Dodaj do ulubionych

mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto?

19.05.14, 16:32
bardzo proszę o pomoc, szukam samochodu dla dziewięcioosobowej rodziny. mam do wydania około 40 tysięcy. po lekturze różniastych opinii w internecie, zastanawiam się nad fiatem scudo-podobno świetny stosunek ceny do jakości i niska awaryjność, i nad volkswagenem transporterem, najlepszy komfort jazdy i nic niemówiące mi szczegóły techniczne:-/ . w razie awarii, vw ma bardzo drogie części...
no i nie wiem co wybrać, liczę na Waszą pomoc!!!!!
Obserwuj wątek
    • novationen Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 19.05.14, 16:42
      Ja bym szukał zadbanego fiata. Jednostki JTD (turbodiesele) fiat robił i robi na naprawdę wysokim poziomie, nie ma problemów z korozją, względnie wygodny i części tanie (gdyby jednak coś). No i złodzieje tak nie biorą jak vw.
      • galtomone Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 19.05.14, 17:17
        To samo chcialem napisac.
        Dodalbym ze jesli masz 40k to auta szukalbym za maks 30-35 . Musisz miec kase na ubepieczenie, podatek I pierwsze naprwy bo zawsze cos trzeba zrobic. W przypadku mniej pewnego egzemplarza zapewne rozrzad. Zostawienie sobei 5k to mnimium!!!

        Tez uwazam, ze w przypadku VW masz wieksze szans ena to, ze zginie + wieksze szanse na to, ze kupisz egzemplarz w duzo gorszym stanie. + Placisz ekstra za marke I kupisz za te same pieniadze starsze auto.

        Z drgugiej strony kolega ma Stilo 1.9 (5 drzwi) I to auto jedna elektryczno elektroniczna awaria. Co chiwle sa jakies bledy w komputerze, w poduszkach, raz juz padlo turbo... wiec lekko nie jest...
    • loyezoo Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 19.05.14, 20:03
      Zdecydowanie Transit.Vw,szczególnie T5 to pomyłka jeżeli chodzi o awaryjność i cenę.Fiat,nie wiem,nie wypowiadam się.Transita miałem i starszy model i przedostatni i tylko pozytywy.No sorry,ma wadę (jak wszystkie transity od 25 lat) ma du..pne ogrzewanie i niestety ten typ tak ma,aczkolwiek ja w swoim zamontowałem webasto.
      Polecam,bo takich większych aut trochę zjeździłem.
    • thea19 sprinter jakis? 19.05.14, 20:25
      one robia tyyyyyle km i sie chyba nie psuja
      ps nie zazdraszczam, bo poszalec przy tych parametrach sie nie da
      • only_the_godfather Re: sprinter jakis? 19.05.14, 20:34
        Sprinter to typowy wół roboczy, już prędzej jakieś Vito. Nie wiem jak Vito ale u ojca w firmie jeżdżą tylko Sprinterami w różnej konfiguracji i sobie chwalą.
        • tomek854 Re: sprinter jakis? 19.05.14, 22:11
          Firma w której pracowałem eksploatowała cztery z rozważanych tu aut, więc mogę coś nie co powiedzieć:

          Vito jest strasznie ciasne - jest wyjątkowo mało miejsca dla kierowcy. Poza tym wybitnie irytujący "nożny ręczny". Pomijając te dwie wady, auto fajne, dynamiczne, przyjemnie się prowadzące.

          Sprinter to dobra opcja - to jest prawdziwy wół roboczy, starczy na lata. Moja firma exploatowała ich najwięcej i to, jak traktowała swoją flotę można nazwać jedynie rabunkową eksploatacją. MImo karygodnych zaniedbań Sprintery dawały radę i dochodziły bez problemu do 400 000 mil, a niektóre i do 500 000. Gdyby o nie dbać, posłużyłyby pewnie i drugie tyle.

