Dodaj do ulubionych

kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela?

11.11.14, 09:40
Dzień dobry, proszę o pomoc. Może ktoś zna rozwiązanie mojego problemu. Dałam do drobnej naprawy auto do znajomego "mechanika", który nie prowadzi oficjalnej działalności. Miało być taniej. Auto w dobrym stanie, "na chodzie", 12-letnie. Mechanik dostał tylko kluczyki, bez dowodu rejestracyjnego. Auto bez ważnego przeglądu, bez AC. Okazało, że mechanik dał auto swojej pani, żeby sobie pojeździła. Ta miała autem wypadek, nie z jej winy. Wg pracownika TU po oględzinach auta - szkoda całkowita. Auta nie widziałam, pisma w spr. odszkodowania z TU też jeszcze nie mam. Pani mnie straszy, że mam ZNISZCZONE auto sobie zabierać, bo porzuci je na ulicy lub odda na parking policyjny, za który jako właścicielka będę płacić. Niczego innego nie proponuje, ew. odkupienie wraku za grosze. Ja chcę auto z powrotem, w stanie w jakim oddałam do naprawy. Czy mam prawo iść do sądu i żądać odszkodowania lub naprawy auta od mechanika czy/lub jego pani? Do Biura Rzecznika Ubezpieczonych nie mogę się dodzwonić, na stronach www nie znalazłam podobnego przypadku. Za auto zapłaciłam 16 tys. kilka lat temu. Sama wychowuję 3 dzieci, już nie będzie mnie stać na zakup podobnego auta, bo pewnie dostanę grosze z polisy sprawcy. Czy odszkodowanie z OC sprawcy zamyka mi drogę do jakichkolwiek innych roszczeń wobec tego nieodpowiedzialnego duetu czyli mechanika z narzeczoną?
Obserwuj wątek
    • analny_wybawca Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 10:15
      A dostaniesz odszkodowanie z OC? Skoro auto nie miało ważnego przeglądu to może być duży problem
      • only_the_godfather Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 10:41
        To jest podstawowe pytanie czy auto w ogóle dostaniesz odszkodowanie. Auto bez ważnego przeglądu nie powinno znajdować się na drodze. Tak więc z odszkodowaniem z OC sprawcy może być problem. Od mechanika czy też jego pani możesz dochodzić roszczeń na drodze cywilnej ale to będzie trochę trwać.
      • samspade Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 11:32
        Zdarzały się przypadki że właściciel dostał odszkodowanie z AC mimo braku przeglądu. Ale to po rozprawie sądowej.
    • samspade Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 11:33
      Nie pytaj się na forum ale idź do prawnika.
    • do.ki Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 12:21
      Kwestie czy auto miało wypadek, czy nie, czy miało przegląd czy nie, są tu IMHO nieistotne. Właściciel daje mechanikowi auto w konkretnym celu. Od tej chwili mechanik odpowiada za auto, bo ma je "pod opieką" (konkretny termin prawniczy z KC proszę sobie odszukać) i z tego tytułu ciąży na nim obowiązek oddania auta właścicielowi w nienaruszonym stanie. Niewykonanie tego obowiązku jest podstawą do roszczenia od mechanika odszkodowania z powództwa cywilnego. Ponieważ chodzi o auto 12-letnie, to kwota odszkodowania duża nie będzie.
      • thea19 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 12:28
        ale ona nie oddala do mechanika, tylko do jakiego somsiada, co to potrafi wymienic olej. somsiad auto rozbil i sie wypial. teraz wlascicielka musi udowodnic, ze dala komus auto i ten ktos je rozbil. zadnego odszkodowania nie dostanie od ubezpieczyciela skoro nie miala ac, moze pozwac somsiada i jego panne na drodze cywilnej.
        • do.ki Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 12:38
          > ale ona nie oddala do mechanika, tylko do jakiego somsiada

          To nie ma znaczenia. Osoba A oddaje auto osobie B, zawierając przy tym umowę o odpłatne wykonanie określonej usługi. Osoba B nie wywiązuje się z umowy, a na dodatek powoduje powstanie szkody w majątku osoby A, działając niezgodnie z przyjętym obyczajem (taki termin powtarza się w Kodeksie Cywilnym regularnie), zatem osoba B ma obowiązek wypłącenia osobie A odszkodowania za poniesione straty.

          > teraz wlascicielka musi udowodnic,
          > ze dala komus auto i ten ktos je rozbil

          To akurat nietrudne. Strony są zgodne co do tego, że wrak jest u mechanika i co do tego czyj to wrak. No i jest pewność co do tego kto powoził autem w chwili wypadku.

          > zadnego odszkodowania nie dostanie od
          > ubezpieczyciela skoro nie miala ac, moze pozwac somsiada i jego panne na drodze
          > cywilnej

          A ja napisałem coś innego?
        • samspade Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 12:44
          thea19 napisała:

          > zadnego odszkodowania nie dostanie od ubezpieczyciela skoro nie miala ac,

          Ale z OC sprawcy już może dostać.
          • thea19 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 13:24
            dobra, nie doczytalam ;)
            moze miec tylko klopot z brakiem przegladu.
            • tiges_wiz Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 13.11.14, 08:47
              TU musi udowodnić, że stan auta miał wpływ na wypadek.
      • do.ki w uzupełnieniu 11.11.14, 12:35
        powództwo można oprzeć na: Art 222 KC i następne, Art 336 KC i następne, Art 353 i następne.
    • klubikowa Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 16:01
      Bardzo dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Do.ki - dzięki za konkrety.
      • misiaczek1281 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 16:24
        na przyszlość pamiętaj :
        1.żony i samochodu się nie pożycza...ja gdy jade do mechanika to stoję nad nim i czekam godzine-dwie aż naprawi na miejscu:)
        • loyezoo Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 17:47
          Tak,tak, a jak będzie robił remont silnika,to będziesz stał nad nim 78 godzin.

          P/S przecież twoje auto się nie psuje,to jakim cudem czekałeś 1-2 godziny na naprawę
          • misiaczek1281 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 19:12
            loyezoo napisał:

            > Tak,tak, a jak będzie robił remont silnika,to będziesz stał nad nim 78 godzin.
            >
            > P/S przecież twoje auto się nie psuje,to jakim cudem czekałeś 1-2 godziny na na
            > prawę
            >
            bo moje auto sie nie psuje a jeśli zepsuje sie to naprawa trwa godzine i nie zostawiam AUTA OBCEMU facetowi KTÓRY DAJE ŻONIE AUTO KLIENTA żeby sobie pojeździła:) auto naprawiam a ZAUFANEGO mechanika profesjonalisty a nie w szopie u jakiegoś "WACKA" z Wygwizdowa Górnego :)
        • marekggg Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 19:03
          jak jade do mechanika to dostaje samochod zastepczy i jade do pracy i przyjezdzam po samochod jak otrzymuje mail lub telefon ze samochod jest do odebrania. samochod zastepczy tankuje do pelna i dziekuje.
        • bimota Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 20:01
          1.żony i samochodu się nie pożycza...j

          BO... ? :p
          • misiaczek1281 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 23:57
            bimota napisał:

            > 1.żony i samochodu się nie pożycza...j
            >
            > BO... ? :p

            bo jak obcy użyje to później już nie smakuje jak wcześniej ;p
            • gzesiolek Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 09:40
              > bo jak obcy użyje to później już nie smakuje jak wcześniej ;p

              A teraz odnies to do tych co kupuja nowe samochody i ich na nie stac... ;)
              • misiaczek1281 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 10:11
                gzesiolek napisał:

                > > bo jak obcy użyje to później już nie smakuje jak wcześniej ;p
                >
                > A teraz odnies to do tych co kupuja nowe samochody i ich na nie stac... ;)

                Proszę bardzo: nowe jak straci 50% wartości w 4 lata(20 tys.zł) to nikt mi tego nie zwróci a jak pożyczę obcemu facetowi auto i mi rozwali to zwróci on albo z OC/AC :) Ale nalepie nie pożyczać i nie kupować nówek to strata jest tu i tu ....w pierwszym przypadku bezpowrotna:)
                • klemens1 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 13.11.14, 12:47
                  misiaczek1281 napisał:

                  > Proszę bardzo: nowe jak straci 50% wartości w 4 lata

                  Jakąś schizofrenię masz?
                  Przecież dopiero co sam przyznałeś, że traci 20%.
                  • misiaczek1281 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 13.11.14, 18:12
                    klemens1 napisał:

                    > misiaczek1281 napisał:
                    >
                    > > Proszę bardzo: nowe jak straci 50% wartości w 4 lata
                    >
                    > Jakąś schizofrenię masz?
                    > Przecież dopiero co sam przyznałeś, że traci 20%.

                    nowe traci 50%...20% to różnica między utratą wartości nówki i używki bo przez pierwsze 3-4 lata traci więcej niż przez kolejne 3-4 lata:)
            • bimota Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 13.11.14, 12:55
              bo jak obcy użyje to później już nie smakuje jak wcześniej ;p

              ROZUMIEM, ZE MASZ TO DOKLADNIE SPRAWDZONE... :)
              • misiaczek1281 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 13.11.14, 18:14
                bimota napisał:

                > bo jak obcy użyje to później już nie smakuje jak wcześniej ;p
                >
                > ROZUMIEM, ZE MASZ TO DOKLADNIE SPRAWDZONE... :)

                nie:) aż taki głupi nie jestem by pożyczać obcym ludziom auto :)
        • poohdell Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 09:52
          a gdy jade do mechanika to stoję nad nim i czekam godzine-dwie aż naprawi na miejscu:)

          Przeciez polo sie nie psuje...
    • loyezoo Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 17:50
      Jeżeli nie było z jej winy,to dostaniesz odszkodowanie z OC sprawcy.Nie ma znaczenia,że auto nie miało przeglądu.Jeżeli ocenili szkodę na całkowitą i dadzą ci pismo, ile jest warty wrak w.g nich,odpisz,że mają sobie wrak zabrać i zapłacić tą kwotę.Sprawa do załatwienia bez żadnych sądów i miesięcy czekania.

      P/S czasami (wręcz często) opłaca się wrak sprzedać samemu (otomoto,gratka,tablica)
      Odszkodowanie bierz jakie dają,nie zamyka to drogi do roszczenia w wyższej wysokości.
      • klubikowa Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 21:43
        Czyli, że mogę wziąć odszkodowanie z WARTY? A potem podać mechanika z panią do sądu o osobne odszkodowanie lub zwrot auta w stanie jak sprzed wypadku lub odkupienie takiego auta?
        • boczek150 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 21:59
          Sory ale czy potrafisz logicznie myślęć? Może jeszcze weź jedno odszkodowanie z OC sprawcy, drugie z jego AC, trzecie bezpośrednio od sprawcy. Potem jeszcze jedno od kierowcy, następne od mechanika, a na koniec zażądaj wydania auta w stanie niepogorszonym.

          Odszkodowanie jak sama nazwa wskazuje służy naprawieniu szkody, którą owszem należy traktować wieloaspektowo, ale na pewno nie służy zarobkowi czy wzbogaceniu.
          • boczek150 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 11.11.14, 22:01
            Ps. Wpis powyżej ma charakter ironiczny.
            • klubikowa Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 06:16
              Pytam Boczek150 czy oprócz groszowego odszkodowania z OC mam jakies prawa do dalszych roszczeń i tyle. Ironia jest niepotrzebna. To pierwsza taka historia w moim życiu.... Jak napisałam, za auto zapłaciłam duże jak dla mnie pieniądze. Dziś, kiedy ledwie starcza mi do 1-go nie kupię takiego auta. Odszkodowanie, za które płacę składki nie będzie duże. Nie mogę się pogodzić z tym, że ktoś zabiera MOJĄ rzecz, bez mojej zgody i wiedzy, niszczy ją, pozbawia mnie przy trójce dzieci możliwości transportu i jeszcze STRASZY MNIE, JEST CHAMSKI, GROZI. Nie rozumiem, dlaczego sprawca ma nie ponieść konsekwencji. Czyli mogę wziąć Twój wóz, rozwalić go, powiedzieć; "weź kasę z OC" i spadaj". To jest Ok? Wszystko zgodne z prawem?
              • klubikowa Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 06:19
                Będę wdzięczna jeśli ktoś poda mi dane prawnika, który specjalizuje się w odszkodowaniach. Dziękuje.
              • do.ki Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 06:43
                Groźby to jest inna rozmowa, to podpada pod kodeks karny, więc nie łącz tych spraw. Jeżeli nie możesz pogodzić się z wysokością odszkodowania z OC, to możesz dochodzić swych roszczeń w sądzie, ale niestety jest tak, że to tylko dla ciebie 12-letni samochód jest rzeczą o dużej wartości. Obiektywnie to on pewnie nie jest wart więcej niż daje OC sprawcy. Pisząc zaś o sprawcy, który ma ponieść konsekwencji to ty już nie chcesz odszkodowania, tylko zemsty, a to jeszcze inna rozmowa.
                Może na przyszłość warto zastanowić się komu powierzasz swoje rzeczy?
                • tbernard Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 14.11.14, 11:34
                  > raw. Jeżeli nie możesz pogodzić się z wysokością odszkodowania z OC, to możesz
                  > dochodzić swych roszczeń w sądzie, ale niestety jest tak, że to tylko dla ciebi
                  > e 12-letni samochód jest rzeczą o dużej wartości. Obiektywnie to on pewnie nie
                  > jest wart więcej niż daje OC sprawcy.

                  Obiektywnie, to jest wart tyle ile trzeba by zapłacić za takie samo 12 letnie auto z nie mniejszym przebiegiem i w zbliżonym stanie. Poszkodowana pisze wyraźnie, że nie tyle pieniędzy potrzebuje, co takiego samego auta. Niech więc ubezpieczyciel weźmie te pieniądze które proponuje i kupi jej takie samo auto lub porządnie naprawi uszkodzone.
              • do.ki Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 06:44
                A, i jeszcze jedno: to nie ty placilas skladki na odszkodowanie z OC, które prosto możesz dostać. To sprawca wypadku te składki płacił.
              • boczek150 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 08:28
                W ty wypadku podmiotów odpowiedzialnych może być kilka. Między innymi mechanik, któremu był powierzony samochód. Co nie znaczy, że od każdego z osobna można się domagać pokrycia szkody w całości. Co do konsekwencji to mylisz odpowiedzialność karną z cywilną. Co innego odszkodowanie, które karą nie jest, co innego popełnienie ewentualnego przestępstwa. Musisz liczyć się jednak z tym, że pmożliwe jest, iż nie dostaniesz pieniędzy jakie zapłaciłaś za samochód, bo istotna jest jego wartość w chwili wyrządzenia szkody. Na to wpływ ma między innymi wiek samochodu. Poza tym dlaczego odszkodowanie z OC ma być groszowe? Jeżeli jest co do zasady należne to powinno pokryć całą szkodę.
              • misiaczek1281 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 12.11.14, 10:19
                klubikowa napisała:

                > Pytam Boczek150 czy oprócz groszowego odszkodowania z OC mam jakies prawa do da
                > lszych roszczeń i tyle. Ironia jest niepotrzebna. To pierwsza taka historia w m
                > oim życiu.... Jak napisałam, za auto zapłaciłam duże jak dla mnie pieniądze. D
                > ziś, kiedy ledwie starcza mi do 1-go nie kupię takiego auta. Odszkodowanie, za
                > które płacę składki nie będzie duże. Nie mogę się pogodzić z tym, że ktoś zabie
                > ra MOJĄ rzecz, bez mojej zgody i wiedzy, niszczy ją, pozbawia mnie przy trójce
                > dzieci możliwości transportu i jeszcze STRASZY MNIE, JEST CHAMSKI, GROZI. Nie r
                > ozumiem, dlaczego sprawca ma nie ponieść konsekwencji. Czyli mogę wziąć Twój wó
                > z, rozwalić go, powiedzieć; "weź kasę z OC" i spadaj". To jest Ok? Wszystko zgo
                > dne z prawem?

                do kogo masz żale kobieto? przecież sama mu dałaś auto a ona nie zniszczyła go specalnie tylko to był wypadek tak?
                To jest życie droga pani...Trzeba patrzeć komu sie ufa!
                • nazimno Ty misiaczku masz pewne skrzywienie. 12.11.14, 11:38
                  I nie rozumiesz tego skrzywienia.

                  1. Jezeli ten ktos uzywal cudzej rzeczy bez przyzwolenia, to jest to przypadek karalny.

                  2. Jezeli masz pretensje do Pani Klubikowej, to jestes idiota nie potrafiacym zrozumiec
                  realiow tej sytuacji.

                  3. Jezeli rozgrzeszasz sprawce uzywajacego cudzej rzeczy w sposob niedopuszczalny
                  ("to tylko wypadek"), masz mentalnosc malego zlodziejaszka.

                  4. Jezeli sprawca i zlodziej zachowuje sie w taki sposob jak Pani Klubikowa to opisala,
                  to zachowanie takie jest kompletnym DNEM mentalnosciowym.
                  Tolerowanie takich krzywych ryjow jest smptomem akceptacji wlasnego (krzywego ryja).

                  I tyle.
                  • klubikowa Re: Ty misiaczku masz pewne skrzywienie. 12.11.14, 14:30
                    "do kogo masz żale kobieto? przecież sama mu dałaś auto a ona nie zniszczyła go specalnie tylko to był wypadek tak?
                    To jest życie droga pani..."
                    Nie rozumiesz Misiaczek. Nie dawałam auta mechanikowi, żeby jego przyjaciółka jeździła nim na zakupy. Mało tego, auto już było naprawione, skoro jego pani nim jeździła, a mechanik mamił mnie, że szuka nadal jakiejś drobnej części. Umowa była jasna: mechanik naprawia i oddaje wóz, rozliczamy się na podstawie rachunków za ew. zakup części i robociznę. Pani nie miała ŻADNEGO, PODKREŚLAM, ŻADNEGO PRAWA UŻYWAĆ MOJEGO SAMOCHODU.

                    Dzięki Nazimno, dokładnie to mnie boli. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym dysponować cudzą rzeczą jak swoją, bez zgody właściciela.
                    • misiaczek1281 Re: Ty misiaczku masz pewne skrzywienie. 12.11.14, 14:58
                      klubikowa napisała:

                      > "do kogo masz żale kobieto? przecież sama mu dałaś auto a ona nie zniszczyła go
                      > specalnie tylko to był wypadek tak?
                      > To jest życie droga pani..."
                      > Nie rozumiesz Misiaczek. Nie dawałam auta mechanikowi, żeby jego przyjaciółka j
                      > eździła nim na zakupy. Mało tego, auto już było naprawione, skoro jego pani nim
                      > jeździła, a mechanik mamił mnie, że szuka nadal jakiejś drobnej części. Umowa
                      > była jasna: mechanik naprawia i oddaje wóz, rozliczamy się na podstawie rachunk
                      > ów za ew. zakup części i robociznę. Pani nie miała ŻADNEGO, PODKREŚLAM, ŻADNEGO
                      > PRAWA UŻYWAĆ MOJEGO SAMOCHODU.
                      >
                      > Dzięki Nazimno, dokładnie to mnie boli. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym dyspon
                      > ować cudzą rzeczą jak swoją, bez zgody właściciela.

                      Masz 100% racji. Kobieta nie miała prawa jeździć Twoim autem. Gdyby mechanik zaraz po naprawie chciał sprawdzić czy auto jeździ i przejechał 500 metrów to jeszcze byłbym w stanie zrozumieć....ale kobieta? na zakupy? bezczelna:) Ps. następnym razem nie dawaj mechanikowi auta... weź dzień urlopu i stój nad mechanikiem godzine dwie trzy aż naprawi:) wtedy nie pojedzie nigdzie:)
                    • nazimno Na zdrowie. 12.11.14, 15:47
                      Wyjasnilem, w miare syntetycznie, moj punkt widzenia.
                      Tylko tyle. Mozna sie jedynie dziwic kuriozalnym reakcjom innych na ten przypadek.
                  • misiaczek1281 Re: Ty misiaczku masz pewne skrzywienie. 12.11.14, 14:51
                    nazimno napisał:

                    > I nie rozumiesz tego skrzywienia.
                    >
                    > 1. Jezeli ten ktos uzywal cudzej rzeczy bez przyzwolenia, to jest to przypadek
                    > karalny.
                    Dobrze że głupota nie jest karalna:) ja bym obcemu facetowi auta z kluczykami nie zostawił...a jak auto rozwali albo dorobi sobie kluczyk i ukradnie? :)
                    > 2. Jezeli masz pretensje do Pani Klubikowej, to jestes idiota nie potrafiacym z
                    > rozumiec
                    > realiow tej sytuacji.
                    Nie jestem idiota i rozumiem realia dlatego mam pretensje że dała auto takiemu zamiast stać nad nim i czekać godzine dwie aż naprawi albo popytać znajomych co to za gagatek a nie w ciemno facetowi auto dawać...to lekkomyślność ...
                    > 3. Jezeli rozgrzeszasz sprawce uzywajacego cudzej rzeczy w sposob niedopuszczal
                    > ny> ("to tylko wypadek"), masz mentalnosc malego zlodziejaszka.
                    nikogo nie rozgrzeszam... zakładam tylko że nie rozwalił auto umyślnie tylko to był wypadek a to różnica...
                    > 4. Jezeli sprawca i zlodziej zachowuje sie w taki sposob jak Pani Klubikowa to
                    > opisala,> to zachowanie takie jest kompletnym DNEM mentalnosciowym.
                    > Tolerowanie takich krzywych ryjow jest smptomem akceptacji wlasnego (krzywego
                    > ryja).
                    Nie toleruje tego....źle zrozumiałeś moją wypowiedź....zalecam tylko by 5 razy pomyśleć komu się powierza samochód - zapytać znajomych o opinię o tym mechaniku a nie powierzać auto w ciemno :)
                    • klubikowa Re: Ty misiaczku masz pewne skrzywienie. 12.11.14, 16:01
                      Misiaczku, piszesz: "ale kobieta? na zakupy? bezczelna:)"-
                      NIE MA ZNACZENIA GDZIE POJECHAŁA. ZABRAŁA BEZ POZWOLENIA NIE SWOJE AUTO I NIM ROZPORZĄDZIŁA! Rozumiesz?

                      Misiaczku, kpisz zupełnie niepotrzebnie.
                      Istotą rzeczy nie jest pilnowanie ludzi wykonujących usługi. Nie stoisz nad chirurgiem, który operuje Twą mamę, nie stoisz nad nauczycielem, który uczy Twe dziecko, nie stoisz nad kucharzem w restauracji, który Ci szykuje posiłek. Istotą jest zaufanie i założenie, że każda z tych osób uczciwie podejdzie do swoich obowiązków i wykona je z należytą starannością.

                      I już tak, poza tematem...Chciałabym zobaczyć Ciebie w takiej sytuacji. Dzięki za komentarze. EOT.
                      • misiaczek1281 Re: Ty misiaczku masz pewne skrzywienie. 12.11.14, 21:35
                        klubikowa napisała:
                        > Misiaczku, piszesz: "ale kobieta? na zakupy? bezczelna:)"-
                        > NIE MA ZNACZENIA GDZIE POJECHAŁA. ZABRAŁA BEZ POZWOLENIA NIE SWOJE AUTO I NIM R> OZPORZĄDZIŁA! Rozumiesz?
                        przecież o tym samym napisałem wcześniej że źle zrobiła...>
                        > Misiaczku, kpisz zupełnie niepotrzebnie.
                        > Istotą rzeczy nie jest pilnowanie ludzi wykonujących usługi. Nie stoisz nad chi
                        > rurgiem, który operuje Twą mamę, nie stoisz nad nauczycielem, który uczy Twe dz
                        > iecko, nie stoisz nad kucharzem w restauracji, który Ci szykuje posiłek. Istotą
                        > jest zaufanie i założenie, że każda z tych osób uczciwie podejdzie do swoich o
                        > bowiązków i wykona je z należytą starannością.
                        Nad kucharzem sie nie da stać bo mnie nie wpuści do kuchni...nad chirurgiem też sie nie da stać bo nie wpuszczą na sale operacyjną...ale w warsztacie nad mechanikiem można bez problemu stać i miło z mechanikiem pogadać....bo widzisz koleżanko...istotą współżycia społecznego jest właśnie ograniczone zaufanie... toteż dlatego gdy wjeżdżam na skrzyżowanie to sie rozglądam mimo że mam zielone światło a gdy ide na operację to do dobrego specjalisty a nie do weterynarza....podobnie est z samochodem...gdy powierzam swó samochód to tylko dobremu sprawdzonemu mechanikowi i rozmawiam z nim o usterce o on w tym czasie naprawia...nigdy żaden mechanik nie wyprosił mnie z warsztatu gdy podczas naprawy byłem przy aucie i przyglądałem się naprawie. Miałem wtedy pewność że mechanik nie wyjmie dobrej części i nie wstawi złej, że nie będzie moim autem jeździła jego córka żona ani kochanka a auto odda mi sprawne a nie zepsute i po wypadku wyzywając mnie.Amen.
                        > I już tak, poza tematem...Chciałabym zobaczyć Ciebie w takiej sytuacji. Dzięki
                        > za komentarze. EOT.
                        Nie zobaczysz bo ja ZAPOBIEGAM takim sytuacjom nie dając obcym swojego auta:)
                        • thea19 Re: Ty misiaczku masz pewne skrzywienie. 12.11.14, 22:35
                          o fak, misiek masz racje. ja dzis mialam auto w serwisie na przegladzie i teraz mi frytami jedzie w aucie. czy te filtry takie "zapachowe", moze stare jakies, czy cos zarli w moim aucie? zadnych resztek nie zostawili. hmmm zamiast stac im nad glowa to pojechalam zarabiac kasiore. o glupia...
                          • misiaczek1281 Re: Ty misiaczku masz pewne skrzywienie. 13.11.14, 09:43
                            thea19 napisała:

                            > o fak, misiek masz racje. ja dzis mialam auto w serwisie na przegladzie i teraz
                            > mi frytami jedzie w aucie. czy te filtry takie "zapachowe", moze stare jakies,
                            > czy cos zarli w moim aucie? zadnych resztek nie zostawili. hmmm zamiast stac
                            > im nad glowa to pojechalam zarabiac kasiore. o glupia...

                            no widzisz:) a nie mówiłem:) fryty to pół biedy....kto wie co oni tam jeszcze robili?
                            może lody lizali? nie wiesz?:) ech ta kasiora ...
                        • galtomone Karmicie trolla i karmicie... 14.11.14, 10:24
                          misiaczek1281 napisał:

                          > [b]Nad kucharzem sie nie da stać bo mnie nie wpuści do kuchni...nad chirurgiem
                          > też sie nie da stać bo nie wpuszczą na sale operacyjną...ale w warsztacie nad
                          > mechanikiem można bez problemu stać i miło z mechanikiem pogadać....

                          Osobiscie jestem przekonany, ze M., ktorego nika lepiej nie wymieniac zostalby po 5 min opowiadania BOLDEM swoich wymyslow wypie...lony z kazdego wartszatu na zbity pysk razem ze swoim zlomem.

                          Dodatkowo do warsztatu raczej ludzi z boku sie nie wpuszcza,
                          - bo jest ryzyko ze cos przypadkiem uszkodza,
                          - a moze cos fajnego z auta innego klienta zabiora,
                          - albo taka niemota wpadnie do kanalu i polamie nogi, - kto ma za to zaplacic?
                          - albo uwali sobie buciki czy spodnie smarem i bedzie miec pretensje o czyszczenie,

                          Dodatkowo napier...anie glupot do czlowiek ktory pracuje (mechanika) jest lekko nieodpowiedzialne. Czlowiek sie ma skupic na pracy.

                          Zatem Drogi Forumowy Niemoto na M. - do praktycznie zadnego zakladu/miejsca pracy nie wpuszcza sie osob postronnych, ktore nie musza tam byc.
                          • only_the_godfather Re: Karmicie trolla i karmicie... 14.11.14, 10:29
                            Przecież nie od dziś wiadomo że te jego teorie to wyssane z palce brednie nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości.
                            • misiaczek1281 Re: Karmicie trolla i karmicie... 14.11.14, 14:07
                              only_the_godfather napisał:

                              > Przecież nie od dziś wiadomo że te jego teorie to wyssane z palce brednie nie m
                              > ające odzwierciedlenia w rzeczywistości.

                              nowe auto nie traci na wartości? no taaak....po 40 latach nawet zyskuje bo staje się bezcennym zabytkiem:) hahahahaha
                          • misiaczek1281 Re: Karmicie trolla i karmicie... 14.11.14, 14:04
                            galtomone napisał:

                            > Osobiscie jestem przekonany, ze M., ktorego nika lepiej nie wymieniac zostalby
                            > po 5 min opowiadania BOLDEM swoich wymyslow wypie...lony z kazdego warts
                            > zatu na zbity pysk razem ze swoim zlomem.
                            > > Dodatkowo do warsztatu raczej ludzi z boku sie nie wpuszcza,
                            > - bo jest ryzyko ze cos przypadkiem uszkodza,
                            > - a moze cos fajnego z auta innego klienta zabiora,
                            > - albo taka niemota wpadnie do kanalu i polamie nogi, - kto ma za to zaplacic?
                            > - albo uwali sobie buciki czy spodnie smarem i bedzie miec pretensje o czyszcz
                            > enie,
                            >
                            > Dodatkowo napier...anie glupot do czlowiek ktory pracuje (mechanika) jest lekko
                            > nieodpowiedzialne. Czlowiek sie ma skupic na pracy.
                            >
                            > Zatem Drogi Forumowy Niemoto na M. - do praktycznie zadnego zakladu/miej
                            > sca pracy nie wpuszcza sie osob postronnych, ktore nie musza tam byc.
                            >
                            U was na wsi panuje ciemnogród?...mechanicy którzy nie wpuszczają klientów do warsztatu? :) U mnie w mieście życie jest prostsze. Mechanik nie tylko nie wyrzuca klienta ale serdecznie zaprasza go do warsztatu, tłumaczy co się zepsuło,ile kosztuje naprawa a nawet żartuje i częstuje kawką:) Bo widzisz kolego: u nas klient = nasz Pan :) Ps. na tym polega wolność że każdy ma prawo mieć swoe poglądy...ma prawo e wyrażać w taki sposób aki mu się podoba (BOLDEM TEŻ BO PO TO AUTOR FORUM TEGO BOLDA STWORZYŁ)
                            ...Ps 2. Ja nie wyzywam ludzi od troli i niemotów więc z warsztatu nikt mnie nie wyprasza:) hahahaha:)
              • misiaczek1281 Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 14.11.14, 13:49
                klubikowa napisała:

                > Pytam Boczek150 czy oprócz groszowego odszkodowania z OC mam jakies prawa do da
                > lszych roszczeń i tyle. Ironia jest niepotrzebna. To pierwsza taka historia w m
                > oim życiu.... Jak napisałam, za auto zapłaciłam duże jak dla mnie pieniądze. D
                > ziś, kiedy ledwie starcza mi do 1-go nie kupię takiego auta. Odszkodowanie, za
                > które płacę składki nie będzie duże. Nie mogę się pogodzić z tym, że ktoś zabie
                > ra MOJĄ rzecz, bez mojej zgody i wiedzy, niszczy ją, pozbawia mnie przy trójce
                > dzieci możliwości transportu i jeszcze STRASZY MNIE, JEST CHAMSKI, GROZI. Nie r
                > ozumiem, dlaczego sprawca ma nie ponieść konsekwencji. Czyli mogę wziąć Twój wó
                > z, rozwalić go, powiedzieć; "weź kasę z OC" i spadaj". To jest Ok? Wszystko zgo
                > dne z prawem?

                znaczy że chcesz dostać odszkodowania za straty moralne?:) Powodzenia:)Każdy ma prawo do sądu ale praktyka jest taka że gdybyś utraciła korzyści majątkowe(prócz rozbitego auta-te pokrywa OC/AC) to być może na pokrycie tych strat sąd by orzekł odszkodowanie lub zadośćuczynienie od sprawcy....ale za urażoną dumę to nie wiem czy coś dostaniesz...choć próbować możesz.....kto wie....powodzenia:)
    • mapo0 Ciekawy casus 13.11.14, 08:49
      Powierzając samochód mechanikowi powinnaś otrzymać go z powrotem w stanie nie pogorszonym. Pytanie czy masz świadków na to?
      Drugie pytanie: mówisz, że samochód był bez przeglądu? Czyli także bez ubezpieczenia OC?
      Według mnie powinnaś zebrać wszelkie możliwe dowody i zgłosić zniszczenie samochodu na policję. Zgłaszałaś to?
      • bimota Re: Ciekawy casus 13.11.14, 12:59
        NA CO MA MIEC SWIADKOW ? PRZECIE BYL WYPADEK I ZAPEWNE ZOSTALO SPISANE OSWIADCZENIE...
        • gzesiolek Re: Ciekawy casus 13.11.14, 15:12
          Na to ze zostawila auto do naprawy u mechaniora, a nie pozyczyla znajomym, a teraz opowiada niestworzone historie (jak pewnie w sadzie moga sie bronic winowajcy)
          • klubikowa Re: Ciekawy casus 14.11.14, 10:07
            Gzesiolek - mam korespondencję e-mail i sms w sprawie naprawy auta i zakupu części. Więc mechanik się nie wywinie. Udowodnię, że dostał auto do naprawy, a nie na zakupy dla konkubiny. Pani już usiłowała mi wmówić, że jechała po części. A ja myślę, że jeździła sobie jak swoim. Podczas wypadku miała ze sobą dziecko. Pani mieszka w Grodzisku, wypadek w Mszczonowie, warsztat w okolicach Błonia. A tu przykład korespondencji z panią, cyt:
            "Jutro idę składać zeznania na policję do Mszczonowa...poruszę temat porzucenia auta...więcej nie będę już Pani o niczym informować ponieważ nie jest Pani kompetentna do jakichkolwiek rozmów. pozdrawiam"
            To był tekst po informacji, że jeszcze nie wiem co zrobię, bo nawet (do dziś) nie otrzymałam żadnego pisma w tej sprawie czy też opinii rzeczoznawcy z TU.


            Brak słów, aby to skomentować :(
    • soulshuntr Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 14.11.14, 15:05
      Moim skromnym zdaniem idz do prawnika niech w twoim imieniu wystapi do mechanika o wydanie samochodu w uzytkowanie w stanie nie pogorszonym (czy cos takiego).
    • twojastaranakolanach Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 16.11.14, 03:01
      Idź do prawnika. Sama nic nie zdziałasz, poza groszowym odszkodowaniem z OC. Nawet jak prawnikowi ileś tam zapłacisz, to ostatecznie uzyskasz więcej niż te groszowe odszkodowanie.
    • greendin Re: kradzież czy użycie bez wiedzy własciciela? 21.11.14, 09:06
      Poproszę numer telefonu do mechanika i adres. Koleś działa poza systemem, wiele instytucji państwowych zainteresuję się ta sprawą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka