agulha
07.07.14, 22:00
...zrobił mi zdjęcie. Pierwszy raz w ogóle fotoradar zrobił mi zdjęcie, ale chyba nie ma wątpliwości - stało takie pudło przy drodze i błysnęło mi w ślepia na pomarańczowo. Co ciekawe, to było niewielkie przekroczenie prędkości - w tamtym miejscu limit był 70 km/h, kiedy spojrzałam na licznik, było jakieś 78 km/h. To było w okolicach Berlina. Miejscowi (Niemcy) powiedzieli, że zwykle [w ich przypadku] trwa ze 3 miesiące, zanim delikwent dostanie wezwanie do zapłaty, i oszacowali, że pewnie dostanę ze 30 EUR, i że nie powinno być żadnych punktów.
Czy macie jakieś doświadczenia w tym zakresie - czy rzeczywiście Niemcom chce się trudzić odnajdywaniem samochodu na polskich numerach rejestracyjnych w Polsce, żeby wlepić mandat za takie wykroczenie? A jeśli tak, to ile to trwa.