Dodaj do ulubionych

młodzi kierowcy!

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.02, 15:14
zajrzyjcie ludzie tu na te posty nizej na podanej stronie:
autoswiat.redakcja.pl/nowosci/artykul.asp?Watek=168466&WatekStr=1

Coz oni sie tak uczepili kierowcow ktorzy jezdza od roku-dwoch(jak np ja).
Mnie sie osobiscie wydaje ze wypadkow najwiecej powoduja kierowcy miedz 18 a 25
rokiem zycie nie dlatego ze tyle maja lat, ale ze to ich pierwsze lata za
kolkiem i sa niedoswiadczeni. A gdyby podniesc limit wieku do 30 lat na prawko,
to najwiecej wypadkow powodowaliby kierowcy miedzy 30 a 35 rokiem chyba co nie?
Wiec niniejszym wieszam PSY na tych wszystkich, co uwazaja ze jak ktos nie
skonczyl 25 lat to jest gówniarzem i powinien popylać do pracy/szkoły busem.
Moja ciotka (45 lat) choc ma prawko juz 14 lat jest 100 razy gorszym kierowca
ode mnie.wciaz patrzy jak wrzuca bieg, nie obserwuje niczego co nie jest
DOKLADNIE przed maska. i co? kto powoduje zagrozenia? a mysle tez ze jak ktos
jezdzi jak pirat, to po skonczeniu 25 lat nie przestanie i jakies limity
wiekowe nie pomoga - to siedzi w psychice. i tyle.
Obserwuj wątek
    • Gość: Maćko Re: młodzi kierowcy! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.02, 15:22
      aha sory. zapomnialem dodac: cytat z mojego ojca: doswiadczony kierowca to taki
      co przejezdzil 200k km. Cytat z ojca po roku: doswiadczony kierowca ma zrobione
      0,5 mln km.
      no nic :)
      pa
    • Gość: oro Re: młodzi kierowcy! IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.02, 15:43
      Nie chodzi o doswiadczenie tylko cechy osobowosci, ktore w twoim wieku
      stwarzaja ryzyko. Byc moze jezdzac przepisowo jezdzisz i "lepiej" i "pewniej"
      niz twoja ciocia ale twoja ciocia na pewno nie ma ciagat do szczeniackich
      pokazow libido. I na tym wlasnie polega roznica, ktorej efektem jest wyjatkowo
      duza smiertelnosc wsrod mlodych kierowcow.

      Mlode chlopaki zbyt czesto przeceniaja swoje umiejetnosci, uwazaja samochod
      jako srodek ekspresji swojej "meskosci" i krach...

      To nie kwestia "doswiadczenia" (przecietnie inteligentny czlowiek jest w stanie
      w ciagu dwoch tygodni nauczyc sie bezpiecznie prowadzic samochod´- w normalnych
      warukach) tylko dojrzalosci psychicznej.



    • Gość: Marek Re: młodzi kierowcy! IP: 172.18.118.* 01.04.02, 15:52
      Doswiadczenie to umiejetnosc pzewidzenia rzeczy nieprzewidywalnych. Przyklad -
      skrecam ostatnio w lewo - dwa pasy do skrecania. Po lewej Ford Explorer. Kobita
      gada przez komorke. Oczywiscie przy skrecie z lewego pasa skrecila na prawy
      zajezdzajac mi droge. Moja zona w krzyk, a ja podswiadomie dobrze wiedzielem ze
      ona to zrobi - obylo sie bez stluczki. To samo na jezdni - czlowiek
      podswiadomie wie, ze inny kierowca zaraz zmieni pas i bedzie sie staral mu w
      bok wjechac. Niestety to przeczucie wyrabia sie z iloscia kilometrow
      przejechanych...
      • Gość: mm Re: młodzi kierowcy! IP: *.ny5030.east.verizon.net 01.04.02, 16:05
        no tak, ale widzac kobiete za kierownica rozmawiajaca przez komorke, to nie
        trudno przewidziec zagrozenie
        ;)
    • Gość: bObO Re: młodzi kierowcy! IP: *.chello.pl 01.04.02, 17:11
      Zasadniczo się zgadzam - to doświadczenie ma decydujący wpływ na bezpieczeństwo
      jazdy, a nie sam wiek. A im młodszy umysł tym naukę lepiej chłonie. Mój ojciec
      robił prawo jazdy w wieku 48 lat i do końca jeździł jak "baba" - na starość
      ciężko przyswoić sobie nowe zasady i nawyki, co potwierdziła rozmowa z pewnym
      instuktorem nauki jazdy. Dlatego jestem za obniżaniem granicy wiekowej dla
      ubiegających się o prawo jazdy przy jednoczesnym wprowadzeniu jakichś
      ograniczeń dla najmłodszych kierowców - albo mniejsza prędkość, albo obecność
      osoby dorosłej itp.

      P.S. Mam 29 lat, jeżdżę (aktywnie) od lat 8 i wcale nie coraz mniej
      dynamicznie, a może nawet wręcz przeciwnie.
      • Gość: Mąćko Re: młodzi kierowcy! IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.02, 17:16
        no wlasnie.tu chodzi o przebieg. a co do wypadkow to widzialem po sobie i po
        kolegach. najbardziej wariacko jezdzi sie miedzy 3 a 10 tys przejechanych km.
        ponizej czlowiek jeszcze sie boi, powyzej juz rozsadnieje. a co do tej cioci i
        innych podobnych, to mnie (i nie tylko mnie i nie tylko mlodych i nie tylko
        facetow :)) wkurza jak ktos tak wolno jezdzi, czlowiek sie denerwuje i
        zestresowany mniej bezpiecznie jedzie. no nic :) bezpieczenstwa zycze=duzych
        aut :)
        PS. faktycznie z czasem przewiduje sie pewne takie sytuacje. a tendencje do
        zajezdzania drogi przy skrecie w lewo na jeden z 2 pasow to maja jak zauwazylem
        kierowcy aut wysokich- terenowek i busow. moze nie widza? :)
        pa
        • Gość: Adam W. Re: młodzi kierowcy! IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 01.04.02, 19:45
          Wszystko się zgadza tylko "doświadczenie" nie jest automatycznym oświeceniem
          każdego kto przejechał ileś tam tysięcy kilometrów.
          Problem z tym , że jedni z tych godzin za kółkiem potrafią wyciągnąć właściwe
          wnioski , naukę , nawyki , przewidywanie i spokój a innym sto lat za kierownicą
          nie rozjaśni niczego z muzgownicą na czele.
          Po prostu ludzie są różni a kretyni w tym gatunku są częstszym zjawiskiem niż
          tygrysy albinosy.
          Co do tych 25 lat to jak w każdym formalnym przepisie , uznano tą wartość jako
          granicę między beztroską młodzieńczością a dojrzałością emocjonalną . W
          rzeczywistości bywa tak jak z tym doświadczeniem.Ale nie ma się czym
          przejmować , choć raz zgredy są na uprzywilejowanej pozycji no i młodzi wiekiem
          kierowcy rzeczywiście stanowią spory odsetek wariactwa na drodze - taka ich
          natura.
          Pozdrawiam wszystkich.
          • Gość: marlesz Re: młodzi kierowcy! IP: 192.168.4.* 01.04.02, 22:44
            Gość portalu: Adam W. napisał(a):

            >Ale nie ma się czym
            > przejmować , choć raz zgredy są na uprzywilejowanej pozycji no i młodzi wiekiem
            > kierowcy rzeczywiście stanowią spory odsetek wariactwa na drodze - taka ich
            > natura.
            > Pozdrawiam wszystkich.

            O wypraszam sobie - byłem dzisiaj z ojcem (ponad 50 lat) odwiedzić babcię i po
            podrzędnej drodze zapierdzielał 160 km/h. A w drodze powrotnej ja jechałem tylko
            maximum 140 km/h :)))

            także pozdrawiam

            PS Wszystkim marudom - droga była prosta i pusta od pieszych
            • Gość: Marek Re: młodzi kierowcy! IP: 172.18.118.* 01.04.02, 22:46
              Ja mam to samo - moj ojciec zawsze pyta sie czemu tak wolno jezdze jak jestem w
              Polsce. A ja wolno jezdze bo drogi sa waskie a wszyscy pedza jak szaleni :)
              • hanni Re: młodzi kierowcy! 02.04.02, 09:10
                Gość portalu: Marek napisał(a):

                > Ja mam to samo - moj ojciec zawsze pyta sie czemu tak wolno jezdze jak jestem w
                >
                > Polsce. A ja wolno jezdze bo drogi sa waskie a wszyscy pedza jak szaleni :)

                Bo Polska to taki kraj lemingow, ktorzy pedza na leb na szyje masakrujac sie
                nawzajem.
                Podczas rozmowy o obyczajach na drogach i bardzo wysokiej liczbie wypadkow na
                wschodzie Niemiec w skali krajowej znajomy Niemiec zachodni powiedzial: no i co?
                Niedlugo wytluka sie sami i problem bedzie z glowy.
            • Gość: Edo Re: młodzi kierowcy! IP: *.dbtec.de / 10.1.4.* 02.04.02, 11:18
              Gość portalu: marlesz napisał(a):

              > O wypraszam sobie - byłem dzisiaj z ojcem (ponad 50 lat) odwiedzić babcię i po
              > podrzędnej drodze zapierdzielał 160 km/h. A w drodze powrotnej ja jechałem tylk
              > o
              > maximum 140 km/h :)))
              >
              > także pozdrawiam
              >
              > PS Wszystkim marudom - droga była prosta i pusta od pieszych

              Twojemu tacie wiele juz nie zostalo ale ty?
              Pozostaja jeszcze drzewa, wokol ktorych mozna sie bardzo spektakularnie "owinac".
              Pare takich "owinietych" samochodow juz widzialem. Tatus wiozl cala rodzinke i
              droga tez byla "pusta". Mocne zudjecia. Musieli ciac blachy i wyciagali ich po
              kawalku.
              Ciekawe co powiedzialby twoj tata, gdyby kiedys przyszlo mu cie zidentyfikowac,
              lub to co po tobie zostalo. Dasz znac?

              • Gość: marlesz Re: młodzi kierowcy! IP: 192.168.4.* 02.04.02, 13:41
                Gość portalu: Edo napisał(a):


                > Pozostaja jeszcze drzewa, wokol ktorych mozna sie bardzo spektakularnie "owinac
                > ".
                > Pare takich "owinietych" samochodow juz widzialem. Tatus wiozl cala rodzinke i
                > droga tez byla "pusta". Mocne zudjecia. Musieli ciac blachy i wyciagali ich po
                > kawalku.
                > Ciekawe co powiedzialby twoj tata, gdyby kiedys przyszlo mu cie zidentyfikowac,
                >
                > lub to co po tobie zostalo. Dasz znac?


                Zapewniam Cię, że też widziałem takie auta owinięte wokół drzew - tyle, że wtedy
                już nie ma róźnicy czy się jechało 100km/h czy 200km/h bo tak gdzieś od 70-80
                efekt jest zawsze ten sam.

                pozdrawiam i zyczę szerokiej drogi bez drzew wokół

                • Gość: Edo Re: młodzi kierowcy! IP: *.dbtec.de / 10.1.4.* 02.04.02, 19:45
                  Gość portalu: marlesz napisał(a):

                  > Zapewniam Cię, że też widziałem takie auta owinięte wokół drzew - tyle, że wted
                  > y
                  > już nie ma róźnicy czy się jechało 100km/h czy 200km/h bo tak gdzieś od 70-80
                  > efekt jest zawsze ten sam.

                  Nie tak calkiem. Samochod jadacy 200 km/h potrzebuje co najmniej 4-krotnie
                  dluzsza droge do wyhamowania, 140 km/h dwukrotnie dluzsza niz przy 100 km/h(w
                  optymalnych warunkach).

                  To sa wlasnie te metry, ktore decyduja o "owinieciu" sie o drzewo lub nie.
                  Moznaby uwzglednic jeszcze inne faktory jak chocby duzo wyzsze niebezpieczenstwo
                  aquaplaningu (jest albo nie jest ale zawsze powyzej okreslonej szybkosci).

                  Ktos jadac "70-80" km/h dysponuje nie tylko o wiele wiekszym czasem reakcji ale
                  rowniez olbrzymimi rezerwami bezpieczenstwa. Nawet jesli wypadek jest
                  nieunikniony hamujac tylko o 20-30 km/h roznicy redukuje szybkosc do 50 km/h,
                  szybkosci ktora "dummys" przezywaja z niewielkimi obrazeniami.

                  Kierowca jadacy 140 km/h moze tylko marzyc o wyhamowaniu na tym samym odcinku
                  swojego samochodu o 20-30 km/h ale nawet gdyby mu sie to udalo uderza w drzewo z
                  szybkoscia powyzej 100 km/h, czyli nie ma praktycznie najmniejszych szans.

                  Szerokiej drogi i w dalszym ciagu aniola stoza.
                  • Gość: marlesz Re: młodzi kierowcy! IP: 192.168.4.* 03.04.02, 20:31
                    Masz rację w swoich wywodach, ale mi chodziło o prędkość przy uderzeniu.
                    Zauważ, że jak ktoś wylatuje z drogi to co by takiego nie zrobił prędkości i
                    tak już nie zmniejszy.
                    Prawdą natomiast jest, że przy mniejszej prędkości jest mniejsza szansa na
                    wylecenie z drogi - tyle, że bezpieczna prędkość zawsze zależy od warunków na
                    drodze, a nie od znaku czy też przepisu. Czasem jest mniejsza niż dopuszczalna,
                    zazwyczaj większa.
                    Wreszcie - wg mnie bezpieczniej jest jechać 140-160 (więcej bym się odważył
                    tylko na autostradzie/drodze szybkiego ruchu)na pustej drodze w lesie niż 100-
                    120 w mieście nawet jak są 3 pasy.

                    pozdrawiam
                    • Gość: Edo Re: młodzi kierowcy! IP: *.dbtec.de / 10.1.4.* 03.04.02, 21:46
                      Gość portalu: marlesz napisał(a):

                      > Masz rację w swoich wywodach, ale mi chodziło o prędkość przy uderzeniu.
                      > Zauważ, że jak ktoś wylatuje z drogi to co by takiego nie zrobił prędkości i
                      > tak już nie zmniejszy.

                      Kazdy kierowca, nawet ten niedoswiadczony jest w stanie szybko ocenic, z jaka
                      szybkoscia moze bezpiecznie pokonac zakret. Pokonujac zakret z duzym zapasem
                      bezpieczenstwa nie ma najmniejszego powodu, zeby "wyleciec". Ludzie, ktorzy
                      wylatuja z zakretow to ludzie swiadomie jadacy w okolicach limitu z minimalnymi
                      rezerwami bezpieczenstwa. Ktos nazwal ich tu trafnie "lemingami".

                      > Prawdą natomiast jest, że przy mniejszej prędkości jest mniejsza szansa na
                      > wylecenie z drogi

                      Oczywiscie.

                      > tyle, że bezpieczna prędkość zawsze zależy od warunków na
                      > drodze, a nie od znaku czy też przepisu.

                      I zawsze im nizsza tym bezpieczniejsza. Przepisy tez mowia o "szybkosci"
                      maksymalnej a nie minimalnej czy idealnej. Reszte pozostawia sie decyzji
                      kierowcy, ktory wedlug ustawodawcy nie jest bezmyslnym "lemingiem". Tyle, ze
                      wiekszosc, zwlaszcza tych tragicznych wypadkow jest wynikiem szybkosci duzo
                      wyzszej niz tej dopuszczalnej. Takie sa fakty.

                      > Czasem jest mniejsza niż dopuszczalna, zazwyczaj większa.

                      A dlaczego musi byc koniecznie wyzsza, skoro im szybciej to blizej limitu?
                      Statystyki wypadkow potwierdzaja, ze wlasnie przekroczenie tego limitu powoluje
                      najgrozniejsze wypadki. Dlaczego akurat ktos musi jechac 150 tam gdzie dozwolone
                      jest 90?


                      > Wreszcie - wg mnie bezpieczniej jest jechać 140-160 (więcej bym się odważył
                      > tylko na autostradzie/drodze szybkiego ruchu)na pustej drodze w lesie

                      Tylko po co? Po co swiadomie (lub moze nie) redukowac swoje (i niestety nie
                      tylko) rezerwy bezpieczenstwa o ponad polowe? I to za jaka cene; dwu-trzykrotnie
                      wyzsze zuzycie paliwa, wiekszy halas i dyskomfort. Prosze oszczedz mi historyjek
                      w rodzaju "jadac 160 przez las jestem zupelnie na luzie i podziwiam nature".

                      > niż 100-
                      > 120 w mieście nawet jak są 3 pasy.

                      Rowniez pytanie; po co?
                      • Gość: marlesz Re: młodzi kierowcy! IP: 192.168.4.* 03.04.02, 23:25
                        Oj, chyba nie zrozumiałeś do końca mojego postu. Szkoda. Ale postaram się
                        jeszcze raz.
                        1. Nigdy nie napisałem, że jeżdzę na zakrętach z jakąś zawrotną prędkością na
                        granicy przyczepności - cały czas piszę o prostej drodze, a takie się jeszcze
                        zdarzają. Wylecenie z drogi na prostej jest możliwe i oczywiście bardziej
                        prawdopodobne wraz z wzrostem prędkości ale nadal ta "szansa" jest niska
                        (musiałby zajść jakieś nieprzewidywane okoliczności a te się zdarzają, owszem
                        ale rzadko).
                        2. Nie zawsze im mniejsza prędkość tym bezpieczniejsza - sam po drodze nie
                        jeździsz. Jadąc wolno, poniżej dopuszczalnej granicy wręcz prowokujesz
                        kierowców za Tobą do wyprzedzania, nie mówiąc o tym, że ich denerwujesz.
                        3. Pytasz dlaczego kierowcy jeźdzą szybko - bo to frajda i przyjemność. Nie
                        każdy traktuje samochód tylko i wyłącznie jako środek transportu. Oczywiście
                        można jeździć całe życie 60, nie pić alkoholu, nie jeść tłustych potraw, kłaść
                        się wcześnie spać i rano wstawać. Tylko teraz ja zapytam - po co wtedy wogóle
                        żyć - dla statystyki?
                        4. Nie każdy traktuje większy hałas w samochodzie jako dyskomfort.
                        5. Przykładem z jazdą poza miastem i w mieście chciałem Ci uświadomić, że też
                        biorę pod uwagę istnienie innych użytkowników dróg - czy to kierowców czy
                        pieszych.
                        6.A na koniec Twój cytat: "Prosze oszczedz mi historyjek w rodzaju "jadac 160
                        przez las jestem zupelnie na luzie i podziwiam nature"." - gdzie ja tak
                        napisałem? Szybka jazda z pewnością wyostrza zmysły ale na pewno nie do tego
                        stopnia :)

                        pozdrawiam
                        • Gość: Edo Re: młodzi kierowcy! IP: *.dbtec.de / 10.1.4.* 05.04.02, 08:56
                          Gość portalu: marlesz napisał(a):

                          > 2. Nie zawsze im mniejsza prędkość tym bezpieczniejsza - sam po drodze nie
                          > jeździsz. Jadąc wolno, poniżej dopuszczalnej granicy wręcz prowokujesz
                          > kierowców za Tobą do wyprzedzania, nie mówiąc o tym, że ich denerwujesz.

                          To znaczy, ze kazda ciezarowka, autobus czy rower cie "denerwuje" i "prowokuje"?
                          Jazda samochodem musi byc w duzej czesc chyba dla ciebie ´katorga - moznaby
                          wywnioskowac. Czy nie denerwuja cie ludzie jadacy 120 kmh przez miasto,
                          wyprzedzajacy jak szalency pod gorke lub na zakretach nie widzac zupelnie czy cos
                          jedzie z przeciwka czy nie?

                          > 3. Pytasz dlaczego kierowcy jeźdzą szybko - bo to frajda i przyjemność. Nie
                          > każdy traktuje samochód tylko i wyłącznie jako środek transportu. Oczywiście
                          > można jeździć całe życie 60, nie pić alkoholu, nie jeść tłustych potraw, kłaść
                          > się wcześnie spać i rano wstawać. Tylko teraz ja zapytam - po co wtedy wogóle
                          > żyć - dla statystyki?

                          Ha, zapewniam cie, ze dla bardzo wielu ludzi ( anawet w niektorych krajach
                          generalnie) wlasnie ktos, dla kogo jedyna lub jedna z glownych zrodel "frajdy"
                          i "przyjemnosci" jest szybka jazda samochodem budzi politowanie bo wlasnie
                          zyje "dla statystyki".
                          Zapewniam cie, ze istnieje duzo wiecej rzeczy dajacych znacznie wiecej satysfakcji
                          niz jazda 160 kmh "przez las".
                          Jesli uwazasz, ze ktos nie pijacy alkoholu, kladacy sie wczesnie spac i jezdzacy
                          normalnie (nigdzie nie pisalem ze nalezy jezdzic "cale zycie 60")nie moze
                          prowadzic pelnego i fascynujacego zycia to tez nie zrozumiales czegos bardzo
                          zasadniczego.
                          Z tego co piszesz (twoj tata ma 50 lat) wynika, ze jestes mlody i masz czas. Nie
                          traktuj prosze tego jako zlosliwosc z mojej strony ale swego czasu tez
                          uwielbialem bawic sie w indian i "komboji", strzelac z procy i wyscigowac na
                          rowerze. Mam nadzieje, ze gdy bedziesz mial 50 lat bedziesz dalej niz twoj tato
                          obecnie (taka powinna byc kolej rzeczy)i odkryjesz rzeczy, przy ktorych "uroki"
                          szybkiej jazdy samochodem zbledna. Zycze ci tego.


                          > 4. Nie każdy traktuje większy hałas w samochodzie jako dyskomfort.

                          > 5. Przykładem z jazdą poza miastem i w mieście chciałem Ci uświadomić, że też
                          > biorę pod uwagę istnienie innych użytkowników dróg - czy to kierowców czy
                          > pieszych.

                          Wierze, ale nie brak innych, ktorzy o tym zupelnie zapominaja.

                          • Gość: marlesz Re: młodzi kierowcy! IP: 192.168.4.* 05.04.02, 18:38
                            Oj, ciągle starasz się być złośliwy, więc nie pisz przynajmniej że nie chcesz.
                            Nie sądzę żebyśmy doszli do porozumienia - masz zupełnie inną mentalność, a
                            poza tym nie możesz (albo nie chcesz?) zrozumieć o co mi chodzi. Ciągle tylko
                            podkreślasz,że skoro jesteś starszy to koniecznie racja musi być po Twojej
                            stronie. Widzisz, na szczęście siwa głowa nie decyduje już dzisiaj o racji,
                            mądrości itd. Natomiast do pewnych rzeczy zobowiązuje rozmówcę, także...

                            pozdrawiam
                            • Gość: Edo Re: młodzi kierowcy! IP: *.dbtec.de / 10.1.4.* 05.04.02, 23:58
                              Gość portalu: marlesz napisał(a):

                              > Oj, ciągle starasz się być złośliwy, więc nie pisz przynajmniej że nie chcesz.
                              > Nie sądzę żebyśmy doszli do porozumienia - masz zupełnie inną mentalność, a
                              > poza tym nie możesz (albo nie chcesz?) zrozumieć o co mi chodzi. Ciągle tylko
                              > podkreślasz,że skoro jesteś starszy to koniecznie racja musi być po Twojej
                              > stronie. Widzisz, na szczęście siwa głowa nie decyduje już dzisiaj o racji,
                              > mądrości itd. Natomiast do pewnych rzeczy zobowiązuje rozmówcę, także...
                              >
                              > pozdrawiam

                              No widzisz a tak sie zastrzeglem, ze nie chce byc zlosliwy i nic nie pomoglo. Po
                              prostu wydalo mi sie, ze to dobry przyklad. Jesli cie urazilem, przepraszam.
                              To fakt, ze mam swoje zdanie ale staram sie przekonac argumentami, nawet jesli
                              czasami porownania sa zbyt dosadne.
                              Po prostu to, co czasami widze na drodze nie chce mi sie pomiescic w glowie.
                              Pytam sie po co? Po co gosc wyprzedza na zlamanie karku przed zakretem, prawie
                              nic nie widzac wjezdzajac 200 merow dalej na podworko? To nie byl sport. Musialem
                              przyhamowac, zeby on sie zmiescil. Moze kto inny na moim miejscu dodalby gazu?

                              P.S. A z tymi siwymi wlosami nie jest jeszcze tak zle :o). Mam syna, z ktorym
                              czasem jezdze i wiem, ze nigdy nie jechalbym z nim 160 zwykla droga. Nie chce,
                              zeby robil cos podobnego, kiedy zrobi prawo jazdy.

                              Trzymaj sie i uwazaj na siebie.
    • Gość: ktos Re: młodzi kierowcy! - inne podejście? IP: *.csc.com.pl 02.04.02, 12:03
      ...moim zdaniem problem leży gdzie indziej...poprostu za mało sexu (!!!)

      młodzi ludzie, jak to młodzi ludzie - raz się ma dziewczynę, raz nie...a jak
      się nie ma to człowiek jakiś taki niedowartościowany, nieumęczony - i od razu
      noga włazi w pedał (tak, tak - ten najbardziej z prawej). Trzeba trochę
      adrenaliny żeby wypełnić braki, niedobory, etc... A jak ktoś (nie ja) ma
      ustabilizowaną sytuacje rodzinną i żonę (dzieczynę, kochankę, i inne
      spełniające tą funkcję) która daję mu 100% satysfakcji i spełnienia w nocy nie
      potrzebuje takich dodatkowych sztucznych doznań - bo po co? Taki człowiek
      jadąc "wolno" patrzy na innych z góry, nie da się sprowokować bo jemu strcza
      to co daje mu sex, czy inne tego typu doznania - a wiadomo że jazda samochodem
      tego nie zastąpi.

      Może smieszne, ale poparte "życiowym doświadczeniem" faktami i ludźmi wokół
      mnie. np.
      Troche statystyk dla pięknego kraju - Polska(dane liczbowe z Newsweeka i nie
      tylko):
      1: Tylko 38% Polaków uprawia SEX przed ślubem.
      2: 43% mężczyzn lubi seks oralny...
      3: 87% kobiet twierdzi, że ma orgazm (tak,tak - to nie tylko jest do facetów)
      4: duża grupa mężczyzn uważa że gra wstępna nie jest potrzebna - w Polsce gra
      wstępna trwa średnio 5 min.
      5: 60% kobiet regularnie udaje orgazm
      6: 75% facetów zbyt szybko ma wytrysk........
      I co wy na to ??? ok, jeszcze:
      - mam kolegę, nigdy nie widziałem go z żadną dziewczyną (nie jest gejem - a
      może jednak?), nie umie się zachować w ich obecności, niezbyt dobrze się bawi
      na imprazach z dziewczynami, itp... - i jaki efekt? opony zimowe starczają na
      1-2 sezony, a letnie na 2 sezony, każdy zakręt brany na ręcznym, każde
      ruszanie z piskiem opon, każde hamowanie także z piskiem, rozpędzanie się do
      nieprzyzwoitych prędkości w mieście, wyprzedzanie na skrzyżowaniu i
      pasach....ogólnie jak z nim jedziesz to błagasz żeby juz stąd wysiąść.

      uff, chyba koniec - napiszcie co o tym myślicie

      pozdrawiam ktos. 18lat, nie mam obecnie dziewczyny
      • tuptush Re: młodzi kierowcy! - inne podejście? 02.04.02, 12:13
        A ja mysle, ze dobrym pomyslem byloby udostepnienie wszystkim chetnym jakichs
        miejsc gdzie mogliby sie do woli wyzyc, w miare bezpiecznych warunkach (tj. bez
        narazania innych uczestnikow ruchu). W Bialymstoku takim wentylem
        bezpieczenstwa jest gielda samochodowa na Krywlanach, warunki wlasciwie
        idealne: rowniutka, asfaltowa plyta 50m x 50m, asfaltowe i szutrowe, krete
        drozki i szutrowy placyk. I do tego oficjalne blogoslawienstwo wlasciciela
        terenu- Automobilklubu. Sam tam wpadalem jak miale ochote na szalenstwo :) Po
        poludniu wrze jak w ulu, widzialem juz kilka samochodow na dachach. Ale jesli
        ktos mialby byc pokrzywdzony to tylko sam sprawca. Tyle mojej sugestii.
        Ps. ale twoja diagnoza moze byc sluszna :))
      • Gość: Adam W. Re: młodzi kierowcy! - inne podejście? IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 02.04.02, 16:30
        Zdziwiłbyś się , gdybyś zobaczył jeszcze "niższe" wyniki większości tzw.
        Zachodu.
    • Gość: stary Re:>>>>>>>>>>>>>>>>>młodzi kierowcy! IP: 172.30.19.* 02.04.02, 12:51
      wiekszość młodych kierowców jeździ samochodami rodziców i to rodzice powinni
      wiedzieć najlepiej czy ich pociecha dojrzała już do tego , że można ją
      samą "puścić", bo nie sztuka zdać egzamin ,przecież łatwiej nauczyć się
      prowadzić niż jeździć na deskorolce!
      Dlatego jestem za tym aby nawet obniżyć wiek kierowców do 16roku i dać prawko
      warunkowe, czyli może wozić jedynie
      • Gość: sindbad Re:>>>>>>>>>>>>>>>>>młodzi kierowcy! IP: 10.120.22.* 02.04.02, 13:12
        Gość portalu: stary napisał(a):

        > Dlatego jestem za tym aby nawet obniżyć wiek kierowców do 16roku i dać prawko
        > warunkowe, czyli może wozić jedynie
        • Gość: Marek Re:>>>>>>>>>>>>>>>>>młodzi kierowcy! IP: 172.18.118.* 02.04.02, 13:58
          Gość portalu: sindbad napisał(a):
          > Też tak uważam. Dobrze to napisałeś. Zresztą w USA też prawko dawają juz od 16
          > lat a poza tym wstyd tam nie mieć prawka i samochodu :-)

          U nas sie ostatnio mowi o podniesieniu wieku do 17 lat - najwiecej wypadkow robia
          wlasnie 16-latki. Mowi sie tez o tym ze trzeba bedzie skonczyc kurs zeby uzyskac
          prawo jazdy - obecnie wystarczy zdanie niezwykle prostego egzaminu. Na poczatku
          nawet nie trzeba pokazac ze umie sie jezdzic - dostaje sie tzw. "driving permit"
          pozwalajacy na kierowanie samochodem, ale wylacznie gdy znajduje sie w nim druga
          osoba majaca normalne prawo jazdy. Jedyne co ogranicza zapal nastolatkow do jazdy
          to niezwykle wysokie koszty ubezpieczenia.
    • Gość: Edo Re: młodzi kierowcy! IP: *.dbtec.de / 10.1.4.* 07.04.02, 15:30
      7.4.Łódź - Siedem osób zginęło w wypadku do jakiego doszło w niedzielę nad
      ranem w miejscowości Słupia (Łódzkie).

      "Do zdarzenia doszło około godz. 5. Kierujący samochodem opel calibra 19-letni
      mężczyzna nie dostosował prawdopodobnie prędkości do panujących na drodze
      warunków, zjechał z trasy i uderzył w przydrożne drzewo" - poinformował PAP
      oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

      Dodał, że w wyniku uderzenia auta w drzewo śmierć na miejscu poniosło siedem
      osób; oprócz kierowcy sześciu pasażerów.

      Najmłodsza ofiara miała 17-lat, najstarsza - 26 lat.




      (PAP)



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka