klubikowa
11.11.14, 09:40
Dzień dobry, proszę o pomoc. Może ktoś zna rozwiązanie mojego problemu. Dałam do drobnej naprawy auto do znajomego "mechanika", który nie prowadzi oficjalnej działalności. Miało być taniej. Auto w dobrym stanie, "na chodzie", 12-letnie. Mechanik dostał tylko kluczyki, bez dowodu rejestracyjnego. Auto bez ważnego przeglądu, bez AC. Okazało, że mechanik dał auto swojej pani, żeby sobie pojeździła. Ta miała autem wypadek, nie z jej winy. Wg pracownika TU po oględzinach auta - szkoda całkowita. Auta nie widziałam, pisma w spr. odszkodowania z TU też jeszcze nie mam. Pani mnie straszy, że mam ZNISZCZONE auto sobie zabierać, bo porzuci je na ulicy lub odda na parking policyjny, za który jako właścicielka będę płacić. Niczego innego nie proponuje, ew. odkupienie wraku za grosze. Ja chcę auto z powrotem, w stanie w jakim oddałam do naprawy. Czy mam prawo iść do sądu i żądać odszkodowania lub naprawy auta od mechanika czy/lub jego pani? Do Biura Rzecznika Ubezpieczonych nie mogę się dodzwonić, na stronach www nie znalazłam podobnego przypadku. Za auto zapłaciłam 16 tys. kilka lat temu. Sama wychowuję 3 dzieci, już nie będzie mnie stać na zakup podobnego auta, bo pewnie dostanę grosze z polisy sprawcy. Czy odszkodowanie z OC sprawcy zamyka mi drogę do jakichkolwiek innych roszczeń wobec tego nieodpowiedzialnego duetu czyli mechanika z narzeczoną?