przyrzadu, bo z reguly drogie one sa (te porzadne). Pozyczac nic nie musze, bo mam wlasny porzadny. Nie musze rowniez mierzyc, jak dlugo stoi luk po 0,2 kA pradu stalego, zeby wiedziec, ze stoi kilka _mili_sekund. A nie _mikro_sekund. Link Zgłoś
nazimno I na koniec dnia... 15.01.14, 16:09 Poczytaj sobie, Crannmer, te note aplikacyjna: www.vishay.com/docs/88490/tvs.pdf Moze to ci cos pomoze, a moze nie. Wyroki niebieskie sa niezbadane. Link Zgłoś
crannmer Komu co pomoze 15.01.14, 22:11 nazimno napisał: > Poczytaj sobie, Crannmer, te note aplikacyjna: > Moze to ci cos pomoze, a moze nie. > Wyroki niebieskie sa niezbadane. Tobie juz nic nie pomoze. Jak zwykle podajesz bez czytania materialy, ktore popieraja pozycje adwersarzy, a przecza wlasnym wypowiedziom. I w tym wypadku podany material popiera moja wersje o przepieciach pochodzacych od alternatora: Autor: crannmer 14.01.14, 19:57 > Skoki napiecia moga miec miejsce > w samochodzie dawcy w chwili odlaczania > przewodow po rozruchu, a ich zrodlem jest > altermator, nie nadarzajacy za nagle zmniejszonym poborem mocy. Por. w podanym powyzej dokumencie: The worst instances of surge voltage are generated when the battery is disconnected when the engine is in operation, and the alternator is supplying current to the power line of the vehicle. This condition is known as “load dump” Por. dokument natomiast nijak nie popiera bredni o przepieciach powstajacych na rzekomo za dlugich przewodach pomocy startowej. Link Zgłoś
nazimno Nareszcie zaczynasz myslec. 15.01.14, 22:48 Material tej noty nie jest o przewodach startowych, bo i nie mialem takiego zamiaru. Nota aplikacyjna omawia ZABEZPIECZENIA i zasady stosowania odpowiednich podzespolow. Jezeli ktos projektowal moduly elektroniki niezgodnie z zasadami, to beda te moduly padac jak muchy. (Sa samochody, czule pod tym wzgledem). Przepiecia pochodzace z alternatora sa dosc latwe do opanowania na drodze ukladowej. I firma ..... to wlasnie robi (mam tam kolegow). O wiele bardziej niebezpieczne sa krotkotrwale stany nieustalone i ultrakrotkie przepiecia ( "szpilki napieciowe") powstajace w instalacji. I to one wlasnie sa bardzo trudne do wyfiltrowania. Poczytaj sobie o zasadach projektowania elektroniki odpornej na dzialanie impulsu EMP. Taki impuls unieruchomi w zasadzie KAZDY samochod wykonany na zwykly rynek komercyjny. Pamietaj: ultrakrotkie impulsy - to jest problem, prawdziwy problem. Zwykly elektryk samochodowy nie ma o tym zielonego pojecia, juz nie mowiac o tym, ze nie dysponuje oscyloskopem z odpowiednia sonda pomiarowa, aby w ogole mogl taki impuls zobaczyc. Przewody do "pozyczania" zasilania moga byc zrodlem takich impulsow. W przypadku przerwania obwodu ( prad 100...200A ) przewod taki zachowuje sie jak linia dluga, otwarta na koncu. Reszte sobie dospiewaj. Malo kto analizuje takie przypadki w tym kierunku. Wiekszosc opinii jest wypowiadana tak dokladnie jak i robisz to Ty. Ludzie czasem w ogole nie wiedza, o co chodzi. "Load dump" to w gruncie rzeczy pikus dla dobrego ukladowca. Link Zgłoś
nazimno I kto wypisuje brednie, panie crannmer, co ? 15.01.14, 10:43 W sumie, zastanawia mnie, dlaczego robi pan, panie crannmer, takiego ..... z siebie.... Link Zgłoś
jestklawo Re: I kto wypisuje brednie, panie crannmer, co ? 16.01.14, 09:38 bo lubi się przyp!@#dol!ć. Siedzi i szuka kto nie ma racji Czasem, zanim sprawdzi w Internecie, palnie coś z głowy i jest wstyd. To taki kierowca nauczyciel, na drodze gorszy od dresiarza i kapelusznika razem wziętych Link Zgłoś
arekpio1 Re: Prostownik 13.01.14, 22:53 kup sobie w większym dobrym sklepie, czasem trafisz na dobra promocję. Link Zgłoś
marianlwowski Re: Prostownik 13.01.14, 23:27 Widziałem w Lidlu takie mierniki do akumulatorów, można sobie sprawdzić w jakim stanie jest akumulator. Nie dużo to kosztuje, zakup rzędu 20 zł, kupiłem i sprawdziłem swój akumulator. Idzie ostra zima, trochę spóźniona, ale realna xD. Okazało się że do tej pory mój pickup trzyma bardzo dobrze napięcie i ma pełną pojemność. Nie tak dawno kupiłem pickupa ISUZU z dieslem, ale warto sprawdzać akumulator jak jeździ się na wysokoprężnym przed srogimi zimami, zresztą jest to chyba zawarte w przykazaniach dieslowców :) Link Zgłoś
des4 cały wątek bicia piany z trywialnego powodu 14.01.14, 07:23 a wystarczy kupić banalny prostownik za kilkadziesiąt zl z marketu, podłączyć do akumulatora, wlłczyć O/I i zostawić na noc i najlepiej zrobić to zaraz przed zimą btw. mam w domu kupiony w 1985 roku kwarcowy casio, wciąż działa, a baterie pasują :))) Link Zgłoś
derff Re: Prostownik 15.01.14, 14:11 Czego to się nie mozna dowiedzieć czytając wpisy i popisy. Gdybym nie praktykował od lat w dziedzinie elektrycznej to bym chyba się tym przejał. Indukcyjność kabli rozruchowych nie ma żadnego znaczenia i jest tak mała że pewnie mierzalna jedynie w warunkach laboratoryjnych.Ważne jedynie jest przekrój kabli czyli rezystancja i nic poza tym. Prostownik może kazdy zrobić sam wg nast przepisu: 1. Kupujemy kable rozruchowe w Biedronce 2.Kupujemy transformator nezpieczeństwa ok. 100 W (najlepiej bez przetwornicy) ora diodę min.20A do tego oprawke do żarówki i żarówkę 60-150 W. Pierwotna uzwojenie transformatora podłączamy do sieci w szereg z żarówką (maoc żrówki reguluje prąd ładowania). Wtórne uzwojenie transformatora w szegeg z diodą podłączamy do akumulatora przy pomocy kabli rozruchowych. Dobrze jest mieć do tego jakąś obudowę , zaciski itp aby urządxenie było bezpieczne. Mozna ładować akumulatory o nap od 2-24 v z prądem ustalanym mocą żarówki. Prostownik jest odporny na zwarcie. Link Zgłoś
nazimno Zapomniales o debowej trumnie dla nierozgarnietych 15.01.14, 14:30 elektrycznie. Przed tymi eksperymentami warto napisac tzw. ostatnia wole zwana testamentam. Link Zgłoś
crannmer Re: Prostownik 15.01.14, 22:19 derff napisał: > Mozna ładować akumulatory o nap od 2-24 v z prądem ustalanym mocą żarówki. Pros > townik jest odporny na zwarcie. Ladowanie stalym pradem, bez ograniczenia maksymalnego napiecia, to metoda na szkodzenie wspolczesnym akumulatorom, w ktorych uzupelnienie poziomu elektrolitu nie jest latwe (a w niektorych jest niemozliwe). Link Zgłoś
derff Re: Prostownik 16.01.14, 13:38 Pozwolę sobie wyrazić opinię, że albo regulujemy napięcie a prąd wynika z prawa Ohma lub regulujemy prąd a napiecie wynika z prawa Ohma. Nie można regulować jednego i drugiego jednocześnie. Regulacja prądu jest bezpieczniejsza dla akumulatora bo max napięcie tylko o ułamki wolta przekracza jego napięcie znamionowe U= Uz+Jx Rw gdzie Rw-rezystancja wewnętrzna bliska 0. Istotnie regulując napięcie może być potrzebny ogranicznik prądu. Mój prostownik mógłby być niebezpieczny dla takich akumulatorów którym nap. rzędu 35v mogłoby spowodować przebicie i zwarcie. Z tym się zgodzę. Link Zgłoś