loginbylejaki
02.03.14, 22:21
Mam problem
Postanowiłem sprzedać samochód,który kupiłem sobie w salonie w grudniu 2007 r.Stan idealny
I cały wic polega na tym,że na moje nieszczęście od 2010 miałem jeszcze auto służbowe,które zacząłem eksploatować ignorując do celów "roboczych" to moje prywatne.W weekendy sobie swoim jeździłem dla przyjemności.
Problem polega na tym,że potencjalni nabywcy nawet nie chcą organoleptycznie zweryfikować przebiegu 57 tyś. i podczas rozmów telefonicznych zarzucają mi perfidne kłamstwo.
Nie chcę być oszustem i nakręcać licznik przez fachowca,a pomysł żeby ze dwa tygodnie jeździć w kółko po mieście wydaje mi się mało ekonomiczny.Tak czy siak d.... zbita.
Chyba będę musiał zostawić i poczekać,aż stanie się klasykiem