          Fiat Scudo to jest zdaje się jeden z trojaczków (a właściwie czworaczków, bo teraz to można także kupić jako Toyotę jak ktoś chce dopłacić 2000 funtów za znaczek). U nas w firmie mieliśmy Peugeoty Experty i Citroeny Dispatche (na rynek europejski one się chyba jakoś inaczej nazywają, ale to te same auta). Tego gówna to bym kijem od miotły nie tykał:
          - auto niesamowicie głośne. W wersji pasażerskiej pewnie jakoś to wyciszeli, ale w wersji "bus" to ja w ogóle nie wiem, po co montują w tym radio, bo całkowicie miaj się z celem.
          - z trzech które przez naszą firmę się przewinęły zanim szef poszedł po rozum do głowy i przerzucił się na Vita, żaden nie dojeździł bez powaznej awarii więcej niż 70 000 mil. W dwóch przypadkach padła skrzynia biegów, w jednym zaczęły się dziać jakieś jaja z elektroniką ( po tym, jak wcześniej padła skrzynia) w jednym przy ok. 70 000 mil po prostu silnik poszedł w drzazgi, aż się wgniecenia od wewnątrz na masce porobiły.
          - Takie auto przy przebiegu 100 000 mil to już jest dramat. Wszystko się telepie, skrzynia biegów działa na zasadzie chybił trafił przy czym w dwóch przypadkach na trzy wyrzucało niektóre biegi (w jednym jedynkę, w drugim trójkę).
          - W firmie było kilkunastu kierowców i żaden nie był w stanie wymienić w tym samodzielnie żarówki. Jedyną osobą, która dawała radę była laska z biura, która miała rączke jak pięciolatka. Ale że ciągle żarówki leciały w końcu się wkurzyła i powiedziała, że to nie należy do jej obowiązków służbowych, żeby mieć ciągle pocharataną rękę i połamane paznokcie i trzeba było do serwisu na wymianę żarówek jeździć (ale to się robiło dopiero jak druga padła, a jeździło na jednym reflektorze zgodnie z zasadą "panie policjancie, przed chwilą oba świeciły!")
          - lusterka w tym pojeździe to jest jakaś pomyłka. W martwym polu można zgubić TIRa. Są niby te małe szerokokątne, ale one są tam na stałe i nie da się ich regulować, więc dla większości ludzi są całkowicie bezużyteczne.

          Mieliśmy w firmie także transity. Tak busy jak i plandeki. W porównaniu do Mercedesów były bardziej awaryjne (przy czym tak samo nie szanowane były), natomiast zaletą było to, że jak coś j*bnęło, to było to zwykle coś prostego, mechanicznego i taniego do naprawy. Tak więc jak mieliśmy przez dwa lata jednego transita (bo te auta przychodziły do nas z leasingu głównie albo kiedy używaliśmy auta klientów, własnych mieliśmy mało), to w nim była jakaś awaria średnio co 70000 mil. Lądował na lawecie, w warsztacie w dwie godziny załatwiali sprawę za parę groszy i znowu był spokój. Mercedesy na lawecie lądowały rzadziej, ale za to często się działy jakieś elektroniczne cuda i widy, niby to jechało, ale tak jakby chciało i nie mogło, w warsztacie kiwali głowami, podłaczali Mądre Urządzenia, mędzili przez dwa dni, oznajmiali, że naprawione a za parę godzin było znowu to samo.

          Z tych czterech aut z którymi miałem do czynienia nie ruszałbym Scudo za żadne skarby. Vito byłoby dobrą opcją, jeśli Ci chodzi o auto mniejsze, jeśli jesteś człowiekiem niskim. Przy moich 195 cm wzrostu jazda tym na trasę dłuższą niż 2h to katorga.

          Wydaje mi się, że przy Twoim budżecie to Transit (czy tam raczej Turneo, jak się ta pasażerska wersja nazywa) to najsympatyczniejsza opcja. To jest auto większe, a jednak przy takiej rodzince to ważne, nieco szersze niż zwykłe, co może sprawiać problemy przy parkowaniu pod supermarketem, ale w krótkiej wersji nie dłuższe niż Vito czy Scudo. A dodatkowa przestrzeń wewnątrz jest nie bez znaczenia (w takim Scudo na przykład środkowy fotel w pierwszym rzedzie to albo dla dwulatka, albo dla kogoś bez nóg (bo konsola z lewarkiem biegów jest tam, gdzie normalni ludzie mają nogi) i bez rąk (bo w trzy duże osoby tam jechać to ciasnota). No i Transit bardzo sympatycznie się prowadzi. A jeszcze z tylnym napędem... :-)
          • tomek854 Re: sprinter jakis? 19.05.14, 22:16
            A, jeszcze co do tego Scudo. To tu jest bardzo popularne auto jako taksówka, więc sobie wlaśnie przypomniałem, że jechałem pasażerską wersją mnóstwo razy. W wersji "dla ludzi" także jest piekielnie głośne.
            • tomek854 Re: sprinter jakis? 19.05.14, 22:21
              A, i jeszcze jedno :)

              Peugeoty Experty zaczynały brać olej przy 20 - 30 000 mil. Jak jechałem jednym z nich w ostatni kurs to miał na liczniku 220 000 ale silnik był znacznie młodszy. Wziąłem ze sobą niecałą litrową butelkę oleju, jak zaczął brać i cały zużyłem po ujechaniu 10% trasy to kupiłem 5 litrową bańkę i ledwo to starczyło na trasę Glasgow-Bruksela-Glasgow.

              Naprawdę, przejechałem tymi autami trochę i przez to, co w nich "przeżyłem" szczerze napawają mnie odrazą...
    • sonix73 Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 20.05.14, 09:28
      bardzo dziękuję za wszystkie opinie i propozycje. muszę dokładnie przyjrzeć się na "żywca" mercedesowi, bagażnik nie wyglada na zbyt pojemny, a musiałabym tam zmieścić psa i wózek :-)
      serdecznie wszystkich pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję!!!!!
      • parigot Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 16.07.14, 00:48
        Co do Vito to nierozumiem stwierdzenia "jest ciasne". Koncze wlasnie drugie w mojej karierze kierowcy i mam 190cm wzrostu przy 115 kg wagi i w zyciu bym tego auta nie nazwal ciasnym.
        Aha, mam 2 fotele z przodu i 3 z tylu (taka konfiguracje sobie wybralem) i zapewniam ze tam mozna zatanczyc walca.
        Zdecydowanie najmniej dostawczy z busow pojazd jesli chodzi o komfort jazdy i prowadzenie (mam/mialem/jezdzilem Transitami, Sprinterami, Daily, Jumperami i Boxerami).
        Omijaj 220 CDI (posiadam obecnie) szerokim lukiem bo sie czesto psuja silniki i osprzet ale juz 115 CDI (mialem taka poprzednio) nigdy mnie nie zawiodla.
        • tomek854 Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 16.07.14, 02:29
          Właśnie wróciłem Vito z Belfastu do Glasgow (niecałe 2 h jazdy), wsiadłem do mojego malutkiego Daihatsu, rozwaliłem sobie wygodnie szeroko nogi i pomyślałem "rrany, ile tu miejsca".

          Nie wiem, może pasażerskie Vito daje jakąś możliwość odsuniecia fotela dalej czy coś, ale dostawcze zdecydowanie JEST CIASNE. Nie jest tak, że się jakoś niewygodnie siedzi, czy że coś uwiera (np. w Transicie obudowa dźwigni zmiany biegów uwiera mnie w kolano), ale pozycja jest taka "na wcisk", tylko jedna i nie ma szans, żeby choć lekko ją zmienić.

          Co do jazdy - to prawda, prowadzi się wyśmienicie (choć na pusto bardzo łatwo utracić przyczepność na tylnej osi, co byłoby świetną zabawą gdyby nie wtryniający się automat :-) )
          • galtomone How am I not surprised? 16.07.14, 07:11
            tomek854 napisał:

            > Właśnie wróciłem Vito z Belfastu do Glasgow (niecałe 2 h jazdy), wsiadłem do mo
            > jego malutkiego Daihatsu, rozwaliłem sobie wygodnie szeroko nogi i pomyślałem "
            > rrany, ile tu miejsca".

            My wiemy Tomus... w Twoim swiecie kazde auto jest mniejsze, ciasniejsze I mniej wygodne od Twojego Siriona. Tym bardziej ktos kto ma 7-mioro dzieci I psa powinien je kupic!

            W zasadzie sa na forum obecnie 2 auta (kiedys byly 3), ktore powinny pasowac wszystki, zawsze, wszedzie I do wszystkiego I ktore powinien rozwazac kaazdy - Sirion I Polo.
            3 sztuka byla kiedys Previa, ale sprzedalem pare lat temu ;-)

            > Nie wiem, może pasażerskie Vito daje jakąś możliwość odsuniecia fotela dalej cz
            > y coś, ale dostawcze zdecydowanie JEST CIASNE.

            A nie mowilem! Dla 7 osobowej rodziny (I psa) Sirion (ewentualnie POLO) sa zdecydowanie najlepsze!

            I Toums oczywiscie nie obraz sie, bo post nie jest w 100% na serio!
            • tomek854 Re: How am I not surprised? 16.07.14, 19:34
              > My wiemy Tomus... w Twoim swiecie kazde auto jest mniejsze, ciasniejsze I mniej
              > wygodne od Twojego Siriona. Tym bardziej ktos kto ma 7-mioro dzieci I psa powi
              > nien je kupic!


              Nie, skąd. Mój Sirion jest dość przestrzennym autem, pewnie jednym z lepszych pod tym względem w swojej klasie i niejeden większy oferuje mniej miejsca w środku. Ale zdecydowanie jeśli duża furgonetka oferuje mniej miejsca dla kierowcy to coś jest nie tak.

              Napisałem wcześniej jakie jest moje zdanie o rozważanych autach, Transit poza obudową drążka skrzyni biegów jest spoko (choć sprawia wrażenie ciasnego), pozostałe oferują dużo miejsca. Vito jest CIASNE.

              > W zasadzie sa na forum obecnie 2 auta (kiedys byly 3), ktore powinny pasowac ws
              > zystki, zawsze, wszedzie I do wszystkiego I ktore powinien rozwazac kaazdy - Si
              > rion I Polo.

              Nie, dlaczego. Każdy powinien takie auto kupować, jakie mu jest potrzebne. Przy czym, jeśli mu jest potrzebne auto w którym kierowca ma dużo miejsca i siedzi wygodnie to nie jest powiedziiane, że tylko auta większe spełniają ten wymóg.

              > A nie mowilem! Dla 7 osobowej rodziny (I psa) Sirion (ewentualnie POLO) sa zdec
              > ydowanie najlepsze!

              NIe bardzo. Sirion przewozi tylko piątkę, a nie wolno ludzi woziić ani w przyczepie, ani w bagażniku na dachu :(

              > I Toums oczywiscie nie obraz sie, bo post nie jest w 100% na serio!

              Śmieszny też specjalnie nie jest, może dlatego, że nietrafiony ;-)
              • galtomone Re: How am I not surprised? 16.07.14, 20:11
                tomek854 napisał:

                > Nie, skąd. Mój Sirion jest dość przestrzennym autem, [...] Ale zdecydowanie jeśli duża furgonetka oferuje mniej miejsca dla kierowcy to coś jest nie tak.

                Bo furgon ma wozic towar I kierowce a nie kierowce I towar (przy okazji).

                > Nie, dlaczego. Każdy powinien takie auto kupować, jakie mu jest potrzebne.
                Pod warunkiem, ze będzie to jedno z dwóch dobrych ;-)

                > Śmieszny też specjalnie nie jest, może dlatego, że nietrafiony ;-)

                Mam marne poczucie humoru :-(
              • jamesonwhiskey Re: How am I not surprised? 17.07.14, 11:08
                > Śmieszny też specjalnie nie jest, może dlatego, że nietrafiony ;-)

                a to juz z twojego punktu widzenia
                mnie rozbawil
          • fuiio do Tomusia 16.07.14, 08:50
            a nie jezdzil kolega szanowny przypadkiem regiusem 2.7 ? Myslalem o zakupie z rocznika kole 2000 wypasika.. Warto? Fajne to? ile wiader benzyny trzeba na setuchne?
            • galtomone Re: do Tomusia 16.07.14, 09:35
              Toyota Regius (HiAce?)
            • tomek854 Re: do Tomusia 16.07.14, 19:35
              Niestety z tym nie miałem w ogóle do czynienia.
          • parigot Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 16.07.14, 19:05
            "Nie wiem, może pasażerskie Vito daje jakąś możliwość odsuniecia fotela dalej cz
            > y coś, ale dostawcze zdecydowanie JEST CIASNE. Nie jest tak, że się jakoś niewy
            > godnie siedzi, czy że coś uwiera (np. w Transicie obudowa dźwigni zmiany biegów
            > uwiera mnie w kolano), ale pozycja jest taka "na wcisk", tylko jedna i nie ma
            > szans, żeby choć lekko ją zmienić. "

            No pewnie ze mozesz sobie cofnac fotel, ja przy moim wzroscie i dlugich nogach na ostatnim punkcie fotela nie dotykam pedalow lol! Do tego tylnie fotele tez sa przesuwane o zakres jakiegos pol metra - mozesz biegac po aucie!
            • tomek854 Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 16.07.14, 19:38
              > No pewnie ze mozesz sobie cofnac fotel, ja przy moim wzroscie i dlugich nogach
              > na ostatnim punkcie fotela nie dotykam pedalow lol!

              Najwyraźniej zatem w wersji osobowej jest inaczej. W towarowej tak jak mówię jest przy maksymalnym odsunięciu fotela do tyłu, fotele zresztą nie leżą w niej na podłodze, tylko na takiej wnęce, do której można się dostać z przedziału towarowego. Ale coś mi faktycznie majaczy, że kiedyś miałem się okazję przejechać wersją pięcioosobową i tak jakby tam nie było tego problemu. W takim wypadku moje uwagi o ciasnocie nie dotyczą OP, bo do przewozu siedmiu dzieci raczej nie będzie kupować towarowej furgonetki :)
    • tiges_wiz Re: mama+tata+7dzieci+pies=jakie auto? 16.07.14, 07:55
      yyy .. to już trzeba kat D.
    • swan_ganz 7 dzieci !!?? 16.07.14, 08:50
      czy ty kiedykolwiek słyszałeś cokolwiek o antykoncepcji?
      Ja rozumiem dwoje dzieci... No, troje ale 7 pasożytów?

      Autokar sobie kup to będziesz miał pro rozwojowy pojazd..
      • trypel Re: 7 dzieci !!?? 16.07.14, 09:00
        jak bedziesz sie nudził to wejdź kiedyś na forum wielodzietni.org - tam to dopiero można sobie poczytać. Jest taka co ma 13! A ponizej 3-4 to w ogóle sie nie liczy kobieta.
        • swan_ganz Re: 7 dzieci !!?? 16.07.14, 09:18

          pomyśl; musisz kupić tylko siedem mieszkań czy siedem samochodów i już jesteś wolnym człowiekiem... :-)
          Jak sobie pomyślę ile musiałbym za3,14dalać by samo czesne za szkołę opłacić to mi się słabo robi...
      • nazimno Nie wcinaj sie w sprawy calkowicie prywatne. 16.07.14, 09:04
        Co by bylo, gdyby ktos Ciebie uznal w stosownym momencie za "pasozyta"?

        Masz cos do tych dzieci?
        Co Cie to obchodzi, jestes ofiara demografii?
        (pilnuj swoich dzieci, jesli masz, nie wnikam ile)

        • swan_ganz Re: Nie wcinaj sie w sprawy calkowicie prywatne. 16.07.14, 09:15

          jedno dziecko... A i tak mam dość....
          Z pilnowaniem idzie mi tak sobie choć pacząc na innych, chyba nie najgorzej..
        • qqbek Tobie to chyba od dawna żona rury nie wyczyściła.. 16.07.14, 20:49
          nazimno napisał:

          > Co by bylo, gdyby ktos Ciebie uznal w stosownym momencie za "pasozyta"?
          >
          > Masz cos do tych dzieci?
          > Co Cie to obchodzi, jestes ofiara demografii?
          > (pilnuj swoich dzieci, jesli masz, nie wnikam ile)
          >

          Z całym należnym szacunkiem robisz się ostatnio skrajnie marudny, upierdliwy i czepialski.
          Do tego pierdzielisz coraz częściej bez sensu.
          Pozwalam sobie na osobistą wycieczkę (w tytule), żebyś chociaż zajrzał - wyluzuj chłopie.

          Mam w rodzinie rodzinę siostry ciotecznej (2+5), którą uważam za przesadnie rozrośniętą. Ale - mąż ciotecznej jest menago w dużej korporacji, a cioteczna ma 1/3 udziałów sporej kliniki stomatologicznej w Warszawie. Stać ich i lubią dzieci - proszę bardzo. Samochodami za mniej niż 200 kafli raczej się nie poruszają (najstarszy syn już ma prawo jazdy, więc auta mają trzy). Mieszkań nakupili jak jeszcze tanie były, dom w Konstancinie spory też postawili.

          Ale nie jak ktoś rozpaczliwie szuka samochodu do 40 tysięcy dla rodziny 2+7+pies... no chyba, że to po prostu rodzinny dom dziecka jest i wzięli nowe dzieci, żeby rodzin biologicznych nie rozdzielać - własną "radosną działalność prokreacyjną" przy tym stanie "zamożności" również trudno mi zrozumieć, tu swan_ganz nie jest odosobniony.
          • loyezoo Re: Tobie to chyba od dawna żona rury nie wyczyśc 17.07.14, 00:57
            Pier...lenie o "szopenie".Mam przyjaciela który ma 5 dzieci,czyli razem jest ich 7-mioro (psa nie maja,jeszcze?) Sytuacja wygląda bardzo prozaicznie.2 dzieci z żoną (już byłą).Z nową kobietą chciał mieć dziecko....wyszły bliźniaki,no i kolejne,bo miała być córka.Ponieważ odebrał prawa rodzicielskie żonie (nie będę opisywał dlaczego) to ma 5-cioro "na stanie". Napisałem to tylko dlatego,że co to ma do rzeczy w związku z wątkiem.Ktoś tyle ma osób w chałupie i pyta o auto,a nie o antykoncepcje/jak się pozbyć/porad tez nie szuka w temacie wychowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